Przeciwko represjom za poglądy

Nie dla art. 256 kk

12 czerwca pod Sejmem w Warszawie odbyła się pikieta przeciwko nowelizacji art. 256 kodeksu karnego, która penalizuje działalność komunistyczną, a nawet samo posiadanie symboli czy innych komunistycznych. Akcję zorganizowano w ramach kampanii Historia Czerwona. Uczestniczyła w niej także Komunistyczna Partia Polski.
W pierwszym wystąpieniu Piotr Ciszewski z kampanii Historia Czerwona stwierdził, że nowelizacja kodeksu karnego zagraża swobodzie działalności politycznej i wolności wyrażania poglądów. Dodał, że pretekst, pod którym znowelizowano art. 256, czyli walka z faszyzmem, jest fałszywy, ponieważ władze gdyby chciały mogłyby rozbić ruch faszystowski na podstawie dotychczasowego prawa, tymczasem go wspierają.
Przedstawicielka Komunistycznej Partii Polski powiedziała, że artykuł 256 kk jest narzędziem walki politycznej. Przypomniała, że artykuł ten został zmieniony 10 lat temu, gdy próbowano zakazać symboliki komunistycznej, jednak wówczas zmiany te zablokował Trybunał Konstytucyjny. Obecna nowelizacja to dalsze zaostrzanie prawa poprzez wymienienie komunizmu wśród systemów totalitarnych, na równi z faszyzmem i nazizmem, dodanie zakazu propagowania ideologii czy symboliki, a nawet posiadania druków czy innych przedmiotów z powyższą treścią oraz podniesienie kary z 2 do 3 lat więzienia.
Przedstawicielka KPP opowiedziała także o procesie, jaki został wytoczony członkom redakcji pisma ‚’Brzask’’ przy wykorzystaniu obecnego brzmienia artykułu 256. Proces trwa już 3,5 roku, obecnie jest na etapie apelacji złożonej przez prokuraturę od wyroku uniewinniającego wydanego w styczniu przez sąd w Dąbrowie Górniczej.
Na zakończenie przemawiająca zwróciła uwagę, że protesty przeciwko antykomunistycznemu prawu mają miejsce nie tylko w Warszawie.
W Atenach i Pradze pikietowano pod polskimi ambasadami, do kilku innych placówek dyplomatycznych przesłano listy protestacyjne. W trakcie pikiety pod Sejmem odczytano fragmenty listów wystosowanych w związku z nowelizacją art. 256 kk przez Komunistyczną Partię Grecji, Partię Pracy Austrii, Socjalistyczną Partię Pracy Chorwacji oraz Ligę Socjalistycznych Robotników i Młodzieży z Nigerii a także stanowisko Partii Komunistycznej z Włoch.
Demonstrujący zapowiedzieli, że jeśli nowe prawo wejdzie w życie, będą organizować dalsze protesty.

Pamięć o korzeniach polskiej lewicy

– Dzięki takim ludziom, jak ci straceni Proletariatczycy, czy jak przywódca ich organizacji Ludwik Waryński, który zginął na katordze szlisselburskiej, dzisiaj mogę być czymś więcej niż tylko narzędziem do pomnażaniem czyjegoś bogactwa. Tacy ludzie upodmiotowili masy pracujące czy masy chłopskie, z których ja się oczywiście wywodzę, jak większość Polaków. To dzięki takim ludziom dzisiaj mogę być człowiekiem. Mam swoją podmiotowość, potrafię czytać i pisać, a także mogłam zostawić dziecko z mężem i tutaj przyjść – mówiła Anna, uczestniczka uroczystości na stokach Cytadeli Warszawskiej. Upamiętniano wydarzenie sprzed 133 lat. 28 stycznia 1886 r., w tym miejscu wykonano wyrok śmierci na czterech działaczach pierwszej polskiej organizacji rewolucyjnej.

– Przyczyną nędzy i wszelkiego ucisku w społeczeństwach dzisiejszych jest nierówność i niesłuszność przy podziale bogactw między rozmaite społeczeństw onych klasy. Jakkolwiek bogactwa są rezultatem pracy, nie przypadają jednak w udziale tym, którzy pracowali nad ich wytworzeniem – do dziś uderzają aktualnością słowa zapisane we wrześniu 1882 r. w programie utworzonej w tym samym roku Międzynarodowej Socjalno-Rewolucyjnej Partii Proletariat. Nie jest to wezwanie do powstania narodowego, pełne iluzji o jedności wszystkich Polaków niezależnie od społecznej pozycji czy majątku. Organizacja jasno i wyraźnie stawiała sobie za cel wyzwolenie klasy pracującej. Jej dążeniem była rewolucja, która skończy z wyzyskiem, nierównościami i dyskryminacją.
Kim byli twórcy Proletariatu? Ludwik Waryński, syn zubożałego szlachcica i powstańca styczniowego, zetknął się z ideami socjalistycznymi podczas studiów w Petersburgu. Usunięty z uczelni za udział w zamieszkach studenckich, od 1876 r. tworzył w Warszawie koła studenckie i robotnicze, sprowadzał z Niemiec literaturę agitacyjną, przez pewien czas pracował jako ślusarz w zakładach Lilpop, Rau i Loewenstein. Zagrożony zatrzymaniem przez carską policję, emigrował do Lwowa i Krakowa, gdzie został na ponad rok aresztowany; po zwolnieniu udał się do Szwajcarii, gdzie pod wpływem dalszych lektur i kontaktów z socjalistami z różnych państw ostatecznie ukształtowały się jego poglądy. W 1881 r. wrócił nielegalnie do Królestwa Polskiego i przystąpił do jednoczenia działających w miastach i ośrodkach przemysłowych kół socjalistycznych w jedną strukturę. We wrześniu 1882 r. wydrukowany został program Proletariatu, w grudniu – wybrany komitet centralny partii. Tworzyli go, obok Waryńskiego, prawnik Stanisław Rechniewski, nauczycielka Aleksandra Jentysówna, studenci Stanisław Kunicki, Edmund Płoski i Aleksander Dębski, rzemieślnik Henryk Dulęba – wszyscy młodzi, niemający nawet 30 lat, ale pełni zapału i oddania sprawie, chociaż wiedzieli, na jakie ryzyko narażają się w carskiej Rosji.
„Na polu politycznym dążyć będziemy do jak największych swobód i z wszelkim rządem bez względu na jego narodowość walczyć będziemy dopóty, dopóki swobód tych całkowicie nie zdobędziemy”, „Żądamy, aby praca najemna zamieniona była przez pracę zbiorową, zorganizowaną w stowarzyszeniach fabrycznych, rzemieślniczych i rolnych, aby każda jednostka miała prawo do korzystania z owoców stowarzyszonej pracy” – hasła Proletariatczyków znajdowały odzew w ośrodkach przemysłowych Królestwa Polskiego, do brutalnie wyzyskiwanych robotników oraz do wrażliwej na ich krzywdę młodzieży. W 1883 r. istniały dziesiątki partyjnych kół, zrzeszające setki sympatyków, cztery komitety robotnicze w Łodzi, Zgierzu, Białymstoku i Częstochowie. W tym samym roku w tajnej drukarni rozpoczęto druk partyjnego pisma, oczywiście nielegalnego.
Oczywistym było, że carska policja nie zostawi organizacji w spokoju. We wrześniu 1883 r. aresztowani zostali Waryński i Jentysówna, po nich kolejni członkowie komitetu centralnego. Pod kierownictwem nauczycielki Marii Bohuszewiczówny, a potem lekarza Mariana Ulrycha, partia dotrwała do 1886 r. Wtedy została ostatecznie rozbita aresztowaniami.
W procesie 29 czołowych działaczy organizacji, jaki odbył się jesienią 1885 r., zapadło pięć wyroków śmierci. Wykonano cztery. Na stokach cytadeli stracono Stanisława Kunickiego, który po aresztowaniu Waryńskiego przejął przewodnictwo w organizacji, Rosjanina Piotra Bardowskiego, sędziego pokoju szerzącego idee rewolucyjne wśród rosyjskich oficerów, tkacza Jana Pietrusińskiego i czeladnika Michała Ossowskiego. Ten ostatni, przemawiając przed sądem, odrzucił sugestie, by robotnicy należący do partii nie rozumieli jej programu i byli podburzani przez inteligentów. „Stanowczo protestuję przeciw takiemu przypuszczeniu. My robotnicy doskonale to odczuwamy, że walka toczy się o nasze interesy” – mówił Ossowski.
Dziś dla Proletariatczyków w oficjalnej polityce historycznej miejsca nie ma. Chociaż Ludwik Waryński zmarł w ciężkim więzieniu w Szlisselburgu na długo przed rewolucją październikową, a więc tym bardziej przed powstaniem PRL, przez co nie zakwalifikował się na listę „totalitarnych postaci i symboli” autorstwa IPN, część gorliwych dekomunizatorów jak najbardziej walczyła z jego upamiętnieniami, jakie pozostały z czasów Polski Ludowej. Tym bardziej docenić wypada postawę kierownictwa muzeum X Pawilonu na Cytadeli Warszawskiej, które przy tworzeniu odnowionej wystawy o więźniach tego miejsca przyjęło prostą, ale we współczesnej Polsce wcale nieoczywistą zasadę – upamiętniamy wszystkich, którzy tutaj przebywali, niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej.
Kim zaś są Proletariatczycy dla współczesnej lewicy w Polsce?
– Z tego miejsca wyrastają korzenie całego polskiego ruchu lewicowego. Niezależnie od tego, jakie pozycje na mapie politycznej zajmujemy, to jest miejsce, w którym spoczywają wartości, do których możemy odnosić się wszyscy. Na nich możemy budować porozumienie – powiedział Marcin Górski, członek zarządu okręgu warszawskiego Partii Razem. Z grona polskich partii odwołujących się do idei socjaldemokratycznej tylko Razem wystawiło na uroczystość swoją delegację. I to mimo zastrzeżeń co do programu historycznych poprzedników. – Ludzie, którzy w XIX wieku byli gotowi poświęcić swoje życie, są dla nas bardzo ważni. Oczywiście, nie ze wszystkim, co głosili się zgadzamy, ale wysiłek, w kierunku zmiany tego co zastaliśmy, jest dla nas drogowskazem. Działamy w partii politycznej po to aby zmieniać świat, a nie po to, aby się z nim godzić – mówił Tomasz Matraszek, również aktywista Razem.
Wystąpienie Beaty Karoń, reprezentującej Komunistyczną Partię Polski, a więc lewicę rewolucyjną, pełne było z jednej strony nadziei na to, że zmienianie świata faktycznie jest nadal możliwe, a z drugiej – refleksji, że we współczesnej Polsce lewicy przychodzi cieszyć się tylko z małych sukcesów. Takim było uniewinnienie członków KPP w procesie o propagowanie totalitaryzmu. Wydarzenie ważne, z pewnością symboliczne, ale ciągle o ograniczonym wpływie na rzeczywistość, dalekie od przełomu.
– Często się zastanawiam, kim bym był te 150 lat temu i jest taka refleksja, że być może byłbym jednym z nich, Proletariatczyków. Czuję więc polityczną i klasową wspólnotę zarówno z Proletariatczykami, jak i wszystkimi, którzy poświęcili coś bardzo ważnego, przykładając się do postępu społecznego – mówił Rafał, uczestnik obchodów, kiedy już zakończyły się przemowy, złożono kwiaty i znicze. Było godnie, ale skromnie. Bez porównania z wiecami robotniczymi, które organizowała na cytadeli w okresie międzywojennym Polska Partia Socjalistyczna, o czym wspomniał w swoim przemówieniu główny organizator wydarzenia, Piotr Ciszewski. Ale inna była wtedy i struktura polskiego społeczeństwa, i codzienna postawa lewicy…
– Prawica już dawno odrobiła lekcje domową i pamięta o swojej przeszłości. Lewica, zarówno ta oficjalna jak i mniej oficjalna bardziej wybierała patrzenie w przyszłość, kastrując się w ten sposób, stając się bytem, który może podlegać manipulacjom. – A przecież potrzebujemy fundamentu, który pozwoli uporządkować nasz pogląd i na bazie tego poglądu podejmować pewne decyzje. To bardzo ważne, by zaistniał pewien bakcyl, wirus rewolucji, który w pewnych warunkach może odżyć – Anna chciałaby wierzyć, że tę postawę lewicy ciągle można naprawić. Ciągle można sięgnąć po tradycję, której ślady są tak niedaleko. Chociaż prawica nieustannie stara się je zadeptywać.

Dzień sądu

Dziś przed Sądem Rejonowym w Dąbrowie Górniczej odbywa się – prawdopodobnie finalna – rozprawa działaczy Komunistycznej Partii Polski, a równocześnie redaktorów pisma „Brzask” oskarżonych z art. 256 Kodeksu Karnego o „propagowanie totalitaryzmu”.

 

Postępowanie ciągnie się od dawna. Zainicjowało je doniesienie posła Prawa i Sprawiedliwości Bartosza Kownackiego z 2013 r. Wówczas prokuratura odmówiła jego wszczęcia, niemniej po wygranych przez PiS wyborach sytuacja się zmieniła. 31 grudnia 2015 Prokuratura Rejonowa w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej akt oskarżenia przedstawiający zarzut w brzmieniu: „publicznie propagował totalitarny ustrój państwa, w ten sposób, że wchodząc w skład zespołu redakcyjnego czasopisma „Brzask” zamieszczał na jego łamach treści, odwołujące się bezpośrednio do idei komunistycznego ustroju państwa oraz marksizmu i leninizmu, publikowane następnie na stronie internetowej www.kompol.org, co w kontekście doświadczeń historycznych jest zaprzeczeniem wartości demokratycznych”. Początkowo oskarżone były cztery osoby, jednak jedna z nich – nestor polskiego ruchu komunistycznego Marian Indelak – zmarła w trakcie trwania procesu.

Najpierw, w 2016 r. zapadł wyrok w trybie nakazowym, po którym nastąpiła seria odwołań, w efekcie czego w styczniu 2017 r. sąd umorzył sprawę. Katowicka prokuratura odwołała się od tej decyzji, wskutek czego proces został wznowiony. Dziś prawdopodobnie zapadnie wyrok. Będzie on miał charakter wyznacznika, mówiącego w jakim państwie żyjemy. Czy w państwie, w którym choćby nominalnie przestrzega się prawa do działalności politycznej i wolności mediów, czy też w takim, w którym grożą za to represje karne wymierzone w majestacie prawa. Formalnie będzie to wyrok w stosunku do trójki oskarżonych. w swojej istocie jednak, będzie to wyrok wobec państwa polskiego.

Proces działaczy KPP i inne działania polskich władz podejmowane w imię tzw. „dekomunizacji” zmierzającej do wyeliminowania z przestrzeni publicznej wszystkiego, co choćby w odległy sposób odnosi się do komunizmu, ruchu robotniczego czy czasów Polski Ludowej, wywołały falę solidarnościowych akcji podejmowanych na całym świecie. Szczególnie zaangażowała się w ich organizację Komunistyczna Partia Grecji. Na poprzednią rozprawę, 7 grudnia 2018 r., która wówczas się nie odbyła, przybył eurodeputowany Komunistycznej Partii Grecji, członek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, Komisji Praw Człowieka oraz Komisji Rozwoju Regionalnego Konstantinos Papadakis. Dzisiejszą rozprawę obserwuje poseł do greckiego parlamentu Stavros Tassos. Przybywszy do Polski przywiózł ze sobą oświadczenie, które publikujemy poniżej.

Bardzo intensywne były również działania podejmowane przez komunistów francuskich, które opisywaliśmy na łąmach „Dziennika Trybuna”. Z ich inicjatywy została skierowana petycja do Rady Praw Człowieka ONZ.

Dodać należy, że sprawa szykan wobec KPP wywołuje reakcje nie tylko komunistów, ale również innych nurtów lewicowych. Przykładem tego niech będzie oświadczenie opublikowane przez portal „Władza Rad” (www.1917.net). Apel do mediów w obronie wolności słowa opublikował w listopadzie także „Dziennik Trybuna”. Podpisał go szereg dziennikarzy i redakcji.

 

Oświadczenie Stavrosa Tassosa, deputowanego Komunistycznej Partii Grecji (KKE), Przewodniczącego “Greckiego Komitetu na rzecz Rozbrojenia i Pokoju – EEDYE”

 

Zrównywanie, w antykomunistycznych zapisach polskiej konstytucji, komunistycznej walki o sprawiedliwość społeczną i pokój z brutalnością i społecznym darwinizmem faszyzmu, jest niesprawiedliwe i historycznie nieprawdziwe.

Idące dalej określanie nazistowskich kolaborantów mianem „patriotów”, a tych którzy przyczynili się do klęski faszyzmu jako „zdrajców” to całkowite odwrócenie i fałszowanie historii, rzeczywistości oraz niesprawiedliwość.

Faszyzm i nazizm są dziećmi kapitalizmu. Wielcy kapitaliści tacy jak Krupp, Siemens i inni otwarcie wspierali faszyzm i nazizm, a także czerpali zyski z siły roboczej dostarczanej przez faszystów i nazistów, gromadzili ogromne sumy i finansowali faszystów oraz nazistów.

Socjalizm oraz komunizm to walka o to, aby wszyscy ludzie doświadczali postępu nauki i technologii, aby minimalizować nierówności, zwracać pracownikom owoce ich pracy, zwiększać bezpieczeństwo w pracy, redukować jej czas, aby ludzie mieli więcej czasu wolnego na udział we wspólnej aktywności, sporcie czy kulturze.

Kapitalizm i faszyzm/nazizm używają postępu technologicznego i naukowego do maksymalizacji zysków wielkiego kapitału. W efekcie intensyfikują wyzysk, narzucają dłuższy czas pracy, płace nie pokrywające nawet podstawowych potrzeb, a z drugiej strony koncentrują ogromne bogactwo coraz mniejszej grupy potentatów.

Dlatego proces przeciwko członkom redakcji pisma Komunistycznej Partii Polski “Brzask”, oparty na oskarżeniach o „promowanie systemu totalitarnego”, jest sprzeczną z rzeczywistością obrazą dla sprawiedliwości.

Jest to niesprawiedliwe, represyjne i nie do zaakceptowania. Ma na celu ukrycie faktów historycznych takich jak masakra Żydów w Getcie Warszawskim przeprowadzona przez nazistów i ich kolaborantów.

Polscy komuniści włożyli wielki wkład w wielkie antyfaszystowskie zwycięstwo ludów i wszelkie społeczne zdobycze Polski.

Oskarżenia wobec KPP to część imperialistycznych planów w Polsce i całym regionie, opracowanych przez UE, USA oraz NATO wraz z polską burżuazją i reakcyjnym rządem, a wspieranych przez faszystów i wpisujących się w rywalizację z Rosją.

KPP stała się obiektem ataku, ponieważ sprzeciwia się działaniom imperialistów, antyspołecznym przemianom, szowinistycznej histerii, a także pokazuje alternatywę dla kapitalistycznego barbarzyństwa.

Siły dążące do zakazu działalności KPP fałszują też historię zniekształcając rolę socjalizmu/komunizmu w pokonaniu faszyzmu i budowie sprawiedliwego społeczeństwa.

Faktem jest hipokryzja UE pamiętającej o “prawach człowieka” tylko gdy może ich użyć jako narzędzia do interweniowania i zabezpieczania interesów kapitału.

Z drugiej strony solidarność z KPP osiąga międzynarodowe rozmiary. Niedawno 90 partii komunistycznych i robotniczych z całego świata, zebranych na Międzynarodowym Spotkaniu w Atenach, potępiło represje i wyraziło solidarność z KPP.

W Polsce 7 grudnia Naczelny Sąd Administracyjny uznał zmianę 44 nazw ulic w Warszawie za sprzeczną z prawem. Decyzja jest ostateczna i oznacza powrót dawnych nazw ulic upamiętniających między innymi bohaterów antyfaszystowskiego ruchu oporu oraz ruchu robotniczego.

8 grudnia grupa ludzi zdjęła tabliczkę z nazwą ul. prezydenta Lecha Kaczyńskiego znajdującą się na budynku Instytutu Pamięci Narodowej. Celem akcji było podkreślenie, że ulica wróciła do nazwy alei Armii Ludowej, czyli komunistycznej armii partyzanckiej z okresu II wojny światowej.

Rodziny greckich uchodźców protestowały przeciwko zniszczeniu pomnika upamiętniającego Greków w Dziwnowie.

Rosnąca międzynarodowa i krajowa solidarność z walką KPP przyczyniła się do upadku kilku antykomunistycznych oskarżeń i decyzji, a podejmujący je zostali oskarżeni o zniesławienie.

Zwracamy się do ludzi i organizacji broniących demokratycznego prawa do działania komunistów. Każdy, kto chce polemizować z komunistami powinien przedstawiać argumenty, a nie kłamstwa i pomówienia.

We wszystkich przypadkach Komunistyczna Partia Grecji (KKE), a także Grecki Komitet na rzecz Rozbrojenia i Pokoju – EEDYE, wyrażają pełną solidarność z KPP, jej członkami i sympatykami.

Zapewniamy naszych towarzyszy, że będziemy informować greckie społeczeństwo i wszystkie ludy o antykomunistycznych atakach, a poprzez nasze działania w krajowym i międzynarodowym ruchu demokratycznym, pracowniczym i pokojowym, a także w parlamencie greckim i europejskim będziemy kontynuować walkę z antykomunizmem.

Historię pisze lud, budowa socjalizmu/komunizmu wymaga pokoju, a prawdziwy pokój wymaga walki przeciwko działaniom powodującym niesprawiedliwość społeczną i wojnę.

Polski lud potrzebuje partii walczącej o sprawiedliwą i pokojową Polskę, społeczeństwo bez wyzysku oraz udziału w jakimkolwiek imperialistycznym sojuszu i wojnie, społeczeństwo, w którym producenci są właścicielami dóbr, żyjąc w pokoju i współpracując na równych i wzajemnie korzystnych warunkach z innymi ludami.

Stulecie komunizmu

16 grudnia br. mija 100 lat od powstania partii komunistycznej w Polsce.

 

Pierwsza wojna światowa spowodowała nie tylko zmiany na mapie politycznej Europy. Przyczyniła się również do przemian społecznych, w tym wzrostu nastrojów rewolucyjnych. Przełomowym był rok 1917, gdy w Rosji obalono cara, a następnie burżuazyjny rząd tymczasowy. Rosja stała się pierwszym państwem zarządzanym przez rady robotnicze, chłopskie i żołnierskie. Rewolucja Październikowa wstrząsnęła światem. Miała wpływ na sytuację w Niemczech oraz Austro-Węgrzech. W październiku 1918 r. upadła monarchia habsburska, na jej gruzach powstały nowe państwa – Czechosłowacja, Węgry i Polska. W Rzeszy obalony został cesarz Wilhelm II, władzę przejęła Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). Działała też Niezależna Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (USPD) o charakterze antymilitarystycznym z najbardziej radykalnym skrzydłem w postaci Związku Spartakusa, na bazie którego 30 grudnia 1918 r. utworzono Komunistyczną Partię Niemiec (KPD). Partie komunistyczne powstawały w całej Europie: 3 listopada 1918 r. – KP Austrii, 17 listopada KP Holandii oraz Socjalistyczna Partia Robotnicza Grecji (od 1924 r. KP Grecji), a 20 listopada KP Węgier.
Pierwsza wojna światowa wpłynęła również na sytuację polskiego ruchu robotniczego. Pod wpływem wydarzeń wojennych już w 1914 r. współpracę rozpoczęły Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, powstała w 1893 r. jako Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, oraz istniejąca od 1906 r. Polska Partia Socjalistyczna–Lewica. Partie te wydawały m.in. wspólne odezwy antywojenne, zwoływały wiece. Struktury partyjne były jednak bardziej rozbite niż przed wojną i pozbawione części wpływów wśród robotników w związku z tym, iż w wielu branżach produkcja została zmilitaryzowana. Wielu robotników zmobilizowano do armii lub przesiedlono w ramach robót przymusowych lub ewakuacji przemysłu ze strefy przyfrontowej.
Na terenach Rosji znajdowało się kilkaset tysięcy Polaków, w tym wielu robotników działających wcześniej w ruchu socjalistycznym, którzy odegrali znaczącą rolę w tworzeniu i działalności Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Istotne było zwłaszcza zaangażowanie SDKPiL, działającej w ramach Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR), jako jej część autonomiczna (do 1911 r.). Po lutym 1917 r. na terenie Rosji powstało 40 lokalnych grup SDKPiL, które skupiały około 5 tysięcy członków, czyli ok 2% członków SDPRR. Podstawą programu SDKPiL był internacjonalizm. W Piotrogrodzie partia wydawała własne pismo – „Trybuna”. Wraz z przemianowaniem SDPRR na Rosyjską Komunistyczną Partię (bolszewików) w marcu 1918 r. na VIII Zjeździe, członkowie SDKPiL stali się jednocześnie członkami nowego ugrupowania. Z kolei PPS-Lewica po lutym 1917 r. utworzyła na terenie Rosji ponad 30 kół lokalnych zrzeszających około 3 tysięcy członków. Była aktywna zarówno wśród robotników fabrycznych jak i żołnierzy pochodzenia polskiego, stąd bardzo duży nacisk na postulaty antywojenne. Zarówno członkowie SDKPiL jak i PPS-Lewica uczestniczyli w wydarzeniach rewolucyjnych Października 1917 roku, jak i późniejszych walkach wojny domowej w Rosji. Szacuje się, że wzięło w niej udział ponad 100 tysięcy Polaków, w tym polskie rewolucyjne formacje zbrojne.
Pod wpływem Rewolucji Październikowej pojawiły się projekty zjednoczenia w obliczu, jak oczekiwano nieuchronnej, międzynarodowej rewolucji. Wymóg zjednoczenia związany był także z perspektywą utworzenia Międzynarodówki Komunistycznej. Sekcje PPS-Lewicy z Piotrogrodu i Moskwy zwróciły się o przyjęcie do RKP(b). Jednak do partii tej przyjmowano tylko po jednej organizacji dla danej narodowości, więc ze względu na współpracę z SDKPiL, PPS-Lewicy odmówiono przyjęcia.
W innych zaborach proces organizowania ruchu komunistycznego przebiegał wolniej. Jesienią 1918 r. w wyniku klęsk na froncie i braków zaopatrzenia, w państwach centralnych narastał kryzys. Chłopi odmawiali płacenia podatków i dostarczania kontyngentów dla wojska. Na terenach zaboru pruskiego występował proces deproletaryzacji. Większość robotników wysłano na front lub do prac przymusowych w Niemczech. Zabór austro-węgierski był najsłabiej rozwiniętym ekonomicznie i poza kilkoma ośrodkami miejskimi nie posiadał znaczącego przemysłu. Najliczniejszą grupą ludności byli chłopi, na których ruch komunistyczny miał stosunkowo mały wpływ. W obu zaborach ruch komunistyczny ograniczał się do niewielkich klubów robotniczych.
Kluczowy wpływ na zjednoczenie ruchu komunistycznego w Polsce miało tworzenie się, głównie na terenach Królestwa Polskiego, rad robotniczych. Pierwsza powstała 5 listopada 1918 r. w Lublinie. Wkrótce działało ich już około 100. Należeli do nich robotnicy popierający rożne partie. Starły się dwie koncepcje wykorzystania rad. Według PPS miały być organem administracyjnym i wspierać budowę niepodległej Polski. PPS-Lewica i SDKPiL dążyły do tego, aby rady stały się organem władzy robotniczej. Stojąc na stanowisku internacjonalistycznym, współpracowały z organizacjami komunistycznymi w Rosji i Niemczech. Wyrażały przekonanie, że po zakończeniu wojny światowej w Europie nastąpi powszechna rewolucja.
W tych warunkach rozpoczęto proces zjednoczeniowy. 5 listopada 1918 r. Centralny Komitet Robotniczy PPS-Lewicy zwrócił się do Zarządu Głównego SDKPiL z oficjalną propozycją zjednoczeniową. W liście tym napisano m.in.: Zbliżająca się szybkim krokiem w całym świecie rewolucja socjalna przyspiesza i w Polsce w moment rewolucyjnego wybuchu, klasa robotnicza Polski winna wytężyć cała swą energię i zespolić wszystkie siły rewolucyjne dla przygotowania się do decydującego starcia. List ten jest istotny również dlatego, iż po raz pierwszy pojawia się w nim postulat utworzenia zjednoczonej Komunistycznej Partii Polski (KPP). Zaproponowano utworzenie wspólnego centralnego organu koordynującego działania zjednoczeniowe. Kierownictwo SDKPiL przyjęło propozycję. 10 listopada powołano Radę Międzypartyjną, a następnie Komisję Programową. Projekt programu konsultowano z Różą Luksemburg, przebywającą w Berlinie. 16 grudnia 1918 r. w Warszawie odbył się XII Zjazd PPS–Lewicy, który podjął decyzję o zjednoczeniu z SDKPiL na zasadach włączenia PPS-Lewica do Socjaldemokracji. W tym samym czasie obradowała Krajowa Konferencją SDKPiL.
Tego samego dnia – 16 grudnia – odbył się, w budynku przy ul. Zielnej 25, zjazd zjednoczeniowy, na którym utworzono Komunistyczną Partię Robotniczą Polski. W zjeździe udział wzięło ponad 200 delegatów i gości. Naczelną władzą w partii stanowił Komitet Centralny złożony z 12 członków, do którego wybrano po 6 przedstawicieli SDKPiL oraz PPS-Lewica, wybrano także Centralną Redakcję, zajmującą się wydawnictwami i prasą partyjną. Zjazd przyjął statut partii oraz Platformę polityczną określającą internacjonalistyczny charakter partii, odwołującą się do międzynarodowego trendu rewolucyjnego. Zapowiadano: „Otworzyła się era bezpośredniej walki o urzeczywistnienie ustroju socjalistycznego, era rewolucji socjalnej”. Przewidywano odbudowę gospodarki „na zasadach wspólnej własności środków produkcji i ziemi”. „Cała władza musi przejść w ręce proletariatu miast i wsi, zorganizowanego w Radach Delegatów Robotniczych”. Wysuwano hasło uspołecznienia ziemi obszarniczej. Program KPRP stawiał tezę, iż zorganizowany w Radach Delegatów Robotniczych proletariat polski oprze się o rewolucję socjalistyczną w innych państwach, która doprowadzi do gospodarki socjalistycznej na poziomie międzynarodowym. Zapowiadano o „pożar rewolucji” oraz „erę rewolucji socjalnej”. W ramach programu minimum postulowano odbudowę zniszczonej przez wojnę gospodarki na zasadach wspólnej własności środków produkcji oraz ziemi i odsunięcie burżuazji od władzy. Zjazd KPRP uchwalił rezolucję „Powstanie Międzynarodówki”. Stwierdzono, że II Międzynarodówka przestała de facto istnieć w wyniku wojny, a na jej gruzach powstaje III Międzynarodówka.
W momencie powstania KPRP liczyła około 10 tysięcy członków działających na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Wobec słabości przemysłowej klasy robotniczej, główne zaplecze społeczne ugrupowania stanowili rzemieślnicy i czeladnicy, wpływy na wsi były niewielkie. Główne okręgi działania to Zagłębie Dąbrowskie – 2400 członków, łódzki – 1800, Łódź – 600, Warszawa – 1000 i Warszawa Podmiejska – 800. Do lutego 1919 r. struktury KPRP powstały w 47 ośrodkach dawnego Królestwa Polskiego, a w 35 znajdowały się w stadium organizacyjnym. Ugrupowanie, jako akcentujące internacjonalizm, miało skład wieloetniczny. KPRP miała silne wpływy w radach robotniczych. W Zagłębiu Dąbrowskim dysponowała większością 229 delegatów na 390, dane za luty 1919 r. W radach w Warszawie i Łodzi KPRP miała niewiele mniej głosów niż PPS. Ogólnie w radach jedna trzecia delegatów reprezentowała KPRP.
W ramach KPRP zjednoczyły się również organizacje PPS-Lewicy oraz SDKPiL działające na terenie Rosji, skupiające około 5 tysięcy członków. Utworzono Centralny Komitet Wykonawczy KPRP w Rosji. Członkowie KPRP zostali jednocześnie członkami RKP(b). Struktury KPRP w Rosji zajmowały się wówczas tworzeniem polskich formacji zbrojnych. Na początku 1919 roku na Białorusi zaczęła powstawać polska rewolucyjna grupa armijna. W związku z przekonaniem o bliskości i nieuchronności międzynarodowej rewolucji wspierano lokalne powstania takie jak w Zamościu, gdzie 28-29 grudnia 1918 r. robotnicy zbrojnie przejęli kontrolę nad miastem tworząc Czerwoną Gwardię. Wystąpienie to zostało stłumione przez wojsko przybyłe z Lublina. Podobnie było w innych miastach, władze przystąpiły do likwidacji Rad Robotniczych oraz przejmowania z ich rąk zakładów pracy. 6 stycznia 1919 r. rząd Moraczewskiego dekretem wprowadził stan wyjątkowy w Warszawie i Zagłębiu, oznaczający nasilenie represji wobec KPRP i ruchu robotniczego. Partia musiała przejść do nielegalnej działalności. Duży cios dla KPRP stanowiła także klęska rewolucji niemieckiej stłumionej przez socjaldemokratów i załamanie się fali rewolucyjnej w Europie. Pomimo tego partia nie zaprzestała działalności.

Grecki eurodeputowany

w obronie polskich komunistów.

 

W związku z zaplanowaną na 7 grudnia kolejną rozprawą w procesie przeciwko redakcji pisma „Brzask” oraz członkom KPP do Polski przyjechał Konstantinos Papadakis, eurodeputowany z Komunistycznej Partii Grecji (KKE), członek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, Komisji Praw Człowieka oraz Komisji Rozwoju Regionalnego.
6 rudnia w Warszawie odbyła się jego konferencja prasowa, która dotyczyła sprzeciwu wobec represji, jakie dotykają komunistów w Polsce oraz obrony dziedzictwa historycznego społeczności greckiej w Polsce.
Zdaniem Konstantinosa Papadakisa oskarżenia wysuwane przeciwko redakcji pisma „Brzask” i Komunistycznej Partii Polski są nie do zaakceptowania, tak jak działania władz zmierzające do delegalizacji działalności komunistycznej w Polsce. Eurodeputowany przypomniał o innych przypadkach represji politycznych w Polsce – najściu policji na konferencję naukową w 200. rocznicę urodzin Karola Marksa oraz stawianiu zarzutów karnych za prezentację wizerunku Lenia podczas demonstracji pierwszomajowej.
Według greckiego eurodeputowanego polski rząd na całym świecie jest postrzegany jako opresyjny. Z oponentami politycznymi nie prowadzi dyskusji tylko stosuje środki zakazu. Wykorzystywanie sądów oraz prokuratury do ścigania opozycji jest haniebne oraz ukazuje, że polskim władzom brak innych argumentów. Papadakis stwierdził także, iż ofensywa przeciwko komunistom zawsze łączy się z atakiem na prawa pracownicze i podstawowe wolności.
Eurodeputowany opowiedział o międzynarodowych akcjach solidarnościowych z prześladowanymi członkami KPP. W listopadzie 90 partii z całego świata uczestniczących w Międzynarodowym Spotkaniu Partii Komunistycznych i Robotniczych w Atenach podpisało apel przeciwko represjonowaniu polskich komunistów. Podobne oświadczenie wydała Inicjatywa Komunistyczna zrzeszająca 30 europejskich partii komunistycznych. W wielu krajach odbyły się także pikiety pod polskimi placówkami dyplomatycznymi, między innymi w Grecji oraz Włoszech. Podczas protestu KKE w Atenach delegacja z K. Papadakisem na czele przekazała petycję przeciwko antykomunistycznej polityce polskich władz. Przedstawiciel ambasady RP w odpowiedzi na zarzuty między innymi o fałszowanie historii przez IPN, powiedział iż „historia powinna być skorygowana”, z czym nie zgadzają się Grecy. Eurodeputowany wspomniał też o transparencie potępiającym represje w Polsce wywieszonym w stolicy Cypru przez kibiców drużyny piłkarskiej Omonia Nicosia.
Grecki eurodeputowany poruszył również sprawę demontażu w Dziwnowie tablicy upamiętniającej bojowników Demokratycznej Armii Grecji, którzy po wojnie domowej w tym kraju, trafili do Polski. Tablice usunięto na żądanie Instytutu Pamięci Narodowej. Zdaniem eurodeputowanego polskie władze ingerują w pamięć historyczną Greków. W samej Grecji weterani komunistycznego ruchu oporu mają pełne uprawnienia kombatanckie. Nie ma wątpliwości, że w latach 40. Demokratyczna Armia Grecji walczyła przeciwko niedemokratycznemu reżimowi. Dzień wcześniej Papadakis spotkał się z przedstawicielami greckiej społeczności w Polsce, którzy złożyli już protest przeciwko dekomunizacji tablicy. W sprawie tej będą prowadzone dalsze działania. Papadakis nie wierzy, aby obecne greckie władze z własnej inicjatywy wystosowały protest, jednak KKE będzie wywierać na nie nacisk. Komuniści są bowiem licząca się siłą, między innymi w związkach zawodowych czy organizacjach studenckich.
Papadakis skrytykował też politykę Unii Europejskiej, która nie tylko przyzwala na prześladowania komunistów, ale wręcz do nich zachęca, zrównując w wielu dokumentach komunizm z faszyzmem. Przypomniał, że na forum Parlamentu Europejskiego podnosił kwestię łamania zasady wolności słowa w Polsce. Reprezentacja KKE w Parlamencie Europejskim stara się bowiem aby prawa do wolności wypowiedzi były gwarantowane w całej Unii. Ich zdaniem prześladowania komunistów to temat, którym powinny zając się organy Unii Europejskiej. Papadakis będzie jeszcze podnosił na forum Parlamentu Europejskiego kwestię represji w Polsce i domagał się wstrzymania procesu członków KPP. Nie można mówić o abstrakcyjnej sprawiedliwości bez odnoszenia się do przypadków jej łamania.
Obecni na konferencji dziennikarze przyłączyli się do apelu mediów przeciwko prześladowaniom redakcji „Brzasku”.
Przeciwko szykanowaniu Komunistycznej Partii Polski protestują komuniści francuscy. Listy w tej sprawie skierowały do polskiej ambasady w Paryżu organizacje Francuskiej Partii Komunistycznej z Arras, Courrières, i Grenay. Członkowie PCF podkreślają, że prześladowania redakcji „Brzasku” są w swojej istocie – wbrew temu, co jest głoszone – wcale nie oskarżeniem o propagowanie totalitaryzmu, lecz zamykaniem ust krytykom imperializmu i kapitalizmu. Komuniści z Arras podkreślają w szczególności natomiast, że wykładnia „dwu totalitaryzmów”, zrównująca komunizm z faszyzmem jest w praktyce zrównywaniem ofiary i agresora.

Solidarni z KPP

W dniu 3 grudnia przed ambasadami i konsulatami RP w różnych krajach odbyły się protesty przeciwko represjom wobec działaczy Komunistycznej Partii Polski i pisma „Brzask”. Pikiety stanowiły odpowiedź na wezwanie Europejskiej Inicjatywy Komunistycznej oraz 20. Międzynarodowego Spotkania Partii Komunistycznych i Robotniczych.

 

Grecja

W Atenach demonstrację pod hasłem „Ręce precz od polskich komunistów i pomników antyfaszystów” zorganizowała Komunistyczna Partia Grecji (KKE) oraz Komunistyczna Młodzież Grecji (KNE). Zgromadzeni wyrażali solidarność z członkami redakcji pisma „Brzask” wydawanego przez Komunistyczną Partię Polski, którzy 7 grudnia staną przed sądem pod zarzutem „promowania totalitaryzmu”. Greccy komuniści zwracali również uwagę na likwidowanie w Polsce pomników poświęconych antyfaszystom, w tym tablicy upamiętniającej greckich uchodźców politycznych. Potępiono sojusze zawierane przez polskie władze z neofaszystami oraz plany wprowadzenia prawnego zakazu komunistycznych symboli, poprzez zrównanie ich z faszystowskimi.

Deputowany Parlamentu Europejskiego Kostas Papadakis przekazał petycję w tej sprawie sekretarzowi ambasady RP. Eurodeputowany KKE podkreślił, że represje stosowane w Polsce wobec komunistów są nie do zaakceptowania. Przypomniał, że nawet zorganizowanie przez Uniwersytet Szczeciński seminarium naukowego w 200. rocznicę urodzin Marksa stało się dla prokuratury pretekstem do formułowania oskarżeń o „promowanie totalitaryzmu”. Skrytykował też postawę Unii Europejskiej, która nie reaguje na takie działania, a nawet zachęca rządy krajów członkowskich do prowadzenia antykomunistycznej polityki.

W rozmowie z przedstawicielem ambasady Kostas Papadakis przypomniał o zdemontowaniu w Dziwnowie tablicy upamiętniającej członków Demokratycznej Armii Grecji, którzy jako emigranci polityczni trafili do Polski po wojnie domowej w Grecji. Demontaż tablicy, wykonany na żądanie IPN-u, spowodował oburzenie tysięcy Greków mieszkających w Polsce.

Uczestnicy pikiety domagali się od polskich władz natychmiastowego zaprzestania wszelkich prześladowań komunistów, powstrzymania zakazu komunistycznej symboliki oraz niszczenia zabytków. Podkreślali, że będą stanowczo wyrażać solidarność z polskimi komunistami, stać ramię w ramię z emigrantami politycznymi, walczącymi o zachowanie pamięci o swojej historii.

 

Rosja

Protesty przeciwko represjom wobec KPP 3 grudnia zorganizowano także w Rosji. Przed polską ambasadą w Moskwie odbyła się pikieta z udziałem deputowanych KPRF do dumy państwowej – Walerego Raszkina i Denisa Parfionowa oraz moskiewskiej – Nikołaja Zybrilina, którzy uznali, że polityka polskich władz narusza szereg międzynarodowych norm prawnych, w tym dokumentów przyjętych przez ONZ, gwarantujących wolność słowa i wyrażania poglądów politycznych. Potępiono prześladowania wobec KPP i jej członków, wszelkiego rodzaju zakazy komunistycznych symboli oraz szerzenia idei. Antykomunizm uznano za faszyzm XXI wieku.

3 grudnia pikietowano także przed polskimi konsulatami w Petersburgu, Kaliningradzie i Smoleńsku. Przed budynkiem Generalnego Konsulatu RP w Petersburgu odbyła się seria jednoosobowych protestów. Uczestnicy wystąpili z hasłami „Ręce precz od Komunistycznej Partii Polski”, Antykomunizm=faszyzm”, „Nie dla osądzania polskich komunistów”.

 

Włochy

Przeciwko antydemokratycznej polityce polskiego rządu zaprotestowała także Włoska Partia Komunistyczna (PCI), jednocześnie występując z „Apelem solidarności z Komunistyczną Partią Polski”, który został już podpisany przez setki osób, w tym intelektualistów, profesorów uniwersyteckich, liderów włoskiego ruchu robotniczego oraz artystów. 3 grudnia PCI zorganizowała demonstracje przed konsulatami RP w Palermo, Genui, Turynie, Mediolanie, Neapolu i Bolonii. Konsulom RP przekazano kopię „Apelu solidarności z KPP”. W pikietach udział wzięli także przedstawiciele innych włoskich organizacji komunistycznych i antyfaszystowskich.

Protest pod polską ambasadą w Rzymie został zaplanowany na 6 grudnia.

Spotkanie partii komunistycznych

W dniach 23-25 listopada w Atenach odbyło się 20. Międzynarodowe Spotkanie Partii Komunistycznych i Robotniczych. Gospodarzem spotkania była Komunistyczna Partia Grecji (KKE) obchodząca właśnie 100. rocznicę powstania.

 

Temat tegorocznego spotkania brzmiał: „Współczesna klasa pracująca i jej sojusze. Zadania jej politycznej awangardy – partii komunistycznych i robotniczych, w walce przeciwko wyzyskowi i imperialistycznym wojnom, o prawa pracowników i ludów, o pokój i socjalizm”. W wydarzeniu wzięły udział delegacje 90 partii z całego świata, w tym Komunistycznej Partii Polski.

Referat wprowadzający do dyskusji wygłosił sekretarz generalny KKE Dimitris Koutsoumbas. Reprezentanci zgromadzonych partii omawiali sytuację międzynarodową oraz prezentowali warunki panujące w swoich krajach, a w szczególności walki prowadzone przez pracowników i rolę partii komunistycznych. Podczas wystąpień poruszana była również kwestia sojuszy z innymi grupami wyzyskiwanymi, na przykład rolnikami czy młodzieżą.

Zwracano uwagę na zaostrzającą się konkurencję między różnymi blokami krajów kapitalistycznych oraz liczne aspekty narastającego kryzysu kapitalizmu. Wielu delegatów podkreślało agresywny charakter współczesnego kapitalizmu. Plany NATO, Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej określono jako groźne dla pokoju na świecie. Tematem wielu wystąpień były między innymi imperialistyczne wojny w Syrii, Jemenie, Libii i na Ukrainie, a także narastający wyścig zbrojeń.

Zaostrzające się sprzeczności mogą prowadzić do kolejnych wojen o zasoby surowców, rurociągi czy nowe rynki zbytu. Oznacza to wyzwanie dla ruchu robotniczego oraz konieczność wzmocnienia walki z imperializmem, o pokój i rozbrojenie. Wymaga również sprzeciwienia się burżuazyjnym rządom służącym wielkiemu kapitałowi. Obecne wydarzenia pokazują, że walka o pokój, rozbrojenie, suwerenność ludów, poszerzenie demokratycznych praw i zaspokojenie społecznych potrzeb jest związana z dążeniem do obalenia kapitalizmu i wprowadzenia socjalizmu.

Partie uczestniczące w spotkaniu pozytywnie oceniły działania podjęte w 2017 roku w 100. rocznicę Rewolucji Październikowej oraz w 2018 roku w związku z 200. rocznicą urodzin Karola Marksa. Podkreślono rolę doświadczeń z historii Związku Radzieckiego i wprowadzanego w nim socjalizmu, stanowiącego alternatywę dla kapitalizmu.

Uczestnicy spotkania wyrazili solidarność z walką ludów Syrii, Palestyny, Kuby, Wenezueli, Cypru, Brazylii i Iranu zmagającymi się z imperialistycznymi atakami. Potępiono antykomunizm oraz ataki na prawa i swobody polityczne. Wyrażono poparcie dla komunistów, którzy stawiają czoła prześladowaniom w Polsce, na Ukrainie, w Sudanie, Kazachstanie i Pakistanie.

Określono także zadania na rok 2019, zarówno związane z przypadającymi w tym roku okrągłymi rocznicami, takimi jak 100 lecie utworzenia Międzynarodówki Komunistycznej, jak i bieżącymi problemami związanymi na przykład z militaryzmem, interwencjami zbrojnymi, działalnością NATO i zagranicznych baz wojskowych. Podkreślono konieczność obrony socjalistycznych osiągnięć, dyskusji o represyjnym charakterze kapitalizmu oraz aktywnego podejmowania działań w miejscach pracy na rzecz praw pracowniczych i swobody funkcjonowania związków zawodowych oraz pełnego równouprawnienia kobiet. Za ważne uznano także zaangażowanie w działalność antyfaszystowską, występowanie przeciwko rasizmowi, klerykalizmowi i reakcyjnym reżimom oraz na rzecz ochrony środowiska.

Reprezentanci wielu partii dziękowali Komunistycznej Partii Grecji za doskonałą organizację spotkania.

 

Rezolucja solidarności z Komunistyczną Partią Polski

76 partii komunistycznych i robotniczych, uczestniczących w Międzynarodowym Spotkaniu Partii Komunistycznych i Robotniczych w Atenach, potępia eskalację antykomunistycznej kampanii przeciwko Komunistycznej Partii Polski prowadzonej przez polskie władze.

Antykomunistyczny proces przeciwko KPP będzie kontynuowany 7 grudnia br. Polskie władze, wspierane przez UE, od prawie 3 lat prowadzą postępowanie sądowe przeciwko działaczom KPP oraz redaktorom pisma „Brzask”, przeprowadzając przesłuchania nawet w domach aktywistów KPP. Oskarżonym grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek rządu grupa robocza w polskim parlamencie zasugerowała zmiany prawa mające na celu wprowadzenie zakazu symboli komunistycznych, nikczemnie zrównując je z faszystowskimi, fałszując historię i obrażając pamięć ludu. Podkreślamy, że dotyczące tego prawo w 2009 roku wprowadziło zakaz symboli komunistycznych, jednak, w wyniku protestów, w 2011 roku zostało zniesione i uznane za niekonstytucyjne.

Te niebezpieczne działania trwają w czasie, gdy Trybunał Konstytucyjny (kontrolowany przez polskie władze), na wniosek jednej z reakcyjnych organizacji, „zamierza zbadać” sprawę legalności działania Komunistycznej Partii Polski.

Te skoncentrowane działania polskich władz oraz UE pokazują, iż ich celem jest przeszkodzenie w zorganizowanej walce komunistów i ludów z kapitalistycznym barbarzyństwem.
Precz z antykomunizmem i zastraszaniem polskich komunistów.

Żądamy natychmiastowego wstrzymania procesów i zniesienia zakazów działania KPP.

Wzywamy do międzynarodowej mobilizacji oraz solidarności z polskimi komunistami 3 grudnia przed polskimi placówkami dyplomatycznymi.

 

Sygnatariusze:

Komunistyczna Partia Albanii
Algierska Partia na rzecz Demokracji i Socjalizmu
Komunistyczna Partia Argentyny
Komunistyczna Partia Australii
Komunistyczna Partia Austrii
Demokratyczna Postępowa Trybuna, Bahrajn
Komunistyczna Partia Białorusi
Komunistyczna Partia Belgii
Komunistyczna Partia Boliwii
Komunistyczna Partia Brazylii
Brazylijska Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Brytanii
Nowa Komunistyczna Partia Brytanii
Komunistyczna Partia Bułgarii
Partia Bułgarskich Komunistów
Komunistyczna Partia Kanady
Socjalistyczna Robotnicza Partia Chorwacji
Komunistyczna Partia Kuby
Postępowa Partia Ludzi Pracy – AKEL, Cypr
Komunistyczna Partia Czech i Moraw
Komunistyczna Partia w Danii
Siła Rewolucji, Republika Dominikany
Komunistyczna Partia Ekwadoru
Komunistyczna Partia Estonii
Komunistyczna Partia Finlandii
Niemiecka Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Grecji
Węgierska Partia Robotnicza
Komunistyczna Partia Indii
Komunistyczna Partia Indii (Marksistowska)
Partia Tudeh, Iran
Komunistyczna Partia Iraku
Komunistyczna Partia Kurdystanu–Iraku
Komunistyczna Partia Irlandii
Robotnicza Partia Irlandii
Komunistyczna Partia Izraela
Partia Komunistyczna, Włochy
Partia Włoskich Komunistów
Jordańska Partia Komunistyczna
Socjalistyczny Ruch Kazachstanu
Partia Komunistów Kirgistanu
Laotańska Ludowa Partia Rewolucyjna
Libańska Partia Komunistyczna
Partia Socjalistyczna, Litwa
Komunistyczna Partia Luksemburga
Komunistyczna Partia Macedonii
Partia Kongresu na rzecz Niepodległości Madagaskaru
Komunistyczna Partia Malty
Komunistyczna Partia Meksyku
Nepalska Partia Komunistyczna
Nowa Komunistyczna Partia Holandii
Komunistyczna Partia Norwegii
Palestyńska Partia Komunistyczna
Palestyńska Partia Ludowa
Komunistyczna Partia Pakistanu
Komunistyczna Partia Paragwaju
Rumuńska Partia Socjalistyczna
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej
Rosyjska Komunistyczna Partia Robotnicza
Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego
Komuniści Serbii
Nowa Komunistyczna Partia Jugosławii
Komunistyczna Partia Słowacji
Południowoafrykańska Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Ludu Hiszpanii
Komunistyczna Partia Sri Lanki
Komunistyczna Partia Sudanu
Komunistyczna Partia Suazi
Komunistyczna Partia Szwecji
Syryjska Partia Komunistyczna
Komunistyczna Partia Turcji
Partia Pracy (EMEP), Turcja
Komunistyczna Partia Ukrainy
Związek Komunistów Ukrainy
Komunistyczna Partia USA
Komunistyczna Partia Wenezueli

 

Głos lewicy

Nowy etap represji

Redakcja miesięcznika „Brzask” donosi:”

Prokuratura domaga się ponownego osądzenia członków Komunistycznej Partii Polski oraz redakcji pisma „Brzask”, którzy zostali oskarżeni o „propagowanie totalitaryzmu”.
2 lutego 2017 r. Prokurator Rejonowy w Katowicach, twierdząc, że „odwoływanie się do ideologii marksistowsko-leninowskiej wskazuje na propagowanie ustroju totalitarnego”, odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej, który umorzył toczące się od ponad roku postępowanie karne.
Pierwszy wyrok skazujący zapadł w trybie nakazowym, wyłącznie w oparciu o akt oskarżenia przedstawiony przez prokuraturę, bez udziału oskarżonych w rozprawie. 31 marca 2016 roku czworo członków redakcji „Brzasku” zostało skazanych na 9 miesięcy prac społecznych oraz grzywny za odwoływanie się do marksizmu-leninizmu. Wszyscy oskarżeni złożyli odwołanie od wyroku, domagając się rozpatrzenia sprawy w toku standardowej procedury.
26 stycznia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o umorzeniu postępowania. Sąd przypomniał, że zarówno KPP, jak i „Brzask” są legalne. W publikacjach nie dopatrzył się propagowania totalitarnego ustroju. Dodał, że „nie jest karalne identyfikowanie się z (…) ideologią komunistyczną”.
10 dni przed umorzeniem postępowania zmarł jeden z oskarżonych – Marian Indelak.
Ponownym rozpatrzeniem sprawy zajmuje się Sąd Okręgowy w Katowicach, który 19 kwietnia odroczył podjęcie decyzji w sprawie zażalenia prokuratury na umorzenie postępowania do czasu uzupełnienia materiałów procesowych.

 

Wolne sądy?

– Pytanie do Prawa i Sprawiedliwości: po co było to całe zamieszanie, po co było narażać Polskę na sankcje i negatywne reakcje ze strony Unii Europejskiej, skoro dzisiaj wszystkie zapisy ustawy są wycofywane – powiedziała Anna-Maria Żukowska podczas konferencji prasowej w Sejmie 21 listopada 2018 r., komentując nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, którą przedłożyli posłowie PiS w reakcji na działania organów Unii Europejskiej – Dobrze, że są wycofywane, ponieważ od samego początku nie były potrzebne – podkreśliła rzeczniczka prasowa SLD.
– W żaden sposób tzw. reformy sądownictwa zaproponowane przez PiS, nie poprawiły sytuacji osób niezamożnych, które mają do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, ani nie przyspieszyły procedowania postępowań przed sądami – oceniła Żukowska.
– Żaden postulat, który by się do tego przyczynił, jak np. Sędziego Pokoju, a który był zgłaszany przez SLD, nie został wdrożony. Sędzia pokoju skróciłby czas oczekiwania na orzeczenia w drobnych sprawach oraz zwiększyłby dostęp obywatelek i obywateli do wymiaru sprawiedliwości – poinformowała polityczka lewicy.
– Doceniamy, iż PiS potrafił się wycofać ze swych złych zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym – dodała.

Info ze strony SLD.

 

Zrujnowana reputacja

Marek Belka o aferze KNF: Tej afery nie da się porównać z żadnym tego rodzaju wydarzeniem w ostatniej dekadzie, jeszcze się nie zdarzyło, aby wysokiej rangi urzędnik państwowy składał tego typu niemoralne propozycje osobie przez siebie kontrolowanej. Wszelkie porównania afery KNF z jakąkolwiek inną są nie na miejscu. Co się tak naprawdę stało? Zrujnowano reputację instytucji bardzo ważnej i bardzo szanowanej, a polski nadzór bankowy był uważany przez świat za instytucję najwyższej jakości. Po pierwsze, okazało się, że dziś można w KNF-ie załatwić sprawę za łapówkę. Po drugie, okazało się, iż ta instytucja może być użyta, nie była, ale wystarczy, że może być użyta jako narzędzie wywłaszczenia prywatnej własności. Wreszcie cała sprawa pokazała, że pewne bardzo delikatne, ale ważne instrumenty nadzorcze stosowane w Europie – chodzi tu o przymusową restrukturyzację – mogą być poddane w wątpliwość jeżeli chodzi o polski system bankowy.

Głos z Francji

Międzynarodowy Komitet Solidarności Klasowej (ICCS), Francuskie Stowarzyszenie Odbudowy Komunistycznej i Stowarzyszenie Przyjaciół Edwarda Gierka we Francji wystosowały apel do komisji Praw Człowieka ONZ w obronie Komunistycznej Partii Polski.

 

„Prześladując komunistów PiS chce przestraszyć Polaków, którzy nie godzą się na ograniczanie demokratycznych wolności, likwidacji zdobyczy socjalnych, niszczeniu praw kobiet i kontroli poglądów. Wspiera również faszystowskie grupy paramilitarne oraz posłusznie wypełnia zalecenia NATO dotyczące przygotowań do wojny z Rosją” – napisali autorzy listu. „Antytotalitarne argumenty podnoszone przez polskie władze są niedorzeczne. Uważają one, że antytotalitarne jest zakazywanie wyrażania poglądów i usuwanie pamiątek po Polsce Ludowej oraz ruchu antyfaszystowskim, a w rzeczywistości uderzają w pluralizm, co pokazuje jak fałszywy jest ich antytotalitaryzm przykrywający nienawiść możnych względem wszystkich sprzeciwiających się antyspołecznej polityce związanej z restauracją kapitalistycznego wyzysku w Polsce – czytamy dalej w apelu.

Autorzy apelu wskazują, że szykany i nękanie KPP i jej działaczy przypominają „polowania na czarownice” z czasów osławionego senatora McCarthy’ego, podczas gdy równocześnie władze polskie dają przyzwolenie na jawną działalność organizacji skrajnej prawicy.

Petycja została ogłoszona na stronie internetowej https://www.initiative-communiste.fr/articles/europe-capital/petition-internationale-a-lonu-pour-defendre-les-droits-du-parti-communiste-de-pologne/ Choć jej inicjatywa wyszła z Francji podpisało ją już szereg działaczy lewicowych – nie tylko związanych z nurtem komunistycznym – z szeregu krajów, m.in. ze Szwajcarii, Belgii, Hiszpanii, Włoch i Brazylii.

W apelu zwracają się oni m.in. o „otwarte potępienie dyskryminującego i antydemokratycznego zachowania polskich władz” oraz „przypomnienie UE, że deklarowała obronę wolności politycznej oraz wolności poglądów dla obywateli oraz wszystkich mieszkańców Unii”.

Nie dla rewizjonizmu

Francuska Partia Komunistyczna (PCF) zabrała głos przeciwko prowadzonej przez polski rząd polityce historycznego rewizjonizmu.

 

„Polski rząd reakcyjnej i ksenofobicznej partii PiS prowadzi politykę zmierzającą ku przebudowie polskiego społeczeństwa w duchu klerykalnym i etnocentrycznym nie zważając na protest Unii Europejskiej. Częścią tej polityki jest wymazywanie z historii Polski komunistów” – czytamy w komunikacie ogłoszonym przez PCF. Francuscy komuniści podkreślają w nim, że władze polskie z pełną determinacją pod hasłem dekomunizacji starają się zatrzeć w ogóle wszelkie ślady polskiego ruchu robotniczego. „PCF potępia stanowczo ten rewizjonizm historyczny” – napisali, dodając że działania polskich władz stanowią obrazę nie tylko dla tradycji robotniczych na ziemiach polskich, ale w całej Europie – również we Francji.

To nie pierwszy raz, kiedy Francuska Partia Komunistyczna zabiera głos wobec tego, co dzieje się w Polsce. Wcześniej PCF – podobnie jak i partie komunistyczne z innych krajów Europy i nie tylko Europy – aktywnie solidaryzowała się z Komunistyczną Partią Polski będącą obiektem szykan ze strony władz. KPP – tylko z racji iż w jej nazwie znajduje się skazane na ostracyzm słowo „komunizm” przypisuje się „propagowanie totalitaryzmu”.

Wobec działaczy KPP prowadzone są postępowania sądowe grożące w konsekwencji delegalizacją tej organizacji. Byłby to nie tylko cios w całą polską lewicę, ale też niebezpieczny precedens. Tym bardziej niebezpieczny, że organizacje skrajnej prawicy, które – w odróżnieniu od KPP – totalitaryzm jawnie propagują, podżegają do aktów nienawiści rasowej i obnoszą się z faszystowską symboliką nie ponoszą za to żadnych konsekwencji, a wręcz wydaje się, że korzystają z ochronnego parasola trzymanego nad nimi przez kontrolowaną przez PiS administrację państwową.