Popisowy występ Karola Linettego

W miniony weekend z licznej kolonii polskich piłkarzy w Serie A najlepiej wypadł występujący w Sampdorii Genuda Karol Linetty, który w spotkaniu 30. kolejki ze SPAL 2013 (3:0) strzelił dwa gole. Znakomity występ wciąż niedocenianego w reprezentacji polski środkowego pomocnika odbił się we włoskich mediach szerokim echem.

Dla Karola Linettego obecny sezon pod względem liczby goli jest jego najlepszym w Serie A. Nasz piłkarz zdobył do tej pory cztery bramki, co należy uznać za wyczyn zważywszy na fakt, że trenerzy powierzają mu na ogół zadania defensywne. W spotkaniu Sampdorii ze SPAL na boisku pojawiło się aż czterech polskich piłkarzy, bo oprócz Linettego w ekipie z Genui wystąpił obrońca Bartosz Bereszyński, w zespole rywali inny z naszych kadrowiczów Jerzego Brzeczka Thiago Cionek, do którego po przerwie dołączył występujący od lat na włoskich boiskach Bartosz Salamon. Najlepsze recenzje z tego kwartetu zebrał rzecz jasna Linetty. „Rywale niewiele mogą zrobić, gdy on jest na boisku” – chwalił naszego gracza portal sampnews24.com. „La Gazzetta dello Sport” także była pod wrażeniem jego występu i oceniła jego grę na „7,5” (w skali 1-10). Z kolei w opinii portalu calcionews24.com Polak zasłużył na notę „9”, bardzo bliską klasy światowej, zaś inny branżowy portal, fantamagazine.com, wystawił mu ocenę „7,5”.
Dobre recenzje zebrał też za swój występ bramkarz Bologny Łukasz Skorupski, który w wygranym przez jego zespół 2:1 wyjazdowym spotkaniu z Interem Mediolan obronił rzut karny. Dwaj inni polscy bramkarze w Serie A, Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn) i Bartłomiej Drągowski (Fiorentina), w 30. kolejce grzali ławę. Z graczy w polu warto odnotować udane występy Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika w wygranym przez SCC Napoli 2:1 meczu i Romą oraz całe spotkanie rozegrane przez 19-letniego obrońcę Cagliari Sebastiana Walukiewicza w przegranym 0:1 spotkaniu z Atalanta Bergamo.

W Serie A zaczną grać 20 czerwca

Przerwany z powodu pandemii koronawirusa sezon piłkarski we Włoszech zostanie wznowiony w drugiej połowie czerwca. Najpierw odbędą się jednak półfinałowe spotkania w Pucharze Italii (Juventusu z AC Milan i SSC Napoli z Interem Mediolan), następnie finał, który wyznaczono na środę 17 czerwca, a trzy dni potem nastąpi restart rozgrywek Serie A. Wbrew pozorom na Półwyspie Apenińskim nie ma przesadnej euforii z tego powodu.

Decyzję, żeby restart ligowych rozgrywek poprzedziły mecze o Puchar Włoch, podjęto w miniony piątek w trakcie wideokonferencji z udziałem wszystkich klubów Serie A. Nie podano terminów rewanżowych meczów półfinałowych, ale prawdopodobne daty to 13 i 14 czerwca. Przed wybuchem pandemii w lutym rozegrano tylko pierwsze spotkania 1/2 finału Pucharu Włoch. Inter przegrał wówczas u siebie z Napoli 0:1, a Milan zremisował z Juventusem 1:1. W czwartek, jak poinformował minister sportu Vincenzo Spadafora, włoska ekstraklasa piłkarska otrzymała zgodę na wznowienie rozgrywek 20 czerwca. Spotkania będą rozgrywane przy pustych trybunach, a drużyny będzie obowiązywał specjalny protokół medyczny. Do zakończenia rywalizacji o mistrzostwo Włoch pozostało 12 kolejek oraz cztery zaległe spotkania. W tabeli prowadzi z dorobkiem 63 punktów broniący tytułu Juventus, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, ale drugie Lazio Rzym wyprzedza tylko o jeden punkt.
W zespołów Serie A jak do tej pory najbardziej skutki pandemii odczuła ekipa Sampdorii Genua, w której odnotowano aż 17 przypadków zakażeń. Zawodnikami tego klubu jest dwóch reprezentantów Polski – Bartosz Bereszyński i Karol Linetty, ale koronawirusem zaraził się tylko pierwszy z wymienionych.
Oprócz niego z piłkarzy Sampdorii wynik pozytywny mieli także Antonito La Gumina, Morten Thorsby, Albin Ekdal, Fabio Deapoli. Obecność wirusa potwierdzono też u klubowego lekarza Amedeo Baldariego. Gdy niedawno kluby Serie A przeprowadziły testy przed wznowieniem treningów, w Sampdorii aż trzy próbki dały wynik pozytywny, ale w tej chwili wszyscy gracze „Dorii” są już zdrowi. Prezydent klubu Massimo Ferrero długo był przeciwny restartowi rozgrywek, ale ostatecznie zmienił zdanie po zapoznaniu się z opracowanym planem powrotu do gry.
Sampdoria po wznowieniu rozgrywek czeka zaległy mecz z Interem Mediolan. Zespół Bereszyńskiego i Linettego zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli, ale ma tylko jeden punkt przewagi nad 18. w stawce drużyną Lecce, a to już jest lokata zagrożona degradacją do Serie B.
We Włoszech nie ma przesadnego entuzjazmu wokół projektu restartu rozgrywek. Wciąż świeża jest pamięć tragicznych doświadczeń Bergamo i regionu Lombardii, najmocniej dotkniętych skutkami pandemii Covid-19, która wybuchła po meczu Atalanty z Valencią w Lidze Mistrzów.

Milik i Zieliński nie chcą być za drodzy

W 22. kolejce włoskiej Serie A Juventus Turyn pokonał Fiorentinę 3:0. W tym meczu doszło do pojedynku dwóch polskich bramkarzy – Wojciecha Szczęsnego i Bartłomieja Drągowskiego. W poniedziałek natomiast dojdzie do starcia Sampdorii Genua (Bartosz Bereszyński, Karol Linetty) z SSC Napoli (Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik).

Bohaterem spotkania Juventusu z Fiorentiną był strzelec dwóch goli Cristiano Ronaldo. Portugalczyk powiększył swoje konto bramkowe w ekipie „Starej Damy” do 50 trafień. Z naszych bramkarzy lepsze noty zebrał Szczęsny, który popisał się kilkoma efektownymi paradami.
W kończącym 22. kolejkę poniedziałkowym spotkaniu Sampdorii Genua z SSC Napoli ma wystąpić aż czterech polskich piłkarzy. We włoskich mediach przy tej okazji pojawiły się nowe informacje o kulisach negocjacji Zielińskiego i Milika w sprawie przedłużenia ich kontraktów z klubem z Neapolu.
Dziennik „La Gazzetta dello Sport” podał, że obaj Polacy zaakceptowali warunki finansowe, które mają obowiązywać do do końca czerwca 2024 roku. Zieliński ponoć ma zarabiać dwa mln euro rocznie, a Milik trzy miliony. Kością niezgody są jedynie kwoty tzw. odstępnego. Włoski klub chce w umowie z Zielińskim wpisać 80 mln euro, z Milikiem aż 100 mln euro. Obaj reprezentanci Polski nie chcą się na to zgodzić i są gotowi przystać na odstępne w wysokości 50 mln euro. Włoski dziennik twierdzi, że władze Napoli podobno są gotowe pójść na ustępstwo w przypadku Zielińskiego, ale nie chcą słyszeć o niżej kwocie niż sto milionów w klauzuli Milika. Napastnik reprezentacji Polski obstaje przy swoim, co w przypadku braku porozumienia oznacza, że latem opuści ekipę SSC Napoli.

Walczą o tytuł króla Serie A

W 35. kolejce Serie A Sampdoria Genua zremisowała z Parmą 3:3. Dwa gole dla ekipy z Genui strzelił lider klasyfikacji strzelców Fabio Quagliarella, który powiększył swój dorobek do 25. trafień. Krzysztof Piątek znów gola nie strzelił.

Quagliarella zdecydowanie prowadzi w rywalizacji strzelców włoskiej ekstraklasy. 36-letni włoski napastnik ma na koncie 25 bramek. Drugi w zestawieniu Kolumbijczyk Duvan Zapata ma o trzy trafienia mniej. Kolumbijczyk w 35. kolejce zdobył bramkę dla Atalanta Bergamo w spotkaniu z Lazio Rzym (3:1). Dzięki temu zwycięstwu jego zespół (żelaznym rezerwowym jest w nim powoływany do kadry Polski Arkadiusz Reca), umocniła się na czwartym miejscu w tabeli i jest coraz bliżej pierwszego w historii awansu do Ligi Mistrzów. Po dłuższej przerwie gola strzelił też Cristiano Ronaldo (zapewnił Juventusowi remis 1:1 w derbach z AC Torino), dzięki czemu z dorobkiem 21 trafień awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji i dzieli je teraz ze snajperem AC Milan Krzysztofem Piątkiem. Niestety, napastnik reprezentacji Polski ostatnio przeżywa kryzys formy i przestał regularnie zdobywać bramki. W kończącym 35. kolejkę poniedziałkowym meczu z Bologną (2:1) także nic nie ustrzelił.

Zaciął się także zajmujący piąte miejsce inny z reprezentantów Polski, Arkadiusz Milik. Jego bramkowy licznik zatrzymał się na 17 trafieniach. Piątek w poprzedniej kolejce został przez trenera AC Milan zesłany na ławkę rezerwowych i wszedł na boisko dopiero po przerwie. W poniedziałek przeciwko drużynie Bologny zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Niestety, opuściło go snajperskie szczęście. Może odnajdzie je w następnej kolejce, w której AC Milan zagra na wyjeździe z Fiorentiną i musi wygrać, jeśli chce wyprzedzić Atalantę w wyścigu o czwarte, premiowane awansem do Ligi Mistrzów miejsce.

 

Szczęsny bronił, Piątek nie strzelił, Milik trafił

Juventus wygrał u siebie z Empoli 1:0 w 29. kolejce Serie A i umocnił się na prowadzeniu. Był to mecz polskich bramkarzy, bo w zespole „Starej Damy” cały mecz rozegrał Wojciech Szczęsny, zaś w bramce rywali Bartłomiej Drągowski.

Wypożyczony z Fiorentiny do Empoli 22-letni Drągowski został pokonany w 72. minucie przez 19-letniego włoskiego napastnika Moise Keana. Nastolatek zagrał w tym sezonie dopiero po raz piąty, z czego czterokrotnie wchodził z ławki rezerwowych, a mimo to zdobył już trzy bramki. W barwach Juventusu tym razem zabrakło Cristiano Ronaldo. Portugalczyk doznał kontuzji w meczu Portugalii z Serbią (1:1), a ponieważ w lidze włoskiej Juventus na pięć kolejek przed końcem sezonu ma już mistrzostwo w kieszeni, gwiazdor mógł odpocząć. Szczęsny wolnego nie dostał, ale spisał się bez zarzutu i zanotował kolejny w tym sezonie występ bez straty gola.

Kibice „Starej Damy” mogli być zadowoleni, że półtora roku temu szefowie klubie zdecydowali się zatrudnić Polaka, a nie Gianluigiego Donnarummę. Bramkarz reprezentacji Włoch popełnił kompromitujący błąd już w 1. minucie meczu AC Milan z Sampdorią Genua, wykopując piłkę wprost pod nogi nadbiegającego napastnika rywali Gregoire Defrela. Krzysztof Piątek tym razem był w cieniu i niczego ważnego nie dokonał, zaliczając kolejny mecz z rzędu bez gola. Jego licznik zatrzymał się na 19. trafieniach. Tyle samo goli ma na koncie Cristiano Ronaldo, ale liderem klasyfikacji strzelców jest napastnik Sampdorii 36-letni Fabio Quagliarella, zdobywca 21 bramek. W ekipie z Genui przeciwko AC Milan z Polaków zagrał tylko Karol Linetty, bo Bartosz Bereszyński po kontuzji jeszcze nie wrócił do swojej optymalnej dyspozycji. W niedzielę błysnął natomiast Arkadiusz Milik, który kapitalnym golem otworzył wynik wygranego przez SSC Napoli 4:1 wyjazdowego spotkania z AS Roma.

 

Kownacki zmienia klub

Dawid Kownacki już nie zagra w Sampdorii Genua. Odejście 21-letniego polskiego napastnika jeszcze w tym zimowym oknie transferowym potwierdził trener Marco Giampaolo.

Obecna sytuacja Dawida Kownackiego w Sampdorii Genua budziła obawy, bo ten 21-letni zawodnik jest filarem naszej młodzieżowej reprezentacji, która za pół roku będzie grała w mistrzostwach Europy U-21. A Kownacki w tym sezonie zagrał ledwie w 12 meczach w Serie A, na dodatek zazwyczaj były to bardzo krótkie epizody. W siedmiu ostatnich kolejkach otrzymał tylko dwie szanse gry, a na boisku spędził w sumie tylko 25 minut. Na domiar złego Sampdoria pozyskała z Southamptonu napastnika Manolo Gabbiadiniego i w tej sytuacji klub postanowił pozbyć się jednego gracza z tej formacji.

W grę wchodził albo Kownacki, albo Gregoire Defrel. Ponieważ Polak już od jakiegoś czasu wyrażał niezadowolenie ze swojej sytuacji w zespole, wybór padł na niego. Na konferencji przed meczem z Fiorentiną trener Marco Giampaolo potwierdził, że Kownacki odejdzie z Sampdorii. „ To już jest przesądzone. Warunki jego transferu zostały już ustalone” – wyjawił szkoleniowiec. Kownacki był łączony z Fortuną Duesseldorf, ale na razie do finalizacji transferu nie doszło. Sprawa powinna wyjaśnić się jak najszybciej, bo nasz napastnik został odsunięty od zajęć z zespołem i trenuje indywidualnie.

Kownacki przeszedł do Sampdorii latem 2017 roku z Lecha Poznań. Przez półtora roku w sumie wystąpił w 39 spotkaniach, w których strzelił 10 goli oraz zaliczył 4 asysty. W tym sezonie w 15 meczach dwukrotnie pokonał bramkarza rywali i miał jedną asystę.

 

Popisy polskich piłkarzy w Serie A

Wojciech Szczęsny zachował czyste konto w wygranym przez Juventus 1:0 meczu z Interem, a Arkadiusz Milik i Potr Zieliński strzelali gole dla Napoli w starciu z Frosinone.

 

W 15. kolejce Serie A Juventus pokonał na własnym stadionie Inter Mediolan 1:0. Ekipa „Starej Damy” zrobiła kolejny krok w obronie mistrzostwa Włoch. Gospodarze potrafili wykorzystać jedną okazję w 66. minucie, którą na zwycięską bramkę zamienił Mario Mandzukic. To pierwszy gol chorwackiego napastnika w historii jego występów przeciwko Interowi. Wojciech Szczęsny zachował czyste konto po raz szósty w tym ligowym sezonie. Juventus po 15 kolejkach ma na koncie 43 punkty i pewnie prowadzi w tabeli, utrzymując przewagę 11 punktów nad drugim Napoli.
Neapolitańczycy grali u siebie z Frosinone, przedostatnią drużyną w Serie A. Trener Carlo Ancelotti wystawił do gry w tym spotkaniu obu polskich piłkarzy i mógł sobie potem pogratulować wyczucia. Jako pierwszy z naszych reprezentantów błysnął Piotr Zieliński, który zdobył bramkę już w 7. minucie spotkania. Po zmianie stron Ancelotti aż do 73. minuty nie dokonywał żadnych zmian, a gdy w końcu zdecydował się na dokonanie trzech roszad, nie odesłał do szatni żadnego z reprezentantów Polski. Nie miał powodów, bo w drugiej połowie Zieliński nadal grał koncertowo, a do kolegi dostroił się też Milik, który najpierw w 68., a potem jeszcze w 84. minucie zaliczył dwa trafienia. Napoli wygrało 4:0 i utrzymało pozycję wicelidera.
Jeszcze więcej, bo trzech polskich piłkarzy pojawiło się w składzie Sampdorii Genua w wyjazdowym spotkaniu z Lazio Rzym (2:2). Bartosz Bereszyński w końcówce został ukarany czerwoną kartką, Karol Linetty rozegrał całe spotkanie, a Dawid Kownacki wszedł w 66. minucie i zdążył zaliczy asystę przy drugiej bramce dla Sampdorii. Był to udany weekend naszych piłkarzy w Serie A.

 

Eto’o jest do wzięcia

Słynny kameruński piłkarz Samuel Eto’o po pół roku gry odszedł z tureckiego Konyasporu za porozumieniem stron. 37-letni napastnik w przeszłości był czterokrotnie wybierany na najlepszego piłkarza Afryki (2003-2005 i 2010).

 

Do Konyasporu Eto’o trafił w styczniu tego roku i w 13 ligowych meczach zdobył sześć bramek. Wcześniej grał w znanych europejskich klubach. W latach 1997-2000 jako zawodnik Realu Madryt był wypożyczany do Leganes, Espanyolu i Realu Mallorca. Później występował w Barcelonie (2004-2009), Interze Mediolan, Chelsea Londyn, Sampdorii Genua, a przed przejściem do Konyasporu w innym tureckim klubie – Antalyasporze. Eto’o ma w dorobku mistrzostwo olimpijskie wywalczone z młodzieżową reprezentacją Kamerunu w Sydney w 2000 roku. Z pierwszą reprezentacją swojego kraju wystąpił w czterech mistrzostwach świata (1998, 2002, 2010 i 2014). Rozegrał w narodowych barwach 118 meczów, w których zdobył 56 bramek.