Bigos tygodniowy

Spłonęła katedra Notre-Dame w Paryżu – ikona Francji. To nie była tylko gotycka katedra chrześcijańska, lecz być może najważniejsza budowla Francji jako takiej. Potworna strata dla światowego dziedzictwa kulturowego. To tak jakby w Polsce spłonął Wawel. Miałem tę katedrę w wyobraźni od najwcześniejszego dzieciństwa, a lata później po raz pierwszy zobaczyłem ją na własne oczy. Ukazanie się powieści Wiktora Hugo „Notre-Dame de Paris” (1831) wpłynęło na decyzję o pierwszym wielkim remoncie tej budowli w jej dziejach. I właśnie w tej powieści jest scena pożaru w katedrze. Niesamowite zdarzenie, jakby rodem z wielkiej literatury francuskiej, z najbardziej ponurych, apokaliptycznych fantazji. Nieszczęśliwy przypadek czy zakamuflowany akt terrorystyczny?

*****
Prawicowy publicysta Piotra Zaręba, za którym jego środowisko nie przepada, bo wolny jest od serwilizmu Karnowskich i dęcia w propisowską trąbkę propagandową powiedział, że jeśli strajk spełznie na niczym, to szkoły przepełnione rozgoryczonymi nauczycielami staną się „fortecami antypisizmu”. Coś jest na rzeczy. Nie bez wpływu na to będą też obrazki z egzaminów, na których widać ściągniętych pomagierów w sutannach, przywodzące na myśl szkołę we frankistowskiej Hiszpanii i salazarowskiej Portugalii. Tam kler odgrywał rolę bezpośredniego sojusznika opresyjnych reżymów klerykalno-nacjonalistycznych. Jednak o roli mediatora w konflikcie nauczyciele-rząd PiS, kler, po swojej wszechstronnej kompromitacji, mógłby już tylko pomarzyć. I to też jest miarą nowej sytuacji w Polsce.

*****
Jolanta Hajdasz, wiceprezeska prawicowego Stowarzyszenia dziennikarzy Polskich opowiada się za likwidacją opresyjnego wobec dziennikarzy kagańcowego paragrafu 212 kodeksu karnego. Proszę bardzo, jestem za, ale zróbmy to samo z represyjnym paragrafem o tzw. obrazie uczuć religijnych.

*****
Proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Lublinie, ksiądz Eugeniusz Szymański modlił się podczas nabożeństwa o „opamiętanie się nauczycieli”. Dodał, że „kiedyś nauczyciele uczyli za darmo i oddawali życie za swoich uczniów”. W reakcji na to kilka osób wyszło z kościoła. Ksiądz Szymański miał też problem z frekwencją na rekolekcjach, więc rzekł do obecnych uczniów: „Przecież nie chodzicie do szkoły, bo jest strajk i tym bardziej powinno być was więcej”. Jak zwykle więc oberwało się nie wagarowiczom, lecz tym Bogu ducha winnym, którzy nie zwagarowali. „Ci co nie przyszli, zapłacą wysoką cenę za nieobecność. Zwłaszcza po śmierci” – dodał proboszcz Szymański. Po pierwsze, Bóg zapłać. Po drugie, ksiądz może tego nie wie, ale argument odnoszący się do tego, co po śmierci, akurat na młodzież szkolną działa słabo. Przy okazji dorocznych rekolekcji wraca nieodmiennie kwestia służbowego angażowania nauczycieli do odprowadzania uczniów do kościoła, tam i z powrotem. Na przykład w Szkole Podstawowej nr 21 im. Królowej Jadwigi, w Lublinie jest to zapisane w harmonogramie zajęć w czasie rekolekcji. Podobnie jest oczywiście w setkach, jeśli nie tysiącach szkół w całym kraju. Jeśli nauczyciel nie zgłasza sprzeciwu, to – powiedzmy – nie ma problemu. Jeśli jednak jako ateista trzyma się z dala od obrzędów religijnych, to co?

*****
Oto jeden z przejawów klasyki pisiorstwa. Skoro strajk nauczycieli utrudnił przeprowadzenie w normalnym trybie egzaminów w szkołach, to pani minister Zalewska ze swoim otoczeniem wymyślili, żeby do przeprowadzenia egzaminów zaangażować kogo popadnie, a kto wyrazi zgodę: emerytów, wojskowych, strażaków i kogo tam jeszcze, czyli z totalna pogarda dla prawa, które bardzo ściśle określa uprawnienia do bycia egzaminatorem. Czyli pospolite pisowskie ruszenie według zasady „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie egzaminatora”. Kto wie czy egzaminatorów nie łapali z ulicy. Przypomina to scenę z radzieckiego filmu „Czapajewa”. Brakowało lekarzy i Czapajew kazał łapać pierwszych z brzegu felczerów i pielęgniarzy, żeby podejmowali praktykę lekarską i robili operacje. Kiedy mu tłumaczono, że uzyskanie dyplomu lekarskiego wymaga studiów i zdania surowego egzaminu. „Przeegzaminować i wydać” – odpowiedział na to Czapajew.

*****
Leon Knabit od lat kreowany w TVP na miłą twarz kleru polskiego, objawił ostatnio prawdziwą, czyli mordę niemiłą. Uznał strajk nauczycieli za „antypaństwowy” i wzywa do interwencji prokuratora generalnego. Nie spodobał mu się też protest pod hasłem „Hańba biskupia” i stwierdził, że klesza pedofilia to jakieś nędzne promile. Z klechy zawsze na ostatek wyjdzie klecha, mimo to nie rozstaję się z warunkową i umiarkowaną sympatią do nielicznych przedstawicieli kleru.

*****
Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski, to najbardziej zideologizowany wojewoda w kraju, stały gość w „Studiu Polska” w TVPiS u Ogórkowej. Za jego zniewagi pod adresem LGBT („obrzydliwe obnoszenie po ulicach zboczeń i dewiacji”) została mu wytoczona sprawa sądowa. No, ale przecież to Pan Bóg pana Czarneka (podobno nazwisk się nie odmienia) stworzył płciowość, i tę hetero i tę homoseksualną. Jak może być obrzydliwe to, co stworzył Stwórca?

*****
Jeśli więc prezes Broniarz i strajkujący nauczyciele uważają, że o ile pisiorom udało się przeskoczyć barierę związaną z egzaminami, o tyle nie przeskoczą kwestii klasyfikacji uczniów, to odradzałbym im taki optymizm. A cóż to dla pisiorskiego MEN wydać rozporządzenie, które pozwoli przekazać uprawnienia rady pedagogicznej trzyosobowym komisjom powołanym przez kuratoria, a jeśliby zabrakło ludzi, to dać kuratorom jednoosobowe uprawnienia do dokonania hurtowej klasyfikacji. A ileż to roboty? Pisiory dadzą radę.

*****
Kolejna regionalna konwencja PiS odbyła się w minioną sobotę w Lublinie. Prezes tym razem nie zaryzykował wystąpienia z kolejną „piątką”, bo po pierwsze, mieszek jest opróżniony, a poza tym licho nie śpi i mogłoby to pobudzić do protestów kolejne grupy zawodowe, które uświadomiłyby sobie że w pisowskich planach robienia dobrze, dla nich jednak miejsca zabrakło. Konwencja ograniczyła się do pełnego chełpliwości i dowcipkowania przemówienia Młodego Morawieckiego oraz zarzekania się Prezesa przeciw przyjęciu przez Polskę waluty euro, bo to „spowoduje wzrost cen”. Sęk w tym, że wzrost cen postępuje i bez euro, a 500 plus to dziś w najlepszym razie realnie 450 plus i szybko to idzie do siły nabywczej 400 plus.

*****
Dorota Buchwald nie jest już dyrektorką Instytutu Teatralnego. Pożal się Boże Minister Kultury Gliński pozbył się „wrażej” dyrektorki i zastąpił ją Elżbietą Wrotnowską-Gmyz, nota bene żoną Cezarego Gmyza, korespondenta TVPiS (wstydu nie mają w tej nepotycznej ostentacji!). A kiedy w ubiegłym roku na pisałem o zamiarach Glińskiego, to z jego resortu przyszło pismo bezczelnie wymuszające na redakcji „Trybuny” sprostowanie pod pretekstem czysto formalnej nieścisłości w przekazie. A wyszło na moje, bo jak zwał tak zwał, ale Gliński chciał się Doroty Buchwald pozbyć i się pozbył. Więc po co był ten bezczelny myk z żądaniem sprostowania?