Na Real nie ma mocnych

28 maj 2018

Real Madryt po raz trzeci z rzędu wygrał Ligę Mistrzów. W finałowej potyczce „Królewscy” pokonali FC Liverpool 3:1, ale w zwycięstwie wydatnie pomógł im niemiecki bramkarz angielskiej drużyny Loris Karius.

Trener Liverpoolu Juergen Klopp wystawił na mecz z Realem najmocniejszy skład, z ofensywnym trio Salah – Firmino – Mane w linii ataku. Zmotywowani gracze angielskiej drużyny atakowali w kosmicznym tempie, które tak przytłoczyło „Królewskich”, że przez pierwszy kwadrans mieli problemy z wyjściem z własnej połowy. A nie jest to sytuacja dla Cristiano Ronaldo i spółki normalna. Portugalski gwiazdor snuł się w tym czasie po boisku niemal równie niemrawo jak w obu półfinałowych potyczkach z Bayernem Monachium. O swoim istnieniu przypomniał dopiero w okolicach 20 minuty spotkanie, kiedy to kropnął z ostrego kąta tuż nad poprzeczką.

Po pół godzinie gry swoje trzy grosze do wydarzeń na boisku wrzucił niezawodny boiskowy cwaniak Sergio Ramos, który zapożyczonym chyba z zapasów chwytem powalił na ziemię Mohameda Salaha. Egipcjanina z całej siły grzmotnął barkiem o murawę i dla niego był to koniec udziału w wielkim finale Ligi Mistrzów. Gwiazdor „The Reds” ze łzami w oczach zszedł z boiska, a wraz z nim płakali solidarnie fani Liverpoolu i reprezentacji Egiptu, bowiem uraz barku okazała się na tyle groźny, że pod znakiem zapytania stanął występ Salaha na mundialu w Rosji.

Strata najgroźniejszego strzelca w zespole wyraźnie zdezorganizowała szyki Liverpoolu i chociaż Real także został osłabiony po zejściu kontuzjowanego Daniego Carvajala, to jednak per saldo lepiej na tych niefortunnych przypadkach wyszła ekipa z Madrytu, która zaczęła uzyskiwać coraz większą przewagę. Do szokujących zdarzeń doszło jednak dopiero po przerwie, a ich negatywnym bohaterem okazał się niemiecki bramkarz FC Liverpool Loris Karius. Najpierw sprezentował „Królewskim” kuriozalnego gola, rzucając piłkę prosto na nogę Karima Benzemy, z czego Francuz skwapliwie skorzystał. Takie błędy kompromitują bramkarzy nawet podwórkowych drużyn, nic więc dziwnego, że po zaliczeniu takiej straszliwej „wtopy” niemiecki bramkarz zamienił się w roztrzęsionego i kompletnie zagubionego boiskowego „kelnera”. Jego kolejny błąd był tylko kwestią czasu.

Zespół „The Reds” za pierwszym razem nie dał się jeszcze złamać i po czterech minutach Senegalczyk Saido Mane pokonał Keylora Navasa i doprowadził do wyrównania. Ale Zidane miał w odwodzie Garetha Bale’a. Walijczyk wszedł na boisko w 60. minucie i na przywitanie strzelił gola przewrotką, a potem jeszcze dobił rywali kapitalnym strzałem z dystansu, po którym Karius zaliczył drugą wtopę tego wieczoru przepuszczając piłkę między rękami.
A niewidoczny na boisku Ronaldo po meczu zrobił show sugerując, że był to jego ostatni występ w barwach Realu. I tym teraz żyje cały piłkarski świat.

Najnowsze

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Czwarty element

Czwarty element

Komentatorzy zachodni i europejscy często analizowali rolę BRICS podczas corocznych spotkań tej organizacji, najpierw oceniając jej potencjalną konkurencję dla tradycyjnych instytucji jak NATO czy Bank Światowy, a następnie bagatelizując jej znaczenie z uwagi na brak formalnych struktur. Obecnie zauważają nową jakość w międzynarodowej współpracy, gdyż BRICS łączy różne ustroje i polityki. Podczas wrześniowego szczytu w Delhi, istotnym tematem będzie sztuczna inteligencja jako nowa siła wytwórcza. Chiny, lider w tej dziedzinie, mają kluczowy wpływ na przyszłość globalnych technologii i gospodarki.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...