48 godzin sport

Linette zmienia trenera
Magda Linette (na zdjęciu) zakończyła trwającą od 2018 roku współpracę z trenerem Markiem Gellardem. Pod jego wodzą tenisistka z Poznania wygrała dwa turnieje WTA – w Bronksie w sierpniu ubiegłego roku oraz w lutym tego roku w Hua Hin. Były to pierwsze zwycięstwa 28-letniej zawodniczki w głównym cyklu turniejowym. Ponadto triumfowała też w turnieju rangi ITF, a w imprezach Wielkiego Szlema dochodziła do 3. rundy w każdym z czterech turniejów. Ostatnio Linette notowała jednak gorsze wyniki i spadła z 33. na 40. miejscu rankingu WTA, a po sukcesie Igi Świątek na kortach Rolanda Garrosa straciła też na jej rzecz pozycję pierwszej rakiety wśród polskich tenisistek (Świątek jest w rankingu na 17. miejscu).

Sąd też umorzył postępowanie w sprawie śmierci Kosteckiego
Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Katarzyna Skrzeczkowska poinformowała, że Sąd Okręgowy Warszawa-Praga podzielił stanowisko prokuratury co do zasadności umorzenia postępowania w sprawie śmierci byłego boksera Dawida Kosteckiego. Jednocześnie odrzucone zostało zażalenie złożone przez mecenasa Romana Giertycha, pełnomocnika rodziny Dawida Kosteckiego. Zarzucał w nim prokuraturze szereg uchybień procesowych. Dla przypomnienia – Kostecki zmarł 2 sierpnia 2019 roku w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Wedle oficjalnej wersji popełnił samobójstwo wieszając się na pętli z prześcieradła. W tę wersję wydarzeń nie wierzyła jego rodzina i kwestionowali ją także jej pełnomocnicy.

Dawid Konarski z pozytywnym testem na obecność koronawirusa
Występujący w PlusLidze klub Cerrad Enea Czarni Radom poinformował, że atakujący tej drużyny Dawid Konarski otrzymał pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-COV-2. „Reszta zespołu jest na bieżąco monitorowana i czekamy na dalszy rozwój wydarzeń” – powiedział prezes radomskiego klubu Wojciech Stępień. Siatkarze Cerrad Enea Czarnych w minioną środę musieli zatem rozegrać bez Konarskiego zaległy mecz 3. kolejki z MKS Ślepsk Malow Suwałki, który przegrali 2:3. To ich piąta porażka na siedem rozegranych do tej pory spotkań. W tabeli PlusLigi zajmują 11. lokatę. Liderem rozgrywek jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ostatnią, 14. lokatę okupuje MKS Będzin.

Polscy piłkarze znów widoczni za oceanem
W rozegranych w minioną środę meczach amerykańskiej Major Soccer League dobrze spisali się polscy piłkarze. Występujący w zespole Portland Timbers Jarosław Niezgoda strzelił dwa gole w meczu z Los Angeles Galaxy (5:2). Dla byłego napastnika Legii Warszawa były to siódme i ósme trafienie w obecnym sezonie. Niezgoda ponadto zaliczył też asystę. Drużyna Portland zajmuje trzecią lokatę w Konferencji Zachodniej i jest pewna udziału w fazie play-off. Bramkę zdobył też Kacper Przybyłko w wygranym przez jego zespół, Philadelphia Union, spotkaniu z Chicago Fire (2:1). On też ma już na koncie osiem goli. W ekipie pokonanych całe spotkanie rozegrał skrzydłowy reprezentacji Polski Przemysław Frankowski. Philadelphia Union prowadzi w Konferencji Wschodniej, a Chicago Fire zajmuje w niej 11. pozycję. Grał też Adam Buksa, który zaliczył 90 minut w barwach New England Revolution w przegranym 0:1 spotkaniu z New York Red Bulls.

Sprinter z USA zawieszony za unikanie kontroli antydopingowych
Mistrz świata na 100 metrów Christian Coleman został zawieszony na dwa lata za unikanie kontroli antydopingowych. Dyskwalifikacja amerykańskiego sprintera obowiązuje od 14 maja tego roku, co oznacza, że jeśli Coleman nie uzyska zmiany tego werdyktu przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS), nie będzie mógł wystartować w igrzyskach olimpijskich w Tokio. A werdykt CAS może być dla niego korzystny, bo oprócz nieprzestrzegania procedur antydopingowych do tej pory nic nie wskazywało, by Coleman przyjmował niedozwolone substancje.

48 godzin sport

Konarski wylądował w Radomiu
Dawid Konarski (na zdjęciu) zmienił barwy klubowe. Reprezentant Polski po dwóch latach odszedł z zespołu Jastrzębskiego Węgla i od nowego sezonu będzie grał w ekipie Cerrad Enea Czarni Radom, siódmej drużynie poprzednich rozgrywek siatkarskiej PlusLigi. Konarski, uważany za jeden z najlepszych polskich atakujących w historii, dwukrotny mistrz świata i trzykrotny mistrz Polski, w naszej siatkarskiej ekstraklasie debiutował w zespole Delekty Bydgoszcz w 2008 roku. W latach 2013-2015 był siatkarzem Asseco Resovii Rzeszów, a następnie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. W sezonie 2017/2018 bronił barw Ziraatu Bankasi Ankara, z którego wrócił do ekipy Jastrzębskiego Węgla. Z reprezentacją Polski, poza dwoma tytułami mistrza świata, wywalczył także brązowy medal mistrzostw Europy (2019), trzecie miejsce w Pucharze Świata (2015) oraz trzecie miejsce w Lidze Narodów (2019). Mistrzostwo naszej ligi zdobywał w latach 2015, 2016 i 2017 roku, ma też w dorobku Puchar Polski (2017). W sumie w PlusLidze w 11 sezonach rozegrał 283 mecze, w których zdobył 3777 punktów.

Austriacki trener porzucił reprezentacją Izraela
Andreas Herzog nieoczekiwanie zrezygnował z posady selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Izraela, chociaż zespół ten wciąż ma jeszcze szansę na awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy. „Nie jestem gotów na przedłużenie kontraktu, bo z powodu pandemii koronawirusa zbyt wiele rzeczy uległo zniszczeniu” – wyjaśnił swoją decyzję 51-letni szkoleniowiec, który ekipę Izraela prowadził od połowy 2018 roku. W meczach eliminacyjnych do przeniesionych z powodu pandemii na przyszły rok Euro 2020 poprowadził ją m.in. w meczach przeciwko Polsce, przegrywając w Warszawie 0:4 i w 1:2. Izrael zajął piąte miejsce w grupie, ale dzięki dobrej postawie w Lidze Narodów dostał się do baraży o cztery ostatnie miejsca w stawce finalistów europejskiego czempionatu.

Odszedł wybitny przed laty napastnik AC Milan
W wieku 73 lat zmarł legendarny napastnik AC Milan Pierino Prati. W barwach tego mediolańskiego klubu zdobył Puchar Europy Mistrzó Krajowych (poprzedni dzisiejszej Ligi Mistrzów), Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar Interkontynentalnym oraz mistrzostwo i puchar Włoch, zdobył też tytuł króla strzelców Serie A. Grał także w zespołach AS Roma i Fiorentiny. Z reprezentacją Włoch sięgnął w 1968 roku po mistrzostwo Europy, a dwa lata później doszedł z nią do finału mistrzostw świata w Meksyku, w którym lepsza okazała się jednak Brazylia wygrywając 4:1.

Grabara wrócił do Liverpoolu pod skrzydła Kloppa
Kamil Grabara nie zostanie na kolejny sezon w drugoligowym angielskim Huddersfield Town. Młodzieżowy reprezentant w tym sezonie grał w tym zespole na zasadzie wypożyczenia, bo do końca czerwca 2022 roku ma kontrakt z Liverpoolem. Do ekipy z Anfield Road utalentowany 21-letni polski bramkarz dołączył w styczniu 2016 roku. Najpierw grał w juniorach i zespole rezerw, potem został wypożyczony do duńskiego Aarhus GF, skąd trafił do Huddersfield. Na razie nie wiadomo co pocznie z nim dalej niemiecki trener FC Liverpool Juergen Klopp, który nie narzeka na kadrowe braki wśród bramkarzy. Numerem 1 jest u niego Brazylijczyk Alisson Becker, którego pierwszym zmiennikiem jest Hiszpan Adrian, zaś trzecim bramkarzek jest rówieśnik Grabary, Irlandczyk Caoimhin Kelleher. Oprócz polskiego golkiper z wypożyczenia do Besiktasu Stambuł wróci też latem Loris Karius. Zespół „The Reds” na siedem kolejek przed zakończeniem wznowionych w ubiegłym tygodniu rozgrywek Premier League ma ponad 20 pkt przewagi nad drugim w tabeli Manchesterem City. Ale z Ligi Mistrzów odpadł już w 1/8 finału przez błędy Adriana, więc może Grabara dostanie jednak od Kloppa przynajmniej szansę na podjęcie walki o rolę dublera Alissona.

48 godzin sport

Konarski chce grać za granicą
Jastrzębski Węgiel stracił grającego na pozycji atakującego Dawida Konarskiego. nasz reprezentacyjny siatkarz jeszcze kilka tygodni temu szykował się do przedłużenia kontraktu z tym klubem i nawet zdołał porozumieć się co do warunków płacowych. Po wybuchu epidemii szefowie Jastrzębskiego Węgla musieli jednak dość radykalnie zmniejszyć budżet klubu i w tej sytuacji nie byli już w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym Konarskiego. Siatkarz nie zamierzał się godzić na radykalną obniżkę wynegocjowanego już kontraktu i wszystko wskazuje, że najbliższy sezon spędzi za granicą. „Kilka klubów szuka atakującego, więc nie obawiam się, że pozostanę bez pracy” – stwierdził Konarski w jednym z wywiadów.

Oddali premie dla amatorów
Piłkarze reprezentacji Portugalii zgodzili się oddać połowę premii za awans na Euro 2020. Chodzi o kwotę 4,7 mln euro, która ma zostać przekazana na fundusz wspierania futbolu amatorskiego futbolu. Pieniądze trafią do lokalnych stowarzyszeń oraz amatorskich klubów piłkarskich. Piłkarze i trenerzy będą z nich korzystać do zakończenia sezonu 2019/2020. O szlachetnym geście reprezentantów poinformowała w poniedziałek Portugalska Federacja Piłki Nożnej (FPF). Reprezentacja tego kraju to aktualny mistrz Europy. Do turnieju Euro 2020 awansowała z drugiego miejsce w grupie B (lepsza była Ukraina). W przełożonych na przyszły rok finałach mistrzostw Europy zagra w jednej grupie z Niemcami, Francją oraz zwycięzcą jednego z baraży.

Skoczył 5,70 m w ogrodzie
Francuski tyczkarz Renaud Lavillenie, mistrz olimpijski z Londynu, podczas przerwy spowodowanej epidemią koronawirusa podtrzymuje sportową formę trenując w swoim domu. Ma przy tym tę jeszcze wygodę, że posiada duży ogród, w którym bez trudu zmieścił skocznię, zeskok i rozbieg. W takich komfortowych warunkach mógł jednak rywalizować tylko sam ze sobą. Ale żeby jego trud nie poszedł na marne, swoje najlepsze skoki nagrywał i zamieszczał na Twitterze. Pierwszy filmik dokumentował udaną próbę na wysokości 5,61 m, a najnowszy, opublikowany w świąteczny weekend, już 5,70 m. 33-letni Lavillenie ma nadzieję, że pod koniec odbędą się mistrzostwa Europy w Paryżu (ostateczna decyzja w tej kwestii ma zapaść 7 maja). Francuz jest jednym z faworytów konkursu tyczkarzy. Jego najlepszy rezultat to 6,16 m.

Drogba udostępni szpital
Znakomity przed laty iworyjski piłkarz Didier Drogba po zakończeniu sportowej kariery w 2018 roku rzucił się w wir rozlicznych interesów, a jednym z nich jest stworzona przez niego w ojczystym Wybrzeżu Kości Słoniowej sieć szpitali. Niedawno jeden z nich oddał do dyspozycji władzom swojego kraju. 42-letni gwiazdor futbolu, który największe sukcesy święcił w barwach Chelsea Londyn (2004-2012), którym to zespołem wygrał w sezonie 2011/2012 Ligę Mistrzów, przekazał iworyjskim służbom medycznym swoją placówkę medyczną w Abidżanie na cele walki z epidemią koronawirusa, która w Wybrzeżu Kości Słoniowej dopiero się zaczyna.

Trudne wybory Heynena

Dla reprezentacji Polski siatkarzy zbliża się czas kolejnej wielkiej próby. Za niespełna trzy tygodnie biało-czerwoni zagrają w Gdańsku w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk w Tokio z zespołami Francji, Słowenii i Tunezji. Trener Vital Heynen ma więc już niewiele czasu na podjęcie ostatecznych decyzji kadrowych.

W turniejach kwalifikacyjnych, czyli także tym z udziałem biało-czerwonych, drużyny zagrają w systemie „każdy z każdym”, zaś o miejscu w grupie decydować będą zwycięstwa, punkty, ratio setów, punktów i dopiero na samym końcu wynik bezpośredniego starcia. Olimpijskie paszporty do Tokio uzyskają jedynie zwycięzcy sześciu grup, którzy dołączą do gospodarzy igrzysk, Japończyków. O pozostałe do obsadzenie pięć miejsc w styczniu przyszłego roku odbędzie się dogrywka w turniejach kontynentalnych.

W turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich trenerzy mogą wystawić 14-osobowe kadry. Trener biało-czerwonych Vital Heynen w Lidze Narodów wykorzystał aż 26 zawodników i mimo ciągłych rotacji wywalczył w tych rozgrywkach trzecie miejsce. Znakomita postawa naszej drużyny w Final Six w Chicago była ogromnym zaskoczeniem dla rywali, bo przecież doskonale wiedzieli, że belgijski szkoleniowiec nie wysłał do USA aż 12 czołowych polskich siatkarzy, aktualnych przecież mistrzów świata. Z ekipy tak dzielnie walczącej w Final Six do Zakopanego, gdzie owa dwunastka asów spokojnie trenowała, zaprosił pięciu graczy. Tym samym zawęził szeroką kadrę biało-czerwonych z 26 do 17 zawodników. Trzech z nich w Gdańsku nie zagra, ale naprawdę nie jest łatwo ich wytypować.

Wśród rozgrywających pewniakiem wydaje się być Fabian Drzyzga, który poprowadził kadrę do ubiegłorocznego sukcesu w mistrzostwach świata. W Lidze Narodów grał krótko, a znacznie więcej szans dostał Grzegorz Łomacz. Mimo to siatkarz PGE Skry Bełchatów prawdopodobnie będzie dublerem Drzyzgi. Marcin Komenda, który dobrze wypadł w Final Six Ligi Narodów, raczej nie wygryzie ze składu żadnego z tych dwóch tuzów naszej siatkówki.
Wśród atakujących numerem 1 jest bez wątpienia rutynowany Dawid Konarski, a o rolę jego zmiennika rywalizują Maciej Muzaj i Łukasz Kaczmarek. Obaj w Lidze Narodów dostawali sporo szans w turniejach interkontynentalnych oraz w Final Six w Chicago. Chyba nieco lepiej prezentował się Muzaj, ale pewnie trener Heynen podejmie decyzję w ostatniej chwili. W razie czego będzie mógł na tę pozycję przesunąć któregoś z przyjmujących.

Na pozycji środowego o udział w kwalifikacjach olimpijskich rywalizuje czterech siatkarzy. Piotr Nowakowski miał najwięcej wolnego i jego aktualna dyspozycja jest największą niewiadomą, natomiast Mateusz Bieniek i Jakub Kochanowski grali dobrze w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów, zaś Karol Kłos brylował w Final Six. Trudno wskazać najsłabszego z tej czwórki, ale może co się wyjaśni po najbliższych meczach towarzyskich.

Ból głowy Heynen ma też przy wyborze zawodników na pozycji przyjmującego. Pewni występu wydają się być Wilfredo Leon (ma zadebiutować podczas meczów towarzyskich z Holandią) oraz Michał Kubiak. Ponadto w przygotowaniach wciąż uczestniczą Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Bartosz Bednorz i Bartosz Kwolek. Teoretycznie zatem dwóch z nich powinno wypaść z kadry, chociaż selekcjoner może poświęcić tylko jednego z nich. Niewiadomą jest forma Artura Szalpuka, który z powodów zdrowotnych nie zdążył dojść do wysokiej dyspozycji podczas Ligi Narodów. Aleksander Śliwka świetnie się prezentował w fazie interkontynentalnej, a Bartosz Bednorz oraz Bartosz Kwolek byli filarami zespołu, który zdobył brąz w Final Six. Tu wybór jest naprawdę trudny.

Za to na pozycji libero sytuacja wydaje się klarowna. Paweł Zatorski i Damian Wojtaszek są raczej nie do zastąpienia i dobrze prezentujący się w Lidze Narodów Jakub Popiwczak raczej nie odbierze żadnemu z nich miejsca.

 

 

Rusza nowy sezon PlusLigi

W piątek 12 października rozpocznie rywalizację siatkarska PlusLiga. Mistrzowskiego tytułu po raz dziewiąty w historii bronić będzie PGE Skra Bełchatów, a jej najgroźniejszymi konkurentami będą ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia, Jastrzębski Węgiel i Stocznia Szczecin.

 

W porównaniu z poprzedni sezonem PlusLiga zmniejszyła się o dwa zespoły, odrobinę zmieniono też system rozgrywek. Ponownie szansę walki o medale będzie miało sześć najwyżej sklasyfikowanych po fazie zasadniczej ekip, z czego dwie najlepsze awansują od razu do półfinału, a pozostałe cztery będą walczyły w parach o pozostałe dwa miejsca. W tej części play off rywalizacja toczyć się będzie do dwóch wygranych, ale po każdym ze spotkań nastąpi zmiana gospodarza. Te same zasady będą obowiązywać w półfinałach oraz w rywalizacji o piątą lokatę. Przywrócono natomiast zasadę, że w strefie medalowej trzeba będzie wygrać trzy mecze, również ze zmianą gospodarza po każdym ze spotkań. W tym sezonie nie przewidziano bezpośredniego spadku z ligi, ale zespoły z dwóch ostatnich miejsc będą musiały po fazie zasadniczej zmierzyć się ze sobą do dwóch wygranych meczów, zaś pokonanego w tym starciu czeka dodatkowo baraż o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z mistrzem pierwszej ligi.

Kto jest w tym sezonie najpoważniejszym kandydatem do wygrania PlusLigi? Można chyba powiedzieć, że ci sami co ostatnio plus nowa siła ze Szczecina. W obozie broniącej tytułu PGE Skry Bełchatów latem doszło do kilku roszad, a których najważniejsze były odejście serbskiego środkowego Srecko Lisinaca oraz przyjmującego Bartosza Bednorza, ale w miejsce pierwszego z wymienionych bełchatowianie pozyskali z Indykpolu AZS Olsztyn brylującego w drużynie mistrzów świata Jakuba Kochanowskiego, a lukę po Bednorzu zapełnił z powodzeniem inny ze złotych medalistów z Turynu Artur Szalpuk. Ten znakomity 23-letni siatkarz wrócił do Skry po rocznym pobycie w Treflu Gdańsk.

Kilku innych graczy z mistrzowskiej ekipy Vitala Heynena również zmieniło klubowe barwy. Do Zaksy Kędzierzyn-Koźle z Asseco Resovii Rzeszów przeniósł się przyjmujący Aleksander Śliwka. Wicemistrzowie Polski ściągnęli do siebie także występującego dotychczas w Cuprum Lubin atakującego Łukasza Kaczmarka, który latem grał w kadrze w Lidze Narodów, ale na mistrzostwa świata się nie załapał. Po roku gry w Turcji wrócił do PlusLigi nasz reprezentacyjny atakujący Dawid Konarski, który związał się z ekipą Jastrzębskiego Węgla. Będzie w niej grał z również pozyskaną latem dwójką przyjmujących – Niemcem Christianem Frommem i Francuzem Julienem Lyneelem. Do Asseco Resovii z kolei po sześciu latach przerwy wrócił przyjmujący Mateusz Mika, a wraz z nim z Gdańska przeniósł się reprezentacyjny atakujący Damian Schulz. Mika nie jest jedynym wracającym po latach zawodnikiem w rzeszowskiej drużynie. Ponownie bronić jej barw będzie brazylijski rozgrywający z francuskim paszportem Rafael Redwitz, który grał w Asseco Resovii już w sezonie 2009/2010. Rafał Buszek, który ostatnio występował w ZAKSIE, związał się zaś z tym klubem po raz… czwarty. Drużyna z Rzeszowa po dwóch słabszych sezonach chce znów liczyć w walce o medale i w tym celu pozyskała jeszcze kilku obcokrajowców, m.in. Amerykanów Kawikę Shojiego i Davida Smitha, a także australijskiego libero Luke’a Perry’ego.

Kwartetowi faworytów szyki pomiesza zapewne solidnie wzmocniona latem Stocznia Szczecin, która na koniec poprzedniego sezonu zajęła 12. miejsce. Włodarze klubu po zakończeniu rozgrywek co rusz chwalili się nazwiskami kolejnych uznanych na rynku siatkarz. Hitem było pozyskanie Bartosza Kurka oraz znakomitego Bułgara Mateja Kazijskiego. Kontrakty podpisali też rozgrywający Łukasz Żygadło, inny Bułgar Nikołaj Penczew oraz belgijski środkowy Simon van de Voorde.
Nowy sezon zainaugurują dwa piątkowe mecze – Cerrad Czarni Radom podejmą Jastrzębski Węgiel, a ONICO Warszawa zagra u siebie z Cuprum Lubin.

 

Szeroka kadra siatkarzy na mistrzostwa świata

Selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy, Vital Heynen, podał szeroki skład kadry na mistrzostwa świata, które odbędą się w dniach 10-30 września 2018 roku.

 

Trener Heynen już wcześniej ogłosił listę 15 graczy, którzy 29 lipca w Zakopanem rozpoczną przygotowania do mistrzostw świata, ale zgodnie z przepisami FIVB musiał podać szeroką kadrę, więc dorzucił do listy jeszcze siedmiu zawodników: Marcina Janusza, Marcina Komendę, Łukasza Kaczmarka, Karola Kłosa, Łukasza Wiśniewskiego, Bartosz Bednorza i Michała Żurka.
Tak więc w 22-0s0bowej szerokiej kadrze znalazło się tylko pięciu mistrzów świata z 2014 roku (Drzyzga, Konarski, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), tak samo pięciu triumfatorów Ligi Światowej z 2012 roku (Kurek, Konarski, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), czterech srebrnych medalistów Pucharu Świata 2011 (Kurek, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), pięciu brązowych medalistów ME 2011 (Kurek, Kubiak, Nowakowski, Drzyzga, Zatorski) i tylko dwóch mistrzów Europy z 2009 roku (Kurek i Nowakowski). W kadrze Heynena jest dziewięciu siatkarzy, którzy pamiętają ostatni medal biało-czerwonych na wielkiej imprezie – brąz w Pucharze Świata 2015.

Biało-Czerwoni przed MŚ zagrają mecze kontrolne z: Kamerunem (18 sierpnia), Kanadą (24 sierpnia), Francją (25 sierpnia), Rosją (26 sierpnia) i Belgią (5 września).

 

Kadra Polski na MŚ 2018:

Rozgrywający – Fabian Drzyzga, Marcin Janusz, Marcin Komenda, Grzegorz Łomacz; atakujący – Łukasz Kaczmarek, Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Damian Schulz; środkowi – Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski, Łukasz Wiśniewski; przyjmujący – Bartosz Bednorz, Tomasz Fornal, Michał Kubiak, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka; libero – Damian Wojtaszek, Paweł Zatorski, Michał Żurek.

 

Kadra siatkarzy wybrana, pora na urlop

Selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy Vital Heynen podał skład kadry, który będzie przygotowywał się do mistrzostw świata. We wrześniu we Włoszech i Bułgarii biało-czerwoni będą bronić tytułu wywalczonego cztery lata temu w Polsce.

 

Nasza drużyna bez sukcesu zakończyła swój starty w Final Six Ligi Narodów. W Lille biało-czerwoni przegrali oba mecze w fazie grupowej, 0:3 z USA i 1:3 z Rosją, i mogli już tylko z oddali przyglądać się finałowym potyczkom Francuzów, Amerykanów, Rosjan i Brazylijczyków. Trener Vital Heynen nie czekał jednak z personalnymi decyzjami, tylko zaraz po powrocie do Polski ogłosił skład kadry na mistrzostwa świata. Teraz jego wybrańcy mają trzy tygodnie wolnego, ale 29 lipca mają się stawić w Zakopanem, gdzie rozpoczną przygotowania do występu we wrześniowym czempionacie we Włoszech i Bułgarii.

Na pozycji rozgrywających belgijski szkoleniowiec postawił na doświadczony duet Fabian Drzyzga – Grzegorz Łomacz. W Lille selekcjonera przekonał swoją formą Damian Schulz i on też znalazł się wśród atakujących kosztem Macieja Muzaja, a wraz z nim na tej pozycji wystąpią też Bartosz Kurek, który zaliczył bardzo dobry występ przeciwko „Sbornej”, oraz nieobecny we Francji Dawid Konarski. W kadrze znalazł się też kapitan drużyny Michał Kubiak, który po turniejach w Lidze Narodów rozegranych w naszym kraju dostał wolne z powodu problemów z oczami. Oprócz niego na pozycję przyjmującego Heynen wybrał Artura Szalpuka, Aleksandra Śliwkę i Bartosza Kwolka. Tercet środkowych tworzą natomiast Jakub Kochanowski, który przebojem wdarł się do kadry, oraz doświadczeni Mateusz Bieniek i Piotr Nowakowski. Libero numer jeden jest Paweł Zatorski i jego pozycja jest niezagrożona. Konkurować z nim będzie Damian Wojtaszek. W rezerwie pozostaje Tomasz Fornal.

W Zakopanem kadrowicze będą trenować do 8 sierpnia. Generalnym sprawdzianem formy przed mundialem będzie Memoriał Hubera Wagnera (24-26.08) w Krakowie z udziałem ekip Rosji, Francji i Kanady. Mistrzostwa świata we Włoszech i w Bułgarii rozpoczną się 9 września i potrwają do 30 września. Polacy trafili do grupy D, która swoje mecze będzie rozgrywać w Warnie. Rywalami biało-czerwonych będą gospodarze Bułgarzy oraz Irańczycy, Kubańczycy, Finowie i Portorykańczycy. Cztery najlepsze zespoły awansują do kolejnej fazy.

 

Kadra Polski na MŚ 2018:

Rozgrywający: Grzegorz Łomacz (Skra Bełchatów), Fabian Drzyzga (Olympiakos Pireus).
Atakujący: Dawid Konarski (Ziraat Bankasi Ankara), Bartosz Kurek (Ziraat Bankasi Ankara), Damian Schulz (Trefl Gdańsk).
Środkowi: Piotr Nowakowski (Trefl Gdańsk), Mateusz Bieniek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Jakub Kochanowski (Indykpol AZS Olsztyn).
Przyjmujący: Michał Kubiak (Panasonic Panthers), Aleksander Śliwka (Asseco Resovia Rzeszów), Artur Szalpuk (Trefl Gdańsk), Bartosz Kwolek (ONICO Warszawa), Tomasz Fornal (Cerrad Czarni Radom).
Libero: Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Damian Wojtaszek (ONICO Warszawa).

 

Polacy siatkarze na czele Ligi Narodów

Reprezentacja Polski jest liderem siatkarskiej Ligi Narodów po trzech z pięciu turniejów rundy zasadniczej. Biało-czerwoni wyprzedzają Brazylię dzięki lepszemu bilansowi setów.

 

Polacy mają 8 zwycięstw w dziewięciu meczach w tegorocznej Lidze Narodów. Z Osaki, gdzie w weekend odbył się ostatni turniej, wywieźli komplet wygranych. Pokonali Włochów, Japończyków i Bułgarów. Biało-czerwoni są liderami tabeli Ligi Narodów. Taki sam bilans i liczbę punktów ma reprezentacja Brazylii, ale Polacy mają lepszy bilans setów. W pierwszej piątce, która będzie miała zagwarantowany udział w rundzie finałowej, są jeszcze Francuzi, Amerykanie i Rosjanie. Francuzi są gospodarzami turnieju Final Six i jeśli znajdą się w pierwszej piątce, to awans uzyska szósta drużyna z tabeli.

Liczne rotacje w składzie stosowane przez Vitala Heynena w Lidze Narodów, nie przeszkadzają polskim siatkarzom w osiąganiu znakomitych wyników indywidualnych. Dwóch graczy naszej kadry przewodzi w rankingach indywidualnych. Środkowy reprezentacji Polski Piotr Nowakowski oraz libero Paweł Zatorski brylują w klasyfikacji najlepiej blokujących i najlepiej przyjmujących, a Zatorski plasuje się również na drugiej pozycji pod względem skuteczności w defensywie. W rankingu rozgrywających Fabian Drzyzga jest na 7. pozycji.

Teraz polską reprezentację czeka start w czwartym turnieju Ligi Narodów, w Chicago. W niedzielę trener biało-czerwonych Vital Heynen ogłosił kadrę skład na te zawody. Znaleźli się w niej: atakujący Maciej Muzaj, Bartosz Kurek, Damian Schulz; rozgrywający Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz; środkowi Bartłomiej Lemański, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek; przyjmujący Artur Szalpuk, Bartosz Kwolek, Mateusz Mika, Bartosz Bednorz oraz libero Michał Żurek i Kacper Piechocki.
Selekcjoner naszej reprezentacji nie wyklucza jednak zmian i możliwe, że zaprosi do gry kogoś z grupy: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Paweł Zatorski i Marcin Janusz.
Turniej w Chicago odbędzie się w dniach 15-17 czerwca. Biało-czerwoni zmierzą się w nim z ekipami Stanów Zjednoczonych, Serbii i Iranu.

 

Tabela Ligi Narodów:

1. Polska                         9           8        1      25:7       23
2. Brazylia                     9            8       1      26:8       23
3. Francja                      9            7       2      23:9       22
4. USA                            9           7        2     23:13      20
5. Rosja                          9           6        3     21:11       19
6. Serbia                        9           6        3     18:17       15
7. Włochy                      9           5         4     20:16     16
8. Kanada                      9           5        4      18:15     15
9. Niemcy                      9           4        5     16:18      13
10. Japonia                   9           4        5      15:21      11
11. Iran                          9            3        6      15:20      9
12. Bułgaria                  9           3         6      14:21      9
13. Argentyna              9            2        7       14:21      8
14. Australia                 9           2        7        11:23     6
15. Chiny                       9           2        7         9:23    6
16. Korea Płd                9           0       9         2:27     1
W tabeli kolejno: liczba meczów, zwycięstwa, porażki, bilans setów, punkty.

Kadra siatkarzy na dwa miesiące straciła kapitana

Marcin Komenda zastąpił Michała Kubiaka w kadrze Polski na kolejny turniej w Lidze Narodów. Kapitan biało-czerwonych musi wyleczyć przewlekłe zapalenie spojówek.

 

W Japonii reprezentacja Polski od piątku do niedzieli zagra kolejno z Włochami, Japonią i Bułgarią. Michał Kubiak ze względu na przewlekłe zapalenie spojówek oraz zwyrodnienie obwodowe siatkówki nie będzie mógł brać w udziału w Lidze Narodów. Lekarze zalecili mu nieużywanie soczewek kontaktowych. Przerwa w pełnej aktywności sportowej może potrwać od 30 do 60 dni” – poinformowano w oficjalnym komunikacie PZPS. To oznacza, że kapitan naszej drużyny nie wystąpi w Japonii, USA i Australii, a także ewentualnie w Final Six we Francji, jeśli rzecz jasna Polska się do niego zakwalifikuje. W najbliższym turnieju w Osace nie zagra też drugi nasz najlepszy siatkarz w ostatnich tygodniach, Jakub Kochanowski. „Dostałem wolne, odpocznę i dołączę do kadry do USA. Zagram też w Australii” – zapewnia jednak 20-letni środkowy.

Na turniej Japonii trener Vital Heynen zabrał kadrę w składzie: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Damian Schulz, Bartłomiej Lemański, Fabian Drzyzga, Aleksander Śliwka, Michał Żurek, Bartosz Kwolek, Paweł Zatorski, Mateusz Bieniek, Bartosz Bednorz. Mimo porażki z Niemcami w ostatnim spotkaniu turnieju w łódzkiej Atlas Arenie, nastroje w obozie biało-czerwonych są znakomite. W sześciu rozegranych dotychczas w Lidze Narodów meczach biało-czerwoni odnieśli pięć i zanotowali jedną porażkę, ale w zbiorczej tabeli wciąż są na czele. Tyle samo punktów co Polacy (15) zdobyli też Brazylijczycy, jednak ustępują naszym siatkarzom gorszym stosunkiem setów. Drużyna USA zgromadziła o jeden punkt mniej. Te trzy drużyny wygrały po pięć meczów.

Wilfredo Leon wpadł z wizytą

Nasi siatkarze w Lidze Narodów spisują się znakomicie. Wygrali m. in. z silnymi ekipami Rosji i Francji. Przed kończącym turniej w Łodzi meczu z Niemcami trener Vital Heynen obiecał postawić piwo wszystkim obecnym kibicom, jeśli Polacy znów wygrają.

 

Na mecz z Francuzami Heynen wystawił chyba najsilniejszy skład naszej kadry, o ile w ogóle ktoś jest w stanie ustalić, którzy z siatkarzy kadry tworzą ów „najsilniejszy skład”. Belgijski selekcjoner biało-czerwonych tak mocno nim rotuje, że śmiało można powiedzieć, że wszyscy powołani kadrowicze zasługują na takie miano. W meczu z Francuzami nasza drużyna szybko objęła prowadzenie i już go w pierwszym secie nie oddała wygrywając 25:19. Podrażnieni rywale ostro zaczęli druga partię, ale biało-czerwoni w końcówce seta zdobyli aż 9 punktów z rzędu i wygrali 25:20. Początek trzeciej partii znów był wyrównany, ale wtedy kapitalnymi akcjami popisał się Jakub Kochanowski i polski zespół odskoczył rywalom na 6:3. Na drugą przerwę techniczną podopieczni trenera Heynena schodzili przy prowadzeniu 16:13 i już tej przewagi nie roztrwonili pewnie wygrywając trzeciego seta i cały mecz 3:0.

Z trybun popisom naszych reprezentantów przyglądał się ich przyszły kolega z kadry Wilfredo Leon. Kubańczy z polskim paszportem dołączy do ekipy biało-czerwonych dopiero w połowie przyszłego roku, ale trener Heynen już powoli oswaja go z kadrą. Leon po meczu został zaproszony do szatni naszego zespołu i został przez selekcjonera oficjalnie przedstawiony. Sądzą po tym jak poprawną polszczyzną umawiał się naszymi siatkarzami na piwo (rozbawił wszystkich pytaniem – a wódki to już się u was nie pije?) Wilfredo nie powinien mieć kłopotów z aklimatyzacja w polskiej kadrze.

„Zawsze lepiej zaczynać rozgrywki od serii zwycięstw niż od serii porażek. To oczywiste i wszyscy o tym wiemy, ale nie możemy już teraz się tym zadowalać. Dziś jestem jednak szczęśliwy, bo pokonaliśmy mocnego rywala, ale przede wszystkim pokazaliśmy tej wspaniałej publiczności, jak możemy grać. Mam wielu fajnych chłopaków i każdemu z nich mówię, jak ważny jest dla zespołu. Wchodzący z ławki dziś Dawid Konarski, Aleksander Śliwka, Fabian Drzyzga zrobili świetną robotę. Kluczem do tej wygranej była dobra gra w obronie. W tym elemencie zagraliśmy bardzo dobrze. Zresztą inaczej nie da się wygrać z taką drużyną jak Francja” – podsumował zwycięstwo trener Heynen.

Przed ostatnim w łódzkim turnieju meczu z Niemcami belgijski szkoleniowiec obiecał postawić wszystkim kibicom obecnym w Atlas Arenie piwo, jeśli biało-czerwoni wygrają. „Słyszałem, że obiecywał piwo kibicom Friedrichsfafen, jeśli ich drużyna wygra z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów. Ale przegrała i się wykpił, więc mam nadzieję, że my z Niemcami wygramy i mu się nie tym razem nie upiecze” – żartował Artur Szalpuk.