Fury ma lewicowe poglądy

Brytyjczyk Tyson Tyson(27-0, 19 KO) w sobotę 1 grudnia stanie do walki z Amerykaninem Deontay’em Wilder’em (40-0, 39 KO), który od blisko czterech lat dzierży mistrzowski pas wagi ciężkiej federacji WBC.

 

Jeśli Fury wygra z Wilderem, na zawsze przejdzie do historii boksu. Ale Amerykanin jest pewny siebie. „Nie zamierzam dużo gadać, tylko wyjść do ringu i zrobić swoje. Nie mam wątpliwości, że wygram ten pojedynek przez nokaut. Nie ma innej opcji, jestem bardzo pewny swego” – zapowiada Wilder, dla którego będzie to już ósma obrona pasa World Boxing Council.
Fury również jest pewny zwycięstwa. „Jestem przekonany na milion procent, że wygram i zdobędę ten tytuł. Nie ma w mojej głowie żadnych wątpliwości. Zobaczycie moją najlepszą wersję, pracowałem naprawdę ciężko. Nie odczuwam większego stresu. Skoro pokonałem depresję, to już nie ma się czegokolwiek obawiać. Pokonam wszystko i wszystkich” – zapewnia Fury, w przeszłości champion federacji WBA/WBO/IBF.

W ramach promocji sobotniej walki obaj pięściarze odwiedzili strażaków w Los Angeles. Wilder wygłosił zwyczajową mowę, w której sławił dzielność strażaków. Brytyjski bokser uderzył natomiast w zupełnie inne tony. „Zauważyłem tu wielu bezdomnych na ulicach, znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej widziałem. Mógłbyś nawet pomyśleć, że to jest kraj trzeciego świata. Sytuacja jest kryzysowa i ktoś powinien na nią zareagować. To tylko opinia przybysza z zewnątrz, ale takie sytuacje z bezdomnymi zdarzają się na całym świecie,także w Wielkiej Brytanii. Gdy wrócę do kraju, to zbuduję kilka ośrodków dla bezdomnych i założę fundacje pomagające niesłyszącym i alkoholikom” – obiecał Fury, budząc zdziwienie słuchających go Amerykanów.