Gospodarka 48 godzin

Duńska troska o faunę
Chwieje się w posadach planowany od kilkunastu lat, projekt poprowadzenia rurociągu z norweskich złóż gazu do Polski. Pod panowaniem PiS pozycja międzynarodowa Polski znacznie osłabła, więc Dania woli mieć lepsze relacje z Rosją i Niemcami. Już w 2019 r. Dania zgodziła się na gazociąg Nord Stream 2 pod Bałtykiem, a teraz wstrzymała budowę gazociągu z Polski do Norwegii (biegnącego właśnie przez Danię). Pretekstem dla Duńczyków stała się ochrona niektórych gatunków myszy i nietoperzy. Jak wiadomo, Dania wykazuje wielką troskę o dobro zwierząt, czemu daje wyraz między innymi zabijając i ćwiartując żyrafy oraz lwy w ZOO na oczach dzieci, żeby się uczyły na czym polega duńskie hygge, czyli wewnętrzna równowaga, bezpieczeństwo i szczęście. Może dlatego Dania przoduje w statystyce samobójstw?

Nowy rozkład jazdy
Obowiązuje od 13 czerwca. Przewiduje stopniowe uruchamianie pociągów wakacyjnych. Wrócą połączenia dalekobieżne do Zakopanego (m.in. z Krakowa, Warszawy, Gdyni), a także do Hajnówki, ale nie dalej. A kiedyś, za ponurych czasów komuny, były nawet do Białowieży, co dobrze służyło ekologii. W 2015 r. mówiono o rewitalizacji linii Hajnówka – Białowieża, ale gdy PiS objęło władzę, oznajmiono, że rewitalizacji na razie nie będzie. W okresie wakacyjnym zostanie też przedłużone połączenie kończące się w Zagórzu – do Leska i Uherców Mineralnych. W czasach normalniejszych dla kolei (czyli też „za komuny”) prowadziło zaś jeszcze dalej, bo aż do Ustrzyk Dolnych w Bieszczadach. Od 13 czerwca w woj. kujawsko-pomorskim rozpoczną się prace na trasie Toruń Wschodni – Chełmża, a za pociągi pojadą autobusy. Nowy rozkład jazdy pogorszy także w miarę dogodne, bezpośrednie poranne połączenie kolejowe z Radomia do Warszawy Centralnej, które o godz. 5.30 zapewnia dojazd do pracy w stolicy na 7.21 (i możliwość drzemki, o ile ktoś ma miejsce siedzące). Od 13 czerwca pociąg wyruszać będzie z Radomia o 5.20 i dojedzie tylko do Warszawy Zachodniej o 7.17. Natomiast pierwszy bezpośredni pociąg z Radomia do Warszawy Centralnej wyruszy dopiero o 9.45, by przyjechać do stolicy na 11.43. PKP Polskie Linie Kolejowe informują jednak, że od 28 czerwca „zaplanowano” bezpośrednie połączenia miedzy Radomiem a Warszawą Centralną (co niekoniecznie musi oznaczać, że na pewno ruszą one w tym właśnie dniu). Na Pomorzu, po rewitalizacji linii, „planowany” jest też powrót połączeń na trasie Malbork – Kwidzyn. W porównaniu z wakacjami 2020 r. nieco mają się skrócić czasy przejazdu na niektórych trasach. Najszybszy pociąg dalekobieżny na trasie Wrocław – Poznań pojedzie w czasie 1 h 40 min, gdy przed rokiem było to 2 h 18 min. Podróż na trasie Warszawa – Lublin, w porównaniu z rokiem poprzednim skróci się o 23 min. Najszybszy skład ze stolicy Mazowsza na Lubelszczyznę dojedzie w 2 h 9 min (rok temu 2 h 32 min). Krótszy czas przejazdu będzie także na trasie z Krakowa do Katowic. Najszybszy pociąg połączy te miasta w 53 min (w ubiegłe wakacje – 1 h 37 min). Trasę Kraków – Wrocław będzie można pokonać w czasie 2 h 53 min, gdy rok wcześniej czas przejazdu wynosił 3 h 24 min. Na trasie Wrocław – Katowice czas przejazdu najszybszego składu skróci się zaś do 1 h 50 min (z 2 h 13 min).

Gospodarka 48 godzin

Czy fuzja wypali?
Komisja Europejska zgodziła się na przejęcie Lotosu przez PKN Orlen. Od dawna zabiegał o to rząd PiS, mający wizję stworzenia dużego, narodowego, państwowego koncernu paliwowego. KE postawiła jednak warunek – nowy koncern musi sprzedać 30 proc. udziałów rafinerii Lotos oraz 389 stacji benzynowych gdańskiej firmy (czyli prawie 80 proc. całej sieci Lotosu), a także część pojemności w magazynach paliw płynnych. Ma to zapobiec powstaniu w Polsce koncernu o dominującej pozycji, mogącego zagrażać konkurencji. To nie koniec zadekretowanej przez rząd ekspansji Orlenu. Płocka firma podpisała również list intencyjny w sprawie przejęcia kontroli kapitałowej nad Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem. Wszystkie te posunięcia nie oznaczają oczywiście, że da się przewidzieć, czy i kiedy rzeczywiście powstanie ów zaplanowany przez PiS narodowy państwowy koncern paliwowy. Zdaniem władz, fuzja Lotosu i Orlenu a później PGNiG oznacza większe możliwości finansowe na realizację dużych, wymagających wielomiliardowych nakładów, projektów inwestycyjnych, oraz na wejście w nowe obszary działalności.

Zjadanie oszczędności
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku przeprowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny, wzrosły w czerwcu 2020 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku o 3,3 proc. (wskaźnik cen 103,3). Natomiast w w stosunku do poprzedniego miesiąca tego roku (maja) wzrosły o 0,7 proc. Warto zauważyć, że w lutym, tuż przed rozpoczęciem pandemii koronawirusa w Polsce, ceny zwiększyły się u nas aż o 4,7 proc. w porównaniu z lutym ubiegłego roku. Decyzje rządu związane z koronawirusem zamknęły jednak gospodarkę, zmniejszyła się sprzedaż, a więc przyhamowana została też inflacja. Cały czas jednak stopniowo zjada ona oszczędności Polaków, gdyż oprocentowania sięgającego choćby 3,3 proc.rocznie nie oferują ani banki komercyjne w naszym kraju, ani obligacje Skarbu Państwa. Już oprocentowanie wynoszące około 2 proc. rocznie jest obecnie rzadkim rarytasem.

Przed skokiem pandemii
Przedsiębiorcy apelują o reformę zaniedbanej i niedofinansowanej przez dekady Głównej Inspekcji Sanitarnej – jeszcze zanim wkroczymy w jesienny, wzmożony etap epidemii COVID-19, co może oznaczać kolejne zamknięcie polskiej gospodarki. „Dlatego konieczna jest głęboka analiza dotychczasowej działalności GIS i stosowne działania naprawcze, tak by była znacznie lepiej przygotowana do szybkiej i skutecznej reakcji na kolejna falę zachorowań” – wyjaśnia Anna Janczewska, ekspert organizacji przedsiębiorców Business.Centre Club. Na taką reformę niestety się na razie nie zanosi, ale pozytywne znaczenie może mieć powołanie nowego Zespołu Parlamentarnego ds. Suwerenności lekowej Polski. Ma on pomóc w wypracowaniu rozwiązań, które być może przyczynią się do zwiększenia produkcji leków w naszym kraju i zmniejszenia uzależnienia od importu. Pewną nadzieję rodzi także zapowiedziany przez Ministerstwo Zdrowia wzrost wyceny procedur dla szpitali powiatowych, które najbardziej ucierpiały w wyniku koronawirusa. Decyzja ta w jakimś stopniu może poprawić bardzo złą sytuację finansową większości tych placówek.