UEFA wybiera drużynę roku

Fot. W 2018 roku Cristiano Ronaldo i Leo Messi w najważniejszych plebiscytach musieli ustąpić miejsca Luce Modriciowi

 

 

Kibice piłkarscy znów będą mieli okazję wyrazić swoje uznanie najlepszym graczom w Europie. UEFA ogłosiła właśnie listę pięćdziesięciu piłkarzy, z których fani będą mogli wybrać najlepszą ich zdaniem jedenastkę w 2018 roku.

 

Na oficjalnej stronie internetowej UEFA pojawiła się lista 50 piłkarzy, na których kibice mogą głosować w plebiscycie na „Drużynę Roku UEFA”. Doboru kandydatów dokonano na podstawie ich osiągnięć w tegorocznych meczach reprezentacji narodowych oraz ich drużyn klubowych rozgrywanych pod egidą UEFA – Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Superpucharu Europy. Wśród wytypowanych graczy znalazł się tylko jeden polski piłkarz – Robert Lewandowski, którego umieszczono rzecz jasna wśród napastników. Oprócz niego nie mamy innego gracza, który mógłby liczyć choćby tylko na nominację.

Najwięcej przedstawicieli w gronie nominowanych ma Real Madryt (9), który w tym sezonie wygrał po raz trzeci z rzędu Ligę Mistrzów. Siedmiu zgłoszonych do „Drużyny Roku UEFA” zawodników ma nie wiadomo dlaczego FC Barcelona, po sześciu finalista Ligi Mistrzów FC Liverpool oraz triumfator Ligi Europy Atletico Madryt. Jeśli chodzi o narodowość w wytypowanej „50” kandydatów dominują zwycięzcy mundialu w Rosji Francuzi, których zgłoszono aż 10.

Lewandowski, którego w tym roku zlekceważono we wszystkich prestiżowych indywidualnych plebiscytach, także w tym ma niewielkie szanse na znalezienie się w wyróżnionej jedenastce graczy. Kapitan reprezentacji Polski i najskuteczniejszy strzelec Bayernu Monachium już wcześniej trafiał do grona kandydatów do „Drużyny Roku UEFA”, ale nigdy nie został wybrany do podstawowej jedenastki. Najczęściej w kategorii napastników głosujący stawiali na Cristiano Ronaldo (12 razy) i Lionela Messiego (9).

Obaj ci genialni napastnicy znaleźli się w gronie kandydatów również i w tym roku, ale chociaż Lewandowski nie ustępuje im w strzeleckich dokonaniach, to zapewne nie on będzie najpoważniejszym konkurentem dla Portugalczyka i Argentyńczyka do obsadzenia linii ataku w „Drużynie Roku”, tylko Francuzi Kylian Mbeppe i Antoine Griezmann, Brazylijczyk Neymar, Anglik Harry Kane i może jeszcze Egipcjanin Mohamed Salah.

 

Nominowani do drużyny roku:

Bramkarze: Alisson Becker, Hugo Lloris, Keylor Navas, Jan Oblak, Marc-Andre ter Stegen.

Obrońcy: Jordi Alba, Giorgio Cheillini, Gimenez, Diego Godin, Lucas Hernandez, Joshua Kimmich, Kalidou Koulibaly, Kostas Manolas, Marcelo, Gerard Pique, Sergio Ramos, John Stones, Samuel Umtiti, Virgil van Dijk, Raphael Varane.

Pomocnicy: Casemiro, Kevin de Bryune, Eden Hazard, Isco, N’Golo Kante, Toni Kroos, James Milner, Luka Modrić, Saul Niguez, Dmitri Payer, Miralem Pjanić, Paul Pogba, Ivan Rakitić, David Silva, Florian Thauvin.

Napastnicy: Gareth Bale, Edison Cavani, Paulo Dybala, Edin Dzeko, Roberto Firmino, Antoine Griezmann, Harry Kane, Robert Lewandowski, Sadio Mane, Kylian Mbappe, Lionel Messi, Neymar, Cristiano Ronaldo, Mohamed Salah, Luis Suarez.

 

Dla kogo Złota Piłka?

FIFA zdążyła już zamknąć 2018 rok wyróżniając Chorwata Lukę Modricia tytułem najlepszego piłkarza. Teraz swój czas ma redakcja tygodnika „France Football”, która przyznaje nagrodę „Złotej Piłki” dla piłkarza roku na świecie.

 

Redakcja tygodnika „France Football” ogłosiła właśnie nominacje 30 kandydatów do nagrody „Złotej Piłki”. Z tego grona elektorzy z całego świata wybiorą laureata, którego nazwisko poznamy 3 grudnia. Ta najbardziej prestiżowa nagroda indywidualna w futbolu jest przyznawana od 1956 roku. Otrzymuje ją ten zawodnik, który zbierze najwięcej punktów przyznawanych przez zaproszonych do głosowania przez „FF” dziennikarzy z całego świata. Elektorzy mają za zadania wskazać z 30 kandydatów pięciu ich zdaniem najlepszych. Za pierwsze miejsce przyznaje się 6 pkt, za drugie 4, za trzecie 3, za czwarte 2 i za piąte 1. Regulamin plebiscytu stanowi, że jurorzy mają w swoich wyborach kierować się trzema podstawowymi kryteriami: pierwsze uwzględnia osiągnięcia indywidualne i drużynowe, drugie klasę zawodnika i poszanowanie przez niego zasad fair-play, a trzecie przebieg kariery typowanego piłkarza.

Pomysłodawcą plebiscytu był szef „France Football” Gabriel Hanot, który w 1956 roku zorganizował głosowanie wśród dziennikarzy swojej redakcji. Pierwszym laureatem został Anglik Stanley Matthews występujący wówczas w barwach zespołu Blackpool. Aż do 1995 roku w plebiscycie głosowano wyłącznie na piłkarzy pochodzących z Europy, dlatego wśród zdobywców „Złotej Piłki” nie ma takich legendarnych graczy, jak Pele, Garrincha czy Diego Maradona. Ale w 1995 redakcja zmieniła regulamin i otworzyła plebiscyt także na zawodników urodzonych poza naszym kontynentem, ale występujących w europejskich klubach. I od razu „Złotą Piłkę” zdobył jeden z takich graczy, Liberyjczyk George Weah, wtedy występujący w barwach AC Milan.

W 2007 roku ponownie zmieniono reguły plebiscytu i dopuszczono do wyborów piłkarzy z wszystkich klubów na świecie. Zwiększono też liczbę elektorów, która jest płynna i co jakiś czas się zmienia. W 2010 roku doszło do połączenia plebiscytów „FF” i FIFA i 10 stycznia 2011 roku w Zurychu po raz pierwszy przyznano wspólne wyróżnienie pod nazwą „Złota Piłka FIFA”. Po sześciu latach FIFA poinformowała o powrocie do własnego plebiscytu, więc w tej sytuacji także „France Football” wrócił do poprzedniej formuły.

Tylko dwaj gracze, Argentyńczyk Lionel Messi i Portugalczyk Cristiano Ronaldo, zdobyli to trofeum pięciokrotnie. Messi jako jedyny piłkarz w historii zgarnął tę prestiżową nagrodę cztery razy z rzędu. Trzem piłkarzom udało się zdobyć trofeum trzykrotnie, byli to Holender Johan Cruyff, Francuz Michel Platini i Holender Marco van Basten.
W plebiscycie francuskiego tygodnika najczęściej zwyciężali piłkarze z Holandii i Niemiec, a najwięcej trofeów, aż jedenaście, zdobyli zawodnicy występujący w barwach FC Barcelona. W ubiegłym roku plebiscyt „France Football” wygrał Cristiano Ronaldo, który uzyskał aż 946 pkt, przed Leo Messim (670) i Neymarem (361). Jedynym Polakiem w gronie nominowanych był Robert Lewandowski, ale z 45. punktami zajął dopiero dziewiątą lokatę.

Przypomnijmy skład nominowana przed rokiem „30” graczy: Pierre-Emerick Aubameyang (Borussia Dortmund), Karim Benzema (Real Madryt), Leonardo Bonucci (AC Milan), Kevin De Bruyne (Manchester City), Gianluigi Buffon (Juventus Turyn), Edinson Cavani ( PSG), Philippe Coutinho (Liverpool), Cristiano Ronaldo (Real Madryt), Edin Dżeko (Roma), Paulo Dybala (Juventus Turyn), David De Gea (Manchester United), Radamel Falcao (Monaco), Antoine Griezmann (Atletico Madryt), Eden Hazard (Chelsea), Matt Hummels (Bayern Monachium), Isco (Real Madryt), Harry Kane (Tottenham), N’Golo Kanté (Chelsea), Toni Kroos (Real Madryt), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Sadio Mané (Liverpool), Marcelo (Real Madryt), Kylian Mbappé (PSG), Dries Mertens (Napoli), Lionel Messi (Barcelona), Luka Modrić (Real Madryt), Neymar (PSG), Jan Oblak (Atletico Madryt), Sergio Ramos (Real Madryt), Luis Suarez (Barcelona).

W tegorocznych nominacjach z ubiegłorocznej listy wypadło 12 graczy. Wśród wykreślonych znalazł się m.in. Robert Lewandowski. U dziennikarzy „France Football” nasz najlepszy piłkarz nie cieszy się widać wielkim poważaniem, ale z drugiej strony wśród nominowanych nie znalazł się żaden inny gracz Bayernu.

 

Nominowani do „Złotej Piłki 2018”:

Sergio Aguero (Argentyna/Manchester City), Alisson (Brazylia/AS Roma/Liverpool), Gareth Bale (Walia/Real Madryt), Karim Benzema (Francja/Real Madryt), Edinson Cavani (Urugwaj/PSG), Thibaut Courtois (Belgia/Chelsea/Real Madryt), Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real Madryt/Juventus Turyn), Kevin de Bruyne (Belgia/Manchester City), Roberto Firmino (Brazylia/Liverpool), Diego Godin (Urugwaj/Atletico Madryt), Antoine Griezmann (Francja/Atletico Madryt), Eden Hazard (Belgia/Chelsea), Isco (Hiszpania/Real Madryt), Harry Kane (Anglia/Tottenham), N’Golo Kante (Francja/Chelsea), Hugo Lloris (Francja, Tottenham), Kylian Mbappe (PSG), Mario Mandżukić (Chorwacja/Juventus Turyn), Sadio Mane (Senegal/Liverpool), Marcelo (Brazylia/Real Madryt), Lionel Messi (Argentyna/Barcelona), Luka Modrić (Chorwacja/Real Madryt), Neymar (Brazylia/PSG), Jan Oblak (Słowenia/ Atletico), Paul Pogba (Francja/Manchester United), Ivan Rakitić (Chorwacja/Barcelona), Mohamed Salah (Egipt/Liverpool), Sergio Ramos (Hiszpania/Real Madryt), Luis Suarez (Urugwaj/Barcelona), Raphael Varane (Francja/Real Madryt).

 

Na Real nie ma mocnych

Real Madryt po raz trzeci z rzędu wygrał Ligę Mistrzów. W finałowej potyczce „Królewscy” pokonali FC Liverpool 3:1, ale w zwycięstwie wydatnie pomógł im niemiecki bramkarz angielskiej drużyny Loris Karius.

Trener Liverpoolu Juergen Klopp wystawił na mecz z Realem najmocniejszy skład, z ofensywnym trio Salah – Firmino – Mane w linii ataku. Zmotywowani gracze angielskiej drużyny atakowali w kosmicznym tempie, które tak przytłoczyło „Królewskich”, że przez pierwszy kwadrans mieli problemy z wyjściem z własnej połowy. A nie jest to sytuacja dla Cristiano Ronaldo i spółki normalna. Portugalski gwiazdor snuł się w tym czasie po boisku niemal równie niemrawo jak w obu półfinałowych potyczkach z Bayernem Monachium. O swoim istnieniu przypomniał dopiero w okolicach 20 minuty spotkanie, kiedy to kropnął z ostrego kąta tuż nad poprzeczką.

Po pół godzinie gry swoje trzy grosze do wydarzeń na boisku wrzucił niezawodny boiskowy cwaniak Sergio Ramos, który zapożyczonym chyba z zapasów chwytem powalił na ziemię Mohameda Salaha. Egipcjanina z całej siły grzmotnął barkiem o murawę i dla niego był to koniec udziału w wielkim finale Ligi Mistrzów. Gwiazdor „The Reds” ze łzami w oczach zszedł z boiska, a wraz z nim płakali solidarnie fani Liverpoolu i reprezentacji Egiptu, bowiem uraz barku okazała się na tyle groźny, że pod znakiem zapytania stanął występ Salaha na mundialu w Rosji.

Strata najgroźniejszego strzelca w zespole wyraźnie zdezorganizowała szyki Liverpoolu i chociaż Real także został osłabiony po zejściu kontuzjowanego Daniego Carvajala, to jednak per saldo lepiej na tych niefortunnych przypadkach wyszła ekipa z Madrytu, która zaczęła uzyskiwać coraz większą przewagę. Do szokujących zdarzeń doszło jednak dopiero po przerwie, a ich negatywnym bohaterem okazał się niemiecki bramkarz FC Liverpool Loris Karius. Najpierw sprezentował „Królewskim” kuriozalnego gola, rzucając piłkę prosto na nogę Karima Benzemy, z czego Francuz skwapliwie skorzystał. Takie błędy kompromitują bramkarzy nawet podwórkowych drużyn, nic więc dziwnego, że po zaliczeniu takiej straszliwej „wtopy” niemiecki bramkarz zamienił się w roztrzęsionego i kompletnie zagubionego boiskowego „kelnera”. Jego kolejny błąd był tylko kwestią czasu.

Zespół „The Reds” za pierwszym razem nie dał się jeszcze złamać i po czterech minutach Senegalczyk Saido Mane pokonał Keylora Navasa i doprowadził do wyrównania. Ale Zidane miał w odwodzie Garetha Bale’a. Walijczyk wszedł na boisko w 60. minucie i na przywitanie strzelił gola przewrotką, a potem jeszcze dobił rywali kapitalnym strzałem z dystansu, po którym Karius zaliczył drugą wtopę tego wieczoru przepuszczając piłkę między rękami.
A niewidoczny na boisku Ronaldo po meczu zrobił show sugerując, że był to jego ostatni występ w barwach Realu. I tym teraz żyje cały piłkarski świat.