Euro 2020/21: Polacy muszą w środę wygrać ze Szwedami

Reprezentacja Polski w swojej ostatniej potyczce w fazie grupowej mistrzostw Europy zagra w środę w Petersburgu z drużyną Szwecji, która ma już zagwarantowany awans do 1/8 finału. Stało się tak dzięki korzystnym dla niej wynikom w grupach B i C (wygrane Austrii z Ukrainą, Belgii z Finlandią i Danii z Rosją). Biało-czerwonym awans zapewni tylko zwycięstwo.

Ekipa trenera Paulo Sousy dzięki remisowi z Hiszpanią (1:1) prolongowała swoje szanse na awans do fazy pucharowej Euro 2020/21. Jeden z możliwych scenariuszy zakładał, że biało-czerwonym promocję z trzeciego miejsca do 1/8 finału może zapewnić nawet remis w ostatnim spotkaniu w fazie grupowej ze Szwecją. Ale po rozegranych w niedzielę meczach stało się jasne, że żaden zespół z dwoma punktami na koncie nie ma już szans na wyjście z grupy (Polska mogła zająć trzecie miejsce z dwoma punktami, gdyby zremisowała ze Szwecją, a Hiszpania przegrałaby ze Słowacją, bo wtedy decydowałby bilans bramkowy).
Szwedzi już nie muszą się szarpać
Rozstrzygnięcia w niedzielnych potyczkach w grupach B i C ten scenariusz wyeliminowały. Wyniki tak się ułożyły, że Szwedzi jeszcze przed środowym spotkaniem z Polską mogli być już pewni awansu do 1/8 finału. Sprawę na korzyść ekipy „Trzech Koron” przesądziły zwycięstwa Belgii nad Finlandią (2:0) i wygrana Danii z Rosją (4:1), bo to oznaczało, że Szwecja mając już cztery punkty po dwóch meczach nawet przegrywając z Polską i kończąc rywalizację w grupie E na trzeciej pozycji, na pewno wyprzedzi Ukrainę oraz Finlandię. A jak wiadomo z sześciu drużyn, które zajmą w grupach trzecie lokaty, do 1/8 finału awansują cztery z najlepszym dorobkiem.
Szwedzi nie zagrają zatem w środę przeciwko reprezentacji Polski z nożem na gardle. Na pewno jednak nie odpuszczą spotkania, bo wciąż mają o co walczyć – wygrana z Polską zapewni im pierwsze miejsce w grupie i perspektywę trafienia na łatwiejszego rywala w fazie pucharowej. W poniedziałek poznaliśmy już pierwsze pary 1/8 finału – Włosi o ćwierćfinał zagrają z Austrią, a Walijczycy z Duńczykami.
Jeśli nasza drużyna wygra ze Szwecją, wówczas na pewno awansuje do 1/8 finału bez względu na wynik starcia Hiszpanów ze Słowacją, które również rozpocznie się w środę o godzinie 18:00. Może nawet zając pierwsze miejsce, o ile wysoko pokona Szwedów, a Hiszpanie zremisują ze Słowacją. Wtedy Polska, Szwecja i Słowacy będą miały po cztery punkty i wówczas będzie decydowała tzw. mała tabela. Każdy inny wynik eliminuje biało-czerwonych z turnieju.
Łatwo jednak nie będzie, ale po remisie z Hiszpanią wiara polskich kibiców w biało-czerwonych odżyła. Trener ekipy „Trzech Koron” Janne Andersson w wypowiedzi udzielonej dla portalu meczyki.pl rozwiał jednak nadzieje, że jego zespół po uzyskaniu awansu potraktuje mecz z Polakami ulgowo. Szkoleniowiec zapewnił, że jego gracze najwięcej uwagi poświęcą najlepszemu polskiemu piłkarzowi, czyli Robertowi Lewandowskiemu. „Nie możemy zrobić inaczej, bo zlekceważenie go choćby na ułamek sekundy może oznaczać dla nas surową karę. W tym roku przekonało się o tym mnóstwo zespołów. Lewandowski to zawodnik światowej klasy” – nie kryje uznania dla kapitana biało-czerwonych selekcjoner reprezentacji Szwecji.
Polacy rzadko wygrywali ze Szwecją
W środowej potyczce faworytem będzie jednak ekipa „Trzech Koron”, nie tylko dlatego, że biało-czerwoni po raz ostatni pokonali ją w meczu o stawkę 47 lat temu, podczas pamiętnych dla nas mistrzostw świata 1974 w RFN. Mecz w Petersburgu będzie dla obu zespołów już 27. pojedynkiem w historii. Bilans dotychczasowych spotkań nie jest jednak korzystny dla Biało-czerwonych, którzy odnieśli tylko osiem zwycięstw. Reprezentacja Szwecji ma na swoim koncie 14 zwycięstw, a cztery spotkania zakończyły się wynikami remisowymi. Nasza drużyna ostatnie zwycięstwo odniosła w towarzyskim meczu w sierpniu 1991 roku, wygrywając na stadionie w Gdyni 2:0. Ale Polacy i Szwedzi dawno ze sobą nie grali, bo ostatni raz obie drużyny zmierzyły się 5 czerwca 2004 roku w towarzyskim starciu w Sztokholmie, zakończonym zwycięstwem gospodarzy 3:1.
Przed Euro 2020/21 Szwedzi rozegrali w tym roku cztery mecze. W eliminacjach MŚ 2022 pokonali Gruzję 1:0 i Kosowo 3:0, a w czerwcowych sparingach Finlandię 2:0 i Armenię 3:1. W dwóch rozegranych już w turnieju spotkaniach zagrali w takich składach. Z Hiszpanią (0:0): Robin Olsen – Mikael Lustig (75. Emil Krafth), Victor Lindeloef, Marcus Danielson, Ludwig Augustinsson – Sebastian Larsson, Kristoffer Olsson (84. Jens Cajuste), Albin Ekdal, Emil Forsberg (84. Pierre Bengtsson) – Marcus Berg (69. Robin Quaison), Alexander Isak (69. Viktor Claesson); a ze Słowacją (1:0): Olsen – Lustig, Lindelof, Danielson, Augustinsson (88’ Bengtsson) – Forsberg (93’ Krafth), Ekdal (88’ Svensson), Olsson (64’ Claesson) , Larsson – Isak, Berg (64’ Quaison).
Reprezentację Polski czeka trudne zadanie, chociaż w rankingu FIFA oba zespoły zajmują lokaty w okolicach 20. miejsca, co powinno sugerować zbliżony poziom sportowy. Ale jak jest z tym naprawdę, przekonamy się w środę.

Kadra Szwecji
Bramkarze: 1. Robin Olsen (Everton, Anglia), 12. Karl-Johan Johnsson (FC Kopenhaga, Dania), 23. Kristoffer Nordfeldt (Genclerbirligi, Turcja);
Obrońcy: 6. Ludwig Augustinsson (Werder Brema, Niemcy), 5. Pierre Bengtsson (Vejle, Dania), 24. Marcus Danielsson (Dalian Professional FC, Chiny), 4. Andreas Granqvist (Helsinborgs IF), 14. Filip Helander (Rangers FC, Szkocja), 18. Pontus Jansson (Brentford FC, Anglia), 16. Emil Krafth (Newcastle United, Anglia), 3. Victor Lindelof (Manchester United, Anglia), 2. Mikael Lustig (AIK Solna);
Pomocnicy: 26. Jens-Lys Cajuste (FC Midtjylland, Dania), 17. Viktor Claesson (FK Krasnodar, Rosja), 8. Albin Ekdal (Sampdoria Genua, Włochy), 10. Emil Forsberg (RB Lipsk, Niemcy), 21. Dejan Kulusevski (Juventus Turyn, Włochy), 7. Sebastian Larsson (AIK Solna), 20. Kristoffer Olsson (FK Krasnodar, Rosja), 15. Ken Sema (Watford, Anglia), 19. Mattias Svanberg (FC Bologna, Włochy), 13. Gustav Svensson (Guangzhou City, Chiny);
Napastnicy: 9. Marcus Berg (FK Krasnodar, Rosja), 11. Alexander Isak (Real Sociedad, Hiszpania), 25. Jordan Larsson (Spartak Moskwa, Rosja), 22. Robin Quaison (FSV Mainz, Niemcy).

Kadra Polski
Bramkarze: 1. Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn, Włochy), 12. Łukasz Skorupski (FC Bologna, Włochy), 22. Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia);
Obrońcy: 2. Kamil Piątkowski (Red Bull Salzburg, Austria), 3. Paweł Dawidowicz (Hellas Werona, Włochy), 4. Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), 5. Jan Bednarek (FC Southampton, Anglia), 13. Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), 15. Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), 18. Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), 25. Michał Helik (FC Barnsley, Anglia), 26. Tymoteusz Puchacz (Union Berlin, Niemcy);
Pomocnicy: 6. Kacper Kozłowski (Pogoń Szczecin), 8. Karol Linetty (AC Torino (Włochy), 10. Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), 14. Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), 16. Jakub Moder (Brighton&Hove Albion, Anglia), 17. Przemysław Płacheta (Norwich City, Anglia), 19. Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), 20. Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy), 21. Kamil Jóźwiak (Derby County, Anglia);
Napastnicy: 9. Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), 11. Karol Świderski (PAOK Saloniki, Grecja), 23. Dawid Kownacki (Fortuna Dueseldorf, Niemcy), 24. Jakub Świerczok (Piast Gliwice).

48 godzin sport

Polsat przedłużył umowę z PZPN
Rozgrywki o Puchar Polski oraz w I lidze piłkarskiej przez kolejne trzy lata będą pokazywane na kanałach telewizji Polsat. W miniony poniedziałek stacja zawarła nową umowę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej na sezony 2021/2022, 2022/2023 oraz 2023/2024. Nowa umowa licencyjna daje Polsatowi do transmitowania co najmniej 28 meczów każdej edycji Pucharu Polsku (w tym wszystkie od 1/8 finału, a półfinały i finał w kanałach niekodowanych). PZPN zaś może transmitować na własnych platformach internetowych mecze, których zabraknie w telewizji. Jeśli chodzi o I ligę, w każdym sezonie Polsat przeprowadzi co najmniej 102 transmisje na żywo (minimum trzy w każdej kolejce) oraz wszystkie trzy starcia barażowe o awans do ekstraklasy (dwa półfinały i finał).

Szwedzi posłali trenera na urlop
Szwedzka Federacja Piłkarska (SvFF) ogłosiła w poniedziałek zwolnienie tymczasowe do końca maja 90 osób, w tym selekcjonera reprezentacji męskiej Janne Anderssona i jego sztabu. Powodem są kłopoty finansowe wywołane epidemię koronawirusa. W dniach 14 kwietnia-31 maja Andersson, który w SvFF zarabia 400 tysięcy euro rocznie, nie będzie otrzymywał pensji i będzie miał prawo do zasiłku państwowego, jak każdy obywatel w takiej sytuacji. Szwecja będzie grupowym rywalem Polski w przyszłorocznych mistrzostwach Europy.

Zmarł Lucjan Olszewski
W wieku 85 lat zmarł wybitny dziennikarz sportowy Lucjan Olszewski, redaktor naczelny miesięcznika „Boks” w latach 1969-1990, wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego, ale przede wszystkim wielki znawca i propagator pięściarstwa, w ostatnich latach jako ekspert telewizyjny i publicysta. Jego pogrzeb odbędzie się w środę 8 kwietnia w Warszawie.

Kolejna mistrzyni zrezygnowała
Sześciokrotna mistrzyni świata w biathlonie Norweżka Synnoeve Solemdal zakończyła sportową karierę. 30-letnia zawodniczka największe sukcesy odnosiła w sztafetach, w których zdobyła aż sześć złotych medali mistrzostw świata. Ostatni w tym roku we włoskiej Anterselvie. Solemdal ma też na koncie dwa indywidualne triumfy w zawodach Pucharu Świata. Oba odniosła w austriackim Hochfilzen w biegu pościgowym, a miało to miejsce w 2012 i 2013 roku. Po tym sezonie sportowe kariery zakończyło też dwoje innych tuzów biathlonu – Francuz Martin Fourcade i Finka Kaisa Makarainen.

Zmarł Radomir Antić
W wieku 71 lat zmarł słynny serbski trener Radomir Antić. W swojej bogatej karierze szkoleniowej prowadził z sukcesami największe piłkarskie drużyny klubowe. Największe sukcesy odniósł z Atletico Madryt (mistrzostwo i puchar Hiszpanii w sezonie 1995/96), trenował też ekipy FC Barcelona i Realu Madryt. W latach 2008-2010 był selekcjonerem reprezentacji Serbii, a ostatni zespołem, jaki prowadził był chiński Hebei China Fortune (2015).

Szwedzi nie oszczędzają

Norweska federacja piłkarska obcięła o 20 procent wynagrodzenie dla selekcjonera kadry tego kraju Larsa Lagerbaecka. W sąsiedniej Szwecji takiej decyzji nawet nie rozpatrywano.

Sprawa obniżenia zarobków selekcjonera szwedzkiej reprezentacji, z którą w Euro 2020 w jednej grupie ma rywalizować m.in. polską drużyna, pojawiła się gdy szwedzki trener kadry Norwegii, Lars Lagerbaeck, sam zaproponował obniżenie swojej pensji o 20 procent (do 160 tys. euro rocznie), na co chętnie przystali szefowie norweskiej federacji. W Szwecji natychmiast pojawiły się medialne spekulacje, że futbolowa federacja tego kraju (SvFF) pójdzie tym samym tropem.
Tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Chociaż selekcjoner kadry „Trzech Koron”, Janne Andersson, zarabia wedle nieoficjalnych danych 400 tys. euro rocznie, nadal będzie otrzymywał całą kwotę. „Nie mamy żadnych planów dotyczących obniżania wynagrodzeń, bo mamy stabilne finanse. A trener Andersson w związku z koronawirusem ma mnóstwo pracy dla dobra szwedzkiej piłki nożnej” – uciął temat prezes SvFF Kar-Erik Nilsson.