Rumunia powiedziała „nie” skrajnej prawicy

19 maj 2025

Wybory prezydenckie w Rumunii zakończyły się sensacyjnym zwycięstwem proeuropejskiego burmistrza Bukaresztu, Nicusora Dana. Pokonał on w drugiej turze kandydata skrajnej prawicy, George’a Simiona, mimo że jeszcze w pierwszej rundzie wydawało się, że to Simion, lider nacjonalistycznego Sojuszu na rzecz Jedności Rumunów (AUR), ma ogromną przewagę. Zdobył on wtedy aż 41% głosów, podczas gdy Dan zaledwie 21%. Tym większe wrażenie robi fakt, że w ciągu dwóch tygodni Dan zdołał zmobilizować ponad 4 miliony dodatkowych wyborców i ostatecznie zwyciężyć z wynikiem niemal 54%.

Wieczór 18 maja w Bukareszcie był pełen emocji. Tłum zgromadzony przed sztabem wyborczym Dana skandował jego imię: „Ni-cu-sor! Ni-cu-sor!”, a deszczowe niebo rozjaśniały powiewające rumuńskie i europejskie flagi. „Większość Rumunów pokazała, że nasz naród wciąż należy do wolnego świata” – powiedział Ruben Mihai, aktywista uczestniczący w wieczorze wyborczym. Ulga była namacalna – studentka Andrea Tanase przyznała, że od czasu pierwszej tury żyła w strachu.

Zwycięstwo Dana nie byłoby możliwe bez rekordowej frekwencji, która sięgnęła niemal 65%. Decydujące okazało się zjednoczenie proeuropejskiego elektoratu, który postanowił działać, by zablokować skrajnie prawicowe ugrupowanie. „Odzyskanie tak znacznej przewagi w wyborach prezydenckich nie ma precedensu w Rumunii” – zauważa Rufin Zamfir z think tanku Global Focus Center.

Zupełnie inaczej wynik ten odebrali zwolennicy George’a Simiona. Ten radykalnie konserwatywny polityk, krytykujący Unię Europejską i sympatyzujący z Donaldem Trumpem, początkowo ogłosił się zwycięzcą. Ostatecznie jednak uznał porażkę i pogratulował Danowi. „To nie zwycięstwo Nicusora Dana, to zwycięstwo systemu. Rumunia przegrała” – napisała jedna z aktywistek AUR na Facebooku. Sam Simion zapewnił, że jego ugrupowanie będzie kontynuować walkę „o sprawiedliwość, prawdę, rodzinę i wiarę chrześcijańską”.

Nowy prezydent Rumunii stoi teraz przed trudnym zadaniem – zrealizować obietnicę zerwania z dotychczasową polityczną rzeczywistością. Choć deklaruje postawę antysystemową, wielu wyborców skrajnej prawicy nadal postrzega go jako część skompromitowanego establishmentu, podporządkowanego Brukseli. Dan, który wcześniej założył partię Związek Ratowania Rumunii (USR), wywodzącą się z ruchów antykorupcyjnych i ekologicznych, wystartował w wyborach jako kandydat niezależny, próbując odciąć się od tradycyjnych partii.

Sytuacja polityczna w kraju jest jednak bardzo napięta. Po ogłoszeniu wyników pierwszej tury do dymisji podał się premier Marcel Ciolacu, co oznaczało rozpad koalicji socjaldemokratów i liberałów. Nowy prezydent stanie przed koniecznością sformowania rządu i stworzenia nowej większości parlamentarnej. W tych rozmowach Dan chce uwzględnić USR. „Nicusor Dan obejmuje władzę w momencie bardzo trudnym. Czeka nas kryzys gospodarczy, trwa kryzys bezpieczeństwa związany z wojną na naszej granicy i nie widać szybkiego pozytywnego rozwiązania” – ocenia Rufin Zamfir.

Wielu Rumunów przyjęło wyniki wyborów z ostrożnym optymizmem. Raluka Uta, młoda inżynierka, przypomina sobie euforię po zwycięstwie Klausa Iohannisa w 2019 roku – euforię, która szybko przerodziła się w rozczarowanie. „Byliśmy w ekstazie, a potem okazało się, że nie był naszym prezydentem” – wspomina. Ma nadzieję, że Dan okaże się bardziej komunikatywny. „Poza uczciwością oczekujemy przejrzystości i otwartości” – podkreśla.

Klaus Iohannis ustąpił ze stanowiska w lutym, w trakcie kryzysu politycznego wywołanego podejrzeniem o zagraniczną ingerencję w kampanię wyborczą. Wśród kandydatów na nowego premiera Nicusor Dan wymienia tymczasowego prezydenta Ilie Bolojana z Partii Narodowo-Liberalnej. Przed Rumunią trudny czas negocjacji, a przed nowym prezydentem jeszcze trudniejsze zadanie: udowodnić, że hasło „zerwanie z przeszłością” to coś więcej niż tylko wyborczy slogan.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...