Lewy opuścił reprezentację

Fot. Robert Lewandowski przestał strzelać gole w reprezentacji i reprezentacja przestała wygrywać

 

 

Jerzy Brzęczek jeszcze nie wygrał meczu w roli selekcjonera – zanotował dwa remisy i trzy porażki, a we wtorek 20 listopada ten bilans zapewne jeszcze się pogorszy, bo na zwycięstwo z Portugalią nikt nie stawia. Zwłaszcza że nie zagra Robert Lewandowski.

 

Biało-czerwoni po raz kolejny rozczarowali kibiców przegrywając w czwartek w Gdańsku w fatalnym stylu z Czechami 0:1. Po tym meczu po raz pierwszy tu i ówdzie pojawiły się w mediach otwarte żądania dymisji Jerzego Brzęczka, na które prezes PZPN Zbigniew Boniek odpowiedział gromkim „nie!”. Nie zmienia to jednak faktu, że atmosfera wokół kadry robi się coraz duszniejsza, a i chyba w jej środku też nie dzieje się lepiej, skoro na zewnątrz wyciekają plotki o konfliktach między zawodnikami. Jedną z nich Grzegorz Krychowiak nawet uznał za stosowne sprostować, co nie dziwi, bo głosiła, że po meczu z Czechami pobił się z Robertem Lewandowskim. „To jakaś bzdura” – zapewniał pomocnik Lokomotiwu Moskwa. Plotek o konflikcie chyba tym jednak nie uciszył, zwłaszcza że w niedzielę sztab kadry oficjalnie potwierdził, że „Lewy” na pewno nie zagra przeciwko Portugalii w ostatnim spotkaniu Ligi Narodów, bo z powodu lekkiego urazu kolana opuścił zgrupowanie kadry.

Brzęczek czekał z decyzją na wynik sobotniego meczu Portugalczyków z Włochami. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, co oznacza, że grupę A3 wygrali aktualni mistrzowie Europy i to oni zagrają w czerwcu przyszłego roku w finale tych rozgrywek, którego na dodatek będą gospodarzami. Ponieważ już wcześniej było wiadomo, że do niższej dywizji zostanie zdegradowany nasz zespół, więc rezultat kończącego zmagania w grupie A3 spotkania Portugalia – Polska miałby znaczenie jedynie w przypadku zwycięstwa Włochów w sobotniej potyczce z podopiecznymi trenera Fernando Santosa. Teraz już wiadomo, że będzie to mecz o „pietruszkę”, w którym Portugalczycy zapewne wystawią drugi garnitur swojej reprezentacji, co w jakim stopniu zmniejsza ryzyko kompromitująco wysokiej porażki polskiego zespołu. Patrząc na sprawę z tego punktu widzenia odesłanie Lewandowskiego miało sens, ale biorąc pod uwagę fakt, że ewentualne pokonanie Portugalii mogłoby zapewnić biało-czerwonym rozstawienie w losowaniu grup eliminacyjnych do Euro 2020, już niekoniecznie.

Zbigniew Boniek w jednej ze swoich licznych ostatnio publicznych wypowiedzi w sprawie reprezentacji stwierdził, że jej problem tkwi wewnątrz zespołu. Nie sprecyzował co prawda w czym rzecz, ale chyba bez ryzyka większej pomyłki możemy dopowiedzieć, że reprezentacja Polski już pod koniec ery Adama Nawałki miała kryzys przywództwa, który po zmianie selekcjonera jeszcze bardziej się pogłębił. Brzęczek wie co to znaczy, bo sam przeżył to jako piłkarz i kapitan reprezentacji, ale nie ma w tej kwestii właściwie żadnego wyboru. Chyba że reprezentacja bez „Lewego” wygra we wtorek z Portugalią.

 

Powrót Thiago Cionka

Dobra wiadomość nadeszła z Portugalii. Trener reprezentacji tego kraju Fernando Santos poinformował, że Cristiano Ronaldo jednak nie wystąpi w obu listopadowych meczach w Lidze Narodów, czyli także przeciwko naszej drużynie.

 

Selekcjoner naszej reprezentacji Jerzy Brzęczek na kontuzję Kamila Glika we wtorkowym meczu Ligi Mistrzów zareagował zdumiewającym posunięciem, bo w trybie alarmowym powołał na zgrupowanie pomijanego wcześniej ostentacyjnie obrońcę grającego w Serie A zespołu SPAL 2013 Thiago Cionka. Piłkarz z brazylijskimi korzeniami był jednym z najbardziej krytykowanych zawodników naszej kadry po fatalnym występie biało-czerwonych na mundialu w Rosji. To on przecież strzelił samobójczego gola w pierwszym meczu przeciwko Senegalowi. I chociaż to była tak naprawdę jedyna jego wpadka, to zrobiono z niego kozła ofiarnego i Brzęczek pomijał go sukcesywnie w kadrze. Gdy jednak występ Glika stanął pod znakiem zapytania, selekcjoner nie miał zahamowań żeby posłać mu powołanie.Nic dziwnego, w tym sezonie Cionek także jest podstawowym obrońcą w zespole SPAL 2013 i jak na razie ma na koncie występy w 10 meczach ligowych. I to nie w naszej słabej ekstraklasie, tylko w Serie A.

Trener portugalskiej reprezentacji Fernando Santos w miniony czwartek ogłosił skład kadry na mecz z Włochami w Mediolanie i Polską w Guimaraes. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie znalazł się w niej Cristiano Ronado. „On wróci do nas w dopiero w przyszłym roku” – zapewnił 64-letni szkoleniowiec. Do reprezentacji wracają za to Jose Fonte, Raphael Guerreiro, Joao Mario, Andre Gomes i Goncalo Guedes.

Po dwóch rozegranych meczach w grupie 3 dywizji A Ligi Narodów UEFA aktualni mistrzowie Europy prowadzą w tabeli z 6 punktami. Drugie miejsce zajmuja Włosi, którzy w trzech spotkaniach wywalczyli 4 punkty. Trzecie miejsce równoznaczne ze spadkiem do niższej ligi w kolejnej edycji LN zajmuje nasza reprezentacja z jednym zdobytym punktem.

 

Kadra Portugalii:

Bramkarze: Rui Patricio (Wolverhampton), Beto (Goeztepe), Claudio Ramos (Tondela).

Obrońcy: Cedric Soares (Southampton), Joao Cancelo (Juventus), Jose Fonte (Lille), Luis Neto (Zenit Petersburg), Pepe (Besiktas), Ruben Dias (Benfica), Mario Rui (Napoli), Raphael Guerreiro (Borussia Dortmund).

Pomocnicy: Andre Gomes (Everton), Bruno Fernandes (Sporting Lizbona), Danilo Pereira (FC Porto), Joao Mario (Inter Mediolan), Pizzi (Benfica Lizbona), Renato Sanches (Bayern Monachium), Ruben Neves (Wolverhampton), William Carvalho (Betis).

Napastnicy: Bernardo Silva (Manchester City), Bruma (RB Lipsk), Goncalo Guedes (Valencia), Rafa Silva (Benfica Lizbona), Andre Silva (Sevilla), Eder (Lokomotiw Moskwa).