Władza czyści kamienice

Polityka mieszkaniowa PiS nadaje się tylko do radia Erewań. Mieli mieszkania rozdawać, a będą odbierać.

„Mieszkanie plus” zanim zdechło, zdążyło zaowocować zalewanymi parterami w Jarocinie, i wynajmowaniem „gotowych pod klucz” mieszkań w Białej Podlaskiej, bez podłóg, drzwi i oczywiście urządzeń kuchennych, czy łazienkowych. I w jednym i w drugim przypadku zamiast obiecywanej ceny wynajmu lokalu na poziomie 70-80 proc. tego czego żąda wolny rynek, skończyło się na czynszach wyższych niż w okolicy. Obiecywana opcja dochodzenia do własności okazała się bajką, a regulamin najmu jest taki, że jak ktoś zachoruje, albo straci pracę, i nie zapłaci, to wylatuje z mieszkania. Na bruk, bez żadnej możliwości wyszukiwania takiej osobie lokali zastępczych.

Afera z warszawskimi bonifikatami na wykup gruntów z dzierżawy wieczystej, wykazała, że i w tak nieskomplikowanej dziedzinie, PiS jest w stanie wprowadzić chaos. Wystarczyło, że zastosowali 60 proc. stawkę zniżki dla gruntów państwowych i możliwość 90 proc. bonifikaty dla ziemi należącej do samorządu, żeby wszyscy wszystkim skoczyli do gardeł. 

Mieszkasz, to pokazuj

Najlepsze jednak przed nami. Od 21 kwietnia 2019 r. obowiązuje prawo klepnięte bez rozgłosu rok wcześniej. A ono mówi, że osoby mieszkające w lokalach komunalnych, mogą za nie płacić czynsz w wysokości 40 zł za metr kwadratowy. Lub więcej.

Ustawa każe gminom kontrolować dochody każdemu, komu przyznają mieszkanie. Raz na 2,5 roku lokator mieszkania komunalnego ma zatem zaopatrzyć administrację w deklarację zarobków wszystkich pomieszkujących z nim osób za poprzednie 3 miesiące. I jakby najemca zarabiał więcej niż wynosi ustalony przez gminę limit, to wtedy gmina podniesie mu czynsz nawet do 8 proc. „wartości odtworzeniowej lokalu” (czyli ceny rynkowej). 

A nie daj Boże, żeby taka 4-osobowa rodzina z mieszkania komunalnego, dostała w spadku jakąś kawalerkę. Wtedy gmina wywali taką familię do jej odziedziczonej posiadłości już po miesięcznym wypowiedzeniu. 

Kara za podwyżkę zarobków

Miesięczny czynsz w wysokości 40 zł/metr kw. może być oczywiście wyższy. Tyle bowiem wychodzi za mieszkanie wycenione na 6 tys. zł za metr. Czyli w przypadku Warszawy za jakieś stołeczne peryferia. W centrum, wartość odtworzeniowa spokojnie mogłaby wynosić i 8-9 tys zł. I wtedy ktoś mieszkający w kamienicy w Śródmieściu, za 60 metrowe mieszkanie, za które teraz płaci niecałe 450 zł, musiałby wykładać 3 600 zł czynszu miesiąc w miesiąc. Wystarczyłoby, żeby taki lokator samorządowego mieszkania, będący posiadaczem jednego dziecka, zarabiał wraz małżonką 4000 zł na rękę. Bo warszawskie przepisy komunalne określają, że limit przychodów lokatora w wieloosobowym gospodarstwie to 1330 zł na osobę. Gdy więc mąż i żona dostają na konto po 2 tysiące, to od kwietnia będą jako krezusi płacili za komunalną chałupę znacznie więcej niż takie samo mieszkanko wynajęte prywatnie. 

A gdy nie będą chcieli płacić, to właściwe służby będą miały obowiązek wywalenia ich na zbitą twarz.

Nie musi tak jednak być, bo pisowska ustawa jest ludzka. I nie nakazuje, ale pozwala, gminom skorzystać z opcji niepodnoszenia czynszu do maksimum, ale np. do wysokości, w której zmieści się to, co lokator zarabia powyżej limitu. Czyli, jak mąż czy żona dostaną w pracy podwyżkę, o 300-400 zł miesięcznie, to mają tę kasę przelać na konta samorządu, bo o tyle wzrośnie im czynsz. To oczywiście nader motywujące dla każdego… 

W związku z czym pomysły te jeszcze bardziej nakręcą rozwinięty przez „500 plus” system płacenia pod stołem.

Kierunek przedmieście

Pocieszeniem dla większości ludzi mieszkających w lokalach komunalnych jest to, że nowe przepisy będą obowiązywać tylko osoby, które podpiszą umowę najmu po 20 kwietnia. Tyle, że w ustawie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zmusić do tego osoby mające od lat najem na czas nieokreślony. Jak urząd zagnie parol na jakąś nieruchomość, to przecież znajdzie setki powodów aby przenieść „starych” lokatorów no nowych lokali. A wtedy będzie potrzebna nowa, restrykcyjna finansowo umowa nakazująca płacić horrendalne stawki. Budynki trzeba wszak rewitalizować i dokonywać kapitalnych remontów w obawie przed katastrofa budowlaną. 

Przepis o niedziałaniu prawa wstecz spowodował, że do urzędów biegają wszyscy, którzy mieli dotąd umowy na czas określony. Sądzą, że jak zdążą przed kwietniem stać się posiadaczami umów na wynajem bezterminowy, to im się upiecze. Sęk w tym, że urzędnicy też to wiedzą i albo sprawy przeciągają poza 20 kwietnia, albo wydają decyzje odmowne.  

Jaki będzie efekt opieki państwa PiS nad setkami tysięcy lokatorów mieszkań komunalnych łatwo przewidzieć. Oberwą, jak zwykle, najbiedniejsi, którzy, nie mogąc zakombinować z pracodawcą przy zarobkach, będą musieli wynieść się z horrendalnie drogich mieszkań komunalnych i zamieszkując na obrzeżach wielkich miast, płacić na wolnym rynku nawet połowę tego, co zarabiają. Choć i tak mniej niż za mieszkanie komunalne.

Jak stracić na dopłacie

Ale, ale. Przecież od stycznia weszły przepisy pisowskiej ustawy „o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania”. To się nazywa „Mieszkanie na start” i polegać ma na tym, że dopłaty do czynszu pomogą Polakom w obniżeniu kosztów życia. Według Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju „program dopłat do czynszów jest kierowany do ludzi, których nie stać na wynajem czy zakup mieszkania na rynku komercyjnym, a ich dochody są zbyt wysokie, by mogli ubiegać się o mieszkania komunalne”. Tacy ludzie przez 15 lat będą mogli dostawać dopłaty do czynszu. W przypadku 4-osobowych rodzin dotacja może wynieść nawet od 300 do 560 zł miesięcznie. W tym roku na ten cel państwo wyłoży 200 mln zł. I odtąd co rok będzie wydawało o kolejne 200 mln zł więcej, by w 2034 osiągnąć 3,2 mld zł i przestać rosnąć. 

O dotację do czynszu może się starać tak singiel jak i rodzina. Tyle, że osoba pojedyncza nie może zarabiać więcej niż 2600 zł brutto. A dochody czteroosobowej rodziny winny być niższe od 6 400 zł.

I na tym koniec dobrych wiadomości. Dopłaty będą przyznawane osobom wynajmującym mieszkania wyłącznie w nowym budownictwie i tylko po zawarciu stosownej umowy z gminą. Czyli nie będą przyznawane tym, którzy wynajmują używane mieszkanie od osób prywatnych.

Jest zatem tak, że dopłaty są dla limitów znacznie wyższych niż te ustalane dla mieszkań komunalnych przez gminy. A ponieważ wejdą do dochodu lokatorów, to zostaną zeżarte przez podwyżkę czynszu. Dokona się zatem transfer z kasy państwa na konto samorządów. Co samo w sobie, jest może idiotyczne, ale nie złe. 

A, że wywaleni w mieszkań komunalnych nic z tego nie będą mieli? No cóż… Kazał im ktoś zarabiać więcej niż najniższa krajowa?

PiS, zamiast opowiadać jak robi dobrze ludziom z problemami mieszkaniowymi, mógłby zrobić coś konkretnego. I to dla milionów Polaków. Znieść, albo choć obniżyć podatki od wynajmowanych mieszkań. Dziś wynajmujący płaci właścicielowi mieszkania za jego podatek. A ten wynosi 18 lub 32 proc, w zależności od przychodów posesjonata, gdy ten chce opodatkować się według „normalnych” zasad, czyli z odliczaniem kosztów. Albo 8,5 proc. podatku zryczałtowanego, gdy właściciel jest leniwy.  

Oczywiście podatki takie płaci – zdaniem ekspertów – najwyżej co dziesiąty wynajmujący. Co nie przeszkadza większości z nich wliczać go w koszt najmu. Gdyby zatem podatek taki znieść, to budżet nawet by tego nie poczuł. A gdyby wprowadzić tylko ryczałt w wysokości 1 proc., to mogłoby się okazać, że dochody państwa będą większe niż dziś. Płacenie paru złotych miesięcznie nie byłoby problemem dla właścicieli, a powodowałoby, że mogliby bez strachu przed fiskusem rejestrować taki najem. I spaliby spokojnie, że lokatorzy – świadomi, że trzymają w szachu niepłacącego podatków właściciela – nie sprzedadzą wyposażenia lokalu. I to w poczuciu zupełnej bezkarności. Bo jak można ścigać kogoś, kto formalnie lokatorem nie był? 

Na tej operacji skorzystaliby i lokatorzy. Może nie 30 proc., jak w mitycznym „Mieszkaniu plus”, ale co dziesiątą złotówkę, by zaoszczędzili.

Recepta na mieszkanie

Mieszkania na wynajem to tylko fragment problemu

Lewica twierdzi, że w ramach negocjacji z Premierem Morawieckim uzyskała wpisanie do Nowego Ładu, czy też Krajowego Funduszu Odbudowy budowę 75000 tanich mieszkań na wynajem. Środki te mają pochodzić z Unijnego Funduszu Odbudowy. Należy się cieszyć, że propozycja ta została uwzględniona w materiałach przesłanych do Komisji Europejskiej do zatwierdzenia. Radość socjalistów jest jednak ograniczona z kilku powodów.

Po pierwsze rząd Morawieckiego złamał już wiele obietnic, które nie zostały zapisane w formie pisemnego porozumienia, nie dotrzymał również wielu obietnic zapisanych w obowiązujących dokumentach. Pożyjemy, zobaczymy jak będzie tym razem.

Budowę tanich mieszkań na wynajem Morawiecki obiecał już kilka lat temu. Z zadeklarowanych 100 000 wybudowano niewiele i program praktycznie zamarł.

Miejmy nadzieje, że środki unijne pozwolą na zrealizowanie obietnic popartych porozumieniem z lewicą.

Istotną wadą tego porozumienia jest brak ustalonych koncepcji zrealizowania tego planu.

Praktycznie oznacza to zgodę na jego realizację wg. swoiście rozumianych zasad omnipotencji państwa we wszystkich sprawach dotyczących obywateli.

Zostanie prawdopodobne powołana nowa nieruchawa instytucja centralna z wysoko płatnymi stanowiskami dla działaczy Zjednoczonej Prawicy i ich rodzin i jednocześnie zostaną narzucone nowe obowiązki na samorządy, bez wsparcia finansowego.

Sama realizacja przygotowania i realizacji poszczególnych inwestycji powierzona zostanie deweloperom, którzy wliczą w koszty realizacji swój nie mały zysk.

Kolejnym niedostatkiem porozumienia jest skupienie się wyłącznie na budowie mieszkań na wynajem, pozostawiając nierozwiązany problem budowy tańszych mieszkań na własność.

Budownictwo mieszkaniowe to ważna dziedzina gospodarki, w której kreowane są również nowe miejsca pracy, potrzebny w nim jest udział różnych podmiotów, w tym spółdzielczych i komunalnych, a jeśli ma być tanio to udział deweloperów musi podlegać ścisłej kontroli ze strony zainteresowanego społeczeństwa.

W mieszkalnictwie ostatnia dekada to lata względnie stabilnych, stosunkowo wysokich efektów budownictwa mieszkaniowego, których odzwierciedleniem nie była jednak poprawa dostępności mieszkań dla osób o niskich i przeciętnych dochodach.

Jest to efekt neoliberalnych stosunków gospodarczych, w których zysk jest jedynym kryterium , a jednostka pozostawiona jest sama sobie. Rozwarstwienie społeczne rośnie, co odbija się bezpośrednio także na dostępności mieszkań. Po transformacji ustrojowej mamy dużą podaż mieszkań dostępnych dla osób o wysokich dochodach, przewyższający nawet popyt w tej grupie, a wysoki deficyt mieszkań dostępnych dla osób o niskich i przeciętnych dochodach.

Statystyki dowodzą, że budownictwo mieszkaniowe generuje obecnie znaczne zyski, przechwytywane przez developerów, w których przekształciła się również znaczna ilość spółdzielni mieszkaniowych.
Znamienne jest, że to głównie za sprawą PiS umożliwiono wykup mieszkań lokatorskich od spółdzielni, za przysłowiową złotówkę, likwidując zasób, który spółdzielnie mogły wykorzystywać (po śmierci lokatora) na wynajem.
Tymczasem, po transformacji wykształcił się nowy model zarządzania, w którym problemy mieszkalnictwa należą do samorządów, które mogą być lepiej kontrolowane przez obywateli niż ogólnopolska instytucja państwowa.

Dysponowanie pozyskanymi środkami i gruntami skarbu państwa przez pozbawione dotychczas środków samorządy, przy właściwych uregulowaniach prawnych, zapewniających bezpośrednią kontrolę zainteresowanych mieszkańców, oraz ujednoliceniu zasad , przyniosłoby lepsze i szybsze efekty.

Również spółdzielnie mieszkaniowe mogą odegrać kluczową rolę w rozwoju mieszkalnictwa. Wymaga to zmian w prawie spółdzielczym i powrotu (z koniecznymi zmianami) do roli, jaka odgrywały one przed wojną i w okresie PRL. Chodzi przede wszystkim o przywrócenie budowy mieszkań lokatorskich wg zasad jakie obowiązywały przed wojną i przywrócenie list oczekujących. Samorząd Spółdzielczy, przy odpowiednich regulacjach prawnych może zagwarantować bezpośredni nadzór nad prawidłowym działaniem programu.

Zapomniana została pochodząca jeszcze z okresu międzywojennego (realizowana przez Polską partię Socjalistyczną) i w pewnym zakresie kontynuowana w okresie PRL forma budownictwa spółdzielczego, w której spółdzielnie tworzyły osoby zainteresowane budową własnego mieszkania. To oni wybierali zarząd i decydowali o wyborze wykonawcy i kolejnych działaniach. Istniała też możliwość częściowego zastąpienia kolejnego wkładu finansowego, własna pracą, szczególnie dla osób mających odpowiednie przygotowanie zawodowe.

Przywrócić należy znaczenia komunalnej polityce mieszkaniowej. Zmiany nastawienia samorządu na rzecz budowy mieszkań komunalnych muszą być skorelowane ze zmianami preferencji budżetowych we wsparciu samorządów, a w szczególności głębokich zmianach w ustawie o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych oraz ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego. Samorządy powinny być jedynym decydentem wykorzystania własnych gruntów i gruntów pozyskanych od Skarbu Państwa na cele budownictwa mieszkaniowego
Spółdzielnie mieszkaniowe powinny odzyskać kluczową rolę w rozwoju mieszkalnictwa. Wymaga to zmian w prawie spółdzielczym i powrotu (z koniecznymi zmianami) do roli, jaką odgrywały one przed wojną i w sposób ułomny w okresie PRL. Chodzi przede wszystkim o przywrócenie budowy mieszkań lokatorskich wg zasad jakie obowiązywały przed wojną i przywrócenie list oczekujących. Samorząd Spółdzielczy powinien zagwarantować bezpośredni nadzór nad prawidłowym działaniem programu. Należy stworzyć program budowy mieszkań przez spółdzielnie budowlane tworzone przez osoby zainteresowane współudziałem w budowie własnych mieszkań , Taka forma budownictwa powinna w pierwszym rzędzie uzyskiwać wsparcie państwowe i samorządowe.

Kluczową rolę w powyższych rozważaniach odgrywa forma pomocy finansowej państwa w programach udostepnienia tanich mieszkań zarówno na wynajem jak i na własność.

Budowa mieszkań na wynajem musi być całkowicie finansowana z budżetu państwa. Srodki te mogą podlegać długotrwałemu zwrotowi w ramach czynszu za wynajem, przy czym powinny być częściowo umarzane w wysokości zależnej od dochodów osób wynajmujących.

Opłaty eksploatacyjne powinny podlegać zasadzie non profit, czyli bez zysku dla jednostek zarządzających. Można dodać, że taka zasada powinna obowiązywać również dla wszystkich przedsiębiorstw komunalnych dostarczających podstawowe usługi dla ludności czyli woda, ścieki, wywóz nieczystości, centralne ogrzewanie itp.

Regulacji wymaga też sprawa wynajmu mieszkań przez prywatnych właścicieli mieszkań.

Właścicielom tych mieszkań należy się amortyzacja poniesionych kosztów budowy lub zakupu mieszkania oraz sprawiedliwy udział w ponoszonych opłatach eksploatacyjnych. Do akceptacji trzeba też przyjąć pewien dochód z wynajmu. Jednak ceny wynajmu zwykle daleko wykraczają poza te reguły. Z drugiej strony słabe jest zabezpieczenie właściciela przed zdarzającą się rabunkową gospodarką mieszkaniem przez wynajmującego i występujące trudności przy pozbyciu się lokatora nie płacącego lub dewastującego mieszkanie. Potrzebna jest ustawa o najmie oraz stworzenie szybkich ścieżek prawnych do rozstrzygania sporów w tym zakresie np. poprzez ustanowienie urzędowych rozjemców.

Dla młodych osób starających się o własne mieszkanie kluczowa rolę powinny odgrywać tanie i gwarantowane przez państwo kredyty na brakującą część wkładu własnego, możliwość czasowego zawieszania spłat kredytu bankowego (z gwarancją rządową) w przypadku okresowych trudności życiowych (utrata pracy, choroba lub nie zawinione wypadki losowe).

Mieszkanie własne lub wynajmowane, to kwestia nie tylko zasobów finansowych, ale także przyjętego modelu społecznego. W państwach w których występuje duży udział mieszkań wynajmowanych w ogólnej puli mieszkań (np. Niemcy) występuje też duża migracja wewnętrzna. O miejscu podjęcia pracy lub jej zmiany bardzo często nie decyduje miejsce zamieszkania. Występuje migracja do dużych miast, ale również migracja z mało przyjaznego środowiska wielkomiejskiego do małych miast, czy nawet wsi. Przy takim modelu migracji mieszkania wynajmowane maja znaczna przewagę nad posiadaniem własnego. Przy czym zasady wynajmu są np. w Niemczech dość ściśle uregulowane i rzadko występuje tam forma wyzysku wynajmującego przez właściciela i niewłaściwe zachowanie najemcy w wynajmowanym mieszkaniu.

W Polsce migracja występuje głównie do wielkich miast i nowi osiedleńcy pragną posiadać własne mieszkanie, Wiąże się to głównie z niedorozwojem gospodarczym i kulturalnym małych ośrodków. Sytuacja ulega stopniowej poprawie, ale do normalności w tym zakresie mamy jeszcze daleką drogę.
I na zakończenie. Neoliberalny model gospodarki i dostosowane do niego regulacje prawne doprowadziły do nierówności wobec prawa kredytodawców (banki) kredytodawców (obywateli- klientów banków) co doprowadziło do olbrzymich trudności, a nawet upadłości tych ostatnich.
Klinicznym przykładem sa kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Proces naprawy tych nierówności musi stać się jednym z priorytetów, a lewica powinna poświecić temu zagadnieniu większą uwagę.

Mieszkania i praca dla niezamożnej części społeczeństwa

W Polsce, poczynając od 1989 roku, zachodzą istotne zmiany polityczne, gospodarcze oraz społeczne. Są one konsekwencją zarówno transformacji ustrojowej, jak też rozwijającej się epidemii.

Przestało funkcjonować wiele firm, a w szeregu ograniczano godziny pracy i wysokość wynagrodzeń pracowników. Zwiększyło się bezrobocie rejestrowe (z 5,0 % w październiku i 5,2 % w grudniu 2019 roku do 6,2 % w grudniu 2020 roku, tym samym tysiące ludzi utraciło możliwość zarobkowania. Zamykano również galerie handlowe, jak i szereg placówek kulturalnych, oświatowych i rekreacyjnych. Zaistniała sytuacja ma istotny wpływ nie tylko na obecne , ale również przyszłe warunki życia społecznego i sytuację gospodarczą kraju Sytuację tą częściowo łagodziły rządowe programy pomocowe.

Nie wiadomo kiedy epidemia wygaśnie. Jak prognozują niektórzy epidemiolodzy może ona jeszcze trwać kilka miesięcy, a nawet dłużej. Niezależnie, od tego kiedy ona wygaśnie, wiadomo, że wiele dziedzin życia i gospodarki nie będzie funkcjonowało tak, jak przed jej pojawieniem się. Dlatego też, dla ograniczenia zakresu i skali epidemii, koniecznym jest podjęcie próby określenia charakteru i zakresu zachodzących zmian oraz działań niezbędnych dla dostosowania państwa i jej gospodarki do funkcjonowania w zmienionych warunkach.

Zmiany te mieć będą wpływ na wiele obszarów funkcjonowania państwa, w tym szczególnie na warunki bytowe obywateli. Wielu pracujących , zatrudnionych zarówno w sferze przedsiębiorstw jak i w służbie zdrowia, oświacie, służbach mundurowych oraz innych obszarach funkcjonowania państwa, zarabia bowiem poniżej mediany płac w gospodarce narodowej i niewiele powyżej minimum socjalnego. Pracownicy ci tworzą grupę osób niezamożnych, których nie stać na samodzielne zaspakajanie własnych potrzeb bytowych i nie mających możliwości uzyskania pomocy socjalnej państwa dla ich zaspakajania.

Pomimo upływu ponad trzydziestu lat od rozpoczęcia transformacji i niezależnie od wielu podejmowanych inicjatyw, nie udało się rozwiązać szeregu istotnych problemów bytowych społeczeństwa. Wśród nich, szczególne znaczenie ma brak mieszkań dla osób biednych i niezamożnych, istniejące bezrobocie oraz niski poziom wynagrodzeń znacznej części osób pracujących. Z uwagi na społeczną i gospodarczą rangę tych problemów należy im poświęcić szczególna uwagę ,w aktualnie opracowywanym przez agendy rządowe Krajowym Programie Odbudowy.

1.Na koniec sierpnia 2020 roku, średnie wynagrodzenie ogółu pracowników zatrudnionych w gospodarce narodowej wyniosło 5371,5 zł brutto a mediana ich wynagrodzeń netto 2919,54 zł. Oznacza to, że połowa pracujących zarabiała miesięcznie średnio taką kwotę lub nawet mniejszą. Spośród nich wywodzą się grupy pracowników niezamożnych. Pracownicy ci zarabiają powyżej minimum socjalnego , ale z uwagi na ich wysokość nie kwalifikują się do uzyskania pomocy socjalnej ani przydziału lokalu komunalnego. Pracowników tych nie stać na zakup mieszkania lub jego wynajem po aktualnych cenach komercyjnych. Jednocześnie 10% zatrudnionych zarabia miesięcznie powyżej 8239 zł brutto i z pośród nich, najczęściej wywodzą się nabywcy nowych mieszkań , kupowanych zarówno w celu zaspokojenia własnych potrzeb jak i w celach inwestycyjnych.

Nie jest znany czas kiedy epidemia wygaśnie. Epidemiolodzy prognozują, że może ona trwać jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy. Wiadomo jednak, że już obecnie powoduje istotne zmiany, zarówno w życiu społecznym, jak i w gospodarce kraju. Dlatego też, koniecznym jest jak najszybsze podjęcie próby nie tylko określenia ich charakteru i skali, ale także możliwości eliminacji ich negatywnych skutków, zwłaszcza w zakresie budownictwa mieszkaniowego i rynku pracy.

2. Niezwykle istotnym problemem i dotychczas nierozwiązanym jest brak mieszkań na wynajem przez ludzi niezamożnych. Pomimo wzrostu ilości mieszkań oddawanych do użytku , w tym również w latach 2015 -2020 , ich ilość nie miała istotnego wpływu na poprawę sytuacji mieszkaniowej niezamożnej części społeczeństwa. Wynikało to z faktu, że większość tych mieszkań przeznaczona była na sprzedaż lub wynajem po cenach komercyjnych, rynkowych. Tym samym nie są one dostępne dla ludzi niezamożnych, a więc tych , których nie stać na ich kupno ani wynajem po cenach komercyjnych. Dlatego też, dla poprawy sytuacji mieszkaniowej tej grupy obywateli, Rząd, w dniu 27 września 2016 roku przyjął Narodowy Program Mieszkaniowy. Jego głównymi celami są:

– zwiększenie dostępu do wynajmu mieszkań przez osoby o dochodach uniemożliwiających ich nabycie lub wynajęcie, na warunkach komercyjnych,
– zwiększenie możliwości zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób zagrożonych wykluczeniem społecznym ze względu na niskie dochody lub szczególnie trudną sytuację życiową.

Sam program zakłada zarówno działania rządowe , jak i komercyjne prywatnych inwestorów. W przyjętym Narodowym Programie Mieszkaniowym założono, że dla istotnej poprawy sytuacji mieszkaniowej w Polsce koniecznym jest wybudowanie, w okresie do 2030 roku, około 2,5 mln mieszkań , w tym 1 mln w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus i 1,5 mln w ramach inwestycji komercyjnych. Dla zapewnienia realizacji przyjętych zadań, powinno być średnio przekazywane do użytku około 250 tys. mieszkań rocznie, z tego około 100 tys. w ramach programu rządowego i 150 tys. w ramach „programu komercyjnego”. Dla zapewnienia realizacji części rządowej, stanowiącej program Mieszkanie Plus, domy mają być budowane na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa, pod nadzorem utworzonego w 2017 roku Krajowego Zasobu Nieruchomości. Czynsze za wynajem takich lokali nie będą jednak regulowane przez państwo, jak wstępnie zakładano, ale ustalane przez inwestorów. W ramach części komercyjnej, przyjęto program „Mieszkanie dla rozwoju”. W jego ramach przewidziano budowę mieszkań przez prywatnych inwestorów na gruntach prywatnych. Nadzór nad jego realizacją sprawuje BGK Nieruchomości SA. Dla koordynacji realizacji przyjętych programów, w styczniu 2018 roku, powołano Radę Mieszkalnictwa, jako organ pomocniczy prezesa Rady Ministrów, niezależnie od roli, jaką w tym zakresie pełni Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii. Z kolei w czerwcu 2018 roku, z inicjatywy tej rady powołano Forum Dialogu Mieszkaniowego.

2.1. Niezależnie od uruchamianych programów , w tym również w latach 2014 – 2019, zarówno gminy jak i zakłady pracy zmniejszyły ilość mieszkań przekazanych do użytkowania; gminy zmniejszyły ilość takich mieszkań o ponad 26 % a zakłady pracy o ponad 11%. W latach 2017 – 2019, wśród ogółu 507,6 tyś. mieszkań przekazanych do użytkowania tylko 11 416 ( 2,2 %) lokali było wynikiem budownictwa społecznego, gmin i zakładów pracy. Dlatego też, od początku 2019 roku rząd wprowadził zmodyfikowany program „ mieszkanie na start”, czyli system dopłat do czynszów, z których mogły skorzystać osoby wynajmujące mieszkania, nie tylko wybudowane w ramach programu Mieszkanie Plus , ale również na rynku komercyjnym. Niezależnie od zmniejszenia ilości mieszkań powstałych w ramach budownictwa społecznego, gmin i zakładów pracy, ogólna ilość mieszkań przekazywanych corocznie do użytku wynosiła ponad 190 tys., to jest znacznie więcej niż założono w Narodowy Programie Budownictwo . Należy podkreślić, że wzrost ten uzyskano dzięki rozwojowi budownictwa deweloperów i indywidualnych inwestorów. W tej sytuacji, wzrost ilości mieszkań oddawanych do użytku nie przekładał się na znaczącą poprawę dostępności mieszkań dla osób o dochodach zbyt niskich, by nabyć je lub wynająć na warunkach rynkowych. Jednocześnie o dochodach zbyt wysokich, by móc ubiegać się o najem mieszkania komunalnego. Problem ten dotyka przede wszystkim ludzi młodych, którzy wchodzą na rynek pracy, oraz rodzin wielodzietnych (wg oceny realizacji Narodowego Programu Mieszkaniowego w 2019 roku – str.11 ).

2.2. Wybuch pandemii , oprócz wielu innych konsekwencji , spowodował również istotne zmiany na rynku mieszkaniowym. Zaliczyć do nich należy zmiany lokalizacji mieszkań, z usytuowanych w blokach i centrach miast na zlokalizowane na ich obrzeżach, w pobliżu terenów rekreacyjnych lub nawet w mniejszych miejscowościach. Jednocześnie wprowadzone zdalne nauczanie spowodowało rezygnację tysięcy studentów z wynajmu mieszkań. Tym samym zmniejszyła się opłacalność ich wynajmu. W tym samym okresie nastąpił gwałtowny spadek oprocentowania lokat bankowych. W ich konsekwencji inwestorzy zaczęli szukać bardziej opłacalnych i stabilniejszych form lokat inwestycyjnych. Taką formą okazały się inwestycje w budownictwo mieszkaniowe. W ich konsekwencji nastąpiło zwiększenie ilości wybudowanych i przekazywanych do użytku mieszkań, jednak głównie przeznaczonych na sprzedaż i ewentualnie wynajem po cenach komercyjnych.

Aktualnie, pomimo zwiększenia ilości mieszkań przekazywanych do użytku i przewidywanej realizacji ogólnych założeń Narodowego Programu Budownictwa, co najmniej 10 % osób pracujących nie stać nie tylko na kupno mieszkania, a nawet jego wynajem na rynku komercyjnym. Przyczyną tego stanu jest zarówno niski poziom wynagradzania znacznej części pracujących, jak i relatywnie wysoki koszt zakupu mieszkania lub jego wynajmu. Dlatego też, w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii podjęto opracowanie Pakietu Mieszkaniowego, którego celem jest uruchomienie mechanizmów wspierających realizację Narodowego Programu Mieszkaniowego. Ma on składać się z dwóch części – społecznej i komercyjnej (rynkowej). Część społeczna tego pakietu została przyjęta w formie ustawy z dnia 10 grudnia 2020 roku, „o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa”. Trwają natomiast prace nad drugą częścią pakietu – „komercyjną”. Ma ona zawierać m. in. rozwiązanie umożliwiające uzyskanie ulgi w podatku PIT przez osoby kupujące pierwsze mieszkanie, uregulowanie prawne tzw. kooperatyw mieszkaniowych i funkcjonowanie społecznych agencji najmu. Ma ona również zawierać rozwiązanie, określone jako „lokal za grunt”, umożliwiające gminom uzyskanie, przy sprzedaży terenów budowlanych, mieszkań zasilających ich pule lokali komunalnych lub socjalnych. Generalnie pakiet ten ma wspierać budownictwo społeczne, realizowane przez Towarzystwa Budownictwa Społecznego, gminy i zakłady pracy.
Rozwiązania zawarte w przyjętej już ustawie umożliwiają zwiększenie finansowego wspierania czynszowego budownictwa mieszkaniowego samorządów, towarzystw budownictwa społecznego, spółdzielni mieszkaniowych oraz spółek gminnych. Zwiększają również możliwości dopłat do budowy mieszkań czynszowych w TBS, z 20 % do 35 % kosztów inwestycji oraz do 50% kosztów budowy i remontów mieszkań komunalnych. Stanowią również zapowiedz większego wsparcia ze strony BGK dla samorządów, towarzystw budownictwa społecznego, spółek gminnych i spółdzielni mieszkaniowych w finansowaniu budownictwa mieszkaniowego.

2.3. Bazując na założenia Narodowego Programu Mieszkaniowego i ocenie jego realizacji w latach 2016 – 2020 , należy przyjąć, że dla jego pełnego wykonania w latach 2021 – 2030, należałoby wybudować około 1930 tyś. mieszkań, czyli średniorocznie ponad 190 tyś., w tym około 90 tys. przez gminy, zakłady oraz jako budownictwo społeczne. Oceniając dotychczasowe zaawansowanie jego realizacji można przyjąć, że cel jakim jest budowa, do 2030 roku, 3,5 mln mieszkań, będzie nie tylko zrealizowany ale i znacznie przekroczony. Wybudowanie tej ilości mieszkań, zapewni nie tylko realizację założeń Narodowego Programu Budownictwa odnośnie ogólnej ich ilości, ale również osiągnięcie wskaźnika co najmniej 435 mieszkań na 1000 mieszkańców oraz zmniejszenie statystycznego ich zagęszczenia , z 2,63 osoby w 2018 do poniżej 2,30 osoby w 2030 roku.

Jednak z dotychczasowej oceny jego realizacji wynika, że możliwości realizacji globalnych założeń są wynikiem intensywnego rozwoju tylko prywatnego budownictwa mieszkaniowego – deweloperów i innych inwestorów prywatnych. W omawianym okresie, wybudowali oni 97,7 % mieszkań oddanych do użytku, a lokale te przeznaczane są głównie na sprzedaż lub wynajem po cenach komercyjnych. Natomiast gminy, towarzystwa budownictwa społecznego i zakłady pracy przekazywały corocznie poniżej 5,0 tyś. mieszkań tj. tylko około 2,3 % ogólnej ilości mieszkań oddawanych do użytku. Zakładając optymistycznie, że uruchamiane instrumenty umożliwią zwiększenie ilości mieszkań budowanych przez tych inwestorów o 100% , możliwe będzie wybudowanie, w latach 2021 – 2030, tylko około 100 tys. mieszkań. Tym samym, z części rządowej Narodowego Programu Mieszkaniowego nie zrealizowaną będzie budowa około 900 tys. mieszkań przeznaczonych na wynajem przez ludzi niezamożnych, których ilość jednocześnie może ulec zwiększeniu na skutek występującej recesji gospodarczej.

2.4. Zwiększenie ilości mieszkań budowanych na wynajem przez ludzi niezamożnych mają wspierać rozwiązania określone w ustawie z 10 grudnia 2020 roku „o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa” jak i nowe , które mają być zawarte w drugiej części tego pakietu. Na szczególną uwagę zasługują określone w ustawie formy wspierania budowy mieszkań na wynajem dla osób mało zarabiających. Szczególne znaczenie może mieć możliwość tworzenia podmiotów publicznych i spółek publiczno – prywatnych budujących mieszkania na wynajem przez ludzi niezamożnych, organizowanych niezależnie od już działających towarzystw, a budujących domy zarówno na terenach będących własnością gmin jak i prywatnych.

Na szczególną uwagę zasługuje organizowanie takich podmiotów przez samorządy gmin, dysponujące terenami budowlanymi, a także inne podmioty, zainteresowane budową takich mieszkań. Dlatego też partnerami w tworzeniu takich podmiotów , oprócz samorządów, w praktyce dysonujących niezwykle ograniczonymi możliwościami finansowymi, mogą być głównie inwestorzy prywatni, poszukujący możliwości opłacalnego lokowania wolnych środków finansowych.

2.5. Dla rozwoju rynku z mieszkaniami na wynajem przez ludzi niezamożnych istotne znaczenie ma struktura budowanych mieszkań, w tym szczególnie małych , o powierzchni 30 – 40 mkw. Mieszkania takie cieszą się szczególnym zainteresowanie kupna lub wynajmu przez ludzi młodych. Już znalazło to odzwierciedlenie w zwiększeniu ich udziału w strukturze mieszkań aktualnie realizowanych inwestycji.

Odzwierciedleniem sytuacji finansowej wielu ludzi młodych jest ich zainteresowanie wynajmem poszczególnych izb w mieszkaniach wielopokojowych lub samodzielnych pokoi w budowanych , jeszcze sporadycznie , hotelach lub pensjonatach pracowniczych.

Pomocnym w wynajmie mieszkań przez ludzi młodych, a w tym regulowania przez nich kosztów najmu , szczególnie w pierwszym okresie ich startu życiowego , mogło by być stworzenie możliwość zaciągnięcia kredytu bankowego na ich spłatę i ewentualne pozyskanie dodatku mieszkaniowego. Wielkość takich mieszkań, jak i forma ich najmu mogły być kryteriami warunkujących ich przyznanie. Istotną może być również, stworzona ostatnio możliwość uzyskiwania dopłat do czynszu za wynajem lokalu.

2.6. Dla rynku mieszkaniowego istotne znaczenie ma również funkcjonowanie spółdzielczości mieszkaniowej. Aktualnie ma ono szczególne znaczenie nie jako inwestor , ale jako dysponent i zarządca znacznej części zasobów mieszkaniowych kraju. Po upływie ponad dwóch dekad od rozpoczęcia ograniczania ich działalności, wiele z nich utrzymało się na rynku i zupełnie dobrze funkcjonuje. Wśród nich utrzymało się szereg spółdzielni małych, liczących po kilkudziesięciu członków, którzy mają bezpośredni wpływ na ich funkcjonowanie. Jednak, znaczna ich część, a szczególnie duże spółdzielnie mieszkaniowe , zmieniły swój charakter, ze społecznego na komercyjny. Jednocześnie wiele z nich jest dysponentem, na zasadzie wieczystej dzierżawy, wielu terenów budowlanych. Stwarza to możliwości, przy odpowiednim motywowaniu ze strony właściciel tych gruntów, budowy na tych terenach również domów z mieszkaniami na wynajem a w tym również dla niezamożnych osób pracujących.

2.7. Dla prawidłowego funkcjonowania całego rynku mieszkaniowego, a w tym szczególnie mieszkań na wynajem, istotne znaczenie ma prawidłowe ukształtowanie relacji pomiędzy właścicielami i wynajmującymi, przy jednoczesnej ochronie strony słabszej jakimi w takich relacjach są wynajmujący. Jak nieraz tragicznie układają się takie stosunki dokumentują relacje wielu osób a nawet opisy zawarte w książce Filipa Springera „13 pięter”. Trzeba jednak zdawać sobie również sprawę, że nieprawidłowości w ich kształtowaniu nie leżą tylko po stronie właścicieli, ale na ich stan w bardzo wielu przypadkach istotny wpływ mają również wynajmujący. Nie tylko niszczenie wynajmowanych lokali, nie płacenie czynszu czy uciążliwość dla sąsiadów, ale również częsta bezradność właścicieli w stosunku do najemców nie chcących opuścić wynajmowanych lokali, są przyczyną niechęci wielu z nich do wynajmowania mieszkań. Dlatego też, na prawidłowe kształtowanie tych relacji liczący się wpływ może mieć tworzenie, niezależnie od istniejących agencji prywatnych, również społecznych agencji najmu. Agencje takie mogłyby, pełnić nie tylko funkcje informacyjne o rynku mieszkaniowym i doradcze dla zawierających umowy najmu, ale również oceniającym prawidłowość ich realizacji i ewentualnie być społecznym arbitrem w zaistniałych sporach. Również wpływ na kształtowanie tych relacji może mieć tworzenie organizacji właścicieli lokali na wynajem, a także organizacji najemców mieszkań. Mogłyby one, na wzór istniejących w niektórych państwach, pełnić role informacyjne i doradcze dla każdej ze stron.

3 Dla poprawy warunków bytowych pracujących ludzi niezamożnych istotne znaczenie ma nie tylko tworzenie możliwości wynajmu lub kupna mieszkania, ale również i pozyskanie zatrudnienia z godziwym wynagrodzeniem, odpowiednim do posiadanych kwalifikacji oraz wykonywanej pracy.

3.1. W gospodarce narodowej zatrudnionych jest ponad 16,4 mln osób, z tego 61 % ( około 9,9 mln osób) w przedsiębiorstwach różnej wielkości i branż, a pozostałe osoby w innych sferach działalności państwa. Wśród ogólnej ilości firm sektora przedsiębiorstw, ponad 96 % stanowią mikro przedsiębiorstwa zatrudniające do 9 pracowników a małe i średnie stanowią łącznie tylko 3,3% ogólnej ich ilości. Natomiast przedsiębiorstwa duże, zatrudniające co najmniej 250 pracowników lub więcej, stanowią tylko około 0.2 % ogólnej ich ilości . W skali całego kraju, pod względem ilości , dominują więc mikro firmy, które tworzyły ( wg . „Raport o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce ‘ 2020 PARP) 40 % miejsc pracy w sektorze przedsiębiorstw. Firmy małe i średnie łącznie tworzyły ponad 28 % miejsc pracy a firmy największe ponad 31 %. Łącznie wszystkie firmy sektora przedsiębiorstw wytworzyły (w 2018 roku) 73,5% PKB , w tym mikro firmy 30,2 %, małe 8,5%, średnie 11,1% a duże 23,8%. Udział poszczególnych grup firm w kształtowaniu rynku pracy i tworzeniu PKB jest konsekwencja zarówno skali, jak i efektywności ich działania. Stąd wysoki udział mini firm w tworzeni PKB jest konsekwencją głównie ich ilości, a wysokość płac zatrudnionych w nich pracowników relatywnie niską efektywnością ich działania.

3.2. W latach 2015 – 2020 w sektorze przedsiębiorstw średnia płaca brutto systematyczne wzrastała. W okresie tym zwiększyła się prawie o 40 %. Była jednak znacznie zróżnicowana między pracownikami przedsiębiorstw różnej wielkości, gdyż na koniec tego okresu średnia płaca brutto pracowników zatrudnionych w mini przedsiębiorstwach wyniosła 3094 zł, w małych przedsiębiorstwach 4284 zł. a w średnich 5024 zł.

Wysokość płac pracowników niezamożnych, z mini firm, jak i z innych sfer działalności państwa, jest jednym z podstawowych czynników kształtujących możliwość zaspokojenia ich potrzeb mieszkaniowych. Dlatego też, wzrost wynagrodzeń tej grupy pracowników, zatrudnionych w sferze przedsiębiorstw, jak i innych obszarach funkcjonowania państwa, może mieć istotny wpływ, nie tylko na modyfikacje ich potrzeb mieszkaniowych, ale również charakter lokalnych rynków pracy. Z tego względu, nie tylko wspieranie istnienia takich firm , ale równie ich rozwój i zwiększanie efektywności działania, powinno być przedmiotem oddziaływania zarówno władz państwa, jak i poszczególnych samorządów terytorialnych.

3.3. Z uwagi na rolę mini i małych firm w kształtowaniu warunków bytowych znacznej części społeczeństwa, istotne znaczenie mają działania umożliwiające ich funkcjonowanie, jak i poprawę jego efektywności.
Dla poprawy istniejącej sytuacji koniecznym jest dalsze modyfikowanie istniejących ograniczeń w celu zmniejszania ich negatywnych skutków. Dotyczy to zarówno działalności gospodarczej, jak i kulturalnej czy oświatowej. Obszarem, który szczególnie wymaga konkretnych i efektywnych działań rządu jest pomoc finansowa dla przedsiębiorstw, a w tym szczególnie dla mini i małych firm, najbardziej odczuwających skutki pandemii i wprowadzonych ograniczeń. Istotnym jest, aby pomoc ta była nie tylko efektywna, tzn. w wysokości stwarzającej możliwość utrzymanie firmy i zatrudnienia pracowników, lecz także udzielana szybko.

Dla ograniczania negatywnych skutków epidemii istotne znaczenie ma ponadto znajomość przez właścicieli firm taktyki działania rządu dla jej wygaszenia. Wiele z dotychczas podejmowanych decyzji z „zaskoczenia”, bez odpowiedniego wyprzedzenia czasowego i często bez odpowiednich podstaw prawnych, powodują szereg szkód , w tym szczególnie dla małych firm. Nieznajomość przez środowisko biznesowe takiej taktyki (bądź jej brak) najczęściej uniemożliwia przedsiębiorcom dostosowywanie się do poszczególnych rozwiązań, a tym samym ograniczać ponoszone straty. Jednocześnie taka praktyka działania rządu jest przyczyną braku zaufania ludzi do ich decyzji i bardzo często negatywnych ich ocen.

3.4. Dla ograniczenia skutków panującej epidemii i umożliwienia rozwoju społecznego i gospodarczego wielu obszarów funkcjonowania państwa , koniecznym jest szybkie, często natychmiastowe podjęcie szeregu działań. „Jaskółką” takiego podejścia jest aktualnie opracowywany pakiet ustaw związanych z realizacją Narodowego Programu Budownictwa. Jednak, jak wykazała dotychczasowa ocena, dla jego pełnej realizacji koniecznym jest stworzenie warunków do zwiększenia zdolności finansowej potencjalnych mieszkańców budowanych mieszkań. Można to osiągnąć głównie w wyniku poprawy efektywności działania przedsiębiorstw (w tym szczególnie mini i małych), ich rozwój oraz zwiększenie nakładów budżetu państwa szczególnie na sfery; służby zdrowia i oświaty oraz wzrost wynagrodzeń zatrudnionych w nich pracowników.

3.5. Struktura wielkości firm sektora MSP w Polsce różni się od istniejącej w Unii Europejskiej. W Polsce jest, procentowo biorąc, więcej mini firm niż w Unii Europejskie i mniej firm małych. Jednocześnie w Unii do mini firm kwalifikuje się podmioty zatrudniające do 20 pracowników, a w Polsce do 9. Wśród polskich mini firm dominują prowadzące działalność handlową, a najmniej jest funkcjonujących w sferze przemysłu. Wśród nich dominują jednoosobowe firmy osób fizycznych. Oba te czynniki mają wpływ na ich innowacyjność i efektywność działania. Dlatego też, w szczególności dla zwiększenia efektywności działania, zarówno mini, jak i małych firm, należy dążyć do zwiększenia: :

– innowacyjności ich działania, a w tym szczególnie firm produkcyjnych i usługowych.
– skali działania wielu mikro firm i jednocześnie i wzrostu ilości małych , a nawet średnich firm.

3.6. Wśród ogółu małych i średnich przedsiębiorstw (w 2018 roku) zbyt mały był udział firm innowacyjnych. Było tylko 18,5 % innowacyjnych firm przemysłowych i tylko 10,4% usługowych tylko 10,4 %. Wśród firm przemysłowych ponad 15 % realizowało głównie innowacje procesowe a 12 % produktowe. Natomiast wśród firm usługowych ponad 8 % realizowało innowacje procesowe a niewiele ponad 5 % produktowe. Cechą charakterystyczną działań innowacyjnych w obu tych grupach firm jest najczęściej ich zewnętrzne pochodzenie i w niewielkim zakresie rozwijanie innowacji opracowanych przez zatrudnionych pracowników. Natomiast pozytywnym zjawiskiem, szczególnie wśród małych firm, jest ich współpraca z dużymi przedsiębiorstwami. Jednocześnie trudnym i ważnym do oceny jest poziom działań innowacyjnych w przemysłowych mini firmach. Z uwagi jednak na ich znaczenie w gospodarce, podniesienie tego poziomu wymaga zarówno badań, jak i określonych działań, w tym . szkoleń zatrudnionych w nich pracowników oraz doradztwa branżowego i specjalistycznych rozwiązań technicznych i organizacyjnych.

3.7. Wśród ogólnej ilości przedsiębiorstw firmy duże, zatrudniające 250 i więcej pracowników, stanowią tylko 0,2 % . Mają jednak istotne znaczenie dla gospodarki, gdyż tworzą prawie 24 % PKB i zatrudniają prawie 32 % osób pracujących w sferze przedsiębiorstw. Jednocześnie wiele z tych przedsiębiorstw współpracuje z małymi i średnimi firmami, które często są ich kooperantami i dostawcami wielu typowych elementów.
W grupie przedsiębiorstw przemysłowych najbardziej innowacyjnymi są firmy duże. Wśród nich dominują przedsiębiorstwa zatrudniające do 500 pracowników. Stanowią one ponad 65% grupy największych przedsiębiorstw w Polsce. Jednocześnie w grupie 457 przedsiębiorstw największych , w której jest m.in. m. in. Polski Koncern Naftowy ORLEN SA, Jeromin Martins Polaka ( Biedronka), Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A., PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., Lotos Polska sp. z o. o., 261 stanowi własność kapitału zagranicznego, a 157 własność kapitału polskiego z udziałem kapitału zagranicznego. Wyłączą własność kapitału polskiego, Skarbu Państwa, prywatnego oraz samorządów terytorialnych, stanowi tylko 49 przedsiębiorstw. Struktura własności tych firm, ma nieraz wpływ na dobór kooperantów czy dostawców części lub zespołów do produkcji.

Istotną cechą działalności wielu z tych firm jest ich innowacyjność. Z pośród nich (w 2018 roku) innowacyjny charakter działalności miało ponad 59% firm przemysłowych i ponad 42 % usługowych. Skala tej działalności i jej efektywność jest największa w grupie przedsiębiorstw przemysłowych. Ma ona istotny wpływ na ich udział w kształtowaniu budżetu państwa i wielu samorządów terytorialnych, rynku pracy i skalę zamożności zatrudnionych w nich pracowników. Jednocześnie innowacyjność wielu z nich oddziałuje na charakter działalności współpracujących z nimi firm.

3.8. Dla zwiększenia innowacyjnego działania wielu firm, a w tym również mini i małych, istotne znaczenie ma rozwój różnorakich form szkolenia i doradztwa , szczególnie branżowego., zarówno kadry kierowniczej, jak i określonych specjalistów. Jedną z przyczyn tego stanu jest to, że większość kadry kierowniczej takich firm ma wykształcenie tylko techniczne i w jego konsekwencji swoją uwagę koncentruje się na innowacjach technicznych i procesowych, z pominięciem innych ich form, często bezinwestycyjnych. Z Raportu PARP o stanie sektora MSP w Polsce i UE 2020 (str.8) wynika, że jedną z przyczyn tego stanu jest niedocenianie innych metod innowacyjnego działania i często nie docenianie możliwości wewnętrznego ich opracowywania. O potrzebie rozwoju działalności edukacyjnej i doradczej w tym zakresie, świadczy zainteresowanie szkoleniami organizowanymi przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Jednak, niezależnie od jej działalności istniej potrzeba organizowania szkoleń i innych form edukacji oraz wymiany doświadczeń z zakresu umiejętności zarządzania, jak i działalności innowacyjnej. Szczególne znaczenie ma organizowanie takich szkoleń w poszczególnych obszarach działalności gospodarczej sektora MSP. Dlatego też, zasadnym jest, aby ramach prac nad Krajowym Programem Odbudowy i równolegle do formułowania drugiej części Narodowego Programu Budownictwa opracowanie programu rozwoju przedsiębiorczości. Jego celem powinno być określenie przedsięwzięć mających na celu zarówno zwiększenie efektywności działania firm, szczególnie w zmieniających się warunkach ich funkcjonowania, jak i umożliwiających wzrost wynagrodzeń zatrudnionych w nich pracowników. Dlatego też, dla jego uzyskania koniecznym jest podjęcie szeregu działań, w tym szczególnie ;

– wspierających wzrost innowacyjności firm,
– sprzyjających wzrostowi skali działalności, a tym samym zwiększenie udziału małych i średnich firm w całym sektorze przedsiębiorstw,
– tworzących klimat społecznego uznania dla osób i instytucji (a może i organizacji pozarządowych?) szczególnie przyczyniających się do rozwoju polskiej gospodarki oraz jej innowacyjnej działalności.

Wszystkie te działania powinny być inicjowane i wspierane , zarówno przez władze państwa, jak i samorządy terytorialne. Ich realizacji powinna przyświecać świadomość, że bez zintegrowanego programu i skoordynowanych działań na rzecz rozwoju budownictwa mieszkaniowego, jak i jednoczesnego zwiększania efektywności działania przedsiębiorstw, oraz wzrostu dochodów pracowników, nie da się skutecznie rozwiązywać tych problemów.