Na Gadzinowskiego!

Cieszy mnie udział zasłużonych rzeczywistych działaczy lewicy przez lata prowadzących aktywność polityczną w formach najbliższych lewicowej inteligencji, a więc naukowych, publicystycznych czy artystycznych.

Według mnie na szczególne poparcie zasługuje przedstawiciel tej właśnie grupy lewicowej inteligencji. Jest nim startujący z ostatniego miejsca na warszawskiej liście lewicy redaktor naczelny Trybuny Piotr Gadzinowski. Dzięki niemu gazeta przetrwała najgorszy okres i cały czas zmienia się dostosowując do wyzwań współczesności. Redaktora Gadzinowskiego cenię również za świecka publicystykę w Faktach i Mitach, która jest istotnym wkładem w przeciwstawienie się procesowi klerykalizacji kraju. Czas by swoją aktywnością wspomagał prawość i świeckość. Głosujmy na Gadzinowskiego lista nr 3, poz. ostatnia!

Mirosław Woronecki

Głosy na Gadzinowskiego

W najbliższych wyborach do Sejmu w dniu 13 października oddam swój głos na Piotra Gadzinowskiego, redaktora naczelnego Trybuny.

To dobry, doświadczony parlamentarzysta, autentyczny przedstawiciel lewicy społecznej, człowiek rozumiejący miejsce i znaczenie oraz wartość pracy oraz rolę ludzi pracy w naszej cywilizacji.
Moi współtowarzysze z Polskiej Partii Socjalistycznej z uznaniem przyjmują działalność publicystyczną i redaktorską Piotra w Trybunie. Gazeta wyraża nasze oczekiwania programowe, wspiera budowę państwa, jako obywatelskiego porozumienia wszystkich Polaków, w którym respektowane są, realizowane od lat przez polskich socjalistów, zasady sprawiedliwości społecznej.
Zachęcam wszystkich Warszawiaków do poparcia Piotra Gadzinowskiego na listach wyborczych SLD.

Bogusław Górski
Honorowy Przewodniczący
Polskiej Partii Socjalistycznej

********************************************************************************************************************************

Parlament to miejsce gdzie krzyżują się różne prądy. Interes grupowy, czy wręcz klikowy, mówi często językiem bezinteresowności. Pretenduje do reprezentowania interesu społecznego.

Aby odróżnić zakamuflowany partykularyzm od rzeczywistego interesu społecznego potrzebna jest wiedza, wnikliwość i doświadczenie. Piotr Gadzinowski posiada te trzy cechy. Ten wytrawny dziennikarz z doświadczeniem parlamentarnym jest znakomicie przygotowany do spełniania obowiązków posła na Sejm RP. Zna doskonale krajową scenę polityczną. Ma doświadczenie międzynarodowe na które składają się wizyty w wielu krajach oraz kontakty zawierane w ramach prac grup międzyparlamentarnych.
W ciągu wielu lat Gadzinowski stopniowo stawał się znanym dziennikarzem posiadającym stałych czytelników. Wielu spośród nich to ludzie oczytani i wykształceni będący w swoich środowiskach-mówiąc językiem książkowym- liderami opinii. To oni stwarzają społeczny efekt mnożnikowy oznaczający większy wpływ na czytelników, aniżeli ma to miejsce w przypadku innych ludzi piszących.
Piotra Gadzinowskiego mało znam osobiście. Ale przez wiele lat czytałem jego artykuły i komentarze publikowane w czasopismach lewicowych. Wiem, co jest dla niego ważne, co jest mu bliskie a co jest mu obmierzłe . Stąd moje przeświadczenie, że znam go dobrze. Dlatego będę na niego głosować.

Andrzej Wilk

„Kuźnica” za Lewicą

Stanowisko Rady Stowarzyszenia „Kuźnica”
w sprawie wyborów parlamentarnych 13 października 2019 r.

Stowarzyszenie „Kuźnica” wyraża poparcie dla wspólnego komitetu wyborczego Lewicy, jednoczącego Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosnę, Partię Razem i szereg innych lewicowych organizacji społeczno-politycznych.
Wobec pogłębiającego się kryzysu systemu państwowej służby zdrowia oraz napięć społecznych, których szczególnie widocznym przejawem był tegoroczny wiosenny strajk nauczycieli w całej Polsce, niezbędne jest podjęcie działań na rzecz poprawy stanu usług publicznych – tak ich jakości, jak finansowania. W obliczu postępującej izolacji Polski wewnątrz Unii Europejskiej, konieczny jest powrót na drogę prowadzącą ku silnej integracji europejskiej i współpracy wewnątrz Wspólnoty. W odpowiedzi na rosnące przyzwolenie dla klimatu nienawiści – zwłaszcza w stosunku do osób LGBT –, które rządząca większość wyklucza z polskiej wspólnoty, ważne jest, aby jednoznacznie potępić wszelkie przejawy agresji i motywowanego nienawiścią łamania prawa. Wszystkie te kwestie znalazły się w programie wyborczym Lewicy.
Sprzeciwiamy się łamaniu zasad praworządności oraz naruszaniu zasad przyzwoitości przez aktualnie rządzących w Polsce oraz wyrażamy zaniepokojenie ostatnimi doniesieniami na temat planów ograniczenia dostępu do zawodu dziennikarza.
Już w lipcu b.r. Rada Stowarzyszenia przekazała do władz SLD, Wiosny i Razem swoją rekomendację dla prezesa „Kuźnicy” dr. Pawła Sękowskiego jako kandydata do Senatu w Krakowie oraz rekomendację dla wiceprezesa „Kuźnicy”, byłego wiceministra kultury Rafała Skąpskiego jako kandydata do Senatu w Nowym Sączu. Rekomendacja dla Pawła Sękowskiego uzyskała poparcie wszystkich trzech partii wchodzących w skład „Komitetu Wyborczego SLD” na szczeblu lokalnym (Krakowa/Małopolski), co Rada „Kuźnicy” traktuje jako wyraz uznania dla konsekwentnych działań Stowarzyszenia na rzecz porozumienia całej polskiej lewicy. Rafał Skąpski otrzymał poparcie małopolskiej oraz powiatowej nowosądeckiej organizacji SLD. Jednakże tzw. pakt senacki, skupiający całą opozycję demokratyczną, rekomendacji tych nie podjął.
Stowarzyszenie „Kuźnica” wyraża swoje poparcie dla Kuźniczan – liderów list, którzy kandydują do Sejmu RP: dr. hab. Macieja Gduli, lidera listy Lewicy (KW SLD) w okręgu nr 13 oraz Ryszarda Śmiałka, lidera listy KW SLD w okręgu nr 12. Rada „Kuźnicy” udziela również rekomendacji Kuźniczanom kandydującym w okręgu nr 13 z listy Lewicy: Monice Szymańskiej, Mateuszowi Burzawie, Adamowi Jaśkowowi i dr. Marcinowi Galentowi.
Wzywamy do udziału w wyborach i głosowania na listę nr 3 – Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Rada „Kuźnicy”
Kraków, 18 września 2019 r.

Pastusiak za Gadzinowskim

Wiele osób pyta mnie na kogo zagłosuję w wyborach do Sejmu w moim okręgu. Odpowiadam zdecydowanie: na Piotra Gadzinowskiego.

Znam go od wielu lat i jestem pełen uznania dla jego stabilnych lewicowych poglądów i przywiązania do lewicowych wartości. Piotr Gadzinowski dał wyraz swym poglądom zarówno w licznych artykułach jak i swoich książkach.
Polska polityka potrzebuje parlamentarzysty, który daje liczne dowody znajomości zarówno spraw krajowych jak i międzynarodowych. Polskiemu parlamentowi potrzebny jest poseł z takim doświadczeniem krajowym jak i obyciem międzynarodowym.
Piotr Gadzinowski dał wielokrotnie dowody swej wrażliwości na problemy trapiące społeczeństwo polskie. W jego osobie będziemy mieli posła aktywnie zaangażowanego w rozwiązywanie problemów trapiących dziś miliony Polaków.
Na liście wyborczej Lewicy jest on na ostatnim miejscu, ale jeżeli zostanie wybrany posłem będzie niewątpliwie w czołówce najaktywniejszych posłów.

Zagłosuję na Piotra Gadzinowskiego.

Prof. dr hab. Longin Pastusiak

Popieram Gadzinowskiego

Do wyborów już krócej niż dłużej, znajomi wokół zastanawiają się, na kogo oddać głos.

Ja nie muszę: w tych wyborach poprę Piotra Gadzinowskiego. Dlaczego…? Ponieważ go znam. Pamiętam moment, kiedy pojawił się wśród nas jako przedstawiciel ruchu NIE, dołączył w Sejmie do tych, którzy ostro, ale dowcipnie polemizowali z obskuranckimi pomysłami prawicy, wyłączającej z codziennego użytku coraz większe przestrzenie osobistej wolności „osoby ludzkiej”. Jednakże w szczególności jestem mu wdzięczna za to, że w momencie trudnym dla „Trybuny” postanowił, wraz ze skromnym zespołem, zadbać o to, aby nasza gazeta nadal wychodziła. Pod jego kierownictwem linia redakcyjna Trybuny pozwala przedstawiać lewicowy punkt widzenia zarówno w odniesieniu do historii Polski Ludowej, jak i tworzy forum wymiany poglądów na tematy bieżące. Dzięki niej- my, ludzie lewicy- porozumiewamy się ze sobą. Piotr Gadzinowski – jak zwykle- upatrzył sobie ostatnie miejsce na liście, łatwo więc go znaleźć! Zachęcam do głosowania na kandydaturę Piotra Gadzinowskiego!

Popierają!

Koleżanki i Koledzy,

Uprzejmie informuję, że kandydat na Posła z Listy Komitetu Wyborczego SLD .w Mieście Stołecznym Warszawa, poz. 40 – Redaktor Naczelny Dziennika TRYBUNA Pan Piotr Gadzinowski, zwrócił się do prof. Pawła Bożyka z prośbą o udzielenie poparcia w nadchodzących wyborach parlamentarnych.
Oto krótka informacja o kandydacie na Posła RP:
„Piotr Gadzinowski poseł na Sejm RP w latach 1997- 2000 z listy SLD. W Sejmie wielokrotnie występował w obronie dorobku Polski Ludowej i blokował szkalujące nas sejmowe uchwały.
W czasie swej pracy w Sejmie został trzykrotnie uznany za najbardziej pracowitego posła z okręgu warszawskiego przez stołeczne media. W Sejmie wpierał budowę warszawskiego metra. Przeforsował dwukrotnie dotacje dla metra z budżetu państwa.
Współtworzył ustawę o reformie polskiej kinematografii blokując projekty jej prywatyzacji.
Redaktor i publicysta w „itd.”, „Trybunie”, „Nie”, „Sztandarze Młodych”, „Przeglądzie”, „Dziś”, „Lewica24”, „Faktach i Mitach”.
Obecnie redaktor naczelny dziennika „Trybuna” – jedynej lewicowej gazety. „Trybuna” jest też jedyną ogólnopolską gazetą, która odkłamuje prawicową historię. „
Wspólnie uznaliśmy, że należy udzielić jak najdalej idącego wsparcia, zważywszy że dorobek oraz kierowany przez Pana Piotra Gadzinowskiego dziennik TRYBUNA jest, oprócz Tygodnika PRZEGLĄD jedynym lewicowym dziennikiem o zasięgu krajowym.
Stąd też, uprzejmie prosimy członków i sympatyków Ruchu Odrodzenia Gospodarczego z Miasta Stołecznego Warszawa o propagowanie kandydatury Pana Piotra Gadzinowskiego, a w dniu wyborów – 13 października 2019 roku – o oddanie głosu na poz. 40 Listy Komitetu Wyborczego SLD.

Z lewicowym pozdrowieniem

Prof. Paweł Bożyk
Zbigniew Sowa

Poeta versus Premierka

„No właśnie. Pani Szydło jest ideałem człowieczeństwa dla pół miliona osób. Nie zna języków, okropnie się ubiera, mówi głosem przedszkolanki w depresji, najwyraźniej nie uprawia sportu i nie czyta rozpraw Carla Schmitta, jak jej tajemniczy szef – ale podoba się. Myślę, że tylko Gombrowicz mógłby nam to wytłumaczyć”.
Zagajewski to jest prawdziwy symbol neoliberalnego raka, który od dekad trawi Polskę.
Jego zdziwienie tym, że społeczeństwu podoba się ktoś, kto jest ubrany zwyczajnie, nie tryska szczęściem (czemu miałby?), nie czyta tekstów naukowych i nie mówi pięcioma językami wskazuje, że wbrew swojej dumie Pan Poeta w rozpoznaniu świata znajduje się wiele kilometrów poniżej Pani Premier.
Swoją drogą to musi być bardzo bolesna pobudka, że zwracając się do zasobnych salonów zwracasz się tylko do kilku procent społeczeństwa… Jeszcze boleśniejsze musi być to uczucie, że oto ten wredny lud woli minimalny socjal zamiast cieszyć się z samej władzy lepszych od siebie i wiecznego braku środków na transfery socjalne.
Jak to jest w ogóle możliwe? No jak???
Ja wiem kto nam to wytłumaczy… Marks. Ale ups, on jest dla liberałów tym najgorszym złym. Także lepszy już nawet Kaczyński z tą całą głupią Szydło.
Będzie można narzekać na innych, że są głupsi, a reszta jakoś sama się załatwi. Z czasem te same elity będą nawet bardziej zadowolone, że za drobne mają spokój.
W końcu bogaty da sobie radę zawsze.

Fatalny rok Morawieckiego

Minął rok rządów Mateusza Morawieckiego, jednego z najgorszych premierów po 1989 roku. Jeżeli ktokolwiek miał przekonanie o socjalnej twarzy Prawa i Sprawiedliwości czy przypisywał obecnej władzy propracownicze cele, to ostatni rok powinien pozbawić go złudzeń.

 

PiS od wielu miesięcy nie wprowadził żadnego sensownego rozwiązania w polityce rodzinnej czy polityce rynku pracy. Wciąż mamy zachwycać się programem Rodzina 500+, chociaż liczba jego odbiorców lawinowo maleje. Między czasie wyszło natomiast na jaw, że program Mieszkanie+ od samego początku był propagandowym kłamstwem, gdyż w jego ramach miało powstać ponad 100 tys. mieszkań, a powstało mniej niż 500. Poza tym nie dość, że mieszkania objęte programem są drogie i często niefunkcjonalne, to na dodatek ich ceny zazwyczaj wcale nie są niższe od rynkowych. Mało kto pamięta też o programie darmowych leków dla seniorów. Już nawet rząd przestał się nim chwalić, bo skala wsparcia jest mikroskopijna. Kolejna lata nie ma waloryzacji płac w budżetówce, a rząd podnosi pensje tylko pracownikom wskazanym przez kierowników jednostek budżetowych, co w praktyce często oznacza wsparcie dla ludzi posłusznych władzy.
Płaca minimalna wciąż rośnie wolno, a w przyszłym roku wręcz zmniejszy się jej proporcja do średniej. Nie ma żadnych rozwiązań mających na celu ograniczenie umów niestandardowych, a wręcz rząd wprowadził ustawę o pracy sezonowej, która pozwala płacić pracownikom stawki poniżej ustawowego minimum. Polityka senioralna wciąż praktycznie nie istnieje, a rząd wprowadził zarządzane przez prywatne fundusze Pracownicze Plany Kapitałowe, które oznaczają radykalne wsparcie państwa dla komercyjnego filaru systemu emerytalnego.Na tak liberalne gospodarczo rozwiązanie nie zdecydowała się nawet Platforma Obywatelska.
Rząd wprowadza natomiast różne rozwiązania korzystne dla drobnego biznesu, w którym płace są najniższe, a warunki pracy najgorsze. Mamy więc zakaz handlu w niedzielę, który ma uderzyć głównie w duże sieci handlowe, obniżkę podatku CIT dla małych firm czy zwolnienia od płacenia składek dla najmniejszych przedsiębiorstw. Premier postanowił też, aby cała Polska stała się specjalną strefą ekonomiczną, choć wiele badań dowodzi, że SSE źle wpływają na warunki pracy i poziom wpływów podatkowych. Nie ma też dobrej zmiany w spółkach skarbu państwa i instytucjach publicznych. Ma tam miejsce gigantyczna skala kolesiostwa, a warunki pracy wcale nie uległy poprawie. Świetnym przykładem jest tutaj sytuacja w transporcie lotniczym, gdzie PiS-owskie zarządy Polskich Linii Lotniczych LOT i Państwowych Portów Lotniczych prowadzą skrajnie antypracowniczą politykę, a jednym z ich głównych celów jest osłabienie związków zawodowych.
Rządy Morawieckiego to nieudolny, nacjonalistyczny zamordyzm, którego głównym wyznacznikiem jest błyskawiczne zawłaszczanie kolejnych instytucji przez ludzi posłusznych władzy oraz zaściankowa i pełna kompleksów wizja Polski jako mesjasza narodów. Stąd coraz bardziej żenujące wykreślanie mrocznych kart z historii kraju, grożenie procesami wobec krytycznych badaczy, niszczenie postępowej kultury i sztuki czy zastraszanie antyrządowych dziennikarzy. PiS przestaje też nawet ukrywać, że celem zawłaszczenia wymiaru sprawiedliwości było prześladowanie opozycji i parasol ochronny nad swoimi ludźmi.
Innym elementem rozpoznawczym ekipy Morawieckiego jest porażająca wręcz ignorancja. Głupoty wygadywane przez przedstawicieli polskich władz na szczycie klimatycznym odbierają Polsce wiarygodność i ośmieszają na arenie międzynarodowej. Ale też nie jest to jedynie niechlubny wyjątek, a jedynie część irracjonalnej polityki międzynarodowej, która skłóca Polskę ze wszystkimi sąsiadami i zniechęca do prowadzenia z nami jakichkolwiek rozmów.
Jedyne sensowne działania rządu w ciągu ostatniego roku polegały na wycofywaniu się z wcześniejszych, kompromitujących działań. Tak było ze zmianą autorytarnej ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej i z niekonstytucyjnego skoku na Sąd Najwyższy. Ale odejście od dwóch, fatalnych ustaw to za mało, aby rządowi przyznać choćby ocenę mierną. To był fatalny rok dla kraju i najlepiej by się stało, gdyby Mateusz Morawiecki jak najszybciej zniknął z polskiej polityki wraz z całą swoją nieudolną ekipą.

Wyobraźmy sobie…

Wyobraźmy sobie taką sytuację: powstaje szeroka Koalicja Obywatelska od lewa do prawa – od PSL-u, przez PO, nieistniejącą już [edit: jako samodzielny byt] Nowoczesną, nieistniejący jeszcze Ruch Biedronia, Partię Razem, Zielonych i SLD. Wygrywa wybory. Uff, „pokonaliśmy PiS”. Schetyna zostaje premierem.
I co dalej? Teraz jest ten moment, zapowiadany zresztą przez wielu zwolenników Frontu Jedności Narodu, w którym następuje „a potem się kłóćcie do woli”. No to tak:
– na pierwsze 100 dni rządu Razem i SLD oczekują od rządu progresywnych podatków i wyższej stawki godzinowej
– Fasadowa Nowoczesna żąda obniżki podatków i zajęcia się losem ciemiężonych przedsiębiorców (przywrócenia elastycznych form zatrudnienia)
– SLD, Razem i Zieloni domagają się natychmiastowej liberalizacji aborcji i wypowiedzenia konkordatu
– PSL chce utrzymania konkordatu i zachowania status quo w sprawie aborcji
– Nowoczesna z Biedroniem chcą, by kobieta musiała konsultować swoją decyzję dotyczącą ciąży z jakąś komisją
– Platforma chce obniżenia podatków, podwyższenia wieku emerytalnego i niezajmowania się sprawami które „dzielą Polaków”. Premier Schetyna wygłasza mocne orędzie, w którym mówi, że właśnie wreszcie udało się naród scalić i pogodzić, i apeluje do Polek i Polaków, by nie zajmowali się tematami ideologicznymi. „Teraz jest czas odbudowy państwa po PiS-ie, musimy się zająć przywróceniem demokracji i niezależnego sądownictwa, o sprawy takie, jak aborcja, spierać się będziemy mogli później, teraz trzeba odbić z pisowskich rąk kluczowe instytucje demokratyczne: TK i SN. Musimy napisać specustawy, które to wszystko odkręcą”.
– Schetyna pisze specustawy, Duda, który jest prezydentem jeszcze przez rok, ich nie podpisuje. Ponieważ do Sejmu dostały się tylko dwa bloki: PiS i Anty-PiS, nie ma jak odrzucić prezydenckiego weta, bo d’Hondt spowodował, że opozycyjny klub PiS to 48% składu Sejmu. Duda nie podpisuje generalnie ŻADNEJ ustawy. Te mniej ważne kieruje od razu do wciąż obsadzonego nominatami PiS-u TK. TK je uwala (nie będzie przecież kręcił sobie sznura na własną szyję).
– Jest grudzień 2019 roku, trzeba uchwalić budżet. Jeśli nie uda się go przegłosować w Sejmie, to za 4 miesiące oznacza to koniec rządu Anty-PiSu i przedterminowe wybory, bo prezydent zarządzi skrócenie kadencji. No więc lewica chce w budżecie zwiększenia pomocy socjalnej dla emerytów i rencistów i obniżenia wydatków na zbrojenia, zamiast tego chce te pieniądze przekazać na oświatę. Nie zgadza się PO i N. W nocy 16 grudnia przychodzi do tzw. „Pieczary” Grzegorza Schetyny Kamila Gasiuk-Pihowicz i komunikuje mu, że albo ona zostaje premierem, albo ma w dupie budżet i ona i inni dysydenci z Nowoczesnej nie zagłosują za uchwaleniem budżetu. Schetyna każe jej wyp***, ale ona i jej frakcja nie przychodzą na głosowanie w sprawie budżetu. By się ratować, Schetyna zamyka wszystkie wyjścia z Sejmu, ale i tak nie ma wystarczającej liczby posłów, bo niektórzy skorzystali z metody opracowanej przy okazji głosowania nad projektem Ratujmy Kobiety i zacięli się w kiblu. Rządowi nie udaje się uchwalić budżetu. Prezydent Duda ogłasza skrócenie kadencji Sejmu i muszą się odbyć nowe wybory.