48 godzin sport

Wymęczona wygrana z Brazylią
Tenisowa reprezentacja Polski pokonała Brazylią w Billie Jean King Cup 3:2. O zwycięstwie biało-czerwonych przesądziła dopiero gra podwójna. Trener polskiej drużyny Dawid Celt pierwotnie do rywalizacji debla wyznaczył Weronikę Falkowską i Paulę Kanię-Choduń, lecz po grach singlowych zmienił decyzję i do walki posłał duet Magdalena Fręch – Katarzyna Kawa. Zmianę w obsadzie dokonał także trener zespołu Brazylii, desygnując do gry parę Carolina Alves/Luisa Stefani. Polki wygrały po zaciętej walce 1:6, 6:2, 6:4. Wcześniej oba punkty w singlu wywalczyła Magdalena Fręch, która najpierw pokonała Carolinę Alves 6:4, 6:3, a następnie Laurę Pigossi 4:6, 6:3, 7:6(4). Swoje pojedynki singlowe przegrały natomiast Urszula Radwańska (z Pigossi 6:7, 6:3, 2:6) oraz Katarzyna Kawa (z Alaves 3:6, 5:7). Dzięki wygranej Polki w przyszłym roku wystąpią w kwalifikacjach do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King.

Wpadka Fabiańskiego
W sobotnie popołudnie walczący o miejsce w czołowej czwórce Premier League zespół West Ham United przegrał na wyjeździe z Newcastle United 2:3. Słaby występ w tym spotkaniu zaliczył bramkarz pokonanej drużyny Łukasz Fabiański. Nasz reprezentacyjny golkiper popełnił kompromitujący błąd przy drugiej straconej bramce i należał do najgorszych graczy w swoim zespole. Po meczu „Fabian” przeprosił fanów West Hamu za swój nieudany występ. Ale to nie przez niego ekipa „Młotów” stracił cenne punkty – największą winę ponosi obrońca Michael Dawson, który w 31. minucie wyleciał z boiska i osłabił drużynę.

Odwołali mistrzostwa Europy
Zaplanowane na 2-6 czerwca w Duisburgu mistrzostwa Europy w kajakarstwie zostały odwołane z powodu pandemii koronawirusa – poinformowała w sobotę Międzynarodowa Federacja Kajakowa. Dla uczestników miał to być główny sprawdzian przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio. Ale będą im m usiały wystarczyć dwa starty w Pucharze Świata – w węgierskim Szegedzie (14-16 maja) i rosyjskim Barnauł (21-23 maja).

Finaliści Energa Basket Ligi
W rozgrywanym w Ostrowie Wielkopolskim w turniejowej „bańce” wielkim finale rozgrywek ekstraklasy koszykarzy zmierzą się broniący mistrzowskiego tytułu Enea Zastal BC Zielona Góra i Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski. Zielonogórzanie w półfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw pokonali 3-0 Śląsk Wrocław, a zespół z Ostrowa także 3-0 wygrał z Legią Warszawa.

Chemik coraz bliżej złota
W miniony weekend siatkarki Grupy Azoty Chemik Police pokonały na wyjeździe Developres SkyRes Rzeszów 3:2 i w finałowej rywalizacji do trzech zwycięstw objęły prowadzenie 2:1. Kolejne spotkanie odbędzie się we wtorek 20 kwietnia w Policach (początek godz. 20:30) i w przypadku wygranej zespół Chemika zdobędzie mistrzowski tytuł. Jeśli wygra Developres, piąty i ostatni mecz w finałowej serii zostanie rozegrany w Rzeszowie.

Siódme trafienie Krychowiaka
Grzegorz Krychowiak strzelił gola dla Lokomotiwu Moskwa w wygranym przez jego zespół u siebie 4:1 meczu z FK Rostow w 26. kolejce rosyjskiej ekstraklasy. Było to siódme ligowe trafienie reprezentanta Polski w obecnych rozgrywkach. Krychowiak zaliczył też asystę. Całe spotkanie zaliczył też inny z naszych reprezentacyjnych piłkarzy w ekipie Lokomotiwu, Maciej Rybus. Liderem rosyjskiej Premier Ligi jest Zenit Petersburg.

Puchar Króla dla Barcelony
W rozegranym w miniona sobotę finale Pucharu Króla FC Barcelona pokonała Athletic Bilbao 4:0. Gole dla katalońskiej drużyny strzelili Leo Messi (dwa, Antoine Griezmann i Frenkie de Jong). Dla argentyńskiego piłkarza był to siódmy triumf w rozgrywkach o Puchar Króla oraz 35. trofeum w karierze. Wszystkie wywalczył w barwach FC Barcelona, co czyni go najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii futbolu występującym w jednym klubie. Wcześniej splendor ten dzielił z legendą Manchesteru United Ryanem Giggsem, który ma na koncie 34. zdobyte z tym klubem trofea.

Trenerska karuzela po polsku
Dominik Nowak został nowym trenerem Korony Kielce, zastępując Kamila Kuzerę, który pełnił funkcję tymczasowego szkoleniowca w miejsce zwolnionego Macieja Bartoszka. Nowak wcześniej prowadził zespół Miedzi Legnica (zwolniono go w czerwcu 2020 roku), a z kieleckim klubem związał się do końca sezonu 2021/2022. Z kolei wspomniany trener Bartoszek podjął się poprowadzenia tylko do końca tego sezonu zagrożonej degradacją Wisły Płock. „Nafciarze” zostali bez trenera po nagłej dymisji Radosława Sobolewskiego.

Dramat boksera w Kielcach
Jordańczyk Rashed Al Swaisat stracił przytomność po tym jak został znokautowany przez Estończyka Antona Vinogradowa. Pojedynek odbył się w ramach odbywających się od 12 kwietnia w Kielcach młodzieżowych mistrzostw świata w boksie. Startujący w wadze do 81 kg 19-letni Jordańczyk został odwieziony do szpitala, gdzie przeszedł operację. Jak poinformował Radio Kielce prezes Polskiego Związku Bokserskiego Grzegorz Nowaczek, kontuzja Al Swaisat nie została spowodowana ciosami Vinogradova, lecz prawdopodobniej była skutkiem odnowienia się zadawnionego urazu. Serwis TVP 3 Kielce dodał, że Jordańczyk przeszedł operację mózgu. Jego stan określa się jako ciężki, ale stabilny. Młody pięściarz przebywa w klinice w Czarnowie.

Bilety poszły jak ciepłe bułki
Bilety na galę UFC 264 sprzedały się w niewiarygodnym tempie. Szef UFC Dana White pochwalił się w mediach społecznościowych, że ponad 20 tysięcy wejściówek sprzedano w kilka… sekund. Gala UFC 264 odbędzie się 10 lipca. W najważniejszym pojedynku gali rękawice skrzyżują Conor McGregor i Dustin Poirier. Będzie to finał trylogii – pierwsze ich starcie zakończyło się wygraną Irlandczyka, zaś w drugim lepszy był Amerykanin. Pojedynek ten jest jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w MMA w tym roku.

48 godzin sport

Wielki powrót Ewy Pajor do reprezentacji Polski

Ewa Pajor (na zdjęciu) udanie wróciła do reprezentacji Polski piłkarek nożnych po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Występująca na co dzień w niemieckim zespole VfL Wolfsburg piłkarka strzeliła dwa gole w przegranym przez biało-czerwone 2:4 towarzyskim meczu z drużyną Szwecji. Dla Pajor były do jej 40. i 41. trafienia w narodowych barwach w 62. występie. 25-letnia zawodniczka ma na koncie mistrzostwo Europy do lat 17 wywalczone w 2013 roku i tytuł najlepszej piłkarki do lat 17 na świecie przyznany przez UEFA. W tym samym roku zadebiutowała też w pierwszej reprezentacji Polski w meczu Polska – Czechy, rozegranym w ramach turnieju towarzyskiego Balaton Cup na Węgrzech. Chociaż pojawiła się na boisku w 75 minucie, niemal tuż po wejściu do gry wywalczyła rzut karny i zdobyła debiutancką bramkę.

Awans polskich futsalistów do finałów mistrzostw Europy

Reprezentacja Polski w futsalu pokonała Czechy 8:5 w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy. Dzięki zwycięstwu biało-czerwoni zajęli drugie miejsce w grupie, za Portugalią, ale wywalczyli awans do europejskiego czempionatu, który w przyszłym roku odbędzie się w Holandii. Bohaterem w polskiej drużynie był strzelec czterech goli Sebastian Leszczak.

Z Brazylią reprezentacja naszych tenisistek zagra bez gwiazd

W najbliższy weekend w Bytomiu odbędzie się mecz kobiecych reprezentacji tenisowych Polski i Brazylii w ramach rozgrywek Billie Jean King Cup (dawny Puchar Federacji). Z występu zrezygnowały dwie nasze najlepsze tenisistki – Iga Świątek i Magda Linette. Na mecz z Brazylijkami trener kadry Dawid Celt powołał Katarzynę Kawę, Magdalenę Fręch, Urszulę Radwańską, Weronikę Falkowską i deblistkę Paulę Kanię-Choduń. Natomiast zespół rywalek przyleciał w składzie: Gabriela Ce, Laura Pigossi, Carolina Meligeni-Alves i Luisa Stefani.

Fabian Drzyzga zostaje w Rzeszowie na kolejne trzy sezony

Rozgrywający reprezentacji Polski, Fabian Drzyzgi, postanowił rozwiać wątpliwości dotyczące jego przyszłości klubowej. Doświadczony siatkarz zdecydował się pozostać w PlusLidze i przedłużyć obowiązującą umowę z Asseco Resovią o kolejne trzy lata. W rozgrywkach PlusLigi Drzyzga w ciągu 10 sezonów rozegrał w sumie 272 mecze, w których zdobył 476 punktów. W sezonie 2020/2021 w barwach Asseco Resovii rozegrał 110 setów, zapisując na swoim koncie 60 punktów.

Hurkacz szybko odpadł z turnieju w Monte Carlo

Hubert Hurkacz już w II rundzie pożegnał się z turniejem ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Nasz najlepszy obecnie tenisista, sklasyfikowany w rankingu ATP na 16. pozycji, przegrał w niewiele ponad godzinę z niżej notowanym Brytyjczykiem Danielem Evansem (ATP 33) 4:6, 1:6. Dla Hurkacza był to drugi występ w Monte Carlo. Dwa lata temu w I rundzie przegrał z Chorwatem Borną Coriciem po trzysetowej bitwie. Evans po raz pierwszy awansował do III rundy imprezy rangi Masters 1000 w singlu. Jego kolejnym rywalem był lider rankingu ATP Novak Djoković.

W ten weekend gra piłkarska ekstraklasa

Zestaw par 25. kolejki. Piątek: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin, godz. 18:00; Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław, godz. 20:30. Sobota: Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, godz. 15:00; Raków Częstochowa – Lech Poznań, godz. 17:30; Wisła Kraków – Warta Poznań, godz. 20:00. Niedziela: Stal Mielec – Zagłębie Lubin, godz. 12:30; Wisła Płock – Jagiellonia Białystok, godz. 15:00; Legia Warszawa – Cracovia, godz. 17:30.

Niemcy odwołali żużlowy turniej Grand Prix w Teterow

Nie obędzie się zaplanowane na 22 maja Grand Prix Niemiec w Teterow. To już druga runda indywidualnych mistrzostw świata odwołana przez panującą na świecie pandemię koronawirusa. Tegoroczne zmagania w cyklu Speedway Grand Prix miały rozpocząć się 24 kwietnia we włoskim Terenzano, ale organizatorzy już kilka tygodni temu odwołali imprezę. Aktualny kalendarz cyklu Speedway Grand Prix 2021 wygląda więc tak: 5 czerwca – Grand Prix Czech (Praga), 19 czerwca – lokalizacja do ustalenia, 17 lipca – Grand Prix Wielkiej Brytanii (Cardiff), 31 lipca – Grand Prix Polski (Wrocław), 7 sierpnia – Grand Prix Polski (Warszawa), 14 sierpnia – Grand Prix Szwecji (Malilla), 28 sierpnia – Grand Prix Rosji (Togliatti), 11 września – Grand Prix Danii (Vojens), 2 października – Grand Prix Polski (Toruń).

Iga Świątek odmówiła Celtowi

Iga Świątek nie zagra w barwach reprezentacji Polski przeciwko Brazylii w meczu Pucharu Billie Jean King (dawny Puchar Federacji), który w dniach 16-17 kwietnia ma zostać rozegrany w Hali na Skarpie w Bytomiu.

Spotkanie z Brazylią jest bardzo ważne dla dla naszej reprezentacji, bo w Bytomiu biało-czerwone walczyć będą o miejsce w przyszłorocznych kwalifikacjach do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King. Trener kadry Polski Dawid Celt musi podać skład na 10 dni przed rozpoczęciem spotkania. Po rezygnacji z występu mistrzyni French Open 2020 znalazł się w niezłych tarapatach, bowiem druga w hierarchii naszych tenisistek Magda Linette (WTA 49) dopiero niedawno wznowiła treningi po operacji kolana, ale na domiar złego na początku kwietnia wybiera się do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamierza wystartować w turnieju Miami Open, a potem w dwóch turniejach mniejszej rangi w Charleston, których terminy pokrywają się z terminem meczu Polska – Brazylia w Bytomiu. Celt w odwodzie ma sklasyfikowane w drugiej setce rankingu Katarzynę Kawę (WTA 121) i Magdalenę Fręch (WTA 161) oraz zajmujące lokaty w trzeciej setce zestawienia Maję Chwalińską (WTA 218) i Urszulę Radwańską (WTA 233), może też powołać do kadry rutynowaną Katarzynę Piter (WTA 381) lub dobrze ostatnio grającą 20-letnią Weronikę Falkowską (WTA 578).
Świątek tak tłumaczyła powody swojej rezygnacji z występu w kadrze Polski w mediach społecznościowych: „Gra z orzełkiem na piersi to dla mnie odkąd pamiętam więcej niż sportowa rywalizacja, reprezentowanie kraju to zaszczyt i jeden z najważniejszych dla mnie celów. Będę robiła, co w mojej mocy, żeby grać w reprezentacji Polski,. W tym roku nie mam niestety takiej możliwości – nie zagram w Billie Jean King Cup w 2021 i chciałam Wam o tym powiedzieć. W tym roku przede mną igrzyska olimpijskie – jak wiecie, impreza, która jest dla mnie bardzo ważna. Liczę, że będę godnie reprezentowała Polskę w Tokio, ale w tym roku mogę tylko trzymać kciuki za nasz zespół” – obiecała Świątek w mediach społecznościowych.

Z Brazylią w barażach

W kwietniowym barażu o prawo gry w kwalifikacjach do elity Pucharu Federacji, polskie tenisistki zmierzą się z zespołem Brazylii. Losowanie odbyło się 11 lutego w Londynie Mecz zostanie rozegrany w Polsce.

W trakcie losowania par barażowych w londyńskiej siedzibie Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) ustalono też, że w spotkaniu Polska – Brazylia, które odbędzie się w dniach 17-18 kwietnia, w roli gospodarza wystąpi Polska. Będzie to dopiero druga w historii konfrontacja polskich i brazylijskich tenisistek w historii zmagań w Pucharze Federacji. Wcześniej doszło do niej w 1989 roku w Tokio, a wtedy lepsze okazały się zawodniczki z Ameryki Południowej, które wygrały 2:1.
Polki wywalczyły prawo gry w kwietniowym barażu w ubiegłym tygodniu w turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej w luksemburskim Esch-sur-Alzette. W fazie grupowej biało-czerwone pokonały ekipy Słowenii i Turcji, a w decydującym meczu wygrały ze Szwecją 2:0. Kapitan naszej kobiecej reprezentacji Dawid Celt wystawił do gry w tym turnieju Magdę Linette i Igę Świątek, a w deblu Alicję Rosolską i Maję Chwalińską. Brazylijki natomiast grały w meczu kwalifikacyjnym do turnieju finałowego Grupy Światowej, ale uległy Niemkom i wróciły na niższy poziom rywalizacji, do którego Polki przebiły się w Luksemburgu.
W czekającym biało-czerwone w kwietniu starciu z ekipą Brazylii biało-czerwone nie są jednak bez szans. Nasza reprezentacja w rankingu narodowym ITF plasuje się na 21. miejscu, a Brazylijki na 20. Ale na światowej liście najwyżej sklasyfikowana zawodniczka z Kraju Kawy, Beatriz Haddad Maia, zajmuje dopiero 147. lokatę, na dodatek z powodu dyskwalifikacji nie będzie mogła w kwietniu wystąpić przeciwko Polsce. Wykryto u niej doping, za co światowa federacja nałożyła na nią 10-miesięczną dyskwalifikację. Uwzględniono w niej okres tymczasowego zawieszenia, ale Maia będzie mogła wrócić do gry po 21 maja. A kolejna z najlepszych brazylijskich tenisistek, Gabriela Ce, w rankingu WTA sklasyfikowana jest aktualnie na 218. miejscu.

Polki niepokonane w Luksemburgu

W turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej rozegranym w minionym tygodniu w luksemburskim Esch-sur-Alzette, polskie tenisistki pokonały kolejno Słowenię, Turcję i Szwecję i zapewniły sobie występ w kwietniowym barażu o Grupę Światową II. Występ biało-czerwonych można uznać za obiecujący.

Nasze tenisistki trafiły do grupy B i rywalizowały ze Słowenkami oraz Turczynkami. W grupie A obok ekipy Luksemburga wystąpiły zespoły Szwecji i Serbii. W tym samym czasie w Estonii o awans walczyły tenisistki Ukrainy, Chorwacji i Bułgarii (w grupie A) oraz Włoch, Estonii, Austrii i Grecji (w grupie B).
Kapitan polskiej reprezentacji Dawid Celt na turniej powołał Magdę Linettę, Igę Świątek, Magdalenę Fręch, Maję Chwalińską i Alicję Rosolską. Znakomicie w ekipie biało-czerwonych spisały się obie singlistki, Magda Linette i Iga Świątek, które wygrały wszystkie swoje pojedynki i zapewniły naszej reprezentacji awans do kwietniowych baraży o prawo gry na zapleczu światowej elity Pucharu Federacji. Ich zwyciężczynie uzyskają przepustkę do rozgrywanych w lutym przyszłego roku meczów kwalifikacji do przyszłorocznego turnieju finałowego Pucharu Federacji.
W pierwszym meczu Polki pokonały Słowenię 2:1, a w drugim spotkaniu wygrały z Turczynkami 3:0. W decydującej potyczce zmierzyły się ze Szwecją i wygrały 2:0 (obie ekipy zrezygnowały z rozegrania gry deblowej).
Teraz nasze tenisistki czeka udział w zaplanowanym na 17-18 kwietnia tego roku turnieju barażowym. Obok Polek w barażach zagrają: Serbki, Włoszki, Ukrainki, Argentynki, Meksykanki, Japonki, Kazaszki, Kanadyjki, Brazylijki, Rumunki, Brytyjki, Holenderki i Łotyszki oraz dwa najlepsze zespoły z grupy I Strefy Azji i Oceanii (powalczą w niej ekipy Tajwanu, Chin, Indii, Koreai Południowej, Uzbekistanu i Indonezji. Biało-czerwone rozegrają mecz barażowy z jedną z drużyn, która przegrała w kwalifikacjach do turnieju finałowego. Jeśli Polki wygrają to spotkanie, to w lutym 2021 roku będą walczyć o miejsce w 12-zespołowej elicie. Porażka będzie oznaczała powrót do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej. „Nasz celem to uzyskanie promocji na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Musimy się jak najlepiej przygotować na najbliższe wyzwania” – stwierdził trener naszej kadry Dawid Celt.
Sensacją tej fazy rozgrywek była porażka zespołu USA z Estonią, bo Amerykanie wystawili do gry Serenę Williams i triumfatorkę tegorocznego Australian Open Sofię Kenin, ale Estończycy odpowiedzieli Anastazją Sewastową i Jeleną Ostapenko. Sewastowa pokonała Williams 7:6, 3:6, 7:6, natomiast Ostapenko wygrała z Kenin 6:3, 2:6, 6:2. Zwycięstwo Amerykanek w deblu nie miała już żadnego znaczenia.
Wyniki fazy grupowej Fed Cup
Turniej w Luksemburgu
Słowenia – Turcja 2:1
Juvan – Eraydin 6:4, 7:5; Zidansek – Ozgen 3:6, 7:5, 2:6; Jakupovic/Zidansek – Aksu/Oz 6:0, 6:4.
Szwecja – Luksemburg 2:1
Bjorklund – Cornelius 6:1, 6:3; Larsson – Molinaro 6:0, 3:6, 1:6; Larsson/Lister – Cornelius/Molinaro 6:4, 6:1.
Polska – Słowenia 2:1
Świątek – Radisic 6:2, 6:1; Linette – Zidansek 7:5, 6:4; Chwalińska/Rosolska – Juvan/Lovric 5:7, 0:6.
Serbia – Luksemburg 2:1
Danilovic – Correia 6:1, 6:2; Stojanovic – Molinaro 3:6, 3:6; Krunic/Stojanovic – Cornelius/Molinaro 6:4, 6:2.
Polska – Turcja 3:0
Świątek – Cengiz 6:3, 6:0; Linette – Ozgen 6:0, 6:3; Chwalińska/Fręch – Aksu/Oz 6:3, 6:4.
Serbia – Szwecja 2:1
Krunic – Bjorklund 6:2, 3:6, 6:3; Stojanovic – Larsson 1:6, 0:6; Krunic/Stojanovic – Larsson/Lister 6:2, 6:1.
Mecze o awans do baraży:
Polska – Szwecja 2:0
Świątek – Bjorklund 7:5, 4:6, 6:3; Linette – Larsson 7:5, 6:4.
Słowenia – Serbia 1:2
Juvan – Danilovic 6:2, 6:2; Zidansek – Stojanovic 4:6, 5:7; Juvan/Zidansek – Krunic/Stojanovic 4:6, 4:6.
Turniej w Estonii
Bułgaria – Chorwacja 1:2, Włochy – Austria 3:0, Estonia – Grecja 1:2, Ukraina – Bułgaria 3:0, Włochy – Estonia 2:1, Grecja – Austria 1:2, Włochy – Grecja 3:0, Estonia – Austria 2:1, Ukraina – Chorwacja 3:0. Mecze o awans: Ukraina – Estonia 2:1, Włochy – Chorwacja 2:0.

Polki walczą w Luksemburgu

Polskie tenisistki grają w luksemburskim Esch-sur-Alzette w turnieju Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej Pucharu Federacji. W rywalizacji uczestniczy sześć zespołów podzielonych na dwie grupy. Stawką jest prawo gry w barażu o awans na zaplecze światowej elity.

Od 2020 roku format rozgrywek w Pucharze Federacji uległ zmianie. Nie ma już Grupy Światowej I i II, a w ich miejsce odbędzie się po raz pierwszy w kwietniu 2020 roku w Budapeszcie turniej finałowy z udziałem 12 zespołów. I o możliwość rywalizowanie w tym towarzystwie toczy się teraz rywalizacja w Luksemburgu, z udziałem sześciu drużyn, oraz równolegle w Tallinie, gdzie o awans do kwietniowych baraży bije się siedem ekip. Do dalszych gier przejdą po dwa najlepsze zespoły w tych grupach.
Polki w Luksemburgu w fazie grupowej zmierzą się z zespołami Turcji i Słowenii i jeśli zajmą pierwszą lub drugą lokatę, w sobotę zmierzą się odpowiednio z pierwszą lub drugą drużyną z drugiej grupy, w której rywalizują Serbki, Szwedki i ekipa gospodyń turnieju. Dopiero dwa zwycięskie zespoły w sobotnich meczach uzyskają awans do kwietniowego turnieju barażowego, w którym zagrają z wyłonionymi na podobnych zasadach dwoma ekipami z turnieju w Tallinie (zagrają w nim Austria, Bułgaria, Chorwacja, Estonia, Grecja, Włochy i Ukraina). Ewentualna wygrana w barażach (17-18 kwietnia 2020) pozwoli awansować do rozgrywanych w lutym 2021 meczów kwalifikacji. To ich zwycięzcy zagrają w kwietniu 2021 roku w turnieju dla elity. Dosyć to skomplikowany system awansu, ale taki został wymyślony przez działaczy Światowej Federacji Tenisowej (ITF) i nie ma co z tym dyskutować, tylko trzeba grać.
Tym bardziej, że nowe zasady rywalizacji pozwalają na znaczne skrócenie drogi awansu do światowej elity. Teraz drużyny występujące na szczeblu kontynentalnym mogą w ciągu zaledwie 15 miesięcy dojść do etapu walki o triumf w Pucharze Federacji, rzecz jasna przy założeniu, że będą wygrywać wszystkie mecze . Wcześniej nie było to możliwe w tak krótkim czasie, ponieważ trzeba było zakwalifikować się do Grupy Światowej II (pierwszy sezon) i Grupy Światowej (drugi sezon), aby dopiero w trzecim roku zagrać o tytuł w elicie.
Trener naszej kadry tenisistek Dawid Celt na turniej w Esch-sur-Alzette powołał Magdę Linette (WTA 42), Igę Świątek (WTA 48), Magdalenę Fręch (WTA 163), Maję Chwalińską (WTA 212) oraz deblistkę Alicję Rosolską. Zaprosił też dodatkowo do ekipy 18-letnią Martynę Kubkę, która jednak nie została zgłoszona do gry.
Biało-czerwone w pierwszy mecz rozegrały w czwartek ze Słowenkami, a w piątek zmierzą się z ekipą Turcji. W barwach Słowenii wystąpiły Tamara Zidansek (WTA 75) i Kaja Juvan (WTA 123), dobrze znana Idze Świątek, bo obie często grały jako juniorki w debla, a dwa lata temu wspólnie zdobyły nawet złoty medal Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Buenos Aires. Ponadto w słoweńskim zespole znalazły się Dalila Jakupović, Nika Radisić i Pia Lovrić, a trenerem jest Andrej Krasavec.
Z kolei w zespole Turcji, którego trenerem jest Alaaddin Karagoz, do imprezy zgłoszone zostały Pemra Ozgen, Basak Eraydin, Berfu Cengiz, Ipek Oz, Ayla Aksu.
Polski zespół przed turniejem był uważany za faworyta do awansu, bo nasze reprezentantki w rankingu WTA stoją znacznie wyżej od rywalek, zwłaszcza Turczynek, z których żadna nie jest obecnie klasyfikowana w Top 200. Słowenki w rozegranym w środę spotkaniu wygrały jednak z nimi tylko 2:1, a o ich zwycięstwie przesądziła gra podwójna.
Zaplanowana na czwartek w godzinach popołudniowych potyczka biało-czerwonych ze Słowenkami rozpoczęła się o godz. 16:00 od pojedynku drugich rakiet obu ekip, w którym Iga Świątek zmierzyła się z Niką Radisić. Rakietą numer 1 w naszej drużynie jest Magda Linette, a jej przeciwniczką była Tamara Zidansek. Do gry podwójnej trener Celt wystawił Alicję Rosolską i Ige Świątek, natomiast Słoweńcy w deblowy bój posłali Dalilę Jakupović i Tamarę Zidansek. Wszystkie te potyczki zakończyły się po zamknięciu wydania.
W drugiej grupie turnieju w Esch Serbia zgłosiła do gry pojedynczej Ninę Stojanović i Olgę Danilović, a do debla Aleksandrę Krunić i Nine Stojanović (trenerem jest Tatjana Jecmenica). Szwedzi wystawili natomiast Johannę Larsson, Mirjam Bjorklund, Fanny Ostlund, Cornelię Listeri Julię Lovqvist (trener Mattias Arvidsson), zaś gospodarze, Luksemburg, postawili na Mandy Minellę, Eleonorę Molinaro, Laurę Correię, Tiffany Cornelius i Marie Weckerle (trenerem tej ekipy jest Anne Kremer).

Polki grają coraz lepiej

Słowenki oraz Turczynki będą przeciwniczkami polskich tenisistek w lutowym turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. Impreza odbędzie się w dniach 5-8 lutego w luksemburskim Esch-sur-Alzette w hali oraz na kortach twardych. Wcześniej jednak jest wielkoszlemowe Australian Open.

W sumie w grupie B rywalizować będzie sześć drużyn – podgrupę I stworzą Polska, Słowenia i Turcja, a podgrupę II ekipy Serbii, Szwecji i Luksemburga. Siedem kolejnych reprezentacji zagra w tym samych czasie w turnieju grupy A w Tallinie – w podgrupie I zmierzą się tam Ukraina, Chorwacja i Bułgaria, a w podgrupie II Estonia, Grecja, Włochy i Austria. Do kolejne fazy awansują po dwa najlepsze zespoły w każdej podgrupie i zagrają „na krzyż”, a potem finał. Zwyciężczynie grup A i B zmierza się w kwietniu w barażu o Grupę Światową II.
Od tego roku zmienia się format rywalizacji na najwyższym szczeblu rozgrywek, tj. w Grupie Światowej. Wzorem Pucharu Davisa rozegrany zostanie turniej finałowy z udziałem 12 drużyn. Zawody odbędą się w kwietniu w Budapeszcie.
Pewne występu są już Węgierki jako gospodarz, Czeszki (otrzymały tzw. dziką kartę) oraz finalistki ubiegłorocznej edycji – broniące trofeum Francuzki i Australijki. Pozostałe ekipy wyłonią lutowe kwalifikacje, w których zmierzy się w parach 16 zespołów.
Nasze tenisistki na razie o Grupie Światowej mogą jedynie marzyć. Ale trener polskiej kadry Dawid Celt może spoglądać w przyszłość z większym optymizmem. Najwyżej sklasyfikowana z Polek Magda Linette błysnęła właśnie wysoką formą, pokonując w pierwszej rundzie turnieju WTA w australijskim Hobart słynną Swietłanę Kuzniecową 7:6 (7-2), 7:6 (11-9). 34-letnia Rosjanka najlepsze lata kariery ma już za sobą, ale pokonanie mistrzyni wielkoszlemowych US Open i French Open zawsze ma wielką wartość i dodaje pewności siebie.
W najnowszym rankingu WTA Linette utrzymała 43. lokatę i wciąż jest najwyżej sklasyfikowaną z polskich zawodniczek. Druga rakieta w naszym kobiecym tenisie, Iga Świątek, awansowała w zestawieniu z 59. na 56. miejsce. Liderką światowej listy jest Australijka Ashleigh Barty, drugą lokatę zajmuje Czeszka Karolina Pliskova, a trzecią Japonka Naomi Osaka, która zepchnęła na czwarte miejsce Rumunkę Simonę Halep. Top 10 rankingu WTA uzupełniają: Ukrainka Jelina Switolina, Kanadyjka Bianca Andreescu, Szwajcarka Belina Bencić, Czeszka Petra Kvitova, Amerykanka Serena Williams i Holenderka Kiki Bertens.
Dla polskich fanów kobiecego tenisa z pewnością dobrą informacją są coraz wyższe lokaty innych naszych tenisistek. Katarzyna Kawa zajmuje obecnie 125. miejsce, Magdalena Fręch 186., Maja Chwalińska 215., a Urszula Radwańska 218. Cała czwórka przystąpiła w tym tygodniu do rywalizacji o awans do głównej drabinki wielkoszlemowego Australian Open. W tej imprezie pewne gry w singlu są już Linette i Świątek, a z panów Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.

Polki powalczą w Luksemburgu

Tenisowe reprezentacje Serbii, Szwecji, Turcji, Luksemburga i Słowenii będą rywalkami Polek w lutowym turnieju Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej Pucharu Federacji, który zostanie rozegrany w luksemburskim mieście Esch-sur-Alzette. Losowanie grup odbyło się w miniony poniedziałek w Londynie.

Trzynaście drużyn z Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej zostało przydzielonych do dwóch odrębnych imprez, które odbędą się na początku lutego. Polki trafiły do sześciozespołowej obsady turnieju A, który odbędzie się w Esch-sur-Alzette. Pozostałe siedem ekip (Austria, Bułgaria, Chorwacja, Estonia, Grecja, Włochy i Ukraina) zaprezentuje się zaś wówczas w turnieju B w Tallinie. Zwyciężczynie obu imprez zagrają w kwietniu w barażu, którego stawką będzie prawo gry w turnieju finałowym elity w 2021 roku.

Od przyszłego roku zmieni się format rywalizacji w Grupie Światowej. Wzorem Pucharu Davisa rozegrany zostanie turniej finałowy z udziałem 12 drużyn. Zawody odbędą się w kwietniu w Budapeszcie. Pewne występu są już Węgierki, Czeszki, Francuzki i Australijki. Pozostałe osiem ekip wyłonią lutowe kwalifikacje, w których zmierzy się w parach 16 zespołów.

 

Wimbledon 2019: Linette i Hurkacz grają dalej

W grze pojedynczej w tegorocznej edycji Wimbledonu wystartowało czterech reprezentantów Polski. Do drugiej rundy awansowali Hubert Hurkacz i Magda Linette, natomiast z turniejem pożegnali się Iga Świątek i Kamil Majchrzak.

Hurkacz w pierwszej rundzie turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu pokonał rozstawionego z numerem 32 Serba Duszana Lajovicia 6:3, 4:6, 6:4, 6:4. Mecz trwał dwie godziny 34 minuty. W kolejnym meczu 22-letni wrocławianin zmierzy się 32-letnim Argentyńczykiem Leonardo Mayerem. Hurkacz po raz szósty staruje w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Jego dotychczasowy bilans to dwa mecze wygrane i pięć przegranych. W ubiegłorocznym Wimbledonie musiał przebijać się przez eliminacje, zaś w I rundzie został wyeliminowany przez Australijczyka Bernarda Tomica.

W tegorocznej edycji miejsce w głównej drabince miał zapewnione dzięki wysokiemu rankingowi, ale w losowaniu trafił na mocnego przeciwnika i chociaż tuż przed wimbledońską imprezą błysnął formą w turnieju ATP 250 w Eastbourne, gdzie doszedł do ćwierćfinału (przegrał w nim z późniejszym zwycięzcą Amerykaninem Taylorem Fritzem), to jednak faworytem był wyżej notowany na światowej liście (ATP 23) i bardziej doświadczony 29-letni Lajović. Serb w Wimbledonie wcześniej dwukrotnie przebrnął przez I rundę i tym razem tak był pewny awansu, że porażkę z Polakiem skwitował wybuchem wściekłości. Kolejny rywal naszego tenisisty, Leonardo Mayer, wywalczył awans pokonując w trzech setach Łotysza Ernestsa Gulbisa. Dla Argentyńczyka był to pierwszy wygrany mecz na wimbledońskich kortach od 2015 roku. W potyczce z Hurkaczem nie będzie jednak faworytem, ale zwycięzca w trzeciej rundzie trafi na lidera rankingu ATP Novaka Djokovicia.

W poniedziałkowej serii gier swoje marzenia o sukcesie w Wimbledonie pogrzebali natomiast 23-letni Kamil Majchrzak i 18-letnia Iga Świątek. Piotrkowianin, który do głównej drabinki awansował w kwalifikacjach, za przeciwnika wylosował hiszpańskiego weterana kortów 35-letniego Fernando Verdasco i chociaż stawiał mu twardy opór, to jednak przegrał z nim w trzech setach 4:6, 4:6, 4:6. Nasz tenisista był trochę zawiedziony porażką, ale on przynajmniej nie musiał się jej wstydzić.

Gorzej pod tym względem wypadła okrzyczana naszą największą tenisową nadzieją Świątek. Warszawianka jako mistrzyni Wimbledonu juniorek z ubiegłego roku dostała od organizatorów tzw. dziką kartę. Klasyfikowana obecnie na 64. miejscu w rankingu WTA Polska w pierwszej rundzie trafiła na niżej notowaną Szwajcarkę Viktoriję Golubic (WTA 81), ale na korcie nie miała wiele do powiedzenia w starciu ze starszą o osiem lat rywalką. Przegrała 2:6, 6:7(3-), popełniając w meczu aż 50 niewymuszonych błędów. Świątek ma teraz wakacje, a po nich rozpocznie przygotowania do rywalizacji na kortach twardych na drugiej półkuli. Zagra w Waszyngtonie, Toronto i Cincinnati oraz rzecz jasna w wielkoszlemowym US Open, ale jej postawa daje coraz mniej przesłanek do stawiania tezy, że stać ją na znaczące sukcesy, choćby na miarę obecnej na wimbledońskich kortach w roli gościa i widza Agnieszki Radwańskiej (jej mąż Dawid Celt jest tam sparingpartnerem Karoliny Woźniackiej).

We wtorek jako ostatnia z naszych reprezentantów przystąpiła do rywalizacji Magda Linette. Klasyfikowana obecnie na 75. miejscu rankingu poznanianka nigdy wcześniej nie wygrała meczu w Wimbledonie (bilans 0-4 w turnieju głównym, 0-3 w kwalifikacjach). W końcu jednak przełamała fatalna passę i wygrała w I rundzie z debiutującą w londyńskiej imprezie Rosjankę Annę Kalinską (WTA 144) 6:0, 7:6(9). Teraz Linette może się pochwalić awansem do II rundy w każdym z czterech wielkoszlemowych turniejów. Przed nią takiego wyczynu dokonały jedynie siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz Magdalena Grzybowska. Kolejną rywalką poznanianki będzie w czwartek Rumunka Sorana Cirstea lub Amerykanka Amanda Anisimova.

 

Puchar Federacji: Polki na trzecim miejscu

W minioną sobotę zakończył się rozgrywany w Zielonej Górze turniej Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Federacji. Polskie tenisistki utrzymały się na tym poziomie zajmując trzecią lokatę.

Nasza reprezentacja rywalizowała w grupie A z Rosją i Danią. Biało-czerwone prowadzone przez trenera Dawida Celta przegrały z Rosjankami 1:2 i pokonały Danię 3:0. Dunki przegrały też swój mecz z Rosjankami. W grupie B walczyły cztery zespoły – Ukraina, Estonia, Szwecja i Bułgaria. Faworytkami były Ukrainki, lecz pierwsze skrzypce zagrała niespodziewanie drużyna Szwecji, w której punktowały Johanna Larsson i Rebeca Petersson. Szwedki zajęły pierwsze miejsce, drugie były Ukrainki, trzecią lokatę wywalczyły Bułgarki, a na ostatnim miejscu rywalizację zakończyły Estonki, których gwiazdą jest Anett Kontaveit.

W meczu o pierwsze miejsce w turnieju zmierzyły się zatem zespoły Rosji i Szwecji. Na pokonanie Rosjanek niżej notowane w światowym rankingu Szwedki okazały się za słabe i przegrały z nimi już po obu grach singlowych. Rosjanki wywalczyły zatem awans do kwietniowego barażu o prawo gry w Grupie Światowej II. Natomiast drużyny Estonii i Dani zagrały mecz o utrzymanie w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej, który zakończył się pewną wygraną Estonek 2:0. Szczebel niżej spadła więc ekipa Danii.

Reprezentacja Polski ostatecznie zajęła w turnieju trzecią lokatę, czyli powtórzyła wynik z poprzedniej edycji Pucharu Federacji, rozegranej w Tallinie. Polki zdobyła jednak cenne punkty do rankingu narodów, w którym obecnie zajmują 27. miejsce. Niewykluczone, że po wprowadzeniu zapowiadanej reformy tych rozgrywek pozycja w światowej klasyfikacji będzie miała ogromne znaczenie, jak ma to miejsce w Pucharze Davisa.