Zysk mniejszy, marże wyższe

Ubiegły rok nie był łatwy dla Lotosu, ale zarząd firmy jest zadowolony z wyników.

Nasza druga co do wielkości firma paliwowa wypracowała w 2018 r. zysk netto wynoszący 1,59 mld zł. Dobrze, że zysk wciąż jest, na co wpływ ma niezły poziom cen ropy na świecie. Gorzej, że jest to zysk niższy od osiągniętego w 2017 r. Wtedy wyniósł on 1,67 mld.
80 mln zł spadku to procentowo różnica niewielka, mogąca wszakże odbić się na wielkości dywidendy wypłacanej największemu udziałowcowi czyli Skarbowi Państwa. Wyniki Lotosu trzeba jednak uznać za korzystne, bo pamiętajmy, że nie tak dawno, bo w roku 2014 spółka zanotowała prawie tak samo wysoką, sięgającą 1,5 mld złotych stratę, czego główną przyczyną był duży spadek cen ropy.
Miniony rok nie był jednak łatwy dla gdańskiej firmy. Opóźnia się sztandarowa inwestycja, czyli program efektywnej rafinacji (Efra). Inwestycja ta ma pozwolić na wyprodukowanie większej ilość cennych produktów z każdej baryłki ropy, ale poślizg w jej realizacji jest już roczny.
Inwestycja Efra to projekt jeszcze z czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Po nadejściu „dobrej zmiany” Prawo i Sprawiedliwość ochoczo zaczęło się jednak nim chwalić.
W rządowej propagandzie medialnej prezentowano Efrę jako przykład „rządowego planu reindustrializacji”, realizowanego przez ekipę „dobrej zmiany”. Tyle, że końcową umowę wykonawczą Lotos podpisał w lipcu 2015 r., za rządów PO. Głównym wykonawcą nie są zaś Polacy lecz włoska firma KT.
Gdy PiS objęło władzę, a szefostwo Lotosu zostało wymienione, zaczęły się również problemy z inwestycją. Nowa ekipa gospodarcza nie bardzo sobie radzi z wdrażaniem nowoczesności w polskim przemyśle.
Planowano optymistycznie, że program Efra zostanie ukończony w połowie 2018 r. Czas pokaże, czy uda się to zrobić w połowie bieżącego roku.
Jako osiągnięcie, zarząd firmy przedstawia „elektryfikację” drogi Warszawa-Gdańsk – czyli wyposażenie jej w stacje ładowania samochodów. Zysk z tej inwestycji jest jednak odległy w czasie i niepewny. Ładowanie wciąż trwa długo, więc bardzo niewielu posiadaczy aut elektrycznych wybierze się w taką podróż, która pochłonie dużo więcej czasu niż w przypadku pojazdów z silnikiem spalinowym.
Lotos to firma, której wyniki w dużym stopniu zależą od cen ropy, co boleśnie pokazał wspomniany rok 2014. Dlatego może nieco niepokoić spadek wydobycia ropy z własnych złóż firmy (na Bałtyku, Morzu Północnym i Litwie) – z 8,4 mln baryłek w 2017 r. do 7,5 mln baryłek w roku ubiegłym. Optymistycznym zjawiskiem jest jednak dobra marża firmy, która wynosi dziś 8,47 zł na baryłce ropy (czyli więcej niż w Orlenie).