40 zł dla rencistów i części emerytów

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli projekt przejdzie pomyślnie przez parlament oznaczać to będzie, że ogół polskich podatników sfinansuje waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych.
Rząd informuje, że wszystkie emerytury i renty zostaną podwyższone wskaźnikiem waloryzacji 103,84 proc., z gwarantowaną kwotą podwyżki 50 zł. Warto jednak wyjaśnić, że w rzeczywistości będzie to podwyżka wynosząca mniej, bo 40,50 zł miesięcznie. To znaczna różnica in minus w porównaniu z przedwyborczymi obietnicami Prawa i Sprawiedliwości w 2019 r. Wtedy, by zachęcić Polaków do głosowania na PiS obiecywano podwyżkę tych świadczeń o 70 zł.
W 2021 r. najniższe świadczenia zostaną podwyższone do 1250 zł brutto w przypadku najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinnej i renty socjalnej, oraz 937,50 zł brutto w przypadku najniższej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy.
W przypadku renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy i renty inwalidzkiej III grupy kwota waloryzacji wyniesie 37,50 zł brutto czyli jeszcze mniej.
W 2020 r. najniższa gwarantowana emerytura brutto to 1200 zl miesięcznie, czyli 1028 zł na rękę. Podwyżka o 50 zł brutto oznacza emeryturę netto wynoszącą 1068,50 zł. Faktyczna podwyżka wyniesie więc 40 i pół złotego miesięcznie
W przypadku osób pobierających emeryturę częściową (w 2021 r. będzie ich prawie pół miliona), kwota waloryzacji nie będzie mogła być niższa bardziej niż o połowę, czyli wyniesie tylko 25 zł zł. Tak więc, jak zwykle w Polsce, najubożsi dostaną najmniej.