Tyson Fury obronił mistrzowski pas

W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu w Las Vegas Tyson Fury po morderczej walce znokautował w 11. rundzie Deontaya Wildera. Tym samym brytyjski bokser obronił mistrzowski pas federacji WBC w wadze ciężkiej. Nie powiodło się natomiast polskiemu pięściarzowi Adamowi Kownackiemu, który przegrał rewanżową walkę z Finem Robertem Heleniusem.

W nocy z soboty na niedzielę w Las Vegas doszło do długo wyczekiwanej trzeciej walki Brytyjczyka Tysona Fury’ego z Amerykaninem Deontayem Wilderem. Stawką tego pojedynku był pas mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej, ale też ogromne pieniądze. Ich pierwszy pojedynek miał miejsce w grudniu 2018 roku. Wtedy po 12 rundach zażartej walki sędziowie ogłosili remis. W rewanżu w lutym zeszłego roku Fury znokautował Wildera w siódmej rundzie i zdobył pas mistrza wagi ciężkiej federacji WBC. Początkowo trzeciego pojedynku między tymi dwoma pięściarzami miało nie być, ponieważ Fury miał walczyć ze swoim rodakiem Anthonym Joshuą w unifikacyjnej walce o mistrzowskie pasy w wadze ciężkiej, lecz plany wielkiego brytyjskiego „pojedynku stulecia” pokrzyżował sąd arbitrażowy, który nakazał Fury’emu stoczenie rewanżowego pojedynku z Wilderem.
Za pierwszą walkę w 2018 roku Wilder zarobił cztery miliony dolarów, a Fury o milion mniej. W drugim starciu ich gaże były już zdecydowanie wyższe, bo obaj zarobili po 25 milionów dolarów. Na ringu w Las Vegas worek z pieniędzmi był jeszcze większy, ale nie dzielono go już po połowie, tylko 60-40 na korzyść Brytyjczyka. Fury zarobił więc 30 mln dolarów oraz 60 procent wpływów z pay-per view, a organizatorzy gali spodziewają się zarobić ze sprzedaży praw do transmisji co najmniej 100 mln dolarów.
Fani boksu z pewnością nie żałowali wydanych pieniędzy, bo Fury i Wilder stworzyli kapitalne widowisko, w którym obaj posłali się nawzajem na deski. Więcej sił zachował jednak brytyjski bokser i w 11. rundzie zakończył pojedynek ciężko nokautując Amerykanina. Wcześniej Adam Kownacki stanął do rewanżowej walki z Robertem Heleniusem, ale mimo buńczucznych zapowiedzi nie stawił fińskiemu pięściarzowi większego oporu i przegrał w 6. rundzie przez nokaut techniczny (TKO). Ta porażka chyba niweczy definitywnie nadzieje 32-letniego Polaka na odzyskanie miejsca w elicie wagi ciężkiej.

Pojedynki gigantów na ringu w Las Vegas

W sobotę w Las Vegas do walki o mistrzowski pas federacji WBC staną dwaj giganci wagi ciężkiej – Tyson Fury i Deontay Wilder. Przed nimi rewanżowy pojedynek z Finem Robertem Heleniusem stoczy polski bokser Adam Kownacki.

W sobotę 9 października Brytyjczyk Tyson Fury i Amerykanin Deontay Wilder podczas gali bokserskiej w Las Vegas po raz trzeci skrzyżują rękawice w walce o mistrzowski pas federacji WBC. Ich pierwszy pojedynek zakończył się remisem, w drugim, który odbył się w lutym ubiegłego roku Fury posłał Wildera na deski w siódmej rundzie. Brytyjski pięściarz jest pewny zwycięstwa także w trzecim starciu i śmiało zapowiada, że także w trzeciej walka znokautuje przeciwnika. „Może nawet będzie to ekscytujący walka, bo Wilder jest dynamicznym zawodnikiem, a w ciągu ostatnich miesięcy dość znacząco zmienił się krajobraz w wadze ciężkiej, lecz ja cały czas jestem w wielkiej formie i zamierzam znokautować Wildera. Mogę nawet się z nim trochę pobawić dla uciechy kibiców i dopiero później go tak ukarać, żeby odechciało mu się stawać ze mną w ringu po raz czwarty” – przekonywał Fury.
Amerykanin zdawał się nie przejmować pogróżkami brytyjskiego pięściarza. „Niech sobie mówi, co chce, ale ja zamierzam wziąć na nim rewanż za ostatnią porażkę. Pracowałem nad formą z moim nowym trenerem, Malikiem Scottem, i nie był to zmarnowany czas, bo czuję się fantastycznie, jakby odmłodzony i stworzony na nowo. W ringu zobaczycie zupełnie innego Wildera. Myślę, że kibiców czeka nie lada gratka” – zapewniał z kolei Wilder.
Jego menedżer Shelly Finkel również nie wątpi w zwycięstwo swojego klienta. „oglądam jego treningi i jeszcze nigdy nie widziałem go w takiej formie. Tym razem to on wygra i czwartej walki już nie będzie. Zresztą po tym, co się stanie w sobotę, Fury nie będzie już chciał mieć cokolwiek wspólnego z Deontayem. Nie wyobrażam sobie nawet innego scenariusza niż zwycięstwo Deontaya przez nokaut” – twierdzi Finkel. Kibice brytyjskiego pięściarza wierzą wprawdzie w jego wygraną, ale nie są jej tak pewni, jak on sam. Powodem jest jego waga, bo Fury waży ponad 130 kg, najwięcej w karierze, co może mieć znaczący wpływ na jego szybkość i kondycję.
Podczas gali w Las Vegas w ringu zobaczymy też Adama Kownackiego. Nasz najlepszy pięściarz wagi ciężkiej stanie do rewanżowej walki z Finem Robertem Heleniusem, z którym w marcu 2020 roku przegrał przez nokaut. Jeśli Kownacki przegra po raz drugi, de facto przestanie się liczyć w wadze ciężkiej. „Mój menedżer odradzał mi pojedynek z Heleniusem i proponował mi łatwiejszego rywala na przetarcie. Ale ja nie dążyłem do walki z Finem żeby znów dostać po głowie. Jeżeli nie będę w stanie wygrać z Robertem, to nie mam co marzyć o pokonaniu pięściarzy z czołówki i walce o tytuł mistrza świata” – wyjaśniał Kownacki.
Bezpośrednią transmisję gali w Las Vegas będzie można obejrzeć w TVP Sport.

48 godzin sport

Sukces polskich szablistek
Polskie szablistki triumfowały w drużynowych zawodach Pucharu Świata w Budapeszcie. Ekipa biało-czerwonych wystąpiła w składzie: Sylwia Matuszak (KKSz Konin), Marta Puda (TMS Sosnowiec), Angelika Wątor i Zuzanna Cieślar (obie Zagłębiowski KS). W finale Polki wygrały z Włoszkami 45:44. Trzecie miejsce zajął zespół Korei Południowej po wygranej z Francją 45:41. Przed tym sukcesem nasze szpadzistki po raz ostatni wywalczyły miejsce na podium zawodów PŚ w maju 2017 roku, zajmując drugą lokatę w turnieju w Tunisie.

W Izraelu kibice na trybunach
W Izraelu, w którym jest w tej chwili najwięcej zaszczepionych przeciwko koronawirusowi, władze zezwoliły na powrót kibiców na trybuny piłkarskich stadionów. Według oficjalnych danych już blisko połowa Izraelczyków otrzymała dwie dawki szczepionki przeciwko Covid-19. Na mecz Beitaru Jerozolima z Hapoelem Kefar Sawa wybrał się nawet premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Będą dwie walki Joshua – Fury
Brytyjscy pięściarze wagi ciężkiej Anthony Joshua i Tyson Fury stoczą nie jeden, lecz dwa pojedynki o mistrzostwo świata. Brytyjskie media na wieść o podpisaniu w miniony poniedziałek kontraktu przez obu zawodników natychmiast ogłosiły, że będzie to największy wydarzenie w historii brytyjskiego boksu. Pierwsza walka ma odbyć się już w czerwcu lub lipcu. Pięściarze mają zarobić po 140 mln dolarów, a zwycięzca zostanie pierwszym niekwestionowanym mistrzem świata wagi ciężkiej od czasu Lennoxa Lewisa (1999). Joshua to mistrz wagi ciężkiej federacji IBF, WBO, WBA i IBO, Tyson Fury z kolei dzierży aktualnie pas federacji WBC.

ZAKSA z Pucharem Polski
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wyśrubowali rekord triumfów w Pucharze Polski. Kędzierzynianie w rozegranym w miniony weekend finale pokonali Jastrzębski Węgiel 3:0 i wywalczyli ósme trofeum w historii tych rozgrywek. Teraz ekipę ZAKSY czekają kolejne wyzwania – już w najbliższy czwartek (18 marca) stanie do pierwszego meczu o awans do finału Ligi Mistrzów CEV z Zenitem Kazań. A przed rewanżem kędzierzynianie będą musieli jeszcze zagrać z MKS Ślepsk Malow Suwałki w ćwierćfinale play off naszej siatkarskiej ekstraklasy.

Gikiewicz piłkarzem kolejki
Bramkarz zespołu FC Augsburg Rafał Gikiewicz został przez redakcję tygodnika „Kicker” uznany za najlepszego zawodnika 25. kolejki Bundesligi i oczywiście znalazł się też w najlepszej jedenastce. Zespół Augsburga wygrał 3:1 z Borussią Moenchengladbach, a polski bramkarz został uznany za bohatera meczu. Średnie noty jakie Gikiewicz dostawał w relacjach „Kickera” wynika, że jest on w tym sezonie najlepszym bramkarzem niemieckiej ekstraklasy. Mimo tych świetnych osiągnięć 33-letni golkiper nie znalazł uznania w oczach nowego selekcjonera reprezentacji Polski Paulo Sousy i nie znalazł się nawet w szerokiej kadrze.

Szykują walkę stulecia

To może być najbardziej kasowa walka w historii boksu. Dwaj brytyjscy bokserzy, Tyson Fury i Anthony Joshua, kładąc na szali posiadane mistrzowskie pasy w wadze ciężkiej, są w stanie zarobić nawet po 100 mln funtów.

Promotor Joshuy, Eddie Hearn, jest przekonany, że jeśli tylko kibice wrócą bez ograniczeń na stadiony, obaj pięściarze mogą zarobić nawet po 100 milionów funtów. I to tylko za pierwszą walkę, w której pieniędzmi podzielą się równo. Przegrany w pojedynku rewanżowym dostanie tylko 40 procent, a zwycięzca zgarnie pozostałe 60. „Jestem optymistą i wierzę, że w przyszłym roku doprowadzimy do tej walki. Tylko niech Anthony zdobędzie się wreszcie na odwagę i podpisze ze mną kontrakt. Załatwię go w ciągu czterech rund” – przechwala się Tyson Fury.
„Fajnie, że Fury jest taki pewny siebie i że tak dużo gada, bo będzie mu trudno wycofać się z walki, jak już dojdzie do konkretów. Ale mam nadzieję, że w końcu uda mi się go wyciągnąć do ringu. Bardzo tego chcę, bo to bardzo utalentowany zawodnik i z pewnością zmusi mnie do maksymalnego wysiłku i pokazania najlepszego boksu, na jaki mnie stać. Obejrzałem wszystkie jego pojedynki dokładnie przeanalizowałem i wiem, jak go pokonać” – kontruje rodaka pewny siebie Anthony Joshua, panujący mistrz federacji IBF/WBA/WBO. Jego przyszły rywal jest w posiadaniu tylko mistrzowskiego pasa federacji WBC.
„To bez wątpienia będzie epokowy pojedynek. Obaj prezentują inne style boksowania, ale Tyson z całą pewnością jest dużo lepszym bokserem od Kubrata Pulewa, którego ostatnio Joshua posłał na deski. Nie przeczę, że nie stać go na powalenie także Tysona, tylko że on również może mocno oberwać. Dlatego przestrzegam przed faworyzowaniem Joshuy, bo moim zdaniem mają takie same szanse na zwycięstwo” – przekonuje z kolei Peter Fury, prywatnie wujek Tysona, ale też jego dawny trener, który doprowadził Tysona do pierwszego w karierze mistrzowskiego tytułu, gdy zdetronizował panującego przez dekadę Ukraińca Władimira Kliczkę.

Joshua kontra Fury

W przyszłym roku ma dojść do pierwszej z dwóch „walk stulecia” w wadze ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą i Tysonem Furym. Wiadomość tę puścili w świat promotorzy obu brytyjskich pięściarzy.

Menedżer Joshuy Eddie Hearn wyjawił, że najtrudniejsze były negocjacje warunków finansowych, ale ostatecznie dzięki kompromisom z obu stron udało się zawrzeć porozumienie. Przypomnijmy, że Anthony Joshua to aktualny mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA (Super), IBF, WBO, oraz IBO, natomiast Tyson Fury po pokonaniu Deontaya Wildera jest mistrzem świata federacji WBC. Co prawda Joshua najpierw musi stoczyć obowiązkową walkę w obronie tytułu z Kubratem Pulewem, zaś Fury po raz trzeci zmierzyć się z Wilderem, to wiara w zwycięstwa obu obu Brytyjczyków jest tak wielka, że już teraz planuje się ich pojedynki o absolutną dominację w wadze ciężkiej.
Do pierwszego starcia Joshua-Fury ma dojść w 2021 roku, o czym na łamach portalu „SkySports” zakomunikował promotor wspomniany Eddie Hearn. „Obaj zawodnicy zgodzili się na dwie walki, akceptując już warunki finansowe. Mamy jeszcze sporo do uzgodnienia, przede wszystkim miejsce i termin pierwszej walki, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Moim zdaniem mogłoby do niej dojść już latem przyszłego roku. To co najtrudniejsze, czyli kwestie finansowe, mamy już za sobą. Nie podpisaliśmy jeszcze wprawdzie żadnych kontraktów, ale moim zdaniem to tylko formalność. Nie tylko w mojej opinii będą to nie tylko największe pojedynki w historii brytyjskiego boksu, ale też najważniejsze starcie w wadze ciężkiej w XXI wieku. Tych dwóch fantastycznych pięściarzy w bezpośrednich starciach napisze nowy rozdział w historii światowego boksu” – przekonuje Hearn.
Pierwszym wyborem miejsca pojedynku Joshuy z Furym wydaje się stadion Wembley w Londynie, ale obaj promotorzy nie ukrywają, że już dostają pierwsze oferty zorganizowania walki spoza Wysp Brytyjskich.

48 godzin sport

Zespół Bednarka trzyma formę
Coraz bliżej utrzymania w Premier League jest Southampton. Zespół Jana Bednarka po 13 kolejkach miał na koncie tylko dziewięć punktów i w tabeli zajmował przedostatnią lokatę, lecz potem w 14 kolejnych spotkaniach zaliczył aż osiem zwycięstw i wywindował się na bezpieczną 12. pozycję. W minioną sobotę drużyna Southampton, z reprezentantem Polski Janem Bednarkiem w podstawowym składzie, pokonała u siebie Aston Villę 2:0. W gorszej sytuacji znajdują się dwa inne zespoły z Polakami w składzie: West Ham United Łukasza Fabiańskiego jest na spadkowym 18. miejscu, a Bournemouth Artura Boruca zajmuje 16. lokatę z przewagą dwóch punktów nad West Hamem, który dopiero w poniedziałek zagra o ligowe punkty z Liverpoolem.

Koronawirus atakuje Serie A
Koronawirus dotarł do Włoch. Zmarły tam już dwie osoby, a wśród zarażonych znalazł się piłkarz jednej z amatorskich drużyn. Z tego powodu odwołano ponad 40 spotkań amatorskich lig w Lombardii i Veneto, gdzie zdiagnozowano ogniska wirusa, a także spotkaniach wyższych lig, w tym także niedzielne mecze 25. kolejki Serie A – Interu z Sampdorią, Atalanty z Sassuolo, Hellas Werony z Cagliari i Torino z Parmą.

Cztery gole Leo Messiego
Real Madryt w 25. kolejce Primera Division niespodziewanie przegrał na wyjeździe 0:1 z Levante i stracił pozycję lidera rozgrywek na rzecz Barcelony, która dla odmiany rozgromiła ekipę Eibar 5:0. Aż cztery gole w tym spotkaniu strzelił gwiazdor „Dumy Katalonii” Leo Messi, który dzięki temu jako pierwszy piłkarz w XXI wieku przekroczył barierę tysiąca goli strzelonych we wszystkich rozgrywkach.

Izolują piłkarza z gorączką
Szefowie tureckiego zespołu Besiktas Stambuł zdecydowali się poddać kwarantannie Serba Adema Ljajicia, wcześniej piłkarza m.in. Romy, Interu Mediolan i Fiorentiny. 28-letni zawodnik borykał się z wysoką gorączką i uznano, że wobec panującej epidemii koronawirusa lepiej odizolować go od reszty zespołu.

Porzucił Turcję dla Rosji
Francuski piłkarz Adil Rami, mistrz świata z 2018 roku (w rosyjskim mundialu nie zaliczył jednak ani jednego występu), niespodziewanie po kilku miesiącach gry rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z Fenerbahce Stambuł. 34-letni zawodnik, który w turecki klubie wystąpił jedynie w siedmiu meczach, zaś wcześniej grał m.in. w OSC Lille, Valencii, AC Milan, FC Sevilla i Olympique Marsylia, wedle rosyjskich i francuskich mediów finalizuje właśnie umowę z FC Soczi, ostatnim zespołem piłkarskiej ekstraklasy w Rosji.

Porażka ekipy CCC Polkowice
CCC Polkowice przegrało z Carolo Basket 82:84 (17:24, 22:24, 22:17, 21:19) w 1/8 finału Pucharu Europy koszykarek. Polska drużyna nie prowadziła w meczu ani przez chwilę, ale miała kilka lepszych fragmentów. Rewanż we Francji odbędzie się 27 lutego.

Hojnisz otarła się o brąz
Najlepsza obecnie polska biathlonistka Monika Hojnisz-Staręga zajęła czwarte miejsce w biegu masowym podczas mistrzostw świata w Anterselwie. Polka przegrała walkę o brązowy medal z reprezentantką Szwecji Hanną Oeberg o trzy sekundy. Złoto zdobyła Norweżka Marte Olsbu Roeiseland, a srebro Włoszka Dorothea Wierer. W sztafecie 4x 6 km polska drużyna w składzie Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk, Kinga Zbylut i Magdalena Gwizdoń wywalczył siódme miejsce. .

Maciej Kot odzyskuje formę
Maciej Kot wygrał zawody Pucharu Kontynentalnego w skokach narciarskich we włoskim Predazzo. Reprezentant Polski w sobotę zwyciężył skacząc 101 i 104 metry, pokonując drugiego Clemensa Aignera (102 i 103 m) o 5,5 punktu. Trzecie miejsce zajął Niemiec Moritz Baer (100 i 104,5 m). Było to pierwsze zwycięstwo Kota w jakichkolwiek zawodach od trzech lat. W niedzielnym konkursie w Predazzo ponownie był najlepszy wygrywając skokami na odległość 103 i 104 m.

Fury lepszy od Wildera
Brytyjczyk Tyson Fury w rewanżowym pojedynku o mistrzowski pas federacji WBC w wadze ciężkiej, stoczonym w miniona sobotę na ringu w Los Angeles, wygrał przez nokaut w siódmej rundzie z niepokonanym dotąd Amerykaninem Deontayem Wilderem. W pierwszej walce, która odbyła się 1 grudnia 2018 roku także w Los Angeles, sędziowie orzekli remis i tytuł mistrza federacji WBC pozostał w posiadaniu Wildera. To nie było ostatnie starcie tych dwóch pięściarzy, bowiem ich promotorzy negocjują już termin trzeciego pojedynku, który ma się odbyć jeszcze w tym roku. Za sobotnią walkę obaj otrzymali po 25 mln dolarów.

Halep najlepsza w Dubaju
Najwyżej rozstawiona Simona Halep pokonała Jelenę Rybakinę z Kazachstanu 3:6, 6:3, 7:6(5) w finale turnieju WTA w Dubaju. To było 20. zwycięstwo w karierze rumuńskiej tenisistki, a pierwsze od ubiegłorocznego triumfu w Wimbledonie. Aktualna wiceliderka światowego rankingu w Dubaju poprzednio triumfowała pięć lat temu.

Rekord świata w półmaratonie
Etiopka Ababel Yeshaneh czasem 1:04,31 poprawiła w Ras Al Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rekord świata w półmaratonie. Także druga na mecie Kenijka Brigid Kosgei (1:04,49) miała wynik lepszy od dotychczas najlepszego w historii. Dotychczasowy rekord należał do Kenijki Joyciline Jepkosgei i wynosił 1:04,51. Ustanowiony został trzy lata temu w Walencji. W rywalizacji mężczyzn zwyciężył Kenijczyk Kibiwott Kandie 58,58.

Siódma wygrana PGE Vive
Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce odnieśli siódme zwycięstwo w Lidze Mistrzów EHF, wygrywając na wyjeździe z Motorem Zaporoże 33:26. już wcześniej zapewnili sobie awans do 1/8 finału tych rozgrywek.

Fury powalczy z Niemcem

Tyson Fury wraca do ringu. Brytyjski bokser stoczy walkę z niepokonanym 24-letnim niemieckim pięściarzem Tomem Schwarzem. Ich pojedynek odbędzie się 15 czerwca w Las Vegas.

W 2015 roku Fury sprawił ogromną sensację pokonując na punkty ukraińskiego mistrza Władimira Kliczkę. Podrażniony porażką Kliczko od razu zażądał rewanżu, ale Brytyjczyk niespodziewanie wycofał się z boksu i przez kolejne trzy lata zmagał się z depresją oraz uzależnieniem od używek. Wrócił do ringu dopiero w 2018 roku, ale mało kto dawał mu szanse na odzyskanie dawnej pozycji w hierarchii pięściarzy wagi ciężkiej. Nie bacząc jednak na opinie bokserskich ekspertów Fury najpierw pokonał Sefera Seferiego, a następnie Francesco Pianetę i wspiął się w rankingach na tyle wysoko, żeby stanąć do walki o mistrzowski tytuł. W grudniu 2018 roku stoczył pojedynek o pas mistrza wagi ciężkiej federacji WBC, lecz sędziowie uznali, że starcie z Deontayem Wilderem było remisowe.

Fani boksu czekali więc na rewanżową walkę tych pięściarzy, lecz ich promotorzy nie palili się do powtórnego pojedynku. Ostatecznie stanęło na tym, że Wilder i Fury najpierw powalczą z innymi przeciwnikami, zanim ponownie skrzyżują rękawice. I tak Amerykaninowi wyznaczono za rywala rodaka Dominica Breazeale, zaś Fury’emu niepokonanego jeszcze na zawodowych ringach 24-letniego Niemca Toma Schwarza, który ma na koncie 24 wygrane walki, z czego 16 przez nokaut, ale jeszcze nie stawał w szranki z bokserami ze ścisłej światowej czołówki wagi ciężkiej. Zdecydowanym faworytem pojedynku jest zatem Fury, który obok Anthony`ego Joshuy i Wildera jest uznawany za najlepszego obecnie pięściarza w najwyższej kategorii wagowej.

 

Wilder – Fury raz jeszcze

Federacja WBC zdecydowała, że Deontay Wilder i Tyson Fury, których niedawny pojedynek w Los Angeles zakończył się remisem, będą musieli stoczyć walkę rewanżową o mistrzowski pas tej federacji w wadze ciężkiej.

 

Starcie Wilder – Fury dostarczyło fanom boksu mnóstwo emocji, ale remis wzbudził wiele kontrowersji. Fury w trakcie pojedynku dwukrotnie leżał na deskach, ale sędziowie punktowi docenili jego przewagę w większości z dwunastu rund i wydali remisowy werdykt. Prezydium federacji WBC wysoko oceniło walkę Amerykanina z Brytyjczykiem. „Wilder i Fury stoczyli jedną z najlepszych walk w wadze ciężkiej od dawien dawna, co rozbudziło wśród fanów olbrzymi apetyt na ich kolejną potyczkę. Federacja WBC z przyjemnością zatem informuje, że rewanżowa walka z ich udziałem się odbędzie” – podała w oficjalnym komunikacie WBC.

Pierwotnie kolejnym rywalem Wildera w walce o mistrzowski pas miał być Amerykanin Dominic Breazeale, ale WBC uznała, że lepiej dać kolejną szansę Fury’emu, który z powodu kłopotów z używkami stracił bez walki wszystkie pasy mistrzowskie.
Tym bardziej, że po remisowej walce w Los Angeles wielu ekspertów uważało, iż zwycięstwo należało się Brytyjczykowi. Zwłaszcza punktacja sędziego Alejandro Rochina wzbudziła wiele kontrowersji. Meksykański arbiter wskazał 115-111 na korzyść Wildera, a jego koledzy 114-112 dla Fury’ego oraz remis 113-113. Brytyjski bokser ostro skrytykował Rochina. „Nie wiem, jaką walkę obserwowali sędziowie. Zwłaszcza facet, który dał 115-111 dla Wildera. Ale to jest boks. Coś takiego nie zdarzyło się po raz pierwszy. Moim zdaniem to zła decyzja, bo takie werdykty sprawiają, że o boksie mówi się źle – stwierdził Fury i w swoim stylu zaproponował, żeby meksykański sędzia wybrał się do… okulisty.

 

Remis w starciu gigantów wagi ciężkiej

Fot. Walkę zapowiadano jako starcie gigantów. Nie była to zapowiedź gołosłowna…

 

 

Wracający na zawodowe ringi po blisko trzyletniej przerwie Brytyjczyk Tyson Fury wytrzymał dwunastorundowy pojedynek z Amerykaninem Deontay’em Wilderem o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC. Sędziowie orzekli remis.

 

W miniony weekend Tyson Fury stoczył w Los Angeles pierwszą walkę na najwyższym poziomie od czasu zwycięskiego pojedynku z Ukraińcem Władimirem Kliczko w 2015 roku. Potem brytyjski pięściarz nagle zerwał z boksem, zmagał się z depresją, miał problemy z alkoholem, narkotykami i nadwagą – w pewnym momencie ważył już ponad 150 kilogramów. Stracił też wszystkie mistrzowskie pasy i wypadł z elity wagi ciężkiej. Gdy wydawało się, że nigdy już nie wróci na zawodowe ringi, Fury nagle wziął się w garść, wznowił treningi i rzucił wyzwanie światu.

Na ring powrócił na początku tego roku i po dwóch łatwo wygranych walkach z pretendentami szybko dostał szansę walki o tron wagi ciężkiej federacji WBC. Żeby na nim zasiąść niepokonany dotąd Brytyjczyk (27 walk, 19 przez KO) musiał jednak pokonać aktualnie panującego mistrza Amerykanina Deontay’a Wildera, również jak do tej pory niepokonanego w 40 pojedynkach, z których 39 wygrał przed czasem. Ważący 116 kg Fury był cięższy od rywala aż o 20 kg, mimo to faworytem bukmacherów był Amerykanin.

Obaj ci znakomici pięściarze zafundowali śledzącym ich walkę kibicom kapitalne sportowe widowisko o wspaniały bokserski pojedynek, bardzo wyrównany od pierwszego do ostatniego gongu. Fury unikał większości ciosów Wildera, choć czasem mu się to nie udawało, jak pod koniec czwartej rundy, gdy został trafiony w nos. Ewentualne celne ciosy obu pięściarzy spotykały się z natychmiastowym rewanżem. Od siódmej rundy Wilder zaczął coraz mocniej szukać zwycięskiego trafienia. I w dziewiątej rundzie w końcu „upolował” Brytyjczyka, posyłając goi na deski. Fury jednak zdołał wstać i następnie przetrwał wściekłe ataki Wildera, który chciał koniecznie zakończyć walkę nokautem. Pod koniec dziesiątej rundy Amerykanin znów zaatakował kilkoma bardzo mocnymi sierpami, ale w tym momencie Fury już prowadził na punkty i był faworytem bukmacherów. Po zakończeniu 11. rundy nawet podniósł w górę ręce, dając do zrozumienia, że de facto już tę walkę wygrał.

Wilder skarcił Brytyjczyka zaraz na początku ostatniej rundy i posłał go ponownie na deski, a potem na wpół zamroczonego ganiał po ringu polując na kończące uderzenie. Fury nie dał się jednak znokautować, ale też w ostatnim starciu roztrwonił zdobytą wcześniej przewagę i sędziowie orzekli remis, który mistrzowski pas zostawia Wilderowi, Fury’emu daje prawo do rewanżu, a promotorom pięściarzy okazje do kolejnego wielkiego zarobku. Za pojedynek w Las Vegas Wilder otrzyma 14, a Fury 10 mln dolarów.

 

 

Fury ma lewicowe poglądy

Brytyjczyk Tyson Tyson(27-0, 19 KO) w sobotę 1 grudnia stanie do walki z Amerykaninem Deontay’em Wilder’em (40-0, 39 KO), który od blisko czterech lat dzierży mistrzowski pas wagi ciężkiej federacji WBC.

 

Jeśli Fury wygra z Wilderem, na zawsze przejdzie do historii boksu. Ale Amerykanin jest pewny siebie. „Nie zamierzam dużo gadać, tylko wyjść do ringu i zrobić swoje. Nie mam wątpliwości, że wygram ten pojedynek przez nokaut. Nie ma innej opcji, jestem bardzo pewny swego” – zapowiada Wilder, dla którego będzie to już ósma obrona pasa World Boxing Council.
Fury również jest pewny zwycięstwa. „Jestem przekonany na milion procent, że wygram i zdobędę ten tytuł. Nie ma w mojej głowie żadnych wątpliwości. Zobaczycie moją najlepszą wersję, pracowałem naprawdę ciężko. Nie odczuwam większego stresu. Skoro pokonałem depresję, to już nie ma się czegokolwiek obawiać. Pokonam wszystko i wszystkich” – zapewnia Fury, w przeszłości champion federacji WBA/WBO/IBF.

W ramach promocji sobotniej walki obaj pięściarze odwiedzili strażaków w Los Angeles. Wilder wygłosił zwyczajową mowę, w której sławił dzielność strażaków. Brytyjski bokser uderzył natomiast w zupełnie inne tony. „Zauważyłem tu wielu bezdomnych na ulicach, znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej widziałem. Mógłbyś nawet pomyśleć, że to jest kraj trzeciego świata. Sytuacja jest kryzysowa i ktoś powinien na nią zareagować. To tylko opinia przybysza z zewnątrz, ale takie sytuacje z bezdomnymi zdarzają się na całym świecie,także w Wielkiej Brytanii. Gdy wrócę do kraju, to zbuduję kilka ośrodków dla bezdomnych i założę fundacje pomagające niesłyszącym i alkoholikom” – obiecał Fury, budząc zdziwienie słuchających go Amerykanów.