48 godzin sport

Masternak powalczy i Tokio
Były zawodowy mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (kat. 91 kg) znalazł się w ośmioosobowym składzie reprezentacji Polski na europejskie zawody kwalifikacyjne do igrzysk w Tokio. Turniej rozegrany zostanie od 13 do 23 marca w Londynie. Oprócz Masternaka, który pod koniec listopada wygrał mistrzostwa kraju w Opolu, w składzie biało-czerwonych znaleźli się: Jakub Słomiński 52 kg, Maciej Jóźwik 57 kg, Damian Durkacz 63 kg, Mateusz Polski 69 kg, Ryszard Lewicki 75 kg, Sebastian Wiktorzak 81 kg i Adam Kulik +91 kg. W Londynie rywalizować będą także polskie zawodniczki – w pięciu kategoriach: Sandra Drabik 51 kg, Sandra Kruk 57 kg, Aneta Rygielska 60 kg, Karolina Koszewska 69 kg i Elżbieta Wójcik 75 kg.

Grała I liga piłkarska
Wyniki 22. kolejki: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Warta Poznań 2:0, Miedź Legnica – Chojniczanka Chojnice 5:2, Wigry Suwałki – Olimpia Grudziądz 1:2, Stal Mielec – Bruk-Bet Nieciecza 0:3, Zagłębie Sosnowiec – Puszcza Niepołomice 3:5, Chrobry Głogów – GKS Tychy 5:1, Sandecja Nowy Sącz – Stomil Olsztyn 3:0, Odra Opole – GKS Bełchatów 1:0, GKS Jastrzębie – Radomiak Radom 3:2. W tabeli prowadzi Podbeskidzie (43 pkt) przed Wartą (43) i Stalą (41), stawke zamykają Odra (23 pkt), Wigry (19) i Chojniczanka (19).

Linette z najlepszym zagraniem
Magda Linette została wyróżniona za najlepsze zagranie lutego. Na jej znakomite zagranie z forhendu w pojedynku z Chinką Shuai Peng w turnieju WTA International w Hua Hin (Tajlandia). Polka wygrała imprezę pokonując w finale Szwajcarkę Leonie Kung. W głosowaniu fanów zagranie Linette dostało więcej głosów od konkurujących z nia uderzeń Rumunki Simony Halep i Czeszki Barbory Strycovej.

ZAKSA zagra rewanż u siebie
Rewanżowy mecz 1/4 finału siatkarskiej Ligi Mistrzów Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn Koźle z Kuzbassem Kemerowo z powodu epidemii koronawirusa zostanie rozegrany bez udziału publiczności. W tej sytuacji polski klub zrezygnował z gry w mogącej pomieścić 13 tysięcy widzów Arenie Gliwice i z rosyjskim zespołem zagra w swojej hali w Kędzierzynie-Koźlu. Spotkanie odbędzie się w środę, początek godz. 18:00. Transmisje przeprowadzi Canal+ Sport.

Zmiana trenera w Bundeslidze
Szefowie występującego w niemieckiej Bundeslidze FC Augsburg po doznanej w niedzielę przez ich zespół porażce z Bayernem Monachium 0:2 zdymisjonowali szwajcarskiego trenera Martina Schmidta.

Żużlowcy nie pojadą bez fanów
Zaplanowany na 29 marca towarzyski mecz żużlowy reprezentacji Polski i Australii, który miał odbyć się w Toruniu, został przełożony. Ma to związek z decyzją rządu o odwołaniu imprez masowych. Nowy termin nie został jeszcze ustalony.

Trzy zwycięstwa w Lidze Mistrzów

Zespoły Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, VERVY Warszawa Orlen Paliwa oraz Jastrzębskiego Węgla wygrały swoje mecze w 4. kolejce Ligi Mistrzów siatkarzy. W najlepszej sytuacji znajduje się ekipa ZAKSY, która w swojej grupie jest jak dotąd niepokonana i już zapewniła sobie awans do 1/4 finału.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle w czwartej serii meczów siatkarskiej Ligi Mistrzów ograła belgijskie Knack Roeselare 3:0. To było czwarte zwycięstwo mistrzów Polski w grupie E. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia nie stracili w nich nawet jednego seta. Dzięki temu byli już tylko o krok od awansu do następnej fazy rozgrywek, ale formalnie stało się to dopiero wtedy, gdy niemiecki VfB Friedrichshafen przegrał pierwszego seta w starciu z serbską Vojvodiną Nowy Sad. Tym samym ekipa ZAKSY potwierdziła, że lekki kryzys formy, jaki dopadł ją w PlusLidze w przegranych meczach z Jastrzębskim Węglem (2:3) i MKS Będzin (1:3), ma już za sobą. Mistrzowie Polski nie zagrali w najsilniejszym składzie, bo trener Grbić dał odpocząć filarom zespołu, Aleksandrowi Śliwce i Łukaszowi Wiśniewskiemu. Mimo to ZAKSA zespół ZAKSY wyraźnie górował nad ekipą gości od pierwszej do ostatniej akcji.
Jastrzębianie przystępowali do meczu opromienieni zwycięstwami nad Zenitem Kazań w Lidze Mistrzów i Grupą Azoty Kędzierzyn-Koźle w PlusLidze, ale też trochę przygnębieni niedawną porażką 0:3 z VERVĄ Warszawa w meczu na szczycie naszej siatkarskiej ekstraklasy. W wyjazdowym starciu z Halkbankiem Ankara gracze trenera Slobodana Kovaca chcieli powetować sobie porażkę z liderem PlusLigi. I zrobili to błyskawicznie, pokonując turecki zespół 3:0 (25: 18, 25:18, 25:15). Było to czwarte zwycięstwo jastrzębian w tych rozgrywkach, a to oznacza, że prowadzą w grupie C z kompletem punktów i są już tylko o krok od awansu do ćwierćfinału. Mogą go przypieczętować już w najbliższej kolejce w spotkaniu u siebie z Zenitem Kazań, ale w zapasie mają jeszcze ostatni w fazie grupowej mecz z Greenyard Maaseik.
Także ekipa VERVY Warszawa odniosła niezwykle cenne zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego pokonali Benfikę Lizbona 3:0 i dzięki temu wciąż pozostają w grze o awans do kolejnej fazy tych rozgrywek. Sytuacja w grupie D na półmetku rywalizacji była skomplikowana. Jedynie Sir Safety Conad Perugia mogło spać spokojnie. Włoski zespół wywalczył komplet zwycięstw, tracąc w czterech spotkaniach tylko dwa sety. Trzy pozostałe drużyny, VERVA, Benfica i francuski Tours VB, miały na koncie po trzy punkty. Dlatego starcie aktualnego lidera PlusLigi z portugalskim zespołem miało ogromne znaczenie dla układu tabeli tej grupy.
W pierwszym spotkaniu VERVY z Benfiką nieoczekiwanie lepsi okazali się rywale, którzy zwyciężyli 3:1. W rewanżu trener Anastasi nie popełnił już jednak błędu z pierwszej potyczki i nie zlekceważył rywala wystawiając do gry najsilniejszy skład. Portugalczycy postraszyli graczy stołecznej drużyny w pierwszym secie, wychodząc na prowadzenie 16:13, ale nie cieszyli się długo z tej przewagi, bo VERVA zaraz potem zdobyła pięć punktów z rzędu i wygrywała tę partie ostatecznie 25:21. Podrażnieni oporem gospodarze w drugim secie mocno rywali przycisnęli i rozgromili ich 25:13. W trzeciej partii ponownie jednak poluzowali i dlatego Benfica przegrała 22:25.
W drugim spotkaniu grupy D ekipa Sir Safety Conad Perugia wygrała 3:0 z Tours VB. Włoski zespół, którego trenerem jest belgijski selekcjoner reprezentacji Polski Vital Heynen, a kluczowym graczem występujący w naszych barwach Kubańczyk Wilfredo Leon, rozdaje karty w tej stawce i jest już w zasadzie w ćwierćfinale rozgrywek. VERVA Warszawa ma już tylko mgliste szanse na wyprzedzenie lidera, ale z drugiego miejsca też może jeszcze wywalczyć awans.
Belgijski trener narobił ostatnio trochę zamieszania w Polsce, bo w jednym z wywiadów wyjawił, że domaga się od władz PlusLigi skrócenia rozgrywek co najmniej od dwa tygodnie. Ponieważ odmówiono mu grzecznie, Heynen narobił rabanu i zarzucił oponentom, że nie chcą pomóc reprezentacji Polski w zdobyciu w Tokio złotego medalu. Trener Heynen chyba zapomniał, że PlusLiga jest tak samo zawodowa jak włoska Serie A, a on sam i jego zespół są w Lidze Mistrzów po drugiej barykady. Skrócenie rozgrywek oznaczałoby konieczność rozegrania przez ZAKSĘ, VERVĘ i Jastrzębski Węgiel większej liczby meczów w marcu, kwietniu i maju, co z pewnością odbiłoby się na ich dyspozycji. Sir Safety Perugia nie powinna sięgać po takie metody, bo jest przecież europejskim potentatem.

W PlusLidze nikt nie odpuszcza

W rozegranej w miniony weekend 17. kolejce ekstraklasy siatkarzy dobrą passę kontynuowała PGE Skra Bełchatów, a serię porażek przerwali mistrzowie z Kędzierzyna-Koźla. Pozycję lidera utrzymała ekipa VERVY Warszawa po zwycięstwie 3:0 nad Jastrzębskim Węglem.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali ostatnia w ligowej tabeli ekipę BKS Visły Bydgoszcz 3:0. Był to ich ósmy triumf z rzędu licząc ich występy we wszystkich rozgrywkach. W PlusLidze był to trzeci z rzędu mecz bełchatowian wygrany bez straty seta. W poprzednim tygodniu zwyciężyli na wyjazdach po 3:0 także GKS Katowice i Cuprum Lubin.
Grając u siebie z outsiderem rozgrywek podopieczni trenera Michała Gogola byli rzecz jasna murowanymi faworytami, ale bydgoszczanie, przyjechali do Bełchatowa nakręceni pierwszym zwycięstwem w sezonie, które udało się odnieść w poprzedniej kolejce z Cerradem Eneą Czarnymi Radom. W pierwszym secie zespół trenera Przemysława Michalczyka prowadził już 16:10, ale w końcówce bełchatowianie zwarli szyki i ostatecznie wygrali 25:23, a dwie kolejne partie 25:16 i 25:23. W następnej kolejce PGE Skra zagra w Sosnowcu z MKS Będzin (31 stycznia, godz 20:30), natomiast Visła Bydgoszcz 3 lutego podejmie Asseco Resovię Rzeszów.
W tej kolejce po dwóch ligowych porażkach z rzędu, z MKS Będzin i Jastrzębskim Weglem, w końcu punkty wywalczył broniący mistrzowskiego tytułu zespół Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, pokonując na wyjeździe Aluron Virtu CMC Zawiercie 3:0. Wygląda więc na to, że ekipa z Kędzierzyna-Koźla opanowała kryzys i wyszła z dołka. Nie da sie tego natomiast powiedzieć o ich przeciwnikach. Dla drużyny z Zawiercia była to już dziesiątą porażkę w tym sezonie.
Kibice siatkówki w tej kolejce czekali jednak na wynik niedzielnego spotkania lidera PlusLigi VERVY Warszawa z Jastrzębskim Węglem. Gospodarze w pierwszej rundzie łatwo wygrali w Jastrzębiu-Zdroju 3:0, ale wtedy trenerem Jastrzębskiego Węgla był jeszcze Roberto Santilli, ale od kiedy zastąpił go Slobodan Kovac, jastrzębianie grają rewelacyjnie. W ostatnim czasie wygrali na wyjazdach z Zenitem Kazań w Lidze Mistrzó i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a zatem w Warszawie wcale nie musieli przegrać. Każda passa musi jednak kiedyś się skończyć i to właśnie przydarzyło się drużynie Jastrzębskiego Węgla w Warszawie. W hicie 17. kolejki VERVA pokonała ich 3:0 (25:21, 26:24, 25:22).

ZAKSA i ONICO w finale PlusLigi

W finale siatkarskiej PlusLigi zmierzą się zespoły ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i ONICO Warszawa. Kędzierzynianie wyeliminowali w 1/2 finału Wartę Zawiercie 3:1 wygrywając rywalizację „do dwóch zwycięstw” 2–1, a stołeczny zespół okazał się lepszy od Jastrzębskiego Węgla, także zwyciężając w trzech meczach 2–1.

Zespół ZAKSY z największym trudem pokonał ekipę Warty Zawiercie. W decydującym o awansie trzecim spotkaniu znakomitą partię rozegrał Sam Deroo. Belgijski siatkarz sam zdobył 24 punkty, a zagrywki zawiercian przyjmował na poziomie 70 procent. Nic zatem dziwnego, że to jemu przyznano nagrodę dla najlepszego siatkarza spotkania. „Nie pierwszy raz mieliśmy kłopoty, ale tym razem właściwie na nie zareagowaliśmy, bo już w drugim secie zastopowaliśmy rozpędzających się coraz bardziej rywali. W czwartej partii wypracowaliśmy przewagę kilku punktów i utrzymaliśmy ja do końca dzięki spokojowi i koncentracji” – skomentował swój występ reprezentant Belgii przed kamerami transmitującego spotkanie Polsatu Sport.

Siatkarze Aluron Virtu Warty Zawiercie zagrają ostatecznie tylko o trzecie miejsce, lecz w tym sezonie zasłużyli na słowa najwyższego uznania. Zabrakło im naprawdę niewiele, żeby wyeliminować ZAKSĘ, bo przecież po wygraniu pierwszego spotkania, w drugim meczu byli o włos od wygranej i ulegli ostatecznie kędzierzynianom 2:3. „Nie ma powodu żeby cieszyć się z tej porażki, dlatego wszystkim nam jest przykro z jej powodu, bo każdy z nas chciałby zdobyć mistrzostwo Polski, ale oceniając postawę naszej drużyny z perspektywy całego sezonu, chyba możemy powiedzieć, że był on udany. Dla ZAKSY to był mecz o wszystko i gdyby odpadła, w tym klubie uznano by to za katastrofę. Tym razem nie daliśmy im rady, ale gramy dalej i teraz naszym celem jest zdobycie brązowego medalu” – powiedział Krzysztof Rejno, środkowy zespołu z Zawiercia, prowadzonego z powodzeniem przez trenera Marka Lebedewa.

Dla ekipy ZAKSY jest to czwarty awans do ścisłego finału PlusLigi z rzędu, a tak się złożyło, że do każdego z tych awansów swoją cegiełkę dołożył wspomniany już Sam Deroo. Belgijski siatkarz w swoich wypowiedziach przekonywał, że dla niego i kolegów wygodniejszym przeciwnikiem w finale byłaby drużyna Jastrzębskiego Węgla, bo mają z nią korzystny bilans spotkań.
Nic jednak z tego nie będzie, bo w drugim półfinale nieoczekiwanie lepsza okazała się osłabiona brakiem Bartosza Kurka ekipa ONICO Warszawa, prowadzona przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski Stephane’a Antigę. Decydujące o awansie spotkanie warszawianie wygrali u siebie 3:2 (25:20, 25:23, 22:25, 21:25, 15:12) i to oni zagrają o złoto z ZAKSĄ. Ekipa ONICO po raz pierwszy znalazła się w czołowej czwórce PlusLigi, a zatem i o tytuł powalczy po raz pierwszy w historii. Ostatnią drużyną z Warszawy, która znalazła się na podium mistrzostw Polski siatkarzy, była Legia, która 1996 roku zajęła drugie miejsce. Wiadomo zatem, że ONICO co najmniej powtórzy wyczyn legionistów, ale może też go przebić, bo w starciu z broniącymi tytułu kędzierzynianami zespół Antigi, który po tym sezonie odejdzie z klubu, wcale nie stoi na straconej pozycji. Pierwszy mecz finałowego cyklu zostanie rozegrany w sobotę w Kędzierzynie-Koźlu.

 

Powalczą o półfinał PlusLigi

Dopiero w sobotę wykrystalizował się zestaw par fazy play-off siatkarskiej PlusLigi. Dzięki wygranej w Cuprum Lubin 3:0 na 4. miejsce awansował zespół Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

Już wcześniej pewne bezpośredniego awansu do strefy medalowej były dwie najlepsze drużyny fazy zasadniczej PlusLigi, czyli lider ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i wicelider ONICO Warszawa. O dwa pozostałe miejsce powalczą cztery kolejne w tabeli zespoły. Dopiero w sobotę rozstrzygnęła się kolejność w tej czwórce. Trzeci Jastrzębski Węgiel zmierzy się z szóstą PGE Skrą Bełchatów, natomiast czwarty w tabeli zespół Aluronu Virtu Warty Zawiercie zmierzy się z piątym Cerradem Czarnymi Radom. Rywalizacja rozpocznie się 27 marca i będzie się toczyła do dwóch zwycięstw. Drugie mecze zaplanowano na 30 marca, a na ewentualnie trzecie zarezerwowano 6 kwietnia. Znany jest też zestaw par półfinałowych. ZAKSA zagra z lepszym z pary Warta Zawiercie – Czarni Radom, zaś ONICO z lepszym z pary Jastrzębski Węgiel– PGE Skra Bełchatów. Pierwsze mecze w tej fazie rozgrywek zaplanowano na 13 kwietnia, drugie na 17 kwietnia, a ewentualne trzecie na 24 kwietnia.

Dla wielu kibiców siatkówki niespodzianką jest nieobecność w gronie sześciu najlepszych ekip zespołu Trefla Gdańsk, który tak rewelacyjnie spisał się w Lidze Mistrzów docierając do ćwierćfinału, w którym stoczył fantastyczną walkę z hegemonem europejskiej siatkówki klubowej Zenitem Kazań. O awansie do półfinału zadecydował dopiero „złoty set”. Gdańszczanie u siebie przegrali 2:3, ale w Kazaniu zagrali fantastycznie i sensacyjnie wygrali po tie-breaku 3:2. Tym zwycięstwem polski zespół przerwał serię trzydziestu zwycięstw Rosjan w europejskich pucharach z rzędu.

 

Tylko ZAKSA bez awansu

W minioną środę zakończyła się faza grupowa siatkarskiej Ligi Mistrzów. Z polskich drużyn do ćwierćfinału awansowały Trefl Gdańsk i Skra Bełchatów, a odpadła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Przed ostatnią kolejką fazy grupowej Ligi Mistrzów ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zajmowała drugie miejsce w grupie B. Miała 9 punktów, co było o tyle istotne, że wciąż zachowała szanse na awans do fazy play-off. Ekipa prowadzona przez trenera Andreę Gardiniego musiała jednak wygrać mecz z liderem grupy Cucine Lube Civitanova. Dodatkowe trzy punkty zapewniłyby kędzierzynianom awans do ćwierćfinału z drugiego miejsca (spośród pięciu zespołów z drugich miejsc promocję dostawały tylko trzy najlepsze).

Niestety, lider naszej krajowej ekstraklasy przegrał wyjazdową potyczkę z włoskim zespołem 2:3, chociaż prowadził już 2:0 w setach (25:21, 25:22), a w trzecim miał piłki meczowe przy stanie 24:20. Niestety, ostatecznie ZAKSA przegrała tę partię 32:34, a potem jeszcze kolejne dwa sety (21:25 i tie-break 12:15). Mimo porażki kędzierzynianie ostatecznie zajęli drugie miejsce w grupie, ale Chaumont VB, PGE Skra Bełchatów i Dinamo Moskwa zgromadziły więcej punktów i to ZAKSA odpadła z dalszych rozgrywek. Jej los podzielił też Halkbank Ankara.

Do play-off z pierwszych miejsc awansowały ekipy Zenita Kazań (obrońca tytułu), Cucine Lube Civitanova, Zenita Petersburg, Trefla Gdańsk i Sir Sicoma Colussi Perugia, a stawkę ćwierćfinalistów uzupełniły zespoły Chaumont VB 52, Dynamo Moskwa i PGE Skra. Losowanie par 1/4 finału odbędzie się w piątek 1 marca. Pierwsze mecze zaplanowano na 12-14 marca, a rewanże na 19-21 marca. Finał odbędzie się w Berlinie 19 maja.

 

Trefl lepszy od Skry i ZAKSY

Nasze siatkarskie zespoły ze zmiennym szczęściem walczą w Lidze Mistrzów. Zawodzą PGE Skra Bełchatów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, a po czterech kolejkach w najlepszej sytuacji jest trzeci w ubiegłym sezonie w PlusLidze Trefl Gdańsk.

W środku tygodnia rozegrano mecze 4. kolejki siatkarskiej Ligi Mistrzów. PGE Skra Bełchatów przegrała na własnym parkiecie z belgijskim Greenyard Maaseik 2:3. Bełchatowianie tą porażką mocno skomplikowali sobie drogę sytuację w grupie D. Belgijski zespół ograł mistrzów Polski po raz drugi, bo wcześniej okazał się lepszy także na własnym terenie (3:0). Właśnie dlatego siatkarze PGE Skry musieli wygrać rewanż u siebie, żeby zachować szansę na wyjście z grupy i awans do fazy pucharowej. Teraz za karę czeka ich w następnej kolejce mecz o wszystko z Treflem.

Gdańszczanie w tej kolejce zmierzyli się na wyjeździe z ostatnim w tabeli Berlin Recycling Volleys i wygrali 3:0. Zespół Trefla pokazał lwi pazur zwłaszcza w ostatnim secie, który przegrywał 21:24, ale doprowadził do gry na przewagi i zwyciężył ostatecznie 38:36. Dzięki wygranej gdańska drużyna umocniła się na prowadzeniu w grupie D. Trefl ma na koncie dziewięć punktów, druga w tabeli PGE Skra siedem, trzeci Greenyard Maaseik pięć, a ostatni Berlin Recycling trzy. W następnej, piątej kolejce obie polskie ekipy zmierzą się w bezpośrednim boju. Jeśli gdańszczanie wygrają to starcie, zapewnią sobie na kolejkę przed końcem awans do fazy pucharowej. Ale jeśli bełchatowianie wygrają za trzy punkty, to oni wskoczą na pozycję lidera, a w ostatniej serii gier zagrają z Berlin Recycling Volleys.

Z trzech polskich zespołów uczestniczących w obecnym sezonie Ligi Mistrzów w najtrudniejszej sytuacji jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Wicemistrzowie Polski przed czwartą kolejką zajmowali w grupie B trzecie miejsce, a w czwartek grali z ekipą włoskim potentatem Azimut Leo Shoes Modena (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania). ZAKSA po 14 rozegranych spotkaniach pozostaje niepokonana w PlusLidze, a w niedzielę zdobyła Puchar Polski. W europejskich pucharach podopieczni trenera Andrei Gardiniego mają jednak mniej powodów do zadowolenia – po trzech kolejkach jedno zwycięstwo i dwie porażki. W pierwszej rundzie zmagań grupowych przegrali z trzecią ekipą poprzedniego sezonu w Serie A Modeną i z wicemistrzem Włoch Cucine Lube Civitanova.

Do ćwierćfinału awansują tylko zwycięzcy pięciu grup oraz trzy zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem.

 

ZAKSA nie traci asów

Kapitan kędzierzyńskiego zespołu, Francuz Benjamin Toniutti, zostaje w Zaksie na kolejny sezon. Umowę z ekipą wicemistrzów Polski i liderem PlusLigi przedłużył również belgijski skrzydłowy Sam Deroo.

 

Toniutti występuje w barwach ZAKSY od sezonu 2015/2016. Trafił do ekipy z Kędzierzyna-Koźla z niemieckiego VfB Friedrchshafen. Wcześniej grał w ojczyźnie w zespole Arago de Sete, włoskiej CMC Rawenna i rosyjskim Zenicie Kazań. Ale to właśnie w Kędzierzynie-Koźlu francuski siatkarz zakotwiczył na dłużej. Obecny sezon jest trzecim spędzonym w ZAKSIE. Zdobył z nią dwukrotnie mistrzostwo Polski, raz zdobył Puchar Polski, a w poprzednim sezonie wicemistrzostwo PlusLigi. Reprezentant Francji twierdzi, że dla niego najważniejsze było to, że klub nadal chce sięgać po najwyższe cele. Poza tym zarówno on jak i jego rodzina czują się w Kędzierzynie-Koźlu znakomicie.

Śladem Toniuttiego podążył inny wieloletni zawodnik ZAKSY Sam Deroo. Reprezentant Belgii wielokrotnie udowadniał, że jest ważną postacią tej ekipy rozstrzygając wyniki spotkań. W tym sezonie belgijski przyjmujący z czterema wyróżnieniami MVP na koncie znajduje się w czołówce rankingu najwartościowszych graczy naszej siatkarskiej ekstraklasy.

Do Zaksy Deroo trafił przed sezonem 2015/2016, wcześniej bronił barw włoskiej Calzedonii Verona. Po dwóch sezonach gry w Belgii (Knack Roselare) oraz trzech we Włoszech (Modena i Verona) wybór reprezentanta Belgii padł właśnie na klub z Kędzierzyna-Koźla. Ostatnie sezony były wyjątkowo udane i dla niego i dla klubu, dlatego zdecydował się przedłużyć kontrakt na kolejny sezon i zamierza pozostać w ZAKSIE co najmniej do 2020 roku. Belgijski siatkarz uważa, że ZAKSA należy obecnie do najlepszych zespołów w Europie.

 

Kurek w ONICO Warszawa

Fot. Bartosz Kurek rozwiązał kontrakt ze Stocznią Szczecin i związał się z ONICO Warszawa

 

 

Bartosz Kurek po rozwiązaniu kontraktu z bankrutującą Stocznią Szczecin związał się nieoczekiwanie z ONICO Warszawa. To zaskakujący ruch ze strony najlepszego siatkarza tegorocznych mistrzostw świata, bo trenerem warszawskiego zespołu jest Stephane Antiga, który cztery lata temu skreślił Kurka z kadry na MŚ 2014.

 

Po rozwiązaniu kontraktu ze Stocznią Szczecin Bartosz Kurek trenował z ekipą Trefla Gdańsk. Ekipa ONICO Warszawa pochwalił się podpisaniem kontraktu z najlepszym siatkarzem tegorocznych mistrzostw świata w miniony czwartek, na dwa dni przed wyznaczonym na sobotę ligowym meczem z gdańskim zespołem. Z różnych przyczyn Kurek przeciwko gdańskiej ekipie nie zagrał (w 10. kolejce PlusLigi ONICO wygrało z Treflem 3:1), ale już był promowany w barwach stołecznego klubu. Pierwszy trening pod wodzą Stephane’a Antigi odbył w niedzielę, ale wcześniej musiał wielokrotnie przekonywać, że jego relacje z francuskim szkoleniowcem nie są złe.

„Wiem, że pojawiają się na ten temat różne komentarze, ale podpisując umowę z ONICO doskonale zdawałem sobie sprawę, z kim przyjdzie mi współpracować. W kadrze już miałem okazję pracować ze Stephane’m i myślę, że mamy fajne relacje. Wszystkie nieporozumienia dawno zostały wyjaśnione i zrobiliśmy to z trenerem tak szybko, jak było to możliwe. Bez doświadczeń sprzed czterech lat nie byłbym pewnie tu, gdzie jestem teraz, nie byłbym takim człowiekiem, jakim jestem dzisiaj. Potrafię spojrzeć na to wszystko z dystansem” – przekonuje Kurek.

Dlaczego wybrał akurat ofertę trzeciego obecnie zespołu PlusLigi, chociaż miał ponoć propozycje z Rosji, Włoch, Turcji, Japonii i Chin. „Bardzo mi zależało na podtrzymaniu poziomu sportowego i nie chciałem pakować się w miejsca mi nieznane. To miało decydujące znaczenie przy wyborze oferty ONICO, a poza tym znałem zawodników, trenera, a prezes klubu jest moim byłym kolegą z boiska. Cieszę się, że dołączę do tej drużyny” – zapewnia siatkarz, który w barwach ONICO ma zadebiutować w środę 12 grudnia w spotkaniu z Indykpolem AZS Olsztyn.

Pozyskanie Kurka to bez wątpienia znakomity manewr marketingowy warszawskiego klubu, bo atrakcyjność tego zespołu dla kibiców jeszcze bardziej wrośnie. Jak bardzo przełoży się to na frekwencję, przekonamy się już w najbliższa środę, bo mecz z Indykpolem stołeczni siatkarze rozegrają w hali Torwaru, mogącej pomieścić ponad sześć tysięcy widzów. Nie wiadomo natomiast jak siatkarz wkomponuje się w zespół. „Teoretycznie będziemy z nim mocniejsi” – ocenia trener Antiga, ale zmiana klubu, nawet w przypadku wybitnych graczy, niesie jednak za sobą pewne ryzyko. Czy z Kurkiem w składzie ONICO może powalczyć o mistrzostwo Polski? Sam gwiazdor podchodzi to tej kwestii ostrożnie: „Najpierw musimy zagwarantować sobie miejsca w play-off. Zespół jest na tyle silny, że może pokonać każdego rywala, nawet ZAKSĘ, najlepszą obecnie drużynę w kraju” – przekonuje nowy nabytek ONICO.

 

 

 

 

Siatkarze grają o klubowe mistrzostwo świata

Fot. Siatkarze PGE Skry Bełchatów zaczęli rywalizacje w KMŚ od porażki z Cucine Lube Civitanova 1:3

 

 

W Płocku i Rzeszowie od poniedziałku rozgrywane są Klubowe Mistrzostwa Świata z udziałem ośmiu zespołów, w tym dwóch polskich – PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów.

 

Klubowe Mistrzostwa Świata siatkarzy po raz drugi z rzędu są rozgrywane w Polsce. Tegoroczna impreza jest reklamowana jako „najmocniej obsadzony turniej w historii rozgrywek”. Nie ma w tym wiele przesady, bo w Płocku kibice mogą zobaczyć najlepszą klubową drużynę globu Zenit Kazań oraz włoskiego potentata Cucine Lube Civitanova, zaś w Rzeszowie zaprezentują się dwa najbardziej utytułowane zespoły w historii KMŚ – czterokrotny triumfator włoski Trentino Volley oraz trzykrotny zwycięzca brazylijskie Sada Cruzeiro.

Przed rokiem Polskę reprezentowała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która jednak nie wyszła nawet z grupy oraz PGE Skra Bełchatów, która zajęła czwartą lokatę. W obecnej edycji awans do półfinału któregoś z naszych dwóch zespołów będziemy mogli uznać za duży sukces. Warto pamiętać, że chociaż bełchatowianie to aktualni mistrzowie Polski, to jednak w obecnym sezonie PlusLigi zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli, a Asseco Resovia jest na przedostatniej, 13. pozycji.
W meczach otwarcia lepiej wypadli jednak rzeszowianie, którzy niespodziewanie pokonali Sadę Cruzeiro 3:2. To nespodzianka, bo Asseco Resovia w naszej rodzmej lidze w tym sezonie gra słabo i wygrał dotąd tylko jedno spotkanie. W drugim meczu rywalizującej w Rzeszowie grupy B Trentino Volley wygrał z irańskim Khatamem Ardakan 3:0. We wtorek zespoły rywalizujące w stolicy Podkarpacia miały przerwę, a w środę Asseco Resovia zmierzy się z Khatamem.

Bełchatowianom nie powiodło się tak dobrze w starciu z Cucine Lube Civitanova, bo przegrali je 1:3. W drugim meczu grającej w Płocku grupy A zmierzyły się dwie rosyjskie drużyny. Nieoczekiwanie faworyzowany Zenit Kazań po pięciosetowym boju przegrał z Fakiełem Nowy Urengoj 2:3. Wtorkowe spotkania w tej grupie zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

Terminarz KMŚ siatkarzy 2018:

 

26 listopada (poniedziałek)

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube 1:3
Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3
Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0
Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

 

27 listopada (wtorek)

Grupa A (Płock)
Mecze Cucine Lube – Zenit oraz Fakieł – PGE Skra zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

28 listopada (środa)

Grupa B (Rzeszów)
17:30 Sada Cruzeiro – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Asseco Resovia

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
17:30 Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube
20:30 PGE Skra – Zenit Kazań
Grupa B (Rzeszów)
17:30 Asseco Resovia – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

 

1 grudnia (sobota, Częstochowa)

17:30 I półfinał (transmisja – Polsat Sport)
20:30 II półfinał (transmisja – Polsat Sport)

 

2 grudnia (niedziela, Częstochowa)

17.30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 finał (Polsat Sport).