Będą skakać i rzucać w TVP

Telewizja Polska we współpracy z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki zamierza przeprowadzić cykl nietypowych mityngów, bo organizowanych w warszawskiej siedzibie TVP przy ulicy Woronicza 17. Pierwsza z sześciu imprez „Lekkoatletyczne czwartki – ORLEN TVP Sport Cup” odbędzie się 18 czerwca.

Udział w mityngach zapowiedziały już największe gwiazdy polskiej lekkoatletyki w skoku o tyczce (Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski), skoku wzwyż (Kamila Lićwinko, Sylwester Bednarek) i pchnięcia kulą (Konrad Bukowiecki i Michał Haratyk). Prezes PZLA Henryk Olszewski zapewnia, że zawodnicy już nie mogą doczekać się tych startów. „To będzie dla nich świetna rozgrzewka przed sezonem, który z powodu pandemii wyjątkowo rozpocznie się w sierpniu, a zakończy w połowie października” – przekonuje sternik naszej „królowej sportu”. Z kolei dyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski podkreśla wyjątkowość tego przedsięwzięcia w skali Europy. „W niestandardowych czasach trzeba czasami podejmować niestandardowe działania. Na razie zaplanowaliśmy sześć mityngów, ale liczymy, że nasz pomysł spotka się z zainteresowaniem widzów. Jeśli pomysł chwyci, nie wykluczamy, że zagości na stałe na naszych antenach” – przyznał Szkolnikowski.
O szczegółach więcej powiedział natomiast wiceprezes PZLA Sebastian Chmara. „Robimy coś takiego po raz pierwszy, ale wszystko będzie wyglądało profesjonalnie. Na parkingu przed siedzibą Telewizji Polskiej odbędą się zawody w skoku o tyczce i pchnięciu kulą, natomiast w studiu numer 1 skok wzwyż. Wierzymy, że wszystko się uda, chociaż to wielkie wyzwanie, bo nikt jeszcze nie próbował przenosić lekkoatletycznych zawodów na taką skalę do siedziby telewizji” – stwierdził Chmara.
Na razie nie ma szans, żeby mityngi odbywały się z udziałem kibiców, więc PZLA zabiega chociaż o to, żeby zapewnić wstęp na zawody przedstawicielom innych mediów. Pierwsze czwartkowe zawody przed budynkiem Telewizji Polskiej na żywo transmitowane będą na antenie TVP Sport.
Dla kulomiotów i tyczkarzy starty w takich nietypowych miejscach nie są nowością. Dla Kamili Lićwinko skakanie w studio telewizyjnym będzie nowym doświadczeniem. „Przez kontuzję straciłam część sezonu halowego, potem była przymusowa przerwa z powodu koronawirusa, więc jestem spragniona startów i rywalizacji. Nie mogę już doczekać się udziału w tym projekcie. O swoja formę jestem spokojna” – zapewnia halowa mistrzyni świata z 2014 roku.

Polka najlepsza w hali

Justyna Święty-Ersetic czasem 51,93 s wygrała bieg na 400 m w halowym mityngu w Madrycie. Tym zwycięstwem Polka przypieczętowała swój triumf w cyklu World Athletics Indoor Tour.

Wydarzeniem zawodów w stolicy Hiszpanii był jednak halowy rekord świata w trójskoku ustanowiony przez Wenezuelkę Yulimar Rojas, któa uzyskała odległość 15,43 m i o siedem centymetrów poprawiła najlepszy dotąd wynik należący od 16 marca 2004 roku do Rosjanki Tatiany Lebiediewej (15,36 m). Rojas, dwukrotna mistrzyni świata i srebrna medalistka olimpijska z Rio de Janeiro, rekordową odległość uzyskała w ostatniej próbie. Absolutny rekord globu bez podziału na otwarte i kryte stadiony, 15,50 m, od 1995 roku dzierży Ukrainka Inessa Krawiec.
Justyna Świąty-Ersetic jako jedyna ze startujących w Madrycie reprezentantów Polski wygrała w swojej konkurencji. Startująca z nią na 400 m Iga Baumgart-Witan była czwarta z wynikiem 52,62 s. Drugie miejsce w pchnięciu kulą zajął Konrad Bukowiecki wynikiem 21,73 m. Nasz kulomiot przegrał o jeden centymetr z Chorwatem Filipem Mihaljevicem, który zwycięski rzut oddał w ostatniej próbie. W klasyfikacji generalnej World Athletics Indoor Tour Bukowiecki uplasował się na trzeciej pozycji. Także drugi w biegu na 800 m był Adam Kszczot (1.46,30). Tuż za podium uplasował się Marcin Lewandowski (1.46,45), a najszybszy w stawce był Kenijczyk Collins Kipruto (1.46,09). Kszczot w cyklu WAIT także zajął drugą lokatę, za Kipruto.
W rywalizacji płotkarzy na 60 m czwartą lokatę wywalczył Damian Czykier wynikiem 7,68 s. Zwyciężył Brytyjczyk Andrew Pozzi (7,48 s). W tej samej konkurencji wśród kobiet Karolina Kołeczek zajęła piąte miejsce z czasem 8,05 s, a Pia Skrzyszowska szóste (8,07s). Triumfowała Amerykanka Christina Clemons (7,82 s). Konkurs skoku o tyczce wygrał Grek Konstantinos Filippidis rezultatem 5,60 m. O 10 cm mniej skoczyli Mateusz Jerzy i Robert Sobera, którzy w konkursie zajęli odpowiednio piąte i szóste miejsce.

48 godzin sport

Amerykanka złapana na dopingu
Amerykańska tenisistka Abigail Spears, specjalizująca się głównie w grze podwójnej i mikście, została zdyskwalifikowana na 22 miesiące za stosowanie środków dopingujących. 38-letnia obecnie zawodniczka została przyłapana podczas ubiegłorocznego US Open. W jej próbce wykryto dwie zakazane substancje – prasteron i testosteron. Spears została tymczasowo zdyskwalifikowana już w listopadzie zeszłego roku, ale dopiero w minioną środę Międzynarodowa Federacja Tenisowa ogłosiła werdykt w jej sprawie. Amerykanka, o ile jeszcze wróci na zawodowe korty, będzie mogła to zrobić dopiero po północy 6 września 2021 roku. Spears ma na koncie 21 tytułów wywalczonych w deblu i cztery wielkoszlemowe półfinały oraz mistrzostwo Australian Open 2017 w mikście w parze z Kolumbijczykiem Juanem Sebastianem Cabalem.

Prezes molestujący
Prezes Angers Said Chabane został zatrzymany w związku ze skargą pracownicy – poinformował występujący we francuskiej ekstraklasie klub piłkarski. Agencja AFP podała, że zarzut dotyczy napaści i molestowania seksualnego, a skargę złożyły trzy osoby. „Said Chabane trafił do aresztu w środę tuż przed godz. 8. Wstępne dochodzenie w tej sprawie zaczęło się 7 stycznia po skardze pracownicy klubu, która wskazała, że padła ofiarą zachowań kwalifikujących się jako napaść seksualna” – zaznaczył cytowany przez AFP prokurator Eric Bouillard.

Bukowiecki coraz bliżej 22 m
Konrad Bukowiecki we wtorek w mityngu w Duesseldorfie zajął 2. miejsce wynikiem 20,62 m i był to drugi wynik w tym roku na świecie. Dzień później nasz kulomiot wystartował w zawodach w Ostrawie i tam pchnął kulę jeszcze dalej, uzyskując 21,88 m. Ta odległość dała mu wygraną w mityngu oraz pierwsze miejsce na światowej liście wyników obecnego sezonu.

Ukarani za ustawianie wyników
FIFA zawiesiła czterech afrykańskich zawodników za udział w ustawianiu meczów w piłkarskiej ekstraklasie Kenii. Najsurowiej został potraktowany, pochodzący z Ugandy, George Mandela. Dożywotnio zabroniono mu jakiejkolwiek działalności w piłce nożnej. Karę zawieszenia na cztery lata otrzymali trzej Kenijczycy – Moses Chikati, Festus Okiring, Festo Omukoto. Komitet Dyscyplinarny FIFA uznał tych graczy za winnych udziału w manipulowaniu wynikami meczów i naruszenie artykułu 69, paragraf 1 Kodeksu Dyscyplinarnego FIFA. Cała czwórka grała w zespole wicelidera ligi kenijskiej Kakamegi Homeboyz, a postępowanie dotyczyło ustawiania meczów ligowych w 2019 roku.

Przegrały złotego seta
Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów odpadły z Pucharu CEV. Wprawdzie w rewanżowym meczu 1/8 finału wygrały z włoskim zespołem Unet e-work Busto Arsizio 3:0, ale w tzw. złotym secie były gorsze 11:15. Pierwsze spotkanie rzeszowianki przegrały 0:3.

Mistrz świata wpadnie do Łodzi

Dwukrotny mistrz świata w skoku o tyczce Amerykanin Sam Kendricks dołączył do grona uczestników lekkoatletycznego mityngu Orlen Cup w Łodzi. W poniedziałek o podpisaniu kontraktu z 27-letnim tyczkarzem za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowali organizatorzy zawodów, które odbędą się we wtorek 11 lutego w hali Atlas Arena.

Kendricks w ubiegłym roku wywalczył w Dausze złoty medal mistrzostw świata wynikiem 5,97 m, a dwa lata wcześniej w Londynie sukces w światowym czempionacie zapewnił mu skok na wysokość 5,95 m. Amerykanin jest też brązowym medalistą olimpijskim z Rio de Janeiro, gdzie uzyskał rezultat 5,85 m. Warto jednak wiedzieć, że Kendricks w ubiegłym roku podczas lekkoatletycznych mistrzostw USA w Des Moines triumfował z wynikiem 6,06 m. Wyżej od niego na otwartym stadionie skoczył tylko legenda tej lekkoatletycznej konkurencji Sergiej Bubka, do którego od 25 lat należy rekord świata – 6,14 m.
Konkurs skoku o tyczce w tegorocznym Orlen Cup zapowiada się więc na wielkie sportowe wydarzenie, bo oprócz Kendricksa w zawodach mają wystąpić Polacy Piotr Lisek (posiadacz rekordu Polski 6,02 m), Paweł Wojciechowski (mistrz świata z 2011 roku) i Robert Sobera (mistrz Europy z 2016), Kanadyjczyk Shawn Barber, który w hali skakał już sześć metrów i ma na koncie złoty medal MŚ 2015 z Pekinu, Szwed Armand Duplantis, mistrz Europy z 2018, mistrz Azji Ernest Obiena z Filipin i Grek Emmanouil Karalis.
Wśród polskich i zagranicznych gwiazd Orlen Cup 2020 kibice będą mogli też obejrzeć m.in. kulomiotów Michała Haratyka, Konrada Bukowieckiego oraz jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w tej konkurencji Niemca Davida Storla, skoczkinię wzwyż Kamilę Lićwinko, płotkarkę Klaudię Siciarz, halową rekordzistkę świata juniorek, płotkarzy Artura Nogę, Damiana Czykiera, Brytyjczyka Richarda Kilty i Amerykanina Mike’a Rodgersa.
Mityng w Atlas Arenie rozpocznie się we wtorek 11 lutego o godz. 17:00. Rywalizacja odbędzie się w pięciu konkurencjach: biegi na 60 m oraz na 60 m przez płotki kobiet i mężczyzn, pchnięcie kulą kobiet i mężczyzn, skok o tyczce mężczyzn oraz skok wzwyż kobiet.

48 godzin sport

Ósme trafienie Milika
Napastnik reprezentacji Polski Arkadiusz Milik strzelił gola dla SSC Napoli w wygranym na wyjeździe 4:2 meczu z Sampdorią Genu w spotkaniu 22. kolejki włoskiej Serie A. Było to jego ósme ligowe trafienie w tym sezonie. Asystę przy golu Milika zaliczył drugi z naszych reprezentantów grających w drużynie z Neapolu, Piotr Zieliński. W ekipie Sampdorii cały mecz rozegrał kolejny kadrowicz Jerzego Brzęczka Karol Linetty, natomiast drugi z Polaków w zespole z Genui, Bartosz Bereszyński, w tym spotkaniu musiał pauzować z powodu kary za żółte kartki. SSC Napoli zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli z dorobkiem 30 punktów, natomiast Sampdoria z 20. punktami na konie jest dopiero 16.

Wołosz z Pucharem Włoch
Siatkarki zespołu Imoco Volley Conegliano z reprezentantką Polski Joanną Wołosz w składzie, wywalczyły Puchar Włoch. pokonując w finale gospodynie turnieju drużynę Unet Busto Arsizio 3:0 (25:20, 25:18, 25:16). Nasza siatkarka została wybrana na najlepszą zawodniczkę meczu (MVP). W półfinale Wołosz zagrała przeciwko swoim koleżankom z reprezentacji – Magdalenie Stysiak i Agnieszce Kąkolewskiej, które na co dzień występują w zespole Savino Del Bene Scandicci. Imoco Volley wygrało to spotkanie 3:0.

Zawiesili walkę z dopingiem
Chińska Agencja Antydopingowa (CHINADA) tymczasowo zawiesiła działania kontrolne ze względu na ochronę zdrowia z powodu epidemii koronawirusa – poinformowała w poniedziałek Międzynarodowa Agencja Kontroli (ITA). Chinada „potwierdziła z dniem 3 lutego 2020 roku, że ze względu na ochronę zdrowia oraz w związku z międzynarodową sytuacją kryzysową ogłoszoną przez Światową Organizację Zdrowia działania kontrolne są tymczasowo zawieszone” – przekazała ITA, agencja z siedzibą w Lozannie, odpowiedzialna za kontrole antydopingowe w wielu międzynarodowych federacjach sportowych.

Włodarczyk lekkoatletką dekady
Branżowy magazyn lekkoatletyczny „Track&Field News” wybrał najlepszych lekkoatletów dekady. Wśród kobiet wyróżnienie przyznano polskiej młociarce Anicie Włodarczyk za imponujące sukcesy odnoszone w latach 2010-2019. W tym czasie Włodarczyk zdobyła dwa złote medale olimpijskie (Londyn 2012 i Rio de Janeiro 2016), trzy złote medale mistrzostw świata (Moskwa 2013, Pekin 2015 i Londyn 2017) oraz cztery złote medale mistrzostw Europy (2012, 2014, 2016 i 2018). Wśród mężczyzn lekkoatletą dekady został Kenijczyk David Rudisha, dwukrotny złoty medalista olimpijski w biegu na 800 m (2012, 2016) oraz dwukrotny mistrz świata na tym dystansie (2011, 2015).

Rosjanie robią porządek
Władze Rosyjskiej Federacji Lekkoatletycznej (RusAF) podały się do dymisji w związku ze skandalem dopingowym w tym kraju. Pieczę nad związkiem sprawować będzie tymczasowo Rosyjski Komitet Olimpijskiego. Nowy zarząd RusAF ma zostać wybrany 28 lutego.

Kadra koszykarzy na el. ME
Trener koszykarskiej reprezentacji Polski Mike Taylor, powołał dwunastoosobowy skład na mecze kwalifikacyjne przyszłorocznego EuroBasketu z Izraelem i Hiszpanią. W kadrze nie znalazł sie dotychczasowy kapitan biało-czerwonych Adam Waczyński, zabrakło też kontuzjowanego Mateusza Ponitki. Polska zagra z Izraelem 20 lutego w Gliwicach. Trzy dni później, w Saragossie, Polacy będą rywalizować z Hiszpanami. Skład kadry: Łukasz Kolenda (Trefl Sopot), Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra), A.J. Slaughter (Real Betis Sewilla), Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Michał Michalak (Legia Warszawa), Michał Sokołowski (Anwil Włocławek), Jarosław Zyskowski (Stelmet Zielona Góra), Aleksander Balcerowski (Herbalife Gran Canaria), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), Tomasz Gielo (Iberostar Teneryfa), Adam Hrycaniuk (Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń).

Zwycięstwo Bukowieckiego
Konrad Bukowiecki zwyciężył w konkursie pchnięcia kulą podczas mityngu w Walencji znakomitym wynikiem 21,13 m. Był to pierwszy start naszego kulomiota w tegorocznym sezonie halowym. Rezultat osiągnięty przez Bukowieckiego zapewnił mu pierwsze miejsce na krajowej i drugie na światowej liście wyników. Dalej od niego w obecnym sezonie halowym kulę pchnął tylko Czech Tomas Stanek (21,23 m).

Piłkarz drogi i nieprzydatny
Wydawało się, że Ousmane Dembele jest już bliski powrotu do gry, ale francuski skrzydłowy znów ma problemy zdrowotne. FC Barcelona poinformowała, że piłkarz nie dokończył poniedziałkowego treningu. Dembele po raz ostatni pojawił się na boisku w końcówce listopada. Od tamtej pory zmaga się z urazem prawego uda. W poniedziałek Barcelona poinformowała, iż piłkarz nie ukończył treningu z powodu bólów mięśniowych. Hiszpańskie media twierdzą, że problemy mogą być efektem przeciążenia i zmęczenia organizmu. W obecnym sezonie Dembele, za którego Barcelona w 2017 roku zapłaciła Borussii Dortmund 125 mln euro, rozegrał jedynie dziewięć spotkań, w których zdobył jedną bramkę.

Kinga Raida goni czołówkę
Skoczkini narciarska Kinga Rajda wywalczyła w minioną niedzielę znakomite szóste miejsce w konkursie Pucharu Świata w Oberstdorfie. 19-letnia Polka skoczyła 128 i 127 m, uzyskując rekordowe odległości w historii kobiecych skoków narciarskich w naszym kraju.

Super Bowl dla Kansas
Zespół Kansas City Chiefs po raz drugi w historii został mistrzem ligi futbolu amerykańskiego NFL. W niedzielnym Super Bowl na stadionie w Miami pokonał San Francisco 49ers 31:20. Chiefs w wielkim finale wystąpili po raz trzeci w historii. Zdobycie tytułu świętowali wcześniej tylko raz – pół wieku temu. Natomiast ekipa 49ers zagrała w finale po raz siódmy, zaś Super Bowl zdobyła pięciokrotnie, ale po raz ostatni dokonała tego w 1995 roku.

Bukowiecki w formie

Podczas 10. Memoriału Kamili Skolimowskiej na Stadionie Śląskim w Chorzowie najwartościowszy wynik uzyskał w konkursie pchnięcia kulą Konrad Bukowiecki. Kulomiot wygrał wynikiem 22,25 m.

Bukowiecki zaimponował znakomitą formą, bo wynik 22,25 m jest jego nowym rekordem życiowym i zarazem nowym rekordem mityngu. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie powinien powalczyć o medale w zbliżających się mistrzostwach świata w Dosze. Zgromadzoną na trybunach blisko 25-tysięczną publiczność zachwyciły też zmagania w innych konkurencjach. Bieg na 400 m wygrała na Stadionie Śląskim 9-krotna medalistka olimpijska Amerykanka Allyson Felix (51,47 s), wyprzedzając Justynę Święty-Ersetic. Rok wcześniej, podczas Memoriału Janusza Kusocińskiego, na tej samej bieżni lepsza była Polka. Mnóstwo emocji dostarczyli też tyczkarze. Tym razem rywalizację między Piotrem Liskiem i Pawłem Wojciechowskim wygrał ten pierwszy wynikiem 5,82 m.

Niespodziewanym zwycięzcą konkursu dyskoboli został Rumun Alexandru Alin Firfirica z nowym rekordem życiowym 67,32 m. Wyprzedził utytułowanych rywali – Piotra Małachowskiego i Litwina Andriusa Gudżiusa. Bieg na 100 m pewnie wygrała Ewa Swoboda z niezbyt jednak imponującym rezultatem 11,29 s. Rzut oszczepem wygrał Marcin Krukowski (82,81 m), natomiast wśród pań Maria Andrejczyk zajęła drugą lokatę. Pierwszy raz od 2014 roku memoriałowy konkurs młociarzy przegrał Paweł Fajdek, od którego lepszy był Wojciech Nowicki.

Chorzowskie memoriał były dla naszych lekkoatletów jednym z ostatnich sprawdzianów formy przed wyjazdem na mistrzostwa świata w Katarze. Kadrę biało-czerwonych na MŚ Polski Związek Lekkiej Atletyki ma ogłosić w poniedziałek 16 września.

1

Ostatnie starcia w Diamentowej Lidze

Ostatni w tym sezonie mityng Diamentowej Ligi, w Brukseli, startujący w nim polscy lekkoatleci zakończyli bez zwycięstwa. Najlepsze miejsce w rozegranych w miniony piątek zawodach uzyskała Kamila Lićwinko w skoku wzwyż, która z wynikiem 1,95 m wywalczyła czwartą lokatę.

Lićwinko konkurs rozpoczęła od wysokości 1,80 m, a pierwszą zrzutkę zaliczyła na 1,89 m. Kolejne wysokości – 1,93 m i 1,95 m, pokonywała w pierwszych w drugich podejściach. Czwarte miejsce w Brukseli to najlepszy wynik naszej brązowej medalistki mistrzostw świata uzyskany po powrocie na skocznie po przerwie macierzyńskiej. Konkurs skoku wzwyż kobiet wygrała startująca pod neutralną flagą Rosjanka Maria Lasickiene wynikiem 1,99 m. Konkurs dyskoboli wygrał Szwed Daniel Stahl (68,68 m), a Piotr Małachowski, dwukrotny wicemistrz olimpijski, zajął piątą lokatę z wynikiem 64,78 m. Nasz lekkoatleta wciąż jest daleki od swojej najlepszej dyspozycji, ale zapewnia, że wszystko jest w porządku i do mistrzostw świata w Dosze jego forma będzie na odpowiednim poziomie.

Szósty w biegu na 1500 m Lewandowski popisał się niezłą końcówką, ale to nie wystarczyło aby nawiązać walkę ze zwycięskim Kenijczykiem Timothym Cheruiyotem (3.30,22). Rekordzista Polski na tym dystansie w mistrzostwach świata raczej na medale nie ma co liczyć. Dzień wcześniej w centrum Brukseli odbył się konkurs w pchnięciu kulą. Wygrał go Nowozelandczyk Tomas Walsh znakomitym wynikiem 22,30 m. Czwarte miejsce zajął Konrad Bukowiecki (21,91 m), a szóste Michał Haratyk (20,91 m).
To był ostatni mityng Diamentowej Ligi w sezonie 2019. Lekkoatleci sezon zakończą startem w mistrzostwach świata w Dausze, które rozpoczną się 27 września i potrwają do 7 października.

 

Uniwersjada 2019: Pozostał niedosyt

Piętnaście medali zdobyli polscy sportowcy na 30. letniej uniwersjadzie w Neapolu. W klasyfikacji medalowej akademicka reprezentacja Polski uplasowała się na piętnastym miejscu.

W tegorocznej Uniwersjadzie Polska wystawiła mniejszą ekipę, niż dwa lata temu w Tajpej, ale z dorobku medalowego kierownictwo ekipy było zadowolone. Także z tego, że nasi sportowcy-studenci zajmowali też sporo czwartych miejsc, a poziom rywalizacji w niektórych dyscyplinach sportu stał na bardzo wysokim poziomie. Na najwyższym stopniu podium nasi reprezentanci stawali czterokrotnie – ze złotymi medalami wyjechała z Neapolu drużyna strzelczyń w konkurencji karabin pneumatyczny (Aneta Stankiewicz, Katarzyna Komorowska i Natalia Kochańska) oraz lekkoatleci Konrad Bukowiecki w pchnięciu kulą, Michał Rozmys w biegu na 1500 m i Alicja Konieczek w biegu na 3000 m z przeszkodami. Dwa srebrne medale dla biało-czerwonych wywalczyły Malwina Kopron w rzucie młotem oraz drużyna siatkarzy. „Nie wygrałam srebra, tylko przegrałam złoto” – narzekała po imprezie Kopron. Niezadowolony z drugiego miejsca był też trener siatkarzy Paweł Woicki. „Mierzyliśmy w złoto i tylko ono nas interesowało” – stwierdził.

Najwięcej nasi zawodnicy zdobyli medali brązowych, bo aż dziewięć. Wywalczyli je drużyna szpadzistek (Martyna Swatowska, Anna Mroszczak, Jagoda Zagała i Kamila Pytka), szpadzista Wojciech Kolańczyk, pływak Filip Zaborowski, taekwondzistka Patrycja Adamkiewicz, lekkoatleci Patryk Dobek, Klaudia Kardasz, Katarzyna Furmanek i sztafeta mężczyzn 4×400 m (Wiktor Suwara, Dariusz Kowaluk, Kajetan Duszyński i Patryk Dobek) oraz żeńska drużyna w taekwondo (Patrycja Adamkiewicz, Gabriela Dajnowicz, Magdalena Leporowska i Karolina Ziejewska).

 

Memoriał Kusocińskiego

Rozegrany na Stadionie Śląskim 65. Memoriał Janusza Kusocińskiego obfitował w wartościowe wyniki. Paweł Fajdek w rzucie młotem i Rosjanka Maria Lasickiene w skoku wzwyż zanotowali najlepsze w tym roku rezultaty na świecie.

Podobnie jak przed rokiem, tuż przed rozpoczęciem memoriału nad Stadionem Śląskim przetoczyła się potężna ulewa. To jednak nie przeszkodziło lekkoatletom w osiąganiu dobrych wyników. Ewa Swoboda wygrała bieg na 100 metrów w czasie 11,18, poprawiając o 0,01 sekundy rekord kraju młodzieżowców należący do Ireny Szewińskiej i Jolanty Janoty. Paweł Fajdek ustanowił najlepszy w tym roku wynik na świecie – 80,87 m. To wystarczyło do pokonania Wojciecha Nowickiego, który tym razem rzucił „tylko” 79,52 m.

W rywalizacji pań w tej konkurencji niespodziewanie triumfowała Amerykanka Gwen Berry wynikiem 75,79 m, która w pokonanym polu zostawiła m.in. Anitę Włodarczyk. Polka rzuciła 75,12 m.

Na wysokim poziomie stał konkurs pchnięcia kulą mężczyzn. Triumfował Nowozelandczyk Tom Walsh (22,18 m), drugi był Michał Haratyk, który uzyskał 21,98 m, co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie w Europie. Konrad Bukowiecki uzyskał 21,58 m i zajął czwarte miejsca. Najlepszy wynik na świecie padł też w skoku wzwyż kobiet. Maria Łasickiene skoczyła 2,02 m. Warto odnotować powrót po przerwie macierzyńskiej Kamili Lićwinko, która w pierwszym występie uzyskała 1,87 m.

Świetnie wypadła Karolina Kołeczek na 100 m ppł. Jej wynik, 12,75 s, jest najlepszy w tym roku w Europie i dał jej minimum na MŚ w Dausz oraz igrzyska w Tokio. Na 400 metrów triumfowała Amerykanka Dalilah Muhammad wynikiem 50,60 s, druga była Justyna Święty-Ersetic z czasem 50,85 s, najlepszy w tym roku w Europie.

 

Wielki pojedynek młociarzy

W upale i przy silnym wietrze odbył się w minioną środę w Bydgoszczy pierwszy Memoriał Ireny Szewińskiej. Mimo trudnych warunków rywalizujący w 12 konkurencjach lekkoatletki i lekkoatleci osiągali znakomite wyniki. Ozdobą mityngu był fantastyczny pojedynek polskich młociarza – Wojciecha Nowickiego z Pawłem Fajdkiem.

Z uwagi na pamięć o patronce mityngu, mistrzyni w biegach sprinterskich i na 400 m, te konkurencje wyróżniono szczególnie w programie imprezy. Organizatorzy zadbali zwłaszcza o mocną obsadę biegu na 400 metrów pań. Na starcie pojawiły się m.in. nasze znakomite zawodniczki ze sztafety – ubiegłoroczna mistrzyni Europy Justyna Święty-Ersetic oraz Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Anna Kiełbasińska. Nasze biegaczki na bydgoskiej bieżni pokonała jednak reprezentantka Nigerii Amina Seyni, która triumfowała z czasem 51,11 s. Drugą lokatę zajęła Święty-Erestic z wynikiem 51,30 s, swoim najlepszym w tym roku, który zapewnił jej minimum na mistrzostwa świata w Dausze. Trzecia linię mety minęła Baumgart-Witan, która także wypełniła minimum PZLA, a na czwartym miejscu finiszowała Kiełbasińska, lecz chociaż ustanowiła swój życiowy rekord (51,83 s), to do minimum zabrakło jej 0,03 sekundy.

Fani lekkiej atletyki z ciekawością czekali na pierwszy w tym roku na otwartym stadionie występ naszej najlepszej obecnie sprinterki Ewy Swobody. Nie zawiedli się, bo w biegu na 100 m nasza lekkoatletka mimo kiepskiego startu zajęła drugie miejsce z czasem 11,35 s, zapewniając sobie minimum PZLA. Sprint wygrała z rezultatem 11,27 Amerykanka Morolake Akinosun. Z kolei wśród panów rywalizację na „setkę” wygrał Simon Magakwe z RPA z rezultatem 10,39 s. Najlepszy z naszych sprinterów, Remigiusz Olszewski, był trzeci z czasem 10,59 s. Warto też odnotować zwycięstwo Adama Kszczota na 800 m, który wygrał z czasem 1:45,15. Niespodzianką było dopiero piąte Marcina Lewandowskiego (1:46,62).

Mnóstwo emocji dostarczyli też kibicom nasi specjaliści w konkurencjach rzutowych. W pchnięciu kulą do znakomitej formy Michała Haratyka nie dostroił się tym razem jego największy krajowy rywal Konrad Bukowiecki. O ile Haratyk pchał kapitalnie, uzyskując aż w pięciu próbach wyniki powyżej 21 metrów, to Bukowiecki dla odmiany ani razu nie przekroczył tej granicy i zakończył zawody na czwartym miejscu z wynikiem 20,37 m. Wielka szkoda, bo kilka dni wcześniej podczas mityngu Diamentowej Ligi w Rzymie posłał kulę na odległość 21,97 m. Gdyby powtórzył ten rezultat w Bydgoszczy, pewnie pokonałby Haratyka, bo on w swojej najlepszej próbie uzyskał 21,90 m (to czwarty wynik na świecie w tym sezonie).

Nie było natomiast zawodu w rywalizacji młociarzy. Starcie ubiegłorocznego mistrza Europy Wojciecha Nowickiego z trzykrotnym mistrzem świata Pawłem Fajdkiem mogłoby być ozdobą każdego mityngu. Obaj nasi reprezentanci pokonali granicę 80 metrów i uzyskali swoje najlepsze wyniki w sezonie. Ostatecznie rywalizację naszych mistrzów wygrał Nowicki wynikiem 80,26 m, przed Fajdkiem, który w najlepszym rzucie uzyskał odległość 80,09 m. W tegorocznym światowym rankingu młociarzy Nowicki awansował na pierwsze miejsce, a Fajdek jest drugi. To obiecujący prognostyk przed mistrzostwami w Dausze.