Pograją dopiero w lipcu

Siatkarska reprezentacja Polski w lipcu ma rozegrać trzy mecze sparingowe. Rywalami biało-czerwonych wedle przecieków z PZPS najprawdopodobniej będą drużyny Niemiec, Finlandii i Estonii.

Nasza kadra siatkarzy przebywa na zgrupowaniu w Spale i jak na razie bez przeszkód trenują pod okiem trenera Vitala Heynena. Belgijski selekcjoner biało-czerwonych chciałby jednak w lipcu rozegrać kilka meczów sparingowych. Władze PZPS też do tego dążą. „Planujemy pod koniec lipca rozegrać cztery spotkania towarzyskie. Robimy to dla naszych kibiców i dla naszych sponsorów, żeby tak całkiem nie zapomnieli o siatkówce” – przekonuje prezes naszej siatkarskiej federacji Jacek Kasprzyk.
Szczegółów na razie działacze PZPS nie podają, co nie dziwi, bo z powodu pandemii trudno dzisiaj cokolwiek planować, ale z przecieków wynika, że prawdopodobnie pod koniec lipca nasza reprezentacja zmierzy się w turnieju towarzyskim z zespołami Finlandii, Estonii oraz Niemiec. Miejsce jego rozegrania jeszcze nie ogłoszono, ale być może będzie to Arena Kraków, w której nie odbędzie się na początku lipca Memoriał Huberta Wagnera.

W kadrze Polski wszystko wróciło do normy

Medialna burza po opuszczeniu przez trenera Vitala Heynena kadry siatkarzy walczącej o brązowy medal Ligi Narodów, została wyciszona i wszystko wróciło do normy.

Prezes PZPS Jacek Kasprzyk spotkał się co prawda z selekcjonerem podczas wizyty na zgrupowaniu reprezentacji w Zakopanem, ale obaj panowie zapewniają, że o tym incydencie już nie rozmawiali. Kasprzak twierdzi, że głównym tematem jego spotkania z Heynenem były sprawy związane z kolejnym startem biało-czerwonych w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk w Tokio. Sternik polskiej siatkówki przekonywał w mediach, że całe zamieszanie to efekt jakiegoś przekłamania na łączach. „Zrobiło się z tego większe zamieszania niż powinno, bo Heynen dostał zgodę na powrót od sekretarza generalnego związku Tomasza Karasińskiego, czyli przez kompetentną osobę” – przyznał Kasprzak.

Wygląda na to, że burza definitywnie ucichła i teraz wszyscy ponownie skupili się na przygotowaniach do kolejnych imprez. Od początku lipca podstawowi kadrowicze trenują w Zakopanem. Tam 12 zawodników przygotowuje się do najważniejszych imprez, a po Final Six w Chicago dołączyli do nich jeszcze Bartosz Bednorz, Bartosz Kwolek, Łukasz Kaczmarek, Maciej Muzaj i Karol Kłos. Pierwszym sprawdzianem formy tej grupy będą mecze towarzyskie z Holandią w Opolu, które odbędą się w dniach 27-28 lipca. W nich ma zadebiutować w barwach reprezentacji Polski naturalizowany Kubańczyk Wilfredo Leon, któremu karencja po zamianie drużyny narodowej kończy się 24 lipca. Potem mistrzowie świata wystąpią w Memoriale Huberta Wagnera w Krakowie.

Będzie to ich ostatni sprawdzian przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, który Heynen od dawna wskazuje jako najważniejszą imprezę w tym roku. W Gdańsku Polacy zmierzą się kolejno z Tunezją, Francją i Słowenią. Drugim ważnym startem naszych zawodników w tym roku będą wrześniowe mistrzostwa Europy, których gospodarzami będą cztery kraje – Francja, Belgia, Słowenia i Holandia. W fazie grupowej europejskiego czempionatu biało-czerwoni zmierzą się w Rotterdamie i Amsterdamie z Holandią, Czechami, Estonią, Ukrainą i Czarnogórą.

Dwa dni po zakończeniu mistrzostw naszego kontynentu rozpocznie się w Japonii (w Fukuoce, Nagano i Hiroszimie) Puchar Świata, w którym nasza reprezentacja wystąpi jako mistrz globu.

 

Nasi siatkarze nie są faworytami, ale…

Już wkrótce nasi siatkarze, po czterech latach zasiadania na tronie, na boiskach w Bułgarii i Włoszech staną do walki w obronie tytułu mistrzów świata. Biało-czerwoni nie będą faworytami turnieju, ale stać ich nawet na zwycięstwo.

 

Opinię tę potwierdza nawet belgijski trener biało-czerwonych Vital Heynen. Jego zdaniem faworytami turnieju w Bułgarii i we Włoszech będą Rosjanie i Amerykanie, a w dalszej kolejności Francuzi i Włosi, lecz gdyby Polacy okazali się od tych zespołów lepsi, aż taką wielką sensacją ich sukces by nie był. Apetyty polskich kibiców na co najmniej medal zaostrzyły sie po Memoriale Huberta Wagnera, w którym biało-czerwoni pokonali w finale Rosję 3:2, a ekipa „Sbornej” to przecież aktualni mistrzowie Europy i triumfatorzy tegorocznej Ligi Narodów. Wcześniej w krakowskiej Tauron Arenie nasi siatkarze wygrali też z wicemistrzami LN Francuzami 3:2 i ograli gładko 3:0 zespół Kanady, prowadzony dzisiaj przez Stephana Antigę. Te wyniki potwierdzają, że w przededniu rozpoczęcia mistrzostw świata 2018 reprezentacja Polski przezwyciężyła kryzys wywołany rządami włoskiego selekcjonera Ferdinando De Giorgiego i pod wodzą jego belgijskiego następcy, Vitala Heynena, ponownie stała się zespołem z najwyższej światowej półki.

Złota drużyna z 2014 roku stworzona przez francuskiego trenera Stephane’a Antigę zaczęła się rozpadać już rok po zdobyciu mistrzostwa świata. Po odejściu kilku weteranów w kadrze pojawiła się grupa nowych zawodników, jak Grzegorz Łomacz, Damian Wojtaszek czy Mateusz Bieniek, a w erze rządów Heynena Artur Szalpuk, Damian Schulz, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek, Tomasz Fornal czy Jakub Kochanowski, największa perła wśród graczy młodego pokolenia. Ale mimo tej pokoleniowej wymiany kręgosłup złotej drużyny z 2014 roku został utrzymany. Heynen w swojej 14-osobowej kadrze na mistrzostwa w Bułgarii i Włoszech ma do dyspozycji pięciu mistrzów świata z 2014 roku (Drzyzga, Konarski, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), pięciu triumfatorów Ligi Światowej z 2012 roku (Kurek, Konarski, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), czterech srebrnych medalistów Pucharu Świata 2011 (Kurek, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), pięciu brązowych medalistów ME z 2011 (Kurek, Kubiak, Nowakowski, Drzyzga, Zatorski) i tylko dwóch mistrzów Europy z 2009 roku (Kurek i Nowakowski).

Czy ta mieszanka rutyny z młodością okaże się zabójcza dla rywali, przekonamy się już niebawem. Heynen jest jednak optymistą, bo wyjawił, że bilet do domu zarezerwował na 1 października, czyli dzień po meczach o złote i brązowe medale. Czyli wierzy, że prowadzona przez niego drużyna znajdzie się w najlepszej czwórce turnieju. To wielce pokrzepiająca wiadomość.