8 sierpnia 2022

loader

Na progu nowego ludobójstwa

Rząd Burundi jest winny poważnych i systematycznych naruszeń prawa w ramach rozprawy z opozycją – orzekła misja śledcza ONZ, ostrzegając, że może chodzić nawet o zbrodnie przeciwko ludzkości, w tym ludobójstwo.

Burundi graniczy z Ruandą, gdzie ćwierć wieku temu rządzące plemię Hutu dopuściło się ludobójstwa na plemieniu mniejszościowym, Tutsich. Zamordowano ich co najmniej 800 tysięcy. W Burundi jest podobna sytuacja etniczna – Hutu stanowią 85 procent mieszkańców, a Tutsi i inne niewielkie grypy etniczne, resztę.
„Eksperci stwierdzili, że za poważne łamanie praw człowieka odpowiadają głównie osoby działające w imieniu państwa oraz osoby z nimi powiązane” – głosi raport sporządzony przez trzech śledczych w ramach Niezależnego Śledztwa ONZ w sprawie Burundi (UNIIB). Śledczy sprawdzili m. in. okoliczności dokonania 564 samowolnych egzekucji, które miały miejsce od kwietnia 2015 r.
Wtedy doszło do demonstracji i innych form protestów, kiedy rządzący prezydent Pierre Nkurunziza nic nie robiąc sobie z konstytucji wystartował po raz trzeci w wyborach – i oczywiście je „wygrał”. Raport krytykuje bezkarność, z jaką spotykają się sprawcy, a także postawę rządu w Bużumburze, który po prostu zaprzecza jakoby dochodziło do gwałtów, tortur i mordów na przedstawicielach buntującej się ludności, zorganizowanego łamania praw człowieka na wielka skalę. Ofiar są tysiące.
Jeden z 227 przesłuchanych świadków mówił o liście osób przeznaczonych do likwidacji. Śledczy sporządzili własną listę – osób odpowiedzialnych za łamanie prawa, którą przekazali wysokiemu komisarzowi ONZ ds. praw człowieka z myślą o przyszłych dochodzeniach prokuratorskich.
Co ważne, zdjęcia satelitarne pokazały istnienie masowych grobów, jednak rząd nie zgodził się, by te miejsca zostały przebadane przez ONZ. Najlepiej o skali przemocy świadczy fakt, że z Burundi uciekło blisko 300 tys. osób.

trybuna.info

Poprzedni

Legia dla Magiery?

Następny

Zadyszka liderów