Wątpliwy obieg zamknięty

W naszej gospodarce, opartej na energii pochodzącej ze spalania węgla, bardzo trudno będzie przestawić przemysł na produkcję czystą i mało odpadową.

W naszym kraju ma zostać stworzona gospodarka o obiegu zamkniętym. Taka jest w każdym razie deklarowana intencja obecnej władzy.
Rada Ministrów przyjęła bowiem uchwałę pod tytułem: „Mapa drogowa transformacji w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym”.

Co się da, wykorzystać znowu

Wspomniana mapa stanowi przełożenie na polskie realia planu działania Komisji Europejskiej, opublikowanego już pod koniec 2015 r., w którym zawarto wytyczne do budowy gospodarki o obiegu zamkniętym.
PiS przez cztery lata nie był w stanie przygotować polskiej wersji unijnego dokumentu, co można zrozumieć, gdyż trudno planować stworzenie gospodarki o obiegu zamkniętym, jeśli opiera się ona na energii pochodzącej ze spalania węgla, a nie ze źródeł odnawialnych.
Gospodarka o obiegu zamkniętym stanowi jeden z priorytetów Komisji Europejskiej. Jest to znana od lat ale wciąż pozostająca głównie w sferze zamierzeń koncepcja gospodarcza wedle której produkty, materiały oraz surowce mają pozostawać w gospodarce tak długo, jak jest to możliwe, a wytwarzanie odpadów (nadających się w jak największym stopniu do ponownego wykorzystania).

Bez ostatniego etapu

Pomysł gospodarki o obiegu zamkniętym uwzględnia wszystkie etapy „życia” produktu – od pozyskania surowca przez projektowanie wyrobu, jego produkcję, konsumpcję, zbieranie odpadów, aż do ich zagospodarowania. Ma to prowadzić do stworzenia zrównoważonej, niskoemisyjnej i oszczędnej gospodarki.
Wdrażanie gospodarki o obiegu zamkniętym powinno oznaczać rezygnację z dotychczasowego podejścia opierającego się na zasadzie „weź – wyprodukuj – zużyj – wyrzuć”, w którym odpady traktowane są jako ostatni etap „życia” produktu.
W gospodarce o obiegu zamkniętym istotne jest, aby odpady, jeżeli już powstaną, były traktowane jak surowce wtórne i wykorzystane do ponownej produkcji. Budowanie gospodarki o obiegu zamkniętym ma zwiększyć innowacyjność polskich przedsiębiorców oraz podnieść ich konkurencyjność w stosunku do podmiotów z innych części Europy i świata.

Nieustanne przetwarzanie

Rząd uznał, że budowaniu gospodarki o obiegu zamkniętym ma służyć zrównoważona produkcja przemysłowa oraz zrównoważona konsumpcja.
Co do „zrównoważonej produkcji przemysłowej” to nikt nie wie, jak konkretnie miałaby ona wyglądać, natomiast jeśli chodzi o konsumpcję, to rząd sformułował prostą dyrektywę pod adresem obywateli: „Konsumenci mogliby kupować mniej towarów i lepiej wykorzystywać te, które już mają”.
Może i mogliby. Tylko jak to się ma do tempa polskiego wzrostu gospodarczego, opierającego się głównie na rosnącej konsumpcji wewnętrznej? W dodatku, cała ta koncepcja gospodarki zamkniętej ma podstawowy błąd w założeniu: przetwarzanie w kółko produktów i ich odpadów będzie powodować rosnące zużycie energii oraz wzrost emisji wszelkich szkodliwych substancji związanych z produkcją oraz utylizacją. I w żaden sposób nie da się tego przeskoczyć.