Polki grają coraz lepiej

Słowenki oraz Turczynki będą przeciwniczkami polskich tenisistek w lutowym turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. Impreza odbędzie się w dniach 5-8 lutego w luksemburskim Esch-sur-Alzette w hali oraz na kortach twardych. Wcześniej jednak jest wielkoszlemowe Australian Open.

W sumie w grupie B rywalizować będzie sześć drużyn – podgrupę I stworzą Polska, Słowenia i Turcja, a podgrupę II ekipy Serbii, Szwecji i Luksemburga. Siedem kolejnych reprezentacji zagra w tym samych czasie w turnieju grupy A w Tallinie – w podgrupie I zmierzą się tam Ukraina, Chorwacja i Bułgaria, a w podgrupie II Estonia, Grecja, Włochy i Austria. Do kolejne fazy awansują po dwa najlepsze zespoły w każdej podgrupie i zagrają „na krzyż”, a potem finał. Zwyciężczynie grup A i B zmierza się w kwietniu w barażu o Grupę Światową II.
Od tego roku zmienia się format rywalizacji na najwyższym szczeblu rozgrywek, tj. w Grupie Światowej. Wzorem Pucharu Davisa rozegrany zostanie turniej finałowy z udziałem 12 drużyn. Zawody odbędą się w kwietniu w Budapeszcie.
Pewne występu są już Węgierki jako gospodarz, Czeszki (otrzymały tzw. dziką kartę) oraz finalistki ubiegłorocznej edycji – broniące trofeum Francuzki i Australijki. Pozostałe ekipy wyłonią lutowe kwalifikacje, w których zmierzy się w parach 16 zespołów.
Nasze tenisistki na razie o Grupie Światowej mogą jedynie marzyć. Ale trener polskiej kadry Dawid Celt może spoglądać w przyszłość z większym optymizmem. Najwyżej sklasyfikowana z Polek Magda Linette błysnęła właśnie wysoką formą, pokonując w pierwszej rundzie turnieju WTA w australijskim Hobart słynną Swietłanę Kuzniecową 7:6 (7-2), 7:6 (11-9). 34-letnia Rosjanka najlepsze lata kariery ma już za sobą, ale pokonanie mistrzyni wielkoszlemowych US Open i French Open zawsze ma wielką wartość i dodaje pewności siebie.
W najnowszym rankingu WTA Linette utrzymała 43. lokatę i wciąż jest najwyżej sklasyfikowaną z polskich zawodniczek. Druga rakieta w naszym kobiecym tenisie, Iga Świątek, awansowała w zestawieniu z 59. na 56. miejsce. Liderką światowej listy jest Australijka Ashleigh Barty, drugą lokatę zajmuje Czeszka Karolina Pliskova, a trzecią Japonka Naomi Osaka, która zepchnęła na czwarte miejsce Rumunkę Simonę Halep. Top 10 rankingu WTA uzupełniają: Ukrainka Jelina Switolina, Kanadyjka Bianca Andreescu, Szwajcarka Belina Bencić, Czeszka Petra Kvitova, Amerykanka Serena Williams i Holenderka Kiki Bertens.
Dla polskich fanów kobiecego tenisa z pewnością dobrą informacją są coraz wyższe lokaty innych naszych tenisistek. Katarzyna Kawa zajmuje obecnie 125. miejsce, Magdalena Fręch 186., Maja Chwalińska 215., a Urszula Radwańska 218. Cała czwórka przystąpiła w tym tygodniu do rywalizacji o awans do głównej drabinki wielkoszlemowego Australian Open. W tej imprezie pewne gry w singlu są już Linette i Świątek, a z panów Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.

Polki powalczą w Luksemburgu

Tenisowe reprezentacje Serbii, Szwecji, Turcji, Luksemburga i Słowenii będą rywalkami Polek w lutowym turnieju Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej Pucharu Federacji, który zostanie rozegrany w luksemburskim mieście Esch-sur-Alzette. Losowanie grup odbyło się w miniony poniedziałek w Londynie.

Trzynaście drużyn z Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej zostało przydzielonych do dwóch odrębnych imprez, które odbędą się na początku lutego. Polki trafiły do sześciozespołowej obsady turnieju A, który odbędzie się w Esch-sur-Alzette. Pozostałe siedem ekip (Austria, Bułgaria, Chorwacja, Estonia, Grecja, Włochy i Ukraina) zaprezentuje się zaś wówczas w turnieju B w Tallinie. Zwyciężczynie obu imprez zagrają w kwietniu w barażu, którego stawką będzie prawo gry w turnieju finałowym elity w 2021 roku.

Od przyszłego roku zmieni się format rywalizacji w Grupie Światowej. Wzorem Pucharu Davisa rozegrany zostanie turniej finałowy z udziałem 12 drużyn. Zawody odbędą się w kwietniu w Budapeszcie. Pewne występu są już Węgierki, Czeszki, Francuzki i Australijki. Pozostałe osiem ekip wyłonią lutowe kwalifikacje, w których zmierzy się w parach 16 zespołów.

 

Wimbledon 2019: Linette i Hurkacz grają dalej

W grze pojedynczej w tegorocznej edycji Wimbledonu wystartowało czterech reprezentantów Polski. Do drugiej rundy awansowali Hubert Hurkacz i Magda Linette, natomiast z turniejem pożegnali się Iga Świątek i Kamil Majchrzak.

Hurkacz w pierwszej rundzie turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu pokonał rozstawionego z numerem 32 Serba Duszana Lajovicia 6:3, 4:6, 6:4, 6:4. Mecz trwał dwie godziny 34 minuty. W kolejnym meczu 22-letni wrocławianin zmierzy się 32-letnim Argentyńczykiem Leonardo Mayerem. Hurkacz po raz szósty staruje w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Jego dotychczasowy bilans to dwa mecze wygrane i pięć przegranych. W ubiegłorocznym Wimbledonie musiał przebijać się przez eliminacje, zaś w I rundzie został wyeliminowany przez Australijczyka Bernarda Tomica.

W tegorocznej edycji miejsce w głównej drabince miał zapewnione dzięki wysokiemu rankingowi, ale w losowaniu trafił na mocnego przeciwnika i chociaż tuż przed wimbledońską imprezą błysnął formą w turnieju ATP 250 w Eastbourne, gdzie doszedł do ćwierćfinału (przegrał w nim z późniejszym zwycięzcą Amerykaninem Taylorem Fritzem), to jednak faworytem był wyżej notowany na światowej liście (ATP 23) i bardziej doświadczony 29-letni Lajović. Serb w Wimbledonie wcześniej dwukrotnie przebrnął przez I rundę i tym razem tak był pewny awansu, że porażkę z Polakiem skwitował wybuchem wściekłości. Kolejny rywal naszego tenisisty, Leonardo Mayer, wywalczył awans pokonując w trzech setach Łotysza Ernestsa Gulbisa. Dla Argentyńczyka był to pierwszy wygrany mecz na wimbledońskich kortach od 2015 roku. W potyczce z Hurkaczem nie będzie jednak faworytem, ale zwycięzca w trzeciej rundzie trafi na lidera rankingu ATP Novaka Djokovicia.

W poniedziałkowej serii gier swoje marzenia o sukcesie w Wimbledonie pogrzebali natomiast 23-letni Kamil Majchrzak i 18-letnia Iga Świątek. Piotrkowianin, który do głównej drabinki awansował w kwalifikacjach, za przeciwnika wylosował hiszpańskiego weterana kortów 35-letniego Fernando Verdasco i chociaż stawiał mu twardy opór, to jednak przegrał z nim w trzech setach 4:6, 4:6, 4:6. Nasz tenisista był trochę zawiedziony porażką, ale on przynajmniej nie musiał się jej wstydzić.

Gorzej pod tym względem wypadła okrzyczana naszą największą tenisową nadzieją Świątek. Warszawianka jako mistrzyni Wimbledonu juniorek z ubiegłego roku dostała od organizatorów tzw. dziką kartę. Klasyfikowana obecnie na 64. miejscu w rankingu WTA Polska w pierwszej rundzie trafiła na niżej notowaną Szwajcarkę Viktoriję Golubic (WTA 81), ale na korcie nie miała wiele do powiedzenia w starciu ze starszą o osiem lat rywalką. Przegrała 2:6, 6:7(3-), popełniając w meczu aż 50 niewymuszonych błędów. Świątek ma teraz wakacje, a po nich rozpocznie przygotowania do rywalizacji na kortach twardych na drugiej półkuli. Zagra w Waszyngtonie, Toronto i Cincinnati oraz rzecz jasna w wielkoszlemowym US Open, ale jej postawa daje coraz mniej przesłanek do stawiania tezy, że stać ją na znaczące sukcesy, choćby na miarę obecnej na wimbledońskich kortach w roli gościa i widza Agnieszki Radwańskiej (jej mąż Dawid Celt jest tam sparingpartnerem Karoliny Woźniackiej).

We wtorek jako ostatnia z naszych reprezentantów przystąpiła do rywalizacji Magda Linette. Klasyfikowana obecnie na 75. miejscu rankingu poznanianka nigdy wcześniej nie wygrała meczu w Wimbledonie (bilans 0-4 w turnieju głównym, 0-3 w kwalifikacjach). W końcu jednak przełamała fatalna passę i wygrała w I rundzie z debiutującą w londyńskiej imprezie Rosjankę Annę Kalinską (WTA 144) 6:0, 7:6(9). Teraz Linette może się pochwalić awansem do II rundy w każdym z czterech wielkoszlemowych turniejów. Przed nią takiego wyczynu dokonały jedynie siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz Magdalena Grzybowska. Kolejną rywalką poznanianki będzie w czwartek Rumunka Sorana Cirstea lub Amerykanka Amanda Anisimova.

 

Puchar Federacji: Polki na trzecim miejscu

W minioną sobotę zakończył się rozgrywany w Zielonej Górze turniej Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Federacji. Polskie tenisistki utrzymały się na tym poziomie zajmując trzecią lokatę.

Nasza reprezentacja rywalizowała w grupie A z Rosją i Danią. Biało-czerwone prowadzone przez trenera Dawida Celta przegrały z Rosjankami 1:2 i pokonały Danię 3:0. Dunki przegrały też swój mecz z Rosjankami. W grupie B walczyły cztery zespoły – Ukraina, Estonia, Szwecja i Bułgaria. Faworytkami były Ukrainki, lecz pierwsze skrzypce zagrała niespodziewanie drużyna Szwecji, w której punktowały Johanna Larsson i Rebeca Petersson. Szwedki zajęły pierwsze miejsce, drugie były Ukrainki, trzecią lokatę wywalczyły Bułgarki, a na ostatnim miejscu rywalizację zakończyły Estonki, których gwiazdą jest Anett Kontaveit.

W meczu o pierwsze miejsce w turnieju zmierzyły się zatem zespoły Rosji i Szwecji. Na pokonanie Rosjanek niżej notowane w światowym rankingu Szwedki okazały się za słabe i przegrały z nimi już po obu grach singlowych. Rosjanki wywalczyły zatem awans do kwietniowego barażu o prawo gry w Grupie Światowej II. Natomiast drużyny Estonii i Dani zagrały mecz o utrzymanie w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej, który zakończył się pewną wygraną Estonek 2:0. Szczebel niżej spadła więc ekipa Danii.

Reprezentacja Polski ostatecznie zajęła w turnieju trzecią lokatę, czyli powtórzyła wynik z poprzedniej edycji Pucharu Federacji, rozegranej w Tallinie. Polki zdobyła jednak cenne punkty do rankingu narodów, w którym obecnie zajmują 27. miejsce. Niewykluczone, że po wprowadzeniu zapowiadanej reformy tych rozgrywek pozycja w światowej klasyfikacji będzie miała ogromne znaczenie, jak ma to miejsce w Pucharze Davisa.

 

Z Dunkami zagrają o utrzymanie

Polskie tenisistki przegrały 1:2 grupowy mecz z Rosją w rozgrywanym w Zielonej Górze turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. W piątek biało-czerwone zagrają z reprezentacją Danii o drugą lokatę w grupie A.

W obu singlowych pojedynkach nasze zawodniczki okazały się słabsze od rywalek. Iga Światek uległa Natalii Wichliancewej 0:6, 2:6, a Magda Linette przegrała z Anastasją Pawluczenkową 4:6, 3:6. Honorowy punkt dla biało-czerwonych zdobyły w deblu Alicja Rosolska i Iga Świątek, pokonując w trzech setach Margaritę Gasparian i Darię Kasatkinę.Teraz Polki prowadzone przez trenera Dawida Celta muszą pokonać w piątek Danię (na szczęście bez Karoliny Woźniackiej w składzie), żeby zająć w grupie drugą lokatę i uniknąć barażu z najsłabszą drużyną gruby B o utrzymanie w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej.

Do kwietniowego barażu o Grupę Światową II awansuje tylko triumfator turnieju w Zielonej Górze. Z trzyzespołowej grupy A awansuje do decydującego pojedynku ekipa Rosji, ale kto będzie jej przeciwnikiem z czterozespołowej grupy B, na razie nie wiadomo. Faworytkami były Ukrainki (Dayana Jastremska, Łesia Curenko), ale w środę sensacyjnie przegrały ze Szwedkami 0:3 (Johanna Larsso, Rebeca Petersson). W drugim spotkaniu faworyzowane Estonki przegrały nieoczekiwanie 1:2 z Bułgarkami. Sytuacja w tej grupie wyjaśni się zapewne dopiero po piątkowych spotkaniach.