1 marca 2024

loader

Będzie jeszcze gorzej

Polacy nie mają nadziei, że pod rządami PiS czeka ich jakakolwiek poprawa. Wskaźniki mierzące koniunkturę konsumencką dołują coraz bardziej.

Miernikiem koniunktury gospodarczej z punktu widzenia konsumentów są tzw. wskaźniki ufności konsumenckiej. Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, w styczniu 2022 r. wskaźniki ufności konsumenckiej, określające bieżące i oczekiwane tendencje w konsumpcji indywidualnej, uległy dalszemu pogorszeniu.

Wskaźniki ufności konsumenckiej zaczęto najpierw badać w Stanach Zjednoczonych 55 lat temu. Wkrótce pomiary te zaczęły być wykonywane i w innych państwach. Jak podaje definicja, wskaźniki takie bazują na założeniu, że większe zaufanie konsumentów oznacza zamiar wydania przez nich większej ilości pieniędzy, co powoduje wzrost konsumpcji oraz przyczynia się do wzrostu gospodarczego. Niższa ufność, przeciwnie, oznacza nadejście spowolnienia gospodarczego, bo konsumenci zamierzają wydawać coraz mniej. Tak więc, pogarszająca się ufność może sygnalizować rychłe pojawienie się problemów z gospodarką danego kraju.

W Polsce ufność konsumencką GUS bada za pomocą wywiadów telefonicznych, zwykle na próbie liczącej około 1200 osób. Styczniowe wyniki pokazały, że bardziej negatywne niż w grudniu 2021 r. są wskazania dotyczące oczekiwanej sytuacji finansowej własnego gospodarstwa domowego oraz sytuacji ekonomicznej kraju.

W opiniach na temat przyszłej sytuacji gospodarczej konsumenci nadal wskazują na możliwy znaczny wzrost cen. Skala ich obaw konsumentów przed pandemią jest podobna jak przed miesiącem. Zbliżony do obserwowanego w grudniu 2021 r. jest odsetek respondentów postrzegających pandemię jako duże zagrożenie dla zdrowia całej polskiej populacji (39 proc.) oraz dla osobistego zdrowia (28 proc.).

Nieco mniej osób pracujących niż przed miesiącem zdecydowanie obawia się utraty pracy lub konieczności zaprzestania prowadzenia własnej działalności (4 proc. obecnie wobec 5 proc. w grudniu 2021) lub stwierdza możliwość wystąpienia takiej sytuacji (14 proc. wobec 15 proc.). Bardzo wysoki – i wyższy niż w grudniu – jest natomiast odsetek osób wskazujących na duże zagrożenie dla gospodarki (53 proc. wobec 52 proc. przed miesiącem). Poziom lęku o własną sytuację finansową jest niższy, ale i on się podniósł w stosunku do grudnia, z 16 proc. do 18 proc.

Specyficzną grupą konsumentów są przedsiębiorcy, którzy wprawdzie też konsumują, ale przede wszystkim organizują produkcję i decydują o jej wielkości. Jak wskazuje GUS, przedsiębiorcy w Polsce oceniają ogólny klimat koniunktury pesymistycznie – i gorzej lub podobnie jak w grudniu 2021 r. Zbliżone do wskazywanych przed miesiącem są oceny wyrażane w przetwórstwie przemysłowym oraz branży zakwaterowania i gastronomii.

Wśród badanych przedstawicieli firm przeważają jednak opinie, że negatywne skutki pandemii COVID-19 dla ich działalności będą niewielkie lub nie wystąpią. Wyjątek wciąż stanowią tu  przedsiębiorstwa zakwaterowania i gastronomii, spośród których tylko 22 proc. spodziewa się, że wpływ pandemii będzie niewielki lub żaden. Reszta – obawia się, że będzie duży lub bardzo duży. W grudniu 2021 r. było więcej optymistów, bo 35 proc. W tej grupie podmiotów więcej niż przed miesiącem wskazuje na poważne skutki pandemii (55 proc. wobec 48 proc.) lub obawia się efektów zagrażających stabilności ich firmy (23 proc. wobec 16 proc.).

Perspektywy funkcjonowania firm w rozmaitych rodzajach działalności w przypadku utrzymania ograniczeń związanych z COVID-19, są postrzegane w sposób zróżnicowany – w budownictwie oraz handlu detalicznym nieco więcej podmiotów niż miesiąc wcześniej (odpowiednio 48 proc. i 64 proc. firm) przewiduje możliwość utrzymania działalności powyżej 6 miesięcy. Mniej uważa natomiast, że nie przetrwa dłużej niż 3 miesiące (34 proc.  oraz 15 proc. firm).

W przetwórstwie przemysłowym oraz w transporcie i gospodarce magazynowej nastroje są nieco gorsze. Wprawdzie nadal większość podmiotów (odpowiednio 58 proc. i 57 proc.) wskazuje, że może przetrwać dłużej niż 6 miesięcy, ale odsetek firm przewidujących możliwość przetrwania najwyżej tylko do 3 miesięcy (25 proc. w przemyśle oraz 24 proc. w transporcie i magazynowaniu) jest większy niż w grudniu 2021 r.

Najsłabsze tradycyjnie pozostają oceny ze strony przedsiębiorstw zakwaterowania i gastronomii. Wśród nich 28 proc. przewiduje możliwość utrzymania działalności powyżej 6 miesięcy (wobec 24 proc. w grudniu 2021 r.), zaś 24 proc. – od 4 do 6 miesięcy (wobec 29 proc. przed miesiącem). Nadal aż blisko połowa tych firm wskazuje, że nie przetrwa w obecnych warunkach dłużej niż 3 miesiące (48 proc.).

Tak więc, nasza ufność w to, że w Polsce będzie lepiej, jest coraz słabsza – i pełna wątpliwości.

Andrzej Leszyk

Poprzedni

Pomoc żywnościowa może być skuteczniejsza

Następny

Bigos tygodniowy