Bitwa o Złotą Piłkę

W środę 17 czerwca Komitet Wykonawczy UEFA ma ogłosić decyzję w sprawie dokończenia rozgrywek w europejskich pucharach. Włoski dziennik „La Gazzetta dello Sport” podał, że prawdopodobnie zespoły, które zakwalifikują się do 1/4 finału, dokończą zmagania w formule turniejowej. Liga Mistrzów wedle tego planu miałaby dokończyć zmagania w Lizbonie. Jeśli do tego dojdzie, będzie to kluczowe piłkarskie wydarzenie także w kwestii wyboru piłkarza roku.

Rozgrywki Ligi Mistrzów zostały zawieszona w trakcie rozgrywania spotkań 1/8 finału. Do ćwierćfinałów zdążyły awansować zespoły Paris Saint-Germain, RB Lipsk, Atalanty Bergamo i Atletico Madryt, natomiast w czterech pozostałych parach pozostały do rozegrania spotkania rewanżowe, w których Manchester City podejmie Real Madryt (2:1 w pierwszym meczu), zaś Bayern Monachium zagra z Chelsea Londyn (3:0), Juventus Turyn z Olympique Lyon (0:1), a FC Barcelona z SSC Napoli (1:1). Te mecze muszą powinny zostać rozegrane do końca lipca.
Osiem zespołów, które zakwalifikują się do ćwierćfinałów, w dniach 12 – 23 sierpnia rozegra w Lizbonie turniej w formule trzyrundowej, lecz bez rewanżów, które nie będą potrzebne ponieważ wszyscy rywalizować będą na neutralnym terenie. „La Gazzetta dello Sport” spekuluje, że na podobnych zasadach zostanie dokończona także Liga Europy, a krajem, w którym zostaną dokończone te pucharowe rozgrywki, będą Niemcy. Zmagania mają się rozpocząć od 10 sierpnia na stadionach w Duisburgu, Gelsenkirichen, Duesseldorfie oraz Kolonii, gdzie zostanie też rozegrany wielki finał, który wedle pierwotnego planu w tym sezonie miał się odbyć na Ergo Arenie w Gdańsku. UEFA ponoć już postanowiła, że Gdańsk będzie gościł finalistów Ligi Europy w przyszłym sezonie, podobnie jak Stambuł, który miał być gospodarzem tegorocznego finału Ligi Mistrzów.
Decyzja ma zapaść podczas zaplanowanej na 17-18 czerwca wideokonferencji Komitetu Wykonawczego UEFA. Spekulacje włoskiego dziennika mogą się jednak nie potwierdzić, a to dlatego, że Portugalia, która jeszcze niedawno była uważana za kraj, który uporał się już z pandemią koronawirusa, znowu zaczął notować wzrost liczby zakażeń koronawirusem. Jeszcze na początku maja dziennie liczba nowych przypadków nie przekraczała stu, ale ostatnio wzrosła dziesięciokrotnie. Z tego względu portugalskie władze wycofały się z decyzji o powrocie kibiców na stadiony piłkarskie. Zwłaszcza wybór Lizbony na miejsce dokończenia Ligi Mistrzów jest w tym momencie kontrowersyjnym pomysłem, bo w stolicy Portugalii notuje się 90 procent dziennej liczby zarażonych. Raczej nie ma jednak zagrożenia, że UEFA w ogóle odwoła rozgrywki pucharowe i uzna je za nieodbyte.
Z czołowych lig europejskich tylko francuska zrezygnowała z wznowienia rywalizacji. Niemiecka Bundesliga podjęła wyzwanie jako pierwsza, w tym tygodniu zrobiła to też hiszpańska Primera Division, a wkrótce mają to zrobić także angielska Premier League i włoska Serie A (rozegrano już rewanżowe mecze półfinałowe w krajowym pucharze). Ta skomplikowana sytuacja staje się też problemem dla organizatorów prestiżowych plebiscytów na piłkarza roku (FIFA, UEFA, i „Złotej Piłki” przyznawanej przez redakcje „France Football”). Dokończenie zmagań, zwłaszcza w elitarnej Lidze Mistrzów, z pewnością pomogłoby im w dokonaniu względnie sprawiedliwego wyboru.
Dla polskich kibiców to też istotna sprawa, bo w tym sezonie Robert Lewandowski wymieniany jest w gronie najpoważniejszych pretendentów do tytułu „Piłkarza Roku”. Tym bardziej, że imponuje formą także po restarcie rozgrywek. Od momentu ich wznowienia strzelił sześć goli w sześciu meczach, a w całym sezonie trafił do siatki już 45 razy. W samej Bundeslidze zdobył 30 bramek i z 60 punktami prowadzi w klasyfikacji Złotego Buta, zmierzając po piątą koronę króla strzelców w Niemczech, a trzecią z rzędu. Liczby te nie uwzględniają wtorkowego meczu 32. kolejki Bundesligi, w którym Bayern zmierzył się na wyjeździe z Werderem Brema. Spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania, ale zanim się zaczęło było już jasne, że jeśli Bayern wygra, zdobędzie po raz ósmy z rzędu mistrzostwo Niemiec.
Indywidualne osiągnięcia kapitana reprezentacji Polski doceniła w końcu nawet obojętna dotąd na jego dokonania redakcja tygodnika „France Football”, zamieszczając jego zdjęcie na okładce i publikując obszerny z nim wywiad. To dobrze prorokuje „Lewemu” a tegorocznym plebiscycie „Złotej Piłki”, lecz z pewnością nie jest jeszcze zapowiedzią zwycięstwa w nim. Nawet jeśli Bayern do mistrzostwa Bundesligi dorzuci jeszcze triumf w Pucharze Niemiec, a Lewandowski zdobędzie tytuły króla strzelców obu tych rozgrywek, co ma już praktycznie w kieszeni, to i tak decydujące znaczenie będą miały wyniki Bayernu w Lidze Mistrzów. Im wyżej bawarska jedenastka w tych rozgrywkach zajdzie, tym większe będą szanse „Lewego” na zdobycie „Złotej Piłki” i tytułu „Piłkarza Roku UEFA”. Tak blisko tych trofeów nigdy wcześniej nie był, ale nie zapominajmy, że na placu boju w Lidze Mistrzów są jeszcze Leo Messi, Cristiano Ronaldo, Neymar, Kylian Mbappe.
Dwaj ostatni z wymienionych gwiazdorów futbolu na razie nie mają gdzie grać, ale Messi już strzelił gola, a Barcelona jest liderem hiszpańskiej ekstraklasy. Cristiano Ronaldo wprawdzie nie zaliczył tak udanego powrotu do gry, ponieważ nie wykorzystał rzutu karnego w półfinałowym meczu Pucharu Włoch z AC Milan, lecz Juventus Turyn mimo to awansował do finału tych rozgrywek i wciąż może obronić mistrzostwo Serie A, a także wygrać Ligę Mistrzów. W dalszej kolejności jako kandydatów do zdobycia „Złotej Piłki” w tym roku wymienia się Belga Kevina de Bruyne’a z Manchesteru City, kolegów „Lewego” z Bayernu Thomasa Muellera i Serge’a Gnabry’ego, a nawet graczy Borussii Dortmund Erlinga Haalanda i Jadona Sancho, chociaż ekipa BVB odpadła w 1/8 finału Champions League. Wymienia się także Timo Wernera z RB Lipsk, który z 25 golami jest wiceliderem klasyfikacji strzelców Bundesligi, trzeci w klasyfikacji „Złotego Buta” za Lewandowskim i Ciro Immobile z Lazio Rzym, a z RB Lipsk wciąż ma szansę na triumf w Lidze Mistrzów. W tym zwariowanym sezonie wszystko jest jeszcze możliwe.

Kolejny laur dla Modricia

Fot. Luka Modrić zgarnął w tym roku wszystkie najważniejsze nagrody indywidualne

 

 

Po 10 latach dominacji Cristiano Ronaldo i Leo Messiego w plebiscycie „Złotej Piłki” nagroda trafiła w końcu do kogoś innego. Elektorzy tygodnika „France Football” nie okazali się jednak zbyt oryginalni, bo nagrodę przyznali Luce Modriciovi, a Chorwata w tym roku wcześniej wyróżniły już podobnymi splendorami FIFA i UEFA.

 

Kolejny laur przyznany chorwackiemu pomocnikowi Realu Madryt nie spodobał się rzecz jasna największym przegranym w tej zabawie. Uroczystą galę wręczenia nagród zbojkotowali zarówno wielcy przegrani Portugalczyk Cristiano Ronaldo i Francuz Antoine Griezmann, jak i nie zakwalifikowani do finałowej trójki argentyński gwiazdor FC Barcelona Leo Messi oraz brazylijski as Paris Saint-Germain Neymar.

Na tle nieobecnych Modrić, chciaż wygrał w tym roku Ligę Mistrzów z Realem Madryt i zdobył wicemistrzostwo świata z reprezentacją Chorwacji, wypada trochę blado, bo nic nie ujmując jego umiejętnościom, nie jest to jednak piłkarz zdolny w pojedynkę rozstrzygać o losach meczów, jak potrafią to gracze wymienionego wyżej kwartetu, a także wyróżniony w kategorii „odkrycie roku” 19-letni Kylian Mbeppe. Mimo to właśnie on był faworytem w głosowania z udziałem 180 dziennikarzy z całego świata, zapewne kierujących się w swoich wyborach wcześniejszymi nagrodami indywidualnymi jakimi obdzielono Modricia. Został wybrany na najlepszego piłkarza mundialu w Rosji, potem dostał nagrodę UEFA dla najlepszego piłkarza sezonu 2017-2018, a następnie Międzynarodowa Federacja Piłkarska przyznała mu prestiżowe wyróżnienie „The Best Football FIFA”. „Złota Piłka” redakcji „France Football” jest ostatnią z najważniejszych indywidualnych nagród, jaka w tym roku trafiła do rąk chorwackiego piłkarza. Wątpliwe, by kiedykolwiek taka sytuacja w jego karierze się powtórzyła.

Jak głosował polski elektor, Maciej Iwański z TVP Sport? Na pierwszym miejscu znalazł się u niego Modrić, na drugim Griezmann, a na trzecim Cristiano Ronaldo, a w piątce znaleźli się jeszcze Messi i Eden Hazard.

 

Klasyfikacja Złotej Piłki 2018

1. Luka Modrić (Chorwacja/Real M.) 753 pkt
2. C. Ronaldo (Portugalia/Real M./Juventus) 476;
3. Antoine Griezmann (Francja/Atletico) 414
4. Kylian Mbappe (Francja/PSG) 347
5. Lionel Messi (Argentyna/Barcelona) 280
6. Mohamed Salah (Egipt/Liverpool) 188
7. Raphael Varane (Francja/Real Madryt) 121
8. Eden Hazard (Belgia/Chelsea) 119
9. Kevin De Bruyne (Belgia/Man City) 29
10. Harry Kane (Anglia/Tottenham) 25
11. N’Golo Kante (Francja/Chelsea) 24
12. Neymar (Brazylia/PSG) 19
13. Luis Suarez (Urugwaj/Barcelona) 17
14. T. Courtois (Belgia/Chelsea/Real M.) 12
15. Paul Pogba (Francja/Man United) 9
16. Sergio Aguero (Argentyna/Man City) 7
17. Gareth Bale (Walia/Real Madryt) 6
– Karim Benzema (Francja/Real Madryt) 6
19. Roberto Firmino (Brazylia/Liverpool) 4
– Ivan Rakitić (Chorwacja/Barcelona) 4
– Sergio Ramos (Hiszpania/Real Madryt) 4
22. Edinson Cavani (Urugwaj/PSG) 3
– Sadio Mane (Senegal/Liverpool) 3
– Marcelo (Brazylia/Real Madryt) 3
25. Alisson Becker (Brazylia/Roma/Liverpool) 2
– Mario Mandżukić (Chorwacja/Juventus) 2
– Jan Oblak (Słowenia/Atletico Madryt) 2
28. Diego Godin (Urugwaj/Atletico Madryt) 1
29. Isco (Hiszpania/Real Madryt) 0
– Hugo Lloris (Francja/Tottenham) 0

 

Dla kogo Złota Piłka?

FIFA zdążyła już zamknąć 2018 rok wyróżniając Chorwata Lukę Modricia tytułem najlepszego piłkarza. Teraz swój czas ma redakcja tygodnika „France Football”, która przyznaje nagrodę „Złotej Piłki” dla piłkarza roku na świecie.

 

Redakcja tygodnika „France Football” ogłosiła właśnie nominacje 30 kandydatów do nagrody „Złotej Piłki”. Z tego grona elektorzy z całego świata wybiorą laureata, którego nazwisko poznamy 3 grudnia. Ta najbardziej prestiżowa nagroda indywidualna w futbolu jest przyznawana od 1956 roku. Otrzymuje ją ten zawodnik, który zbierze najwięcej punktów przyznawanych przez zaproszonych do głosowania przez „FF” dziennikarzy z całego świata. Elektorzy mają za zadania wskazać z 30 kandydatów pięciu ich zdaniem najlepszych. Za pierwsze miejsce przyznaje się 6 pkt, za drugie 4, za trzecie 3, za czwarte 2 i za piąte 1. Regulamin plebiscytu stanowi, że jurorzy mają w swoich wyborach kierować się trzema podstawowymi kryteriami: pierwsze uwzględnia osiągnięcia indywidualne i drużynowe, drugie klasę zawodnika i poszanowanie przez niego zasad fair-play, a trzecie przebieg kariery typowanego piłkarza.

Pomysłodawcą plebiscytu był szef „France Football” Gabriel Hanot, który w 1956 roku zorganizował głosowanie wśród dziennikarzy swojej redakcji. Pierwszym laureatem został Anglik Stanley Matthews występujący wówczas w barwach zespołu Blackpool. Aż do 1995 roku w plebiscycie głosowano wyłącznie na piłkarzy pochodzących z Europy, dlatego wśród zdobywców „Złotej Piłki” nie ma takich legendarnych graczy, jak Pele, Garrincha czy Diego Maradona. Ale w 1995 redakcja zmieniła regulamin i otworzyła plebiscyt także na zawodników urodzonych poza naszym kontynentem, ale występujących w europejskich klubach. I od razu „Złotą Piłkę” zdobył jeden z takich graczy, Liberyjczyk George Weah, wtedy występujący w barwach AC Milan.

W 2007 roku ponownie zmieniono reguły plebiscytu i dopuszczono do wyborów piłkarzy z wszystkich klubów na świecie. Zwiększono też liczbę elektorów, która jest płynna i co jakiś czas się zmienia. W 2010 roku doszło do połączenia plebiscytów „FF” i FIFA i 10 stycznia 2011 roku w Zurychu po raz pierwszy przyznano wspólne wyróżnienie pod nazwą „Złota Piłka FIFA”. Po sześciu latach FIFA poinformowała o powrocie do własnego plebiscytu, więc w tej sytuacji także „France Football” wrócił do poprzedniej formuły.

Tylko dwaj gracze, Argentyńczyk Lionel Messi i Portugalczyk Cristiano Ronaldo, zdobyli to trofeum pięciokrotnie. Messi jako jedyny piłkarz w historii zgarnął tę prestiżową nagrodę cztery razy z rzędu. Trzem piłkarzom udało się zdobyć trofeum trzykrotnie, byli to Holender Johan Cruyff, Francuz Michel Platini i Holender Marco van Basten.
W plebiscycie francuskiego tygodnika najczęściej zwyciężali piłkarze z Holandii i Niemiec, a najwięcej trofeów, aż jedenaście, zdobyli zawodnicy występujący w barwach FC Barcelona. W ubiegłym roku plebiscyt „France Football” wygrał Cristiano Ronaldo, który uzyskał aż 946 pkt, przed Leo Messim (670) i Neymarem (361). Jedynym Polakiem w gronie nominowanych był Robert Lewandowski, ale z 45. punktami zajął dopiero dziewiątą lokatę.

Przypomnijmy skład nominowana przed rokiem „30” graczy: Pierre-Emerick Aubameyang (Borussia Dortmund), Karim Benzema (Real Madryt), Leonardo Bonucci (AC Milan), Kevin De Bruyne (Manchester City), Gianluigi Buffon (Juventus Turyn), Edinson Cavani ( PSG), Philippe Coutinho (Liverpool), Cristiano Ronaldo (Real Madryt), Edin Dżeko (Roma), Paulo Dybala (Juventus Turyn), David De Gea (Manchester United), Radamel Falcao (Monaco), Antoine Griezmann (Atletico Madryt), Eden Hazard (Chelsea), Matt Hummels (Bayern Monachium), Isco (Real Madryt), Harry Kane (Tottenham), N’Golo Kanté (Chelsea), Toni Kroos (Real Madryt), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Sadio Mané (Liverpool), Marcelo (Real Madryt), Kylian Mbappé (PSG), Dries Mertens (Napoli), Lionel Messi (Barcelona), Luka Modrić (Real Madryt), Neymar (PSG), Jan Oblak (Atletico Madryt), Sergio Ramos (Real Madryt), Luis Suarez (Barcelona).

W tegorocznych nominacjach z ubiegłorocznej listy wypadło 12 graczy. Wśród wykreślonych znalazł się m.in. Robert Lewandowski. U dziennikarzy „France Football” nasz najlepszy piłkarz nie cieszy się widać wielkim poważaniem, ale z drugiej strony wśród nominowanych nie znalazł się żaden inny gracz Bayernu.

 

Nominowani do „Złotej Piłki 2018”:

Sergio Aguero (Argentyna/Manchester City), Alisson (Brazylia/AS Roma/Liverpool), Gareth Bale (Walia/Real Madryt), Karim Benzema (Francja/Real Madryt), Edinson Cavani (Urugwaj/PSG), Thibaut Courtois (Belgia/Chelsea/Real Madryt), Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real Madryt/Juventus Turyn), Kevin de Bruyne (Belgia/Manchester City), Roberto Firmino (Brazylia/Liverpool), Diego Godin (Urugwaj/Atletico Madryt), Antoine Griezmann (Francja/Atletico Madryt), Eden Hazard (Belgia/Chelsea), Isco (Hiszpania/Real Madryt), Harry Kane (Anglia/Tottenham), N’Golo Kante (Francja/Chelsea), Hugo Lloris (Francja, Tottenham), Kylian Mbappe (PSG), Mario Mandżukić (Chorwacja/Juventus Turyn), Sadio Mane (Senegal/Liverpool), Marcelo (Brazylia/Real Madryt), Lionel Messi (Argentyna/Barcelona), Luka Modrić (Chorwacja/Real Madryt), Neymar (Brazylia/PSG), Jan Oblak (Słowenia/ Atletico), Paul Pogba (Francja/Manchester United), Ivan Rakitić (Chorwacja/Barcelona), Mohamed Salah (Egipt/Liverpool), Sergio Ramos (Hiszpania/Real Madryt), Luis Suarez (Urugwaj/Barcelona), Raphael Varane (Francja/Real Madryt).

 

Kolejny laur dla Luki Modricia

Najpierw UEFA, a teraz także FIFA za najlepszego piłkarza w tym roku uznała chorwackiego rozgrywającego Lukę Modricia. Nie wszyscy ten wybór akceptują, a już na pewno nie dwaj wielcy przegrani – Cristiano Ronaldo i Leo Messi.

 

Od dziesięciu lat nagrodami dla piłkarza roku w najbardziej prestiżowych na świecie plebiscytach FIFA i tygodnika „France Football”, zarówno przyznawanych przez tych dwóch organizatorów oddzielnie, jak i na spółkę (czynili tak w latach 2010-2015)czy dwóch piłkarzy dzieliło się tą nagrodą. Byli to Cristiano Ronaldo i Lionel Messi. Argentyńczyk w tym roku nie znalazł się jednak nawet w najlepszej trójce, z której wybierany jest laureat, więc ceremonię wręczenia nagród zlekceważył i zaproszenie na nią wyrzucił do kosza, natomiast Portugalczyk, chociaż został umieszczony, podobnie jak we wcześniej rozstrzygniętym plebiscycie UEFA na „piłkarza sezonu 2017-2018”, wśród nominowanych do nagrody, na londyńskiej gali FIFA także się nie pojawił. Oficjalnie jako powód swojej nieobecności Cristiano Ronaldo podał konieczność udziału w przygotowaniach do środowego ligowego meczu Juventusu Turyn z Bologną, ale nikt nie miał złudzeń, że Portugalczyk zbojkotował galę, bo wiedział, że nie otrzyma głównej nagrody.

Na obu futbolowych gwiazdorów, którzy w ostatniej dekadzie tylko między sobą dzielili najbardziej prestiżowe wyróżnienia indywidualne przyznawane przez UEFA, FIFA i tygodnik „France Football”, za ich nieobecność na gali w Londynie spadła fala krytyki. „Ich absencja to brak szacunku dla innych piłkarzy, dla FIFA, w ogóle dla całego świata futbolu. Możliwe, że oni nie lubią przegrywać, ale w życiu trzeba umieć właściwie się zachowywać zarówno gdy się wygrywa, jak i przegrywa” – stwierdził włoski trener Fabio Capello. W podobnym tonie wypowiedział się były znakomity chorwacki piłkarz Davor Suker. „Nie sztuką być dżentelmenem kiedy wygrywasz, sztuką jest nim być kiedy przegrywasz” – powiedział legendarny chorwacki piłkarz.
Nagroda „Piłkarza Roku FIFA” chyba zasłużenie trafiła do Luki Modricia. Pochodzący z Zadaru 33-letni Chorwat w maju z Realem Madryt po raz trzeci z rzędu triumfował w Lidze Mistrzów, a w lipcu z drużyną narodową, jako jej kapitan, wywalczył tytuł wicemistrza świata i został uznany przez FIFA za najlepszego zawodnika mundialu w Rosji. „To był niewiarygodny sezon, najlepszy w mojej karierze” – przyznał Modrić po odebraniu nagrody.

Podczas gali FIFA podano też jedenastkę roku. Znaleźli się w niej: David de Gea – Dani Alves, Raphael Varane, Sergio Ramos, Marcelo – Luka Modrić, N’Golo Kante – Eden Hazard, Lionel Messi, Kylian Mbappe – Cristiano Ronaldo. Trenerem roku został Didier Deschamps, a piłkarką roku po raz szósty wybrano Brazylijkę Martę.