Głos prawicy

Cwany gapa

„Do Rzeczy” cieszy się z faktu grillowania Donalda Tuska przez Pawła Kukiza:
Lider Kukiz’15 był dziś gościem Marka Kacprzaka w programie „Tłit” Wirtualnej Polski. Jednym z tematów rozmowy był ewentualny powrót byłego premiera Donalda Tuska do polityki krajowej i jego wczorajszy wywiad dla TVN24. Paweł Kukiz nie szczędził szefowi Rady Europejskiej słów krytyki.
– Moja mama warszawianka powiedziałaby w tym takim mokotowskim slangu – że Tusk, to taki cwany gapa – zaczął polityk. – Najpierw dopuścił, by Platforma się zdemoralizowała, doszło do rozmów u Sowy, gdzie widać było ewidentnie totalną demoralizacją, a kiedy pojawiło się zagrożenie konsekwencji karnych, prawnych w związku z tymi rozmowami, ewakuował się do Brukseli – tłumaczył. Paweł Kukiz podkreślił, że cokolwiek by o Grzegorzu Schetynie nie mówić, włożył mnóstwo pracy, by uratować strzępy jakie zostały z Platformy Obywatelskiej po jego „wybitnych” rządach. – Nagle Tusk widzi, że poukładane, więc teraz będzie wracał – dodał.
– Jestem przekonany, że Schetyna darzy – powiem to bardzo delikatnie – jeszcze mniejszą sympatią Tuska niż ja. Wątpię, żeby Schetyna był takim frajerem, żeby pozwolił Tuskowi ukraść to, nad czym pracował. (…) Tusk postępuje nieetycznie i niemoralnie, bo oni nie grają o Polskę, oni grają o kasę – wskazał Kukiz.

Milczący Jarek

Stanisław Janecki na łamach „Sieci” wychwala prezesa:
Jarosław Kaczyński nie reaguje na wezwania rozdygotanych, pobudzonych, podnieconych i rozsynchronizowanych i to jest najlepsza możliwa taktyka. Wywołuje bowiem jeszcze większe rozdygotanie, pobudzenie, podniecenie i rozsynchronizowanie. Szczególnie widoczne jest to u Jarosława Kurskiego. Wizualnie i dźwiękowo to bardzo zabawny spektakl, choć czasem można się zatroskać, czy aby pierwszy wiceMichnik nie zrobi sobie krzywdy, bowiem wiele już razy wyglądał jak ktoś na granicy implozji. O ile prezes PiS zachowuje podczas ostatnich awantur stoicki spokój, o tyle niektórzy politycy PiS niepotrzebnie dają satysfakcję rozdygotanym i rozsynchronizowanym. A przecież nic ich bardziej nie rozstraja niż obojętność, ignorowanie, a wręcz demonstracyjne znudzenie ich produkcjami. Wtedy wręcz wpadają w szał. I jest to oczywiście bardzo widowiskowe, choć troska o zdrowie delikwentów podpowiada obawy o wspomnianą już implozję.