Stulecie urodzin Kazimierza Górskiego

We wtorek 2 marca przypadła setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego, twórcy wielkich sukcesów piłkarskiej reprezentacji Polskiw latach 70. XX wieku. To odpowiednia okazja, żeby przypomnieć historię życia tego dobrego, nietuzinkowego człowieka, który nawet w roli prezesa PZPN nie roztrwonił ogromnego kapitału sympatii, jakim został obdarzony.

Urodził się 2 marca 1921 roku we Lwowie, w dzielnicy Bogdanówka, na ulicy Gródeckiej na parterze dwupiętrowego domu. Na tym miejscu stoi dziś Dom Towarowy. Jego ojciec pracował w warsztatach kolejowych, matka prowadziła dom. Kazimierz był najstarszy spośród sześciorga rodzeństwa (miał brata i cztery siostry). Chodził do szkoły powszechnej na ulicy Sienkiewicza, potem do IX Gimnazjum im. Jana Kochanowskiego na ulicy Chocimskiej. Ale nie skończył tej szkoły, poszedł do technikum mechanicznego, bo chciał mieć fach w ręku. Umiejętności ślusarza później przydały mu się w czasie II Wojny Światowej. Po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną pracował jako mechanik w spółdzielni pracy, a po agresji niemieckiej na Związek Radziecki i ponownym zajęciu Lwowa przez Niemców pracował w warsztatach kolejowych. W 1944 roku wstąpił do wojska polskiego i służył w jednostce artylerii.
W życiu Kazimierza Górskiego zdecydowanie bardziej przydatną umiejętnością, chociaż nie nabytą w szkolnej ławce, była jednak umiejętność gry w piłkę nożną. Przed wojną grał w RKS Lwów jako prawoskrzydłowy, ale marzył żeby dostać się do zespołu Pogoni Lwów, najlepszego wtedy w Rzeczpospolitej. Był niski i drobnej budowy, za to szybki i zwinny, nieźle też potrafił kiwać. Koledzy nadali mu pseudonim „Sarenka”. Gdy wybuchła wojna, miał 18 lat. Jego marzenia o występach w Pogoni pozostały marzeniami, ale w 1945 roku jako żołnierz zawędrował do zrujnowanej Warszawy i zgłosił się do Legii. I już w stolicy pozostał do końca życia, a z lwowskiego okresu na zawsze pozostał mu charakterystyczny akcent, za który także uwielbiali go kibice, którzy po złotym medalu olimpijskim w 1972 roku i trzecim miejscu na mistrzostwach świata w RFN dwa lata później do końca jego dni darzyli go niewyczerpaną i bezwarunkową sympatią.
Zawodnikiem Legii Kazimierz Górski był w latach 1945-1953. Rozegrał w barwach warszawskiej drużyny 81 meczów ligowych, w których strzelił 34 gole. W reprezentacji Polski zaliczył tylko jeden występ. Miało to miejsce 26 czerwca w Kopenhadze w meczu z Danią. Trenerem biało-czerwonych był wtedy Zygmunt Alfus. Polski zespół przegrał sromotnie 0:8, a Górski, zmieniony w 34. minucie przez Józefa Kohuta, został uznany za współwinnego klęski. Tymczasem tak naprawdę jej sprawcą był Alfus, który w przeddzień spotkania z nadgorliwości zaordynował piłkarzom katorżniczy wręcz trening, po którym następnego dnia wszyscy mieli zakwasy i nie nadążali za duńskimi zawodnikami.
W styczniu 1948 roku Kazimierz Górski ożenił się z rodowitą warszawianką, Marią Stefańczak (1919-2005). Doczekali się dwójki dzieci – w 1953 roku na świat przyszedł syn Dariusz, uznany fotoreporter piłkarski, a 1956 roku córka Urszula, której pasją stało się łyżwiarstwo figurowe, a druga ojczyzną Grecja.
W 1952 roku Górski ukończył kurs trenerski w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego w Krakowie i rozpoczął nowy rozdział w swojej zawodowej karierze. Rok później został asystentem pierwszego trenera Legii Wacława Kuchara. W 1954 roku na rok przeniósł się do Marymontu Warszawa, a w latach 1955-1959 był selekcjonerem kadry Polski do lat 19. Wrócił do Legii już w roli głównego trenera w 1960 roku i prowadził zespół przez dwa sezony zdobywając wicemistrzostwo w 1961 i trzecie miejsce w 1962 roku. Potem był szkoleniowcem zespołów Lublinianki (1963-1964) i Gwardii Warszawa (1964-1966), a w 1966 roku ponownie został trenerem w PZPN i do 1970 roku prowadził kadrę młodzieżową. W 1971 roku został selekcjonerem pierwszej reprezentacji Polski. Debiutował w spotkaniu ze Szwajcarią, wygranym przez biało-czerwonych 4:2.
Gdy przed wyjazdem na igrzyska 1972 roku w Monachium mówił, że jego zespół ma szanse zdobyć medal, nikt w Polsce nie potraktował jego słów poważnie, bo wszystkie wcześniejsze starty olimpijskie piłkarzy kończyły się niepowodzeniami. Nie tym razem. W pierwszej połowie finałowego meczu z Węgrami z powodu błędu Kazimierza Deyny rywale zdobyli bramkę, ale sprawca nieszczęścia po zmianie stron z nawiązką odrobił ten błąd, strzelając dwa gole zapewniające reprezentacji Polski pierwszy medal olimpijski w historii i od razu złoty.
A potem były wciąż w Polsce przypominane z rozrzewnieniem eliminacje do mistrzostw świata w RFN i pamiętne mecze z Anglią – wygrany przez biało-czerwonych w Chorzowie 2:0 i zremisowany 1:1 na Wembley. Kibice starszego pokolenia doskonale pamiętają wyniki naszego zespołu na niemieckich boiskach – 3:2 z Argentyną, 7:0 z Haiti, 2:1 z Włochami, 1:0 ze Szwecją, 2:1 z Jugosławią i 0:1 z RFN oraz 1:0 w meczu o 3. miejsce z Brazylią. Drużyna Górskiego dwukrotnie rywalizowała również w eliminacjach do ME (1972, 1976), nie udało jej się jednak awansować do turnieju finałowego. W 1976 Polska sięgnęła po srebrny medal na turnieju olimpijskim 1976 w Montrealu, co uznano w kraju za porażkę. Kazimierz Górski po powrocie z igrzysk podał się do dymisji. Łącznie w latach 1966–1976 prowadził reprezentację Polski w 68 oficjalnych meczach (37 zwycięstw, 12 remisów, 19 porażek, bramki 138:66).
Dostał zgodę ówczesnych władz na podjęcie pracy za granicą. Wybrał Grecję i w tym kraju odniósł niekwestionowany sukces – jako trener Panathinaikosu i Olympiakosu zdobywał kilka razy mistrzostwo i puchar kraju. Wrócił do Polski w glorii w 1986 roku, ale porzuci trenerski fach i został działaczem PZPN – w latach 1987-1991 był wiceprezesem, następnie w latach 1991-1995 prezesem związku. Jego rządy nie były malowane, funkcję sprawował rzetelnie i z poświęceniem, czym jeszcze mocniej zaskarbił sobie nie tylko sympatię fanów futbolu, ale też uznanie futbolowego środowiska, czego najlepszym dowodem było obdarowanie go 3 lipca 1995 roku tytułem honorowego prezesa PZPN.
W ostatnich latach życia szwankowało mu zdrowie, nad czym ubolewał. 85. urodziny świętował przykuty przez chorobę nowotworową do łóżka, ale nie tracił pogody ducha. „Wiem, że już nigdy nie wstanę. Jedną nogą jestem już chyba gdzie indziej, jednak jestem szczęśliwy, że tak dobrze mi w życiu poszło. Nie sprawiłem ludziom zawodu – to najważniejsze. Ucałowałbym piłkę, gdybym miał ją pod ręką. Służy co prawda do zabawy, ale jak bardzo łączy ludzi”. Zmarł 23 maja 2006 roku. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Jego pamięć uczczono minutą ciszy przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku.

Znów bez polskich drużyn

UEFA dokonała losowania fazy grupowej europejskich pucharów. Finał Ligi Mistrzów zostanie rozegrany 30 maja w Stambule, natomiast finał Ligi Europy odbędzie się 27 maja w Gdańsku. W kwalifikacjach wzięły udział cztery polskie zespoły (Piast, Cracovia, Lechia i Legia), ale wszystkie odpadły.

Już trzeci sezon z rzędu nie ma polskiej drużyny w fazie grupowej europejskich pucharów. W obecnej edycji oprócz Polski swoich zespołów nie zobaczą też kibice w Albanii, Andorze, Armenii, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Estonii, Finlandii, Gibraltarze, Gruzji, Irlandii, Irlandii Północnej, Islandii, Izraela, Kosowa, Liechtensteinu, Litwy, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Mołdawii, San Marino, Walii i Wysp Owczych. Polska ekstraklasa w rankingu UEFA znajduje się obecnie na 25. miejscu w rankingu UEFA.

Liga Mistrzów 2019/2020

Grupa A: Paris Saint-Germain (Marcin Bułka), Real Madryt, Club Brugge, Galatasaray Stambuł. Grupa B: Bayern Monachium (Robert Lewandowski), Tottenham Hotspur, Olympiakos Pireus, Crvena Zvezda Belgrad. Grupa C: Manchester City, Szachtar Donieck, Dinamo Zagrzeb (Damian Kądzior), Atalanta Bergamo. Grupa D: Juventus Turyn (Wojciech Szczęsny), Atletico Madryt, Bayer Leverkusen (Adrian Stanilewicz), Lokomotiw Moskwa (Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus). Grupa E: FC Liverpool, SSC Napoli (Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik), FC Salzburg, KRC Genk (Jakub Piotrowski). Grupa F: FC Barcelona, Borussia Dortmund (Łukasz Piszczek), Inter Mediolan, Slavia Praga. Grupa G: Zenit Petersburg, Benfica Lizbona, Olympique Lyon, RB Lipsk. Grupa H: Chelsea Londyn, Ajax Amsterdam, Valencia CF, OSC Lille.

Liga Europy 2019/2020

Grupa A: FC Sevilla, APOEL Nikozja, Karabach Agdam, Football 1991 Dudelange. Grupa B: Dynamo Kijów (Tomasz Kędziora), FC Kopenhaga, Malmoe FF, FC Lugano. Grupa C: FC Basel, FK Krasnodar, Getafe, Trabzonspor. Grupa D: Sporting Lizbona, PSV Eindhoven, Rosenborg Trondheim, LASK Linz. Grupa E: Lazio Rzym, Celtic Glasgow, Stade Rennes, CFR Cluj. Grupa F: Arsenal Londyn, Eintracht Frankfurt, Standard Liege, Vitoria Guimaraes. Grupa G: FC Porto, Young Boys Berno, Feyenoord Rotterdam, Glasgow Rangers. Grupa H: CSKA Moskwa, Łudogorec Razgrad (Jacek Góralski, Jakub Świerczok), Espanyol Barcelona, Ferencvaros Budapeszt. Grupa I: VfL Wolfsburg, KAA Gent, Saint-Etienne, FK Ołeksandria. Grupa J: AS Roma, Borussia M’gladbach, Basaksehir Stambuł, Wolfsberger AC. Grupa K: Besiktas Stambuł, SC Braga, Wolverhampton, Slovan Bratysława. Grupa L: Manchester United, FK Astana, Partizan Belgrad, AZ Alkmaar.

 

Liga Mistrzów w komplecie

W minionym tygodniu zakończyły się kwalifikacje do Ligii Mistrzów i stawka 32 zespołów została skompletowana. Wśród ekip z 16 krajów znów zabrakło mistrza Polski, bo Piast Gliwice odpadł już w pierwszej rundzie. Szanse na udział w fazie grupowej ma natomiast dziesięciu polskich piłkarzy.

W ostatnich potyczkach kwalifikacji Ligi Mistrzów wygrali faworyci. Półfinalista poprzedniej edycji tych rozgrywek, Ajax Amsterdam, wyeliminował cypryjski APOEL Nikozja (0:0, 2:0), belgijski Club Brugge okazał się lepszy od austriackiego LASK Linz (1:0, 2:1), Slavia Praga wygrała z rumuńskim CFR Cluj (1:0, 1:0), chorwackie Dinamo Zagrzeb z norweskim Rosenborgiem Trondheim (2:0, 1:1), grecki Olympiakos Pireus z rosyjskim FK Krasnodar (4:0, 2:1), a serbska Crvena Zvezda Belgrad szwajcarski Young Boys Berno (2:2, 1:1) – te sześć zespołów uzupełniły stawkę 32 drużyn, które będą w tym sezonie rywalizować w fazie grupowej Ligi Mistrzów UEFA.

32 zespoły z 16 krajów

Obrońca trofeum Liverpool FC, triumfator Ligi Europy Chelsea FC, a także sześciu mistrzów najsilniejszych lig według rankingu UEFA, FC Barcelona, Manchester City, Bayern Monachium, Juventus Turyn, Paris Saint-Germain i Zenit Petersburg, miały przywilej rozstawienia w losowaniu, które odbyło się w miniony czwartek w Monako (zakończyła się po zamknięciu wydania). Po czterech przedstawicieli w fazie grupowej mają Anglia, Hiszpania, Niemcy i Włochy. W Champions League wystąpią ponadto trzy zespoły z Francji, dwa z Rosji i Belgii oraz po jednym z Portugalii, Ukrainy, Turcji, Austrii, Serbii, Chorwacji, Grecji, Czech i Holandii. W sumie w tegorocznej edycji zagrają zespoły z 16 krajów: Anglii (Chelsea, Liverpool, Manchester City, Tottenham), Hiszpanii (Atletico, Real Madryt, FC Barcelona, Valencia), Niemiec (Bayer Leverkusen, Bayern Monachium, Borussia Dortmund, RB Lipsk), Włoch (Atalanta, Inter, Juventus, SSC Napoli), Francji (Lille, Olympique Lyon, Paris Saint-Germain), Rosji (Lokomotiw Moskwa, Zenit Petersburg), Belgii (KRC Genk, Club Brugge), Portugalii (Benfica), Ukrainy (Szachtar), Turcji (Galatasaray), Austrii (Red Bull Salzburg), Serbii (Crvena Zvezda), Chorwacji (Dinamo Zagrzeb), Grecji (Olympiakos), Czech (Slavia Praga) i Holandii (Ajax Amsterdam).

Dzieląc kluby na tzw. koszyki, UEFA musiała podczas czwartkowego losowania respektować zasadę, żeby w fazie grupowej nie trafiły do jednej grupy zespoły z tego samego kraju.

Skromna reprezentacja Polaków
Podział na koszyki wyglądał następująco: 1. koszyk: FC Liverpool (zwycięzca Ligi Mistrzów), Chelsea Londyn (zwycięzca Ligi Europy), FC Barcelona, Manchester City, Juventus Turyn (Wojciech Szczęsny), Bayern Monachium (Robert Lewandowski), Paris Saint-Germain (Marcin Bułka), Zenit Petersburg; 2. koszyk: Real Madryt, Atletico Madryt, Borussia Dortmund (Łukasz Piszczek), SSC Napoli (Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński), Szachtar Donieck, Tottenham Hotspur, Ajax Amsterdam, Benfica Lizbona; 3. koszyk: Olympique Lyon, Bayer Leverkusen, RB Salzburg, Olympiakos Pireus, Club Brugge, CF Valencia, Inter Mediolan, Dinamo Zagrzeb (Damian Kądzior); 4. koszyk: Lokomotiw Moskwa (Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus), KRC Genk (Jakub Piotrowski), Galatasaray Stambuł, RB Lipsk, Slavia Praga, Crvena Zvezda Belgrad, Atalanta Bergamo, OSC Lille.

Którzy z polskich piłkarzy znajdujący się w kadrach zespołów zakwalifikowanych do Ligi Mistrzów może liczyć na sukces? Największe szanse mają na to Lewandowski z Bayernem, Szczęsny z Juventusem i Piszczek z Borussia Dortmund, a także, chociaż w mniejszym stopniu, jeszcze Krychowiak i Rybus z Lokomotiwem i Milik (jeśli zostanie) z Zielińskim w Napoli.
Faza grupowa rozpocznie się 17-18 września, a ostatnia, szósta kolejka zostanie rozegrana 10-11 grudnia. Spotkania 1/8 finału odbędą się 18-26 lutego oraz 10-18 marca 2020 roku. Ćwierćfinały zaplanowano na 7-8 kwietnia i 14-15 kwietnia, półfinały zaś na 28-29 kwietnia i 5-6 maja. Finał odbędzie się 30 maja W Stambule na stadionie Galatasaray.

 

 

Liga Europy: Uznane firmy w 1/16 finału

Fot. Zespół Chelsea Londyn uważany jest za jednego z najpoważniejszych kandydatów do wygrania Ligi Europy

 

 

W miniony czwartek zakończyła się faza grupowa Ligi Europy. Do dalszych gier awansowały 24 zespoły. Wiosną dołączy do nich osiem zespołów, które w Lidze Mistrzów zajęły trzecie lokaty w swoich grupach.

 

Największą sensacją fazy grupowej Ligi Europy było niezakwalifikowanie się do play-off finalisty poprzedniej edycji tych rozgrywek, Olympique Marsylia (w finale francuski zespół uległ Atletico Madryt 0:3). Tym razem ekipa z Marsylii zdobyła tylko jeden punkt i zajęła ostatnie miejsce w grupie H, ustępując nie tylko Eintrachtowi Frankfurt i Lazio Rzym, ale nawet cypryjskiemu Apollonowi Limassol. Do fazy pucharowej nie awansował też AC Milan, który w ostatniej kolejce przegrał z Olympiakosem Pireus 1:3, a na dokładkę został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości 12 mln euro za złamanie przepisów finansowego fair play. Mediolańskiej ekipie grozi też wyrzucenie z europejskich pucharów.

Warto odnotować dzielną postawę pogromcy Legii Warszawa w kwalifikacjach, drużyny F91 Dudelange, która rywalizowała w tej samej grupie F co AC Milan i Olympiakos Pireus. W ostatniej kolejce gier mistrz Luksemburga zremisował ze zwycięzcą grupy Betisem Sewilla 0:0. Był to pierwszy punkt w Lidze Europy wywalczony przez ten zespół w europejskich pucharach.
Z polskich piłkarzy na placu boju pozostała garstka – Tomasz Kędziora w Dymanie Kijów, Damian Kądzior w Dinamie Zagrzeb, Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik w SSC Napoli, Jakub Piotrowski w KRC Genk oraz dwóch nastolatków, reprezentantów Polski U-19 i U-18 Jakub Bednarczyk i Adrian Stanilewicz, którzy w ostatniej serii spotkań zaliczyli pucharowy debiut w Bayerze Leverkusen. Z rozgrywkami pożegnali się natomiast Jakub Rzeźniczak z azerskim Qarabagiem Agdam, Jacek Góralski i Jakub Świerczok z bułgarskim Łudogorcem Razgrad, Igor Lewaczuk z francuskim Girondins Bordeaux i Patryk Malecki ze słowackim Spartakiem Trnava.

A oto zespoły, które awansowały do 1/16 finału po fazie grupowej Ligi Europy: Bayer Leverkusen, FC Zurych, Red Bull Salzburg, Celtic Glasgow, Zenit Petersburg, Slavia Praga, Dinamo Zagrzeb, Fenerbahce Stambuł, Arsenal Londyn, Sporting Lizbona, Betis Sewilla, Olympiakos Pireus, Villarreal, Rapid Wiedeń, Eintracht Frankfurt, Lazio Rzym, KRC Genk, Malmoe FF, FC Sevilla, FK Krasnodar, Dynamo Kijów, Stade Rennes, Chelsea Londyn i BATE Borisow. Z tego grona za faworytów rozgrywek uważa się dwie londyńskie jedenastki, Arsenal i Chelsea, ale z Ligi Mistrzów dostały mocnych konkurentów – osiem drużyn z 3. miejsce: SSC Napoli, Benficę Lizbona, Club Brugge, Galatasaray Stambuł, Inter Mediolan, Szachtara Donieck, Valencię CF i Viktorię Pilzno.

 

W Lidze Europy walczą na noże

Przed meczem kwalifikacyjnym Ligi Europy Olympiakosu Pireus z Burnley greccy kibice zaatakowali fanów angielskiej drużny. Pięć osób zostało rannych.

 

BBC podała, że grecka policja aresztowała 23 pijanych i awanturujących się kibiców. Angielski klub poinformował w oświadczeniu, że większość liczącej blisko tysiąc osób grupy zachowywała się nienagannie. „Jednak pięć osób zostało rannych, wliczając w to osobę, którą dźgnięto nożem w nogę i otrzymała pomoc na stadionie. Wszyscy ranni jechali na stadion niezależnie, poza zorganizowaną grupą” – napisano.

W innych spotkaniach bułgarski Łudogorets pokonał na wyjeździe Torpedo Kutaisi 1:0. W drugiej połowie na boisku w barwach gości pojawił się Jacek Góralski. Cały mecz na ławce przesiedział natomiast Jakub Rzeźniczak, a jego Karabach przegrał 0:1 z Sheriffem Tyraspol. Cały mecz rozegrał natomiast Igor Lewczuk, a jego Bordeaux zremisował na wyjeździe z Gent 0:0. Tempa nie zwalnia luksemburski Dudelange, który wyeliminował Legię, a teraz pokonał u siebie rumuński Cluj 2:0.

 

Wyniki kwalifikacji Ligi Europy:

Torpedo Kutaisi (Gruzja) – Łudogorets (Bułgaria) 0:1, Zenit Petersburg (Rosja) – Molde (Norwegia) 3:1, Trencin (Słowacja) – AEK Larnaca (Cypr) 1:1, APOEL (Cypr) – FK Astana (Kazachstan) 1:0, Sheriff Tyraspol (Mołdawia) – Karabach (Azerbejdżan) 1:0, Sigma Ołomuniec (Czechy) – Sevilla (Hiszpania) 0:1, Suduva (Litwa) – Celtic Glasgow (Szkocja) 1:1, Sarpsborg 08 (Norwegia) – Maccabi Tel Awiw (Izrael) 3:1, Malmoe (Szwecja) – FC Midtjylland (Dania) 2:2, Atalanta (Włochy) – FC Kopenhaga (Dania) 0:0, FC Basel (Szwajcaria) – Apollon (Cypr) 3:2, Dudelange (Luksemburg) – CFR Cluj (Rumunia) 2:0, Olympiakos (Grecja) – Burnley (Anglia) 3:1, Genk (Belgia) – Brondby (Dania) 5:2, Olimpija Lublana (Słowenia) – Spartak Trnava (Słowacja) 0:2, Partizan (Serbia) – Besiktas (Turcja) 1:1, Rapid Wiedeń (Austria) – FC FCSB (Rumunia) 3:1, Zoria Ługańsk (Ukraina) – RB Lipsk (Niemcy) 0:0, Gent (Belgia) – Girondins Bordeaux (Francja) 0:0, Glasgow Rangers (Szkocja) – FK Ufa (Rosja) 1:0, Rosenborg (Norwegia) – Shkendija (Macedonia) 3:1.

 

Greccy piłkarze wspierają ofiary pożarów

Greckie kluby piłkarskie wspierają rodziny ofiar i poszkodowanych w pożarach, które pustoszą Grecję. Drużyny rozpoczynają mecze minutą ciszy, zawodnicy grają z czarnymi opaskami i zbierają pieniądze na pomoc dla poszkodowanych.

 

Liczba ofiar szalejących w Grecji pożarów wciąż rośnie i zbliża się do setki. Ogień największe spustoszenie powoduje w rejonie Attyki, na wschód od Aten. Tragedia poruszyła całe greckie społeczeństwo, a zatem i środowisko sportowe. Piłkarski mistrz Grecji, AEK Ateny, przekazał za pośrednictwem Facebooka kondolencje dla rodzin ofiar i poinformował, że ze względu na żałobę narodową spowodowaną „niszczycielskimi pożarami”, mecz AEK-u z Arisem Saloniki zostanie przełożony.

Z  kolei Olympiakos Pireus zaoferował przekazanie miliona euro na pomoc osobom, które ucierpiały w wyniku pożarów. Ponadto klub zapowiedział uruchomienie specjalnych kont w trzech greckich bankach, na które kibice będą mogli wpłacać pieniądze dla potrzebujących.

Rozegrany w miniony wtorek mecz sparingowy z PSV Eindhoven poprzedziła minuta ciszy ku czci ofiar tragedii, a piłkarze Olympiakosu zagrali z czarnymi opaskami. Drużyna PAOK Saloniki, która w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów zmierzyła się u siebie z FC Basel (2:1), zobowiązała się do przekazania całej sumy z biletów na naprawę szkód i pomoc dla rodzin dotkniętych tragedią w Attyce. Podobne inicjatywy planują też inne greckie kluby, nie tylko piłkarskie.

Pożary rozprzestrzeniają się w bardzo szybkim tempie. Wiele osób uznawanych jest za zaginione, a w ich poszukiwaniu zaangażowana jest straż pożarna oraz wojsko. Premier Grecji, Alexis Cipras, ogłosił trzydniową żałobę. Do Grecji płynie pomoc z całego świata, także z Polski. Wśród ofiar pożarów są także obywatele naszego kraju przebywający w Grecji na wakacjach.