Taka gmina

2 lut 2026

„Krzyż, chałupy i krowina, taka gmina. Od komina do komina wiater hula, deszcz zacina”. Piosenka Jeremiego Przybory (i oczywiście Jerzego Wasowskiego) ułożona dla Kabaretu Starszych Panów była realistycznym opisem wielu gmin z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Gwoli precyzji, lata siedemdziesiąte to okres od roku 1961 do 1970, teraz więc żyjemy w latach trzydziestych wieku XXI. Niedługo może się okazać, że „takie” gminy to większość, a już dziś o „taką” gminę nietrudno.

Prof. Hausner przypomina swój raport o samorządach, z którego dosyć jasno wynika, że nie da się utrzymać w Polsce 2,5 tysiąca gmin, czyli tylu, ile mamy dziś: „Do realizacji [ustawowych] zadań [gminy] i ich udźwignięcia niezbędny jest określony potencjał ekonomiczny takiej jednostki. Im więcej mieszkańców, tym więcej środków własnych dla gminy z podatków. Ale z powodu zmian demograficznych i migracji dochody małych gmin są coraz niższe. Jednocześnie z każdym rokiem skala zadań się zwiększa, a potrzebne nakłady na ich realizację są coraz wyższe” (Jerzy Hausner dla Portalu Samorządowego, 27 stycznia 2026).

Tak naprawdę zakres ustawowych zadań – troski o bezpieczeństwo, obronę cywilną, infrastrukturę komunikacyjną i transportową, oświatę, zdrowie – był dla wielu gmin niemożliwy do realizacji już wtedy, gdy powstawała reforma samorządowa. Były to w większości gminy wiejskie na obszarach nisko zurbanizowanych i z przewagą rozdrobnionych gospodarstw rolniczych, co sprawiało, że mało kto się nimi interesował, nawet nie PSL roszczące sobie prawo do reprezentowania wsi i rolników. Strukturalne zmiany nie interesowały później również PiS, które wolało kupować sobie głosy incydentalnymi inwestycjami, a w końcówce rządów nawet tylko tekturowymi czekami bez pokrycia.

Sytuacja finansowa gmin się pogarsza, a wykazy gmin zadłużonych nie odzwierciedlają skali problemu. Biedne gminy mają do wyboru dwie drogi postępowania: ograniczać realizowane zadania do wysokości dochodów, a nie do publicznych potrzeb albo próbować utrzymać zakres realizowanych zadań przez zadłużanie się. Obie drogi prowadzą do katastrofy – pierwsza do ucieczki mieszkańców w poszukiwaniu miejsc, gdzie zdołają urzeczywistnić swoje aspiracje. Już teraz ten odpływ mieszkańców jest problemem niemal ogólnopolskim. Druga droga prowadzi do wprost do bankructwa.

Ograniczanie realizacji zadań powoduje przyspieszenie procesów migracyjnych i dalsze rozwarstwienie sytuacji ekonomicznej między regionami. Prof. Hausner sugeruje, że należałoby opracować minimalne standardy realizowania polityk publicznych przez gminy, a pewnie i przez wszystkie jednostki samorządowe. Gminy, które nie byłyby w stanie spełnić tych standardów, miałyby przed sobą proces likwidacji lub połączenia z inną gminą. Pytanie, czy dwie lub trzy słabe gminy zagrożone bankructwem poradziłyby sobie lepiej niż jedna.

Istnieje jeszcze inna droga, łatwiejsza, choć na pewno podążanie nią wzbudziłoby nie mniej, ale nawet więcej kontrowersji. Skoro gminy w większości nie są w stanie realizować nałożonych na nie zadań, to może większość tych zadań trzeba przenieść na poziom powiatów, oczywiście razem z finansowaniem. Nie pomoże to, rzecz jasna, mieszkańcom części gmin, ale może być drogą do utrzymania, a nierzadko poprawy realizacji zadań publicznych. W dodatku system sprawowania władzy w powiatach jest dużo bardziej demokratyczny, tam radni mają szansę realnie kontrolować władzę wykonawczą. Niejako przy okazji można by przyspieszyć proces łączenia powiatów grodzkich z wiejskimi.

Ze strony kolejnych rządów nie było dotychczas widocznych prób przygotowania władz samorządowych na dramatyczne zmiany demograficzne. Mamy tylko do czynienia z reakcjami post factum, jak w sprawie porodówek czy lokalnych szkół. Takie działania w zasadzie tylko przyspieszają procesy migracyjne, skłaniając do ucieczki tych mieszkańców, którzy jeszcze są w stanie uciec.

W efekcie będziemy mogli się chwalić tym, że wielkie miasta nie tracą mieszkańców, zamkniemy natomiast oczy na to, że niedługo miasta te będą otoczone pustkowiem.


aristoskr.wordpress.com

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Bomby i pokój

USA czy Chiny – oto jest pytanie

Pierwszego maja zniknęły cła na eksport do Chin z dwudziestu państw Afryki. Postrzeganych jako te najbogatsze. Trzydzieści trzy uważane za słabiej rozwinięte otrzymały ten przywilej już w zeszłym roku. W czasie wojny celnej, którą prezydent Donald Trump wypowiedział...

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...