Bigos tygodniowy

„Yes, yes, yes!!! – znalazły się pieniądze! Aż 40 miliardów! A jednak dali radę! A byli tacy naiwni, co to mówili, że PiS nie ma już nic do rozdawania. Tymczasem władza złożyła publicznie hojną przedwyborczą propozycję korupcyjną. Wyjątkowo bezczelna kiełbasa wyborcza, bo przecież przez minione trzy lata rządzący nie chcieli wprowadzenia tego świadczenia na pierwsze dziecko. A teraz jest nawet na trzynastkę dla emerytów i PIT plus dla młodych! Pomijając już to, że pachnie to Grecją, całkowicie zrozumiałe jest oburzenie protestujących przed rokiem niepełnosprawnych, a także nauczycieli, pielęgniarek i innych pracowników budżetówki, którym rząd odmawia znacznie mniejszych pieniędzy na świadczenia podwyżki.

Gdański pomnik księdza Henryka Jankowskiego był przez kilka dni wańką-wstańką. Jednej nocy aktywiści ulicznej opozycji: Rafał Suszek, Konrad Korzeniowski i Michał Wojcieszczuk obalili tego solidarnościowego bałwana, innej – „stoczniowcy” Karola Guzikiewicza postawili go z powrotem. Opozycyjnym aktywistom przynajmniej na krotko udało się pomnik pedofila obalić, ale już władze miasta nie zapobiegły jego przywróceniu. A wystarczyło postawić tam oddział strażników miejskich, by zapobiec samowoli budowlanej. Jedno jest pewne – na tym skwerze spokoju nie będzie. Pomnik jest teraz na okrągło pilnowany nie tylko przez policję i „stoczniowców”, ale też ze specjalnie wynajętego, pobliskiego mieszkania. Wolter mówił o TYM: „Zgnieść tę ohydę”.

Swoją drogą patrzcie, jak prawactwo gorliwie i walecznie dba o swoje tradycje! A kiedy ja zwracałem się do prominentnych przedstawicieli lewicy z sugestią, by powrócić do zarzuconej przed laty idei wystawienia pomnika Kazimierza Łyszczyńskiego, którego Kościół kazał spalić na stosie za ateizm (dobry król Jan III Sobieski zamienił to na ścięcie mieczem), to patrzyli na mnie jak na zielonego kota i ledwo hamowali się przed ziewaniem. I potem niektórzy się dziwią, że kler i prawica wygrywają z lewicą i innymi wolności owcami w przestrzeni publicznej, a potem w wyborach…

Prezentacja „jedynek” i „dwójek” na listach PiS do Parlamentu Europejskiego na chwilę zrównała się medialnie z aferą Srebrnej i nowym konfliktem polsko-izraelskim. Opozycja mówi o „ewakuacji” ważnych postaci PiS do Brukseli przed przewidywaną porażką w jesiennych wyborach krajowych. Być może jest coś na rzeczy, ale od siebie dodałbym jeszcze inną prawdopodobną motywację Kaczyńskiego. Chce on mieć w Brukseli ekipę gwarantującą bezwzględne posłuszeństwo rozkazom, wiernopoddańczą. Gdyby chciał ekipy wartościowej merytorycznie i intelektualnie, znalazłby kilku takich ludzi. Natomiast o jakimkolwiek formacie intelektualnym Beaty Mazurek, Beaty Szydło, Beaty Kempy, Elżbiety Kruk, Jadwigi Wiśniewskiej, Joanny Kopcińskiej Joachima Brudzińskiego i kilkorga innych trudno mówić. Poza tym prezes boi się tych wyborów, więc postawił na osoby bardzo dobrze identyfikowalne przez elektorat.

Ruszyły przygotowania do absurdalnego przekopu Mierzei Wiślanej czyli pisowskiego „biełomorkanału”. Kanału raczej nie będzie, ale kolejną połać lasu czyli naturalnych płuc w naszym zatrutym kraju już wycięto. Wszystko tylko po to, żeby okazać niechęć Rosji, bo żadnego – realnego – stojącego za tym argumentu ekonomicznego nie ma. Bywam co roku na Mierzei Wiślanej, w Kątach Rybackich i wiem jak niekomfortowe i także niebezpieczne jest przemieszczanie się wąskim chodnikiem wzdłuż tamtejszego, zatłoczonego, głównego traktu drogowego wzdłuż cyplu, od Gdańska po Krynicę Morską. Już sobie wyobrażam, co mogę tam zastać w najbliższe wakacje, kiedy ruszą ciężarówki.

Nawykowe myślenie z odległej przeszłości, że związek „Solidarność” z towarzyszem Alfredem Bujarą, to jakaś szeroki pas transmisyjny do mas pracowniczych, popchnęło PiS do ustawy o zakazie handlu w niedziele. Wygląda jednak na to, że masom kupującym miast i wsi ten pomysł się nie podoba, bo tylko 19 procent akceptuje całkowity zakaz, a aż 36 procent chce handlu nieskrępowanego. Władza wycofa się więc z tego rakiem, co już zasygnalizował Młody Morawiecki. Na początek najprawdopodobniej wprowadzą model pół na pół, czyli dwie niedziele handlowe i dwie niehandlowe. A wprowadzą to na krótko przed wyborami, żeby wzbudzić świeżą wdzięczność mas kupujących miast i wsi. Wdzięczność dla władzy za to, że wsłuchuje się w głos mas kupujących, które liczbowo przekraczają przecież liczbę mas pracujących miast i wsi.

Prawactwo zawyło, bo przywrócono poprzednich patronów ulic warszawskich, a zluzowano patronów prawackich. Oni mogą oczywiście starać się o nadawanie ulicom i placom imion swoich idoli, ale pod warunkiem, że nie w miejsce dotychczasowych, niemiłych im patronów, n.p. lewicowych. Niech prawactwo znajdzie poletko dla swoich patronów, a nie pcha się miejsca już zajęte. Nie jest ono wyłącznym właścicielem przestrzeni publicznej i symbolicznej w Polsce.

Prawactwo zawyło też z powodu zapowiedzi wprowadzenia do szkół warszawskich programu ochrony uczniów LGBT. Krzyczą że to homopropaganda za pieniądze katolików-podatników. A religia w szkole to nie jest krzewiona za moje i nie tylko moje podatki propaganda religijnej nieprawdy i chwały Kościoła, organizacji pasożytniczej?

Prawactwo zawyło też z powodu nieudostępnienia przez władze Wrocławia zwyczajowego miejsca na obchody wyjątkowo odstręczającego i haniebnego kultu tzw. „żołnierzy wyklętych”, których wolę nazywać bandytami przeklętymi.

Pojawił się pierwszy od lat sondaż, w którym PiS nie ma prowadzenia. Według badania IBRIS Koalicja Europejska ma poparcie 38 procent do 34 procent dla PiS. Warto pamiętać, że IBRIS stoi na czele pracowni prezentującej wyniki badań o najwyższej trafności przewidywania. N.p. przewidzieli zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego w pierwszej turze wyborów prezydenta Warszawy, podczas, gdy inne pracownie wskazywały, że Jaki Taki wejdzie do drugiej tury. Brawo SLD! To była dobra decyzja.

Opanowane przez pisiorów Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Krzysztofa Skowrońskiego wysunęło Cezarego Łazarewicza na kandydata do tytułu „Dziennikarskiej Hieny Roku”. Dziennikarz podał przeciw SDP sprawę do sądu o zniesławienie. Informuję, że ja zgłosiłem kandydaturę Adriana Klarenbacha z TVPiS, choć stałą konkurencją jest dla niego zespół „Wiadomości” TVPiS. Moja kandydatura nie miała jednak najmniejszych szans, bo pisiorstwo i prawactwo jest w SDP rozwielmożnione bez żadnych hamulców.