Dominacja nastolatek w US Open

Emma Raducanu, sklasyfikowana w światowym rankingu z numerem 150, która do US Open przebiła się przez eliminacje, wygrała w nowojorskim turnieju turniej singla kobiet. W finale 18-letnia brytyjska tenisistka pokonała starszą o rok Kanadyjkę Leylah Fernandez 6:4, 6:3. Był to pierwszy finał wielkoszlemowy z udziałem nastolatek w XXI wieku.

Finał kobiecego turnieju w tegorocznym US Open stał na wysokim poziomie, a obie zawodniczki potwierdziły, że nie znalazły się w nim przez przypadek. Większe zainteresowanie wzbudzał jednak występ 18-letniej Raducanu, która jest bez wątpienia tegorocznym odkryciem w kobiecym tenisie. Świetnie zaprezentowała się już w Wimbledonie, gdzie odpadła dopiero w 1/8 finału, kreczując w pojedynku z Ajlą Tomljanović. A na wimbledońskie trawniki trafiła jako 338. zawodniczka w rankingu WTA. Do US Open musiała przebijać się przez eliminacje już jako 150. tenisistka na światowej liście, a po turnieju awansuje do Top 30 zestawienia.
Kanadyjka Leylah Fernandez miała miejsce w głównej drabince nowojorskiego turnieju jako 73. tenisistka w rankingu WTA, więc miała w nogach sześć pojedynków, a Brytyjka dziewięć. Na korcie nie było jednak widoczne. Obie zawodniczki walczyły zawzięcie o każdy punkt, a ich mecz trwał prawie dwie godziny. Był to pierwszy finał US Open z udziałem dwóch nastolatek w XXI wieku i pierwszy od 1999 roku, kiedy to o zwycięstwo w nowojorskiej imprezie 17-letnia wówczas Amerykanka Serena Williams pokonała rok starszą Szwajcarkę Martinę Hingis. Obie były już wtedy jednak tenisistkami z pierwszej dziesiątki rankingu WTA. Tymczasem Raducanu i Fernandez są pierwszymi nierozstawionymi w turnieju finalistkami Wielkiego Szlema w Erze Open (czyli od 1968 roku).
Raducanu w drodze do finału pokonała m.in. w ćwierćfinale Szwajcarkę Belindę Bencic, która rundę wcześniej wyeliminowała z turnieju Igę Świątek, zaś w półfinale zmiotła z kortu atletycznie zbudowaną Greczynkę Marię Sakkari. Fernandez nie musiała przebijać się do turnieju głównego przez kwalifikacje, ale miała trudniejszą drogę na szczyt – pokonała m.in. dwukrotną mistrzynię US Open Japonkę Naomi Osakę, Angelique Kerber, także triumfatorkę tego turnieju, piątą w rankingu WTA Ukrainkę Elinę Switolinę oraz w półfinale wiceliderkę rankingu WTA Białorusinkę Arynę Sabalenkę.

Polka najlepszą juniorką w Wimbledonie

W finale juniorskiego Wimbledonu Iga Świątek pokonała Szwajcarkę Leonie Küng i została czwartą polską triumfatorką Wimbledonu w grze pojedynczej dziewcząt.

 

Świątek dołączyła do Aleksandry Olszy, która wygrała juniorski turniej w 1995 roku, Agnieszki Radwańskiej (2005) i Urszuli Radwańskiej (2007). W drodze do finału 17-letnia warszawianka wyeliminowała w I rundzie rozstawioną w turnieju z numerem 1 Amerykankę Whitney Osuigwe Osuigwe, a następnie Szwajcarkę Simonę Waltert, Francuzkę Clarę Burel, Brytyjkę Emmę Raducanu, Chinkę Xinyu Wang, a w finale wspomnianą Leonie Küng, która do turnieju przebiła się przez dwustopniowe kwalifikacje.

Dla Świątek triumf na wimbledońskiej trawie jest pierwszym w Wielkim Szlemie w grze pojedynczej, ale Polka ma już na koncie zwycięstwo w juniorskiej rywalizacji deblistek w tegorocznym French Open, gdzie wygrała w parze z Amerykanką Caty McNally.

Juniorskie mistrzostwo Wimbledonu to wielki sukces naszej młodej tenisistki. Miejmy nadzieje, że pójdzie teraz drogą Wiktorii Azarenki, Karoliny Woźniackiej, Simony Halep i Jeleny Ostapenko. Te zawodniczki po juniorskich triumfach powtórzyły je później w rywalizacji seniorek.