Messi pokonał Brazylię

Lionel Messi zapewnił Argentynie zwycięstwo 1:0 w meczu towarzyskim z Brazylią. Piłkarz Barcelony pokazał się też z gorszej strony i zaczął uciszać selekcjonera rywali.

Messi wrócił do reprezentacji po odbyciu kary dyskwalifikacji, otrzymaną za krytykowanie sędziów podczas ostatniego Copa America, które rozegrano w Brazylii. Po przegranym przez Argentynę 0:2 meczu półfinałowym z gospodarzami turnieju gwiazdor Barcelony zarzucił arbitrom faworyzowanie rywali, za co został ukarany trzema miesiącami zawieszenia. Ponownie w barwach narodowych zagrał w towarzyskiej potyczce z Brazylijczykami.

Tym razem pretensje do sędziów miał trener canarinhos, Tite. który uważał, że Messiemu należała się żółta kartka za faul. Argentyński gwiazdor krzyknął mu, żeby się zamknął, na co szkoleniowiec odpowiedział równie nieelegancko. W sumie górą był jednak Messi, bo to on zdobył zwycięską bramkę w 13. minucie, pokonując bramkarza canarinhos Alissona Beckera z rzutu karnego, chociaż zrobił to dopiero po dobitce. Było to jego 68. trafienie w reprezentacji Argentyny.

 

MŚ 2018: Wszyscy boją się Brazylijczyków

Ekipa Brazylii zaczęła mundial od remisu ze Szwajcarią, potem pokonała Kostarykę 2:0 po golach w doliczonym czasie gry, ale z Serbią Neymar i spółka już zachwycili.

 

Wybrańcy trenera Tite zremisowali z Helwetami, z którym wcześniej nie potrafiła wygrać Hiszpania i z którymi poległa Portugalia. Brazylijczykom zabrakło skuteczności i determinacji, był to jednak ich pierwszy mecz na mundialu, a te bywają zazwyczaj nerwowe. Szwajcarzy to przeciwnik dla każdej drużyny niewygodny. Z Kostaryką Neymar i spółka też męczyli się niemiłosiernie, próbując sforsować zmasowaną obronę. W końcu złamali opór rywali strzelając im dwa gole już w doliczonym czasie gry, lecz po meczu w mediach pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy canarinhos słusznie uważani są za faworytów tych mistrzostw.

Ostatni grupowy mecz, z mocną drużyną Serbii, miał rozwiać je rozwiać. No i rozwiał. Na tle naprawdę nieźle grających Serbów Brazylijczycy wypadli znakomicie i pewnie wygrali 2:0 po golach defensywnego pomocnika Paulinho i środkowego obrońcy Thiago Silvy. Neymar tym razem bramki nie zdobył, ale miał tyle okazji, że znów zaczęto mu wróżyć, iż to on zostanie największą gwiazdą rosyjskiego mundialu, a Brazylia po raz szósty mistrzem świata.