Marcin Gortat zakończył karierę

Ogłoszona przez koszykarza w minioną sobotę decyzja o zakończeniu sportowej kariery chyba nikogo nie zaskoczyła. Gortat już od roku nigdzie nie grał, więc takiej jego decyzja się spodziewano. Co nie zmienia faktu, że jest to wydarzenie, bo Gortat jest jedynym polskim koszykarzem, który w lidze NBA odniósł sukces sportowy i finansowy.

Gortat jest synem Janusza Gortata, dwukrotnego brązowego medalisty olimpijskiego w boksie. Nie był pierwszym Polakiem w NBA, przed nim szczęścia w tej lidze szukali bez powodzenia Cezary Trybański i Maciej Lampe. Gortatowi też nie wróżono kariery za oceanem. W lidze NBA zadebiutował w barwach Orlando Magic 1 marca 2008 roku i grał w tym zespole do 2010 roku. Potem występował w Phoenix Suns (2010-2013), Washington Wizards (2013-2018) i Los Angeles Clippers (2018-2019). Zaliczył w sumie 13 sezonów w NBA. Wystąpił w 806 meczach w sezonie zasadniczym, zdobywając średnio 9,9 pkt i 7,9 zbiórki oraz w 86 spotkaniach w fazie play off (średnia 8,7 pkt i 6,3 zbiórek). W 2009 roku wywalczył z Orlando Magic wicemistrzostwo NBA. Jego łączne zarobki szacowane są na blisko 100 mln dolarów. Teraz Gortat zamierza poświęcić się działalności charytatywnej.

Gortat przeprowadził się do Los Angeles

Marcin Gortat zmienił klubowe barwy. Washington Wizards oddali go do zespołu Los Angeles Clippers w zamian za Austina Riversa.

 

Washington Wizards już od jakiegoś czasu szukali okazji do wymiany Gortata na gracza bardziej im w tej chwili potrzebnego. Polski koszykarz miał jeszcze z „Czarodziejami” kontrakt ważny przez rok, który gwarantował mu gażę w wysokości 13 mln dolarów, ale on sam z różnych powodów, także osobistych, także parł do wymiany. Narzekał na swoją rolę w zespole, wszedł w konflikt z największą gwiazdą zespołu Johnem Wallem, aż w końcu szefowie stołecznego klubu uznali, że skoro chce odejść, to niech odchodzi. I porozumieli się z Los Angeles Clippers w sprawie wymiany 34-letniego Gortata na 26-letniego Austina Riversa, który także ma jeszcze ważny przez rok kontrakt. Wizards finansowo na tym transferze wiele nie zyskali, bo Gortat ma w kontrakcie zagwarantowaną gażę w wysokości 13,7 mln dolarów, natomiast Rivers w swojej umowie 12,6 mln dolarów, ale pozyskali gracza ofensywnego i przy okazji oczyścili napiętą w ostatnim czasie atmosferę w szatni.

Clippers ściągnęli Gortata nie bez powodu, bo ich środkowy DeAndre Jordan wciąż nie podjął jeszcze decyzji co do swojej przyszłości, a do 29 czerwca może jeszcze odstąpić od ostatniego roku swojej umowy w Clippers i szukać klubu na rynku wolnych zawodników. A jeśli nawet ostatecznie zostanie, to do końca sezonu i tak nie wytrwa. O miejsce w składzie Gortat będzie jeszcze rywalizował z Serbem Bobanem Marjanoviciem.

34-letni Gortat w Washington Wizards grał przez pięć ostatnich sezonów, cztery razy grał w play-off, trzy razy dochodził do drugiej rundy. Był to jego trzeci klub w NBA po Orlando Magic i Phoenix Suns. W ostatnim sezonie Gortat miał najgorsze statystyki od czasu odejścia z ekipy Magic. Choć nie stracił roli pierwszego centra, to na parkiecie pojawiał się rzadziej – średnio na 25 minut. Dlatego przeciętnie rzucał 8,4 punktu i miał 7,6 zbiórki na mecz. To jego najniższe osiągi meczowe od ośmiu lat. W Los Angeles Clippers będzie mógł je poprawić i swój prawdopodobnie ostatni sezon w NBA zakończyć na wysokim poziomie. W klubie z Miasta Aniołów będzie jednym z najlepiej zarabiających koszykarzy. Lepiej opłacani od niego będą tylko Tobias Harris (16 mln dolarów), Danilo Gallinari (21 mln) i DeAndre Jordan (22 mln).