Na zapleczu ekstraklasy rządzi Raków

Raków Częstochowa w 23. kolejce I ligi pokonał GKS Katowice 3:0 i umocnił się na prowadzeniu. Częstochowianie maja 11 punktów przewagi nad drugim w tabeli ŁKS-em i tylko jakiś kataklizm może im przeszkodzić w awansie do ekstraklasy.

Raków rozpoczął rundę wiosenną w stylu, do którego przyzwyczaił swoich kibiców w poprzednim roku. Podopieczni trenera Marka Papszuna bez większego trudu rozbili GKS Katowice i zasygnalizowali formę, która powinna zaniepokoić piłkarzy Legii Warszawa. Za kilka dni legioniści zmierzą się z Rakowem w Pucharze Polski, a wszystko wskazuje, że w przyszłym sezonie będą musieli powitać ekipę z Częstochowy jako nowego rywala w Lotto Ekstraklasie. Po wyjazdowym zwycięstwie 3:0 przy Bukowej w Katowicach lider I ligi ma już 11 punktów przewagi nad drugim w tabeli ŁKS-em. Dwa gole dla Rakowa strzelił Sebastian Musiolik i obrońcy Legii powinni mieć się przed nim na baczności.

Fatalnie natomiast wygląda sytuacja zasłużonego dla polskiej piłki GKS Katowice. Piłkarze „Gieksy” w dwóch tegorocznych meczach przegrali (w poprzedniej kolejce z Wigrami Suwałki 0:2) i ugrzęźli na dobre w strefie spadkowej. Ten klub ma wielkie aspiracje i przed każdym sezonem zapowiada walkę o powrót do ekstraklasy, tym razem czeka go jednak rozpaczliwa batalia o utrzymanie.

Wygląda na to, że obaj ubiegłoroczni spadkowicze z ekstraklasy, Sandecja Nowy Sącz i Bruk-Bet Nieciecza, opanowały już kryzys. Ekipa z Nowego Sącza zajmuje czwartą lokatę ze stratą 14 punktów do Rakowa, ale do premiowanego również awansem drugiego miejsca ma tylko cztery „oczka”. Bruk-Bet jest na razie w środku tabeli, ale niecieczanie nie przegrali meczu od siedmiu kolejek.

Wyniki 23. kolejki:
Stal Mielec – ŁKS Łódź 0:1, Bytovia Bytów – Puszcza Niepołomice 0:0, Garbarnia Kraków – GKS Tychy 1:3, Stomil Olsztyn – Sandecja Nowy Sącz 0:0, Bruk-Bet Nieciecza – Wigry Suwałki 1:0, GKS Katowice – Raków Częstochowa 0:3, Chrobry Głogów – GKS Jastrzębie 1:0, Odra Opole – Chojniczanka Chojnice 3:0, Warta Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:3