Lotto Ekstraklasa: Lechia trzyma poziom

Lechia Gdańsk utrzymała pozycję lidera wygrywając 2:1 z Pogonią Szczecin. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Flavio Paixao, dla którego była to 13. bramka w tym sezonie. Porażkę poniósł Lech Poznań, który stracił trzecią lokatę na rzecz Jagiellonii Białystok.

Lechia nie rozegrała może wielkiego spotkania i na tle kombinacyjnie grających graczy Pogoni wypadła nawet optycznie gorzej, lecz fakty są w oczywisty sposób korzystne dla ekipy trenera Piotra Stokowca – komplet punktów powędrował na ich konto i pozwolił Lechii utrzymać przewagę nad ścigającymi ją w tabeli zespołami Legii, Lecha i Jagiellonii. Zwycięskiego gola strzelił niezawodny Flavio Paixao. Portugalczyk z 13. trafieniami jest teraz liderem klasyfikacji strzelców, ale drugi na liście Hiszpan Igor Angulo (12 goli) mecz rozegra dopiero poniedziałek, bo tego dnia Górnik Zabrze zmierzy się z przebudowaną ekipą Wisły Kraków.

Nerwowo zrobiło się natomiast w Poznaniu po porażce Lecha z Zagłębiem Lubin (1:2). „Kolejorz” prowadził już 1:0 i miał przewagę, ale przez błędy obrońców najpierw stracił prowadzenie, a w doliczonym czasie gry samobójczego gola strzelił Nikola Vujadinović, czym wywołał furię u trenera Adama Nawałki. Porażka kosztowała poznańską ekipę utratę trzeciego miejsca w tabeli, które ich kosztem zajęła Jagiellonia Białystok. Zespół Ireneusza Mamrota bez większego trudu rozbił na wyjeździe Miedź Legnicę 3:0.

Powody do zadowolenia mają kibice Cracovii, którzy zawiesili bojkot i na mecz z Piastem stawili się w liczbie blisko sześciotysięcznej. Zespół „Pasów” wygrał 2:1 i było to jego piąte z rzędu ligowe zwycięstwo. Cracovia dzięki zdobytym punktom awansowała na ósme miejsce wypychając z grupy mistrzowskiej lokalną rywalkę Wisłę Kraków. Być może tylko do poniedziałku, bo wiślakom w spotkaniu z Górnikiem wystarczy remis, żeby odzyskać utraconą pozycję.

Minorowe nastroje zapanowały natomiast w Sosnowcu, bo przebudowany gruntownie w przerwie zimowej zespół przegrał we Wrocławiu ze Śląskiem 0:2 i nie zmniejszył dystansu dzielącego go od zespołów zajmujących miejsca niezagrożone degradacją, wśród których jest też wrocławska drużyna dowodzona od stycznia przez czeskiego trenera Vitezslava Lavickę. Cudzoziemskich szkoleniowców ma w tej chwili siedem zespołów ekstraklasy – oprócz Śląska jeszcze Zagłębie Sosnowiec (Litwin Valdas Ivanauskas), Zagłębie Lubin (Holender Ben van Dael), Pogoń Szczecin (Niemiec Kosta Runjaić), Korona Kielce (Niemiec Gino Lettieri), Wisła Płock (Hiszpan Jose Antonio Vicuna) i Legia Warszawa (Portugalczyk Ricardo Sa Pinto). Dwaj ostatni zmierzyli się w niedzielę w bezpośredni pojedynku.

 

Piast rządzi w lidze

W poprzednim sezonie zespół Piasta Gliwice niemal do ostatniej kolejki musiał walczyć o utrzymanie. Nowe rozgrywki podopieczni Waldemara Fornalika rozpoczęli jednak z rozmachem wygrywając trzy pierwsze spotkania.

 

Zagłębie Lubin przyjechało na mecz do Gliwic w roli lidera ekstraklasy, ale gospodarze ustępowali im jedynie gorszym bilansem bramkowym. Trener „Miedziowych” Mariusz Lewandowski chyba trochę się przestraszył potyczki z Piastem, bo zaczął majstrować w swojej dobrze funkcjonującej w dwóch poprzednich spotkaniach piłkarskiej maszynerii. No i przedobrzył, bo wprowadzone przez niego zmiany w taktyce i ustawieniu zespołu nie przyniosły mu żadnej korzyści, za to wydatnie ułatwiły zadanie drużynie prowadzonej przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski. Po meczu trener „Miedziowych” nie zwalał jednak winy na swoich podwładnych, tylko przyznał się po męsku do błędu. „Gratuluję Piastowi zwycięstwa. Wygrali z nami zasłużenie, byli drużyną lepszą przez cały mecz. Porażkę biorę na siebie, bo nie trafiłem z wyborem składu i zmianami” – stwierdził na pomeczowej konferencji Lewandowski.

Fornalik nie krył zadowolenia ze zwycięstwa, ale też nie omieszkał przypomnieć, że w maju jego piłkarzy nie ceniono nawet w Piaście, a władze klubu rozważały też zmianę szkoleniowca. „Uważam, że w ludzi trzeba wierzyć. Łatwo jest krytykować, trudniej dostrzec pozytywy. Mamy zespół, który teraz wygrywa, ale który zapewne przegra jeszcze niejedno spotkanie. Ta grupa ludzi się jednak świetnie rozumie i dobrze razem funkcjonuje. Jeden pomaga drugiemu, a wszystko podporządkowane jest dobru drużyny” – zdradził tajemnicę sukcesów gliwiczan trener Fornalik.

Były selekcjoner biało-czerwonych znów jest na trenerskim topie i na razie nie musi martwić się o przyszłość. Takiego kłopotu nie ma też tymczasowy trener Legii Aleksandar Vuković, który zastąpił zwolnionego Deana Klafuricie i poprowadził zespół w spotkaniu z Lechią Gdańsk. Bezbramkowy remis klęską nie jest, ale kibice stołecznej drużyny nie byli zachwyceni ani wynikiem, ani stylem gry zespołu. Vuković zdradza już aspiracje do wzięcia drużyny na „pełny etat”, wątpliwe jednak by dostał taką szansę akurat w Legii.

Najbardziej nieszczęśliwym trenerem w naszej ekstraklasie w tej chwili jest bez wątpienia Kosta Runjaić, pod wodza którego dobrze grająca w poprzednim sezonie Pogoń Szczecin zaliczyła falstart w obecnych rozgrywkach, przegrywając z kretesem trzy pierwsze spotkania. Klęska 0:3 z Zagłębiem Sosnowiec zepchnęła „Portowców” na ostatnie miejsce w tabeli. Zero punktów, zero strzelonych goli i sześć straconych to nie jest bilans, który pozwala trenerowi w naszej lidze na spokojny sen.