Heynen goni lidera

Zespół Sir Safety Perugia, którego trenerem jest Vital Heynen, a czołowym graczem Wilfredo Leon, nabiera rozpędu w rozgrywkach włoskiej Serie A. W meczu 8. kolejki rozgromił u siebie Consar Rawenna 3:0.

Jednym z bohaterów w ekipie z Perugii był Leon. Urodzony na Kubie reprezentant Polski zazwyczaj zdobywa najwięcej punktów dla swojego zespołu, ale tym razem zdobył ich 13 przy skuteczności w ataku na poziomie 60 procent. O jedno „oczko” lepszy od niego był Sjoerd Hoogendoorn i to jego uznano za najlepszego gracza spotkania.

Kolejny dobry występ zaliczył także inny z naszych reprezentantów, Bartosz Bednorz. Jego zespół, Leo Shoes Modena, wygrał przed własną publicznością z Itas Trentino 3:1, a polski siatkarz zapisał na swoim koncie 16 punktów. Bednorz w ataku miał 67 procent skuteczności, brylował też jednak w zagrywce uzyskując aż sześć asów serwisowych. Najwięcej punktów dla ekipy z Modeny uzyskał Ivan Zaytsev – 18, którego wybrano MVP meczu.

Świetną formę potwierdził też Bartosz Kurek. Najlepszy siatkarz ubiegłorocznych mistrzostw świata poprowadził ekipę Vero Volley Monza do wyjazdowego zwycięstwa z Calzedonia Werona 3:0. Polak zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów (15 atakiem, trzy blokiem i jeden zagrywką), po raz kolejny okazując się najskuteczniejszym graczem w swojej drużynie i zasłużenie zgarniając nagrodę dla najlepszego gracza meczu.

Jedynym niepokonanym zespołem Serie A w tym sezonie jest Cucine Lube Civitanova. Obrońcy mistrzowskiego tytułu odnieśli dziewiąte zwycięstwo w meczu z Tonno Callipo Calabria Vibo Valentina. Podopieczni byłego selekcjonera kadry Polski Ferdinando de Giorgiego wygrali 3:1, lecz w tym spotkaniu zabrakło w ich składzie Mateusza Bieńka. Cucine Lube prowadzi w tabeli z dorobkiem 26 pkt, drugą lokatę zajmuje Leo Shoes Modena (21 pkt), a trzecie Sir Safety Perugia (19). Ekipa Bartosza Kurka, Vero Volley Monza, która po nieudanym początku rozgrywek okupowała dolne rejony tabeli, obecnie zajmuje siódmą lokatę w stawce 13 drużyn.

 

Kurek bryluje w Serie A

Zwycięzca siatkarskiej Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu, ekipa Cucine Lube Cvitanova, w maju chciała podpisać kontrakt z Bartoszem Kurkiem. Szefowie klubu przestraszeni kontuzją pleców siatkarza i czekającą go operacją kręgosłupa ostatecznie zrezygnowali z transferu. I dzisiaj coraz bardziej żałują tej decyzji.

Działacze Cucine Lube Cvitanova nie chcieli ryzykować i na pozycję atakującego ściągnęli do klubu innego gracza. Kurek musiał być ich decyzją zawiedziony, bo przecież zna ten włoski klub znakomicie (grał w nim w latach 2013-2015), a jako najlepszy siatkarz ubiegłorocznych mistrzostw świata miał prawo oczekiwać z ich strony zaufania. Oporów przed zatrudnieniem znakomitego polskiego siatkarza nie mieli natomiast szefowie Vero Volley Monza, ósmego zespołu poprzednich rozgrywek włoskiej ekstraklasy siatkarzy. Klub z Monzy podjął spore ryzyko, bo przecież nie wiedział czy Kurek zjawi się u nich w pełni sprawny, a jeśli już, to czy po długie przerwie na leczenie będzie w odpowiedniej formie, żeby podnieść poziom sportowy zespołu. Dzisiaj uważają się za szczęśliwców, którym przydarzył się fart na miarę wygranej w totolotka, bo Kurek od początku sezonu spisuje się wybornie.

Mimo znakomitej gry polskiego siatkarza, zespół Vero Volley Monza pierwsze zwycięstwo w lidze odniósł dopiero w W piątej kolejce, pokonując drużynę Consar Ravenna 3:1. ojcem zwycięstwa był kapitalnie usposobiony Bartosz Kurek, który ponownie był najlepszym zawodnikiem nie tylko w ekipie z Monzy, ale na parkiecie. Reprezentant Polski zdobył 29 punktów (26 z ataku, 2 z bloku i jeden z zagrywki), do tego miał 62-procentową skuteczność w akcjach ofensywnych.

Zespół Vero Volley zaczął spotkanie od porażki w pierwszym secie, lecz w trzech kolejnych grał już jak z nut. „W końcu wygraliśmy. Byliśmy już blisko w dwóch poprzednich meczach, ale na końcu czegoś brakowało. Teraz w końcu zgarnęliśmy trzy punkty i jestem przekonany, że nie będzie to nasza ostatnia zdobycz w tym sezonie. Dzisiaj w mojej drużynie najbardziej podobało mi się to, że chociaż źle zaczęła mecz, to potem zdołała się skoncentrować i wyzwolić cały swój potencjał. Dzięki temu odnieśliśmy zwycięstwo we własnej hali, przed swoim fanami, a takie sytuacje zawsze budują dobry klimat na przyszłość. Teraz będziemy chcieli kontynuować dobrą passę” – zapewniał po meczu zadowolony ze swojego występu Kurek, którego uznano za najlepszego gracza spotkania.

Polskiego siatkarza chwalił też trener Ravenny Marco Bonitta, znany polskim kibicom siatkówki z czasów, gdy był selekcjonerem naszej kadry siatkarek. „Nasi rywale wrócili do gry w wielkim stylu, ale nie na próżno maja przecież w składzie mistrza świata. Kurek jest pewnym punktem ich zespołu, a w meczu z nami jego obecność na boisku zrobiła istotną różnicę” – przyznał włoski szkoleniowiec.

Władze Cucine Lube Cvitanova mogą zatem pluć sobie w brodę, że w maju odpuściły pozyskanie 31-letniego reprezentanta Polski. Z punktu widzenia interesów naszej kadry to jednak może nawet lepiej, że Kurek trafił do jednak słabego włoskiego klubu, a nie do potentata, jakim bez wątpienia jest ekipa z Cucine Lube, walcząca na wszystkich frontach o kolejne laury. Presja wyniku i duża liczba meczów o najwyższą stawkę mogłyby być zbyt wielkim obciążeniem dla gracza, który kilka miesięcy temu przeszedł operację kręgosłupa.

 

48 godzin sport

Wenger dostał pracę w FIFA
Znany francuski trener piłkarski Arsene Wenger (na zdjęciu) został zatrudniony w FIFA w roli szefa komórki zajmującej się globalnym rozwojem piłki nożnej. 70-letni szkoleniowiec ma pomóc w rozwoju męskiej i żeńskiej piłki nożnej, a także w kwestiach technicznych dyscypliny. Będzie także członkiem panelu technicznego i przewodniczącym grupy analitycznej w FIFA. Wenger w maju 2018 roku został po 22 latach zwolniony z posady trenera Arsenalu Londyn i od tego czasu pozostawał bez zajęcia. Niedawno był wymieniany w gronie kandydatów do poprowadzenia ekipy Bayernu Monachium, ale jak się okazało, to on sam zgłosił swoją kandydaturę, którą władze Bayernu grzecznie, lecz stanowczo odrzuciły.

Świetna forma polskich siatkarzy grających we Włoszech
W 5. kolejce włoskiej ekstraklasy siatkarzy zespół Vero Volley Monza z Bartoszem Kurkiem w składzie pokonała u siebie Porto Robur Costa Ravenna 3:1, odnosząc pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Nasz czołowy siatkarz był liderem w swojej ekipie, zdobywając najwięcej punktów – 29. W swoich klubach zagrali też Mateusz Bieniek (Associazione Sportiva Volley Lube) i Bartosz Bednorz (Azimut Modena). Ten drugi odegrał ważną rolę w wygranym 3:0 spotkaniu z Top Volley Latina. 25-latek zdobył 12 punktów. Wysoką formę potwierdził też Bieniek. Jego Volley Lube łatwo pokonało Blu Vollet Weronę 3:0. Kluby Bednorza i Bieńka wygrały jak na razie wszystkie dotychczasowe spotkania. Z kolei Volley Monza Bartosza Kurka, dzięki pierwszemu zwycięstwu, awansowała na ósme miejsce w tabeli.

Król strzelców Euro 2008 i MŚ 2010 zakończył karierę
Król strzelców mistrzostw Europy 2008 i mistrzostw świata 2010 David Villa, obecnie zawodnik japońskiego zespołu Vissel Kobe, ogłosił, że po zakończeniu obecnego sezonu w J-League (zostały do rozegrania jeszcze trzy kolejki) zakończy piłkarską karierę. 38-letni hiszpański napastnik jest rekordzistą swojego kraju w liczbie goli strzelonych w narodowej drużynie (ma ich na koncie 59 w 98 meczach), w przeszłości był graczem m.in. Valencii CF, FC Barcelona i Atletico Madryt, w latach 2014-2018 występował w grającym w MLS w zespole New York City FC, a w Vissel Kobe grał od stycznia 2018 roku.

Gra pierwsza liga piłkarska
Zestaw par 18. kolejki. Sobota: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Sosnowiec (godz. 12:40), Stomil Olsztyn – GKS Bełchatów (15:00), Chojniczanka Chojnice – Wigry Suwałki (16:00), GKS Tychy – Radomiak Radom (17:00), Sandecja Nowy Sącz – Bruk-Bet Nieciecza (17:00). Niedziela: Warta Poznań – Stal Mielec (12:40).

Kolejna porażka Polskiego Cukru i druga wygrana Anwilu
Koszykarze Polskiego Cukru przegrali na wyjeździe z litewskim Lietkabelisem Poniewież 83:98 w meczu 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. Wicemistrzowie Polski, grający w grupie A, mają bilans 1-4 i coraz mniejsze szanse na awans do fazy play off. Lepiej radzi sobie ekipa Anwilu Włocławek, która rywalizuje w grupie B i w piątej kolejce pokonała u siebie belgijski Telenet Giants Antwerpia 80:71. Mistrzowie Polski mają bilans 2-3.

Pojedynek Kurka z Leonem

Do interesującego meczu doszło w miniona środę we włoskiej ekstraklasie siatkarzy. W trzeciej kolejce Serie A zmierzyły się zespoły Vero Volley Monza z Bartoszem Kurkiem w składzie oraz Sir Safety Conad Perugia, którego trenerem jest selekcjoner reprezentacji Polski Vital Heynen, zaś jego najlepszym graczem kubański nabytek biało-czerwonych Wilfredo Leon.

Nawet dla włoskich kibiców była to interesująca konfrontacja, bo odrzucając związki Kurka i Leona z kadrą Polski, po dwóch stron siatki stanęli jednak najlepszy zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw świata oraz gracz uznawany za jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego na świecie. Dla obu gwiazdorów polskiej reprezentacji było to prestiżowa konfrontacja, bo chociaż ich relacje w kadrze Polski były poprawne, to przecież nie ulega wątpliwości, że toczyła się między nimi cicha rywalizacja o miano największej gwiazdy biało-czerwonych. W turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio i mistrzostwach Europy Kurek nie wystąpił, bo dopiero wracał do formy po operacji kręgosłupa i wielotygodniowej rehabilitacji. Z Leonem w jednej drużynie zagrał dopiero w Pucharze Świata w Japonii, ale w tym turnieju nie był jeszcze w optymalnej dyspozycji i miano najlepszego gracza w polskim zespole ponownie przypadło Kubańczykowi.

Teraz obaj ci znakomici siatkarze rywalizują we włoskiej ekstraklasie. Kurek od tego sezonu jest zawodnikiem zespołu Vero Volley Monza, natomiast Leon już drugi rok bryluje w ekipie Sir Safety Conad Perugia, której trenerem jest aktualnie Vital Heynen. W trzeciej kolejce Serie A te dwie drużyny zmierzyły się o ligowe punkty. Wyżej w tabeli jest ekipa z Perugii, ale Vero Volley Monza po słabym starcie zaczyna się rozkręcać, w czym jest duża zasługa grającego z meczu na mecz coraz lepiej Kurka.
W środowym starciu MVP ubiegłorocznych mistrzostw świata walczył jak lew i sam zdobył dla swojego zespołu aż 33 punkty. Leon był dużo mniej efektywny, bo wywalczył jedynie 13 „oczek”, lecz wpływ na to miał fakt, że trener Heynen nie wystawił go w tym spotkaniu w podstawowej szóstce. Selekcjoner naszej siatkarskiej kadry miał powody do podjęcia takiej decyzji.

Dla kubańskiego siatkarza z polskim paszportem ostatnie dni były piekielnie wyczerpujące. W minioną sobotę (2 listopada) wywalczył z Perugią Superpuchar Włoch, zdobywając przy okazji tytuł MVP turnieju, a zaraz po finałowym spotkaniu wsiadł do samolotu i poleciał do Polski, bo tam działy się dla niego jeszcze ważniejsze sprawy. Wilfredo chciał być przy narodzinach syna (siatkarz ma też dwuletnią córkę). W związku z tym wydarzeniem tegoroczny debiutant w reprezentacji Polski dostał od belgijskiego trenera Perugii kilka dni wolnego, a w środę od początku meczu nie pojawił się w podstawowej szóstce (jego miejsce zajął Ołeh Płotnicki). Po drugiej stronie siatki nie zabrakło jednak MVP mistrzostw świata, po którym w związku z obecnością trenera reprezentacji Polski było widać dużą motywację. Od pierwszego gwizdka sędziego grał jak natchniony, ciągnąc grę swojego zespołu. To właśnie jego serwisy i bardzo dobra postawa pozwoliły Monzy częściowo odrobić straty w inauguracyjnej odsłonie i nakręcić się na kolejną partię. W niej Kurek ponownie był wybijającą się postacią na boisku, a dobra gra Vero Volley zmusiła Vitala Heynena do sięgnięcia po Leona, ale jego pojawienie się w szóstce niewiele zmieniło w grze wicemistrzów Włoch.

Jeden z najlepszych siatkarzy na świecie pozostał już do końca meczu na boisku, ale nie był w stanie powstrzymać popisów szalejącego kolegi z reprezentacji Polski, który w połowie trzeciej partii mógł się już pochwalić 19-punktowym dorobkiem.
Ostatecznie to jednak Sir Safety Perugia zwyciężyła w tej potyczce, chociaż początek tie-breaku zapowiadał sensację. Po zaciętej walce ekipa trenera Heynena wybrnęła jednak z opresji i zwyciężyła w piątym secie 18:16, a w całym meczu 3:2. Leon może nie był w tym starciu aż tak widoczny jak Kurek, trzeba jednak pamiętać, że miał za sobą kilka męczących dni.

Możemy być jednak zadowoleni, że Bartosz Kurek znów gra na wysokim poziomie, bo to oznacza, że po jego problemach z kręgosłupem nie ma już śladu. Trener Heynen może tylko zacierać ręce. Z Kurkiem i Leonem w optymalnej formie spokojnie może obiecywać nam olimpijskie złoto.

 

Leon i Kurek grali w Italii

W najbliższy weekend nowy sezon rozpocznie nasza siatkarska PlusLiga. Uważana za najsilniejszą w Europie włoska Serie A rozpoczęła rozgrywki tydzień wcześniej. Nie gra w niej tylu naszych siatkarzy, co piłkarzy nożnych w futbolowej Serie A, ale kilku naszych graczy należy w Italii do gwiazd ligi, zaś trenerem jednego z czołowych zespołów jest selekcjoner naszej reprezentacji Vital Heynen.

Choćby z tego powodu warto od czasu do czasu zajrzeć na parkiety włoskiej Serie A. W miniony weekend Vital Heynen zadebiutował w Serie A w roli trenera zespołu Sir Safety Perugia, którego niekwestionowaną gwiazdą już drugi sezon jest Wilfredo Leon. Belgijski szkoleniowiec w swoim debiucie we włoskiej ekstraklasie, w pierwszej ligowej kolejce wygrał na wyjeździe z Top Volley Latina 3:2. Z zespołem z Perugii Heynen zdążył przeprowadzić tylko kilka treningów przed startem nowego sezonu Serie A, dlatego na razie ostrożnie ocenia jego możliwości. „Spodziewam się, że na początku rozgrywek wszystkie mecze będą dla na trudne” – przyznał podczas oficjalnej prezentacji w klubie. Jego przewidywania potwierdziły się już w pierwszym starciu, bowiem w minioną niedzielę w pierwszej ligowej kolejce ekipa Sir Safety Perugia musiała stoczyć trwającą ponad dwie i pół godziny morderczą potyczkę z Top Volley Latina, którą podopieczni Heynena wygrali z trudem 3:2 (29:27, 27:29, 25:22, 18:25, 16:14).

Belgijski trener w najtrudniejszych momentach spotkania posyłał na boisko swojego atutowego asa Wilfredo Leona, chociaż zdawał sobie sprawę, że Kubański siatkarz po powrocie z Pucharu Świata w Japonii potrzebował odpoczynku. Nie wystawił go co prawda w podstawowym składzie, ale już pod koniec pierwszego seta poprosił go o wejście na boisko. 26-letni przyjmujący wszedł na boisko też w drugiej partii, ale od trzeciego seta grał już w wyjściowej szóstce. Wicemistrzowie Włoch nawet z nim męczyli się jednak niemiłosiernie i szalę zwycięstwa na swoją stronę zdołali przechylić dopiero w tie-breaku. Po 16 punktów dla Sir Safety Perugia zdobyli Lanza, Aleksandar Atanasijević i Fabio Ricci, ale Leon zakończył spotkanie z dorobkiem 15 „oczek”.
„Jestem przekonany, że obecnie Serie A to najsilniejsza liga na świecie” – przyznał po meczu Vital Heynen.

Selekcjoner naszej reprezentacji będzie mógł z bliska obserwować jak spisują się w niej dwaj kluczowi gracze biało-czerwonych – bo oprócz Leona w Serie A występuje od tego sezonu także Bartosz Kurek (Vero Volley Monza). Dla gwiazdora ubiegłorocznych mistrzostw świata to druga przygoda z włoska ekstraklasą. Wcześniej grał w niej w latach 2013-2015 w barwach klubu z Maceraty. Kurek przywitał się z nowym zespołem w dobrym stylu – uzyskał najwięcej punktów (13). Niestety, Vero Volley Monza przegrało z Allianz Mediolan 0:3.

Od wygranej 3:0 zaczął natomiast rozgrywki Bartosz Bednorz, który w barwach Leo Shoes Modena zaczął swój drugi sezon w Serie A. 25-letni przyjmujący w meczu z Kioene Padwa zapisał na swoim koncie 11 punktów, mając bardzo dobrą skuteczność w ataku (67 procent). W tej kolejce nie zagrał natomiast Mateusz Bieniek, któremu trener Cucine Lube Civitanova (3:0 z Gas Sales Piacenza) Ferdinando De Giorgi, nawiasem mówiąc były trener kadry Polski, dał odpocząć po powrocie z Pucharu Świata.

 

 

Kurek czmychnął z ONICO

Bartosz Kurek nie zostanie na przyszły sezon w zespole ONICO Warszawa, do którego dołączył w grudniu ubiegłego roku po rozpadzie ekipy Stoczni Szczecin. Siatkarz przymierza się do gry za granicą.

W barwach stołecznej drużyny Kurek zdążył rozegrać piętnaście meczów, w tym dwa w Pucharze Polski. Zdobył w nich 266 punktów, czterokrotnie otrzymał za swoje występy nagrodę dla najlepszego gracza meczu (MVP). Nasz reprezentacyjny siatkarz, uznany za najlepszego zawodnika ubiegłorocznych, zwycięskich dla biało-czerwonych mistrzostw świata, nie dokończył jednak sezonu, bo z powodu urazu kręgosłupa musiał poddać się operacji, po której wciąż jeszcze przechodzi rekonwalescencję.

Działacze ONICO Warszawa chcieli go zatrzymać za wszelką cenę, nawet kosztem odprawienia z klubu trenera Stephane’a Antigi, za którym Kurek nie przepada po tym, jak francuski szkoleniowiec nie wziął go do drużyny na mistrzostwa świata w 2014 roku, wygrane jak wiadomo przez biało-czerwonych. Negocjacje dotyczące przedłużenia umowy z zawodnikiem trwały przez wiele tygodni i ostatecznie zakończyły się fiaskiem. „Jeszcze niedawno wszyscy byliśmy przekonani, że parafowanie nowego kontraktu jest tylko kwestią czasu. Ale z niezależnych od nas przyczyn ostatecznie umowy z Kurkiem nie udało się sfinalizować” – wyjaśnił prezes ONICO Warszawa Piotr Gacek.

Decyzji siatkarza nie zmieniło nawet przejęcie zespołu przez trenera Andreę Anastasiego. Prawdopodobnie Kurek przyjmie ofertę z kubu zagranicznego. Ostatnio dostał propozycję gry we włoskim Vero Volley Monza, ale zainteresowany pozyskaniem polskiego siatkarza jest także aktualnym mistrz Italii Cucine Lube Civitanova.