Ibrahimović uwielbia się popisywać

Zlatan Ibrahimović przerwę w rozgrywkach Serie A spędza w rodzinnej Szwecji. Napastnik AC Milan nie pozwala jednak zapomnieć światu o swoim istnieniu i co jakiś czas bulwersuje otoczenie swoimi zachowaniami.

Ostatnio wzbudził kontrowersje ostentacyjną przejażdżką po ulicach Sztokholmu ekskluzywnym modelem Ferrari, Monza SP2, które nie ma oficjalnej ceny, ale jego wartość szacuje się między 2,5 a 3 mln euro. Ibrahimović ma już prawie 39 lat, więc nieuchronnie zbliża się do zakończenia długiej i bogatej w sukcesy kariery, którą zaczął w 1999 roku w Malmoe FF, a potem kontynuował w Ajaksie Amsterdam (2001-2004), Juventusie Turyn (2004-2006), Interze Mediolan (2006-2009), Barcelonie (2009-2011), AC Milan (2011-2012), Paris Saint-Germain (2012-2016), Manchesterze United (2016-2018), Los Angeles Galaxy (2018-2019). Na początku tego roku związał się ponownie z AC Milan, ale zanim zdołał pokazać, że włoski klub słusznie zrobił zatrudniając go w miejsca 24-letniego Polaka Krzysztofa Piątka, na Półwyspie Apenińskim wybuchła pandemia koronawirusa. Piłkarz uciekł przed nią do Szwecji.
Mający chorwackie i bośniackie korzenie Ibrahimović urodził się jednak w Malmoe, w szwedzkiej reprezentacji rozegrał 116 meczów i strzelił 62 gole, co w minionej dekadzie zapewniło mu w tym kraju status niekwestionowanej sportowej gwiazdy. I nic nie jest w stanie tego statusu osłabić, ani najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi, którymi lubi od czasu do czasu szokować, ani nawet zerowy brak skromności w epatowaniu własnym bogactwem.
Chociaż w Szwecji w czasie pandemii nie obowiązują takie rygorystyczne obostrzenia jak w większości innych krajów, to jednak także tu w czasie zarazy ludziom żyje się coraz gorzej i coraz większa liczba obywateli wymaga już wsparcia ze strony państwa. Nie jest to więc najlepsza pora na popisywanie się zamożnością, nawet uczciwie zdobytą, jak ma to miejsce w przypadku Ibrahimovicia. Piłkarz nie po raz pierwszy pokazał jednak, że ma społeczne konwenanse w głębokim poważaniu. W minioną sobotę wytoczył się na ulice Sztokholmu w swoi najnowszym aucie.
Ferrari Monza SP2 to wyjątkowy samochód, z limitowanej wersji, wzorowany w stylistyce nadwozia na wyścigowy bolid tej marki z lat 50. i 60. ubiegłego wieku, ale z silnikiem o mocy 810 KM, który rozpędza maszynę do 100 km/h w niecałe trzy sekundy, a jego maksymalna prędkość przekracza 300 km/h. To motoryzacyjne cacko nie ma oficjalnej ceny, ale wiadomo, że kosztuje w granicach trzech milionów euro.
Ta przejażdżka może jednak Zlatana słono kosztować, bo jak wyszło na jaw, auto od 30 marca nie ma ważnego przeglądu technicznego, więc nie można się nim poruszać po ulicach, chyba że najkrótszą drogą do najbliższego punktu diagnostycznego. Ale że na biednego nie trafiło, to nie ma najmniejszego powodu go żałować.