Długie czekanie Ariadny. Strauss w Teatrze Wielkim

17 kwi 2025

„Ariadna na Naxos” w stołecznym Teatrze Wielkim (premiera – 4 kwietnia 2025 r.) to jedna z dziwniejszych inscenizacji jakie widziałem. Libretto tej opery w 1912 r. napisał Hugo von Hofmannstahl, pisarz i dramaturg, a muzykę stworzył Richard Strauss, kompozytor klasyfikowany generalnie jako przedstawiciel późnego romantyzmu, który jednak w „Ariadnie na Naxos” nieco wyprzedził swój czas, wpisując się do rosnącego wówczas grona prekursorów modernizmu muzycznego. Premiera odbyła się w 1916 r. w Wiedniu, a dziesięć lat później, w Poznaniu, po raz pierwszy wystawiono ją w Polsce.

Hofmannstahl wymyślił dość oryginalną historię. Oto grupa artystów, mająca uświetnić przyjęcie w domu bogatego wiedeńczyka wystawieniem poważnej opery „Ariadna”, dowiaduje się, że dla oszczędności czasu, równocześnie z nimi, na tej samej scenie wystąpi trupa prezentująca, jak mówi libretto, zabawną śpiewogrę, czyli „tańce, wygłupy, kiepskie żarty”. Kompozytor opery jest wściekły, artyści pomstują, ale nie chcąc tracić honorarium, godzą się na ów wspólny występ – i na tym kończy się akt pierwszy. Akt drugi, to właśnie owa poważna opera – i choć trwa znacznie dłużej od aktu pierwszego, dzieje się w nim niewiele. Ariadna cierpi, czekając na Tezeusza na wspomnianej wyspie Naxos, gdzie towarzyszą jej niektóre postaci, przeniesione z aktu pierwszego. Zamiast Tezeusza zjawia się Bachus (u Hofmannstahla w wersji rzymskiej, choć zgodnie z mitologią powinien wszak być Dionizosem), którego Ariadna początkowo bierze za boga śmierci – i zakochani w sobie ulatują ku innemu, gwiezdnemu światu, gdzie kochliwej bohaterki nie czeka śmierć lecz „tylko już wesele” w objęciach Bachusa. Wprawdzie „Ariadna na Naxos” formalnie jest nazywana operą jednoaktową z prologiem, ale składa się z dwóch odmiennych części między którymi jest przerwa, więc można uznać ją za dwuaktówkę.

Wedle najczęstszej interpretacji libretta, Hofmannstahl chciał przedstawić rywalizację tzw. sztuki wysokiej i niskiej o uwagę publiczności. Osobiście sądzę raczej, że chciał pokazać, iż artyści, za odpowiednio wysokie honorarium zgodzą się na wszelkie kompromisy. A także to, że w rzeczywistości sztuka jest czymś nieistotnym dla człowieka, więc wszystko jedno, czy podsuwa mu się dzieło mniej czy bardziej ambitne – nie ma to żadnego znaczenia, jedno nie jest lepsze od drugiego, zatem z powodzeniem można je pokazywać równocześnie. Za tą wykładnią przemawia autoironiczna scena, w której słyszymy: „Opera jest nudna ponad wszelkie pojęcie, a jeśli chodzi o inwencję, to w obcasie mego lewego buta zaklęte jest więcej muzycznego czaru, niż w całej 'Ariadnie na Naxos’.”

Strauss, komponując tę operę miał już za sobą sukces „Salome” i (nieco mniejszy) „Elektry”. Nie był zbytnio zainteresowany tworzeniem kolejnej opery opartej na mitologii, dał się jednak przekonać Hofmannstahlowi. Po pierwszej, niechętnie przyjętej przez publiczność wersji „Ariadny na Naxos” z 1912 r., wprowadzono poprawki. Powstał prolog, który stał się pierwszym aktem, a Strauss skomponował do niego muzykę, co zajęło mu ponad trzy lata.

Wreszcie, w 1916 r. publiczność mogła zobaczyć taką wersję „Ariadny na Naxos” jaką wystawia się do dziś – ale akurat w przypadku obecnej inscenizacji w Teatrze Wielkim, stworzonej na fali ponownego wzrostu zainteresowania twórczością Richarda Straussa w Europie, jest nieco inaczej. Reżyser Mariusz Treliński wprowadził bowiem sporo zmian do oryginalnej wersji z 1916 r. Akcję przeniósł w czasy współczesne oraz w nieokreśloną przyszłość. Kompozytora zmienił w Kompozytorkę, więc wyznanie uczuć, jakie ta postać czyni frywolnej Zerbinetcie nabrało innego, modnego obecnie znaczenia. W finale pierwszego aktu Kompozytor nie wybiega ze sceny, lecz jako Kompozytorka pada trupem, a ekipa współczesnych ratowników medycznych bezskutecznie próbuje ją uratować. Ariadna nie budzi się na wyspie Naxos, lecz gdzieś w kosmosie, w kapsule takiej jak w „Piątym elemencie”. Towarzyszą jej nie ludzie lecz humanoidalne roboty (artyści musieli się napracować, by precyzyjnie wykonywać ich automatyczne robocie ruchy) ubrane w maski, z których wystają zielone rurki, mające chyba udawać nosy. Bachus nie zabiera Ariadny do lepszego, gwiezdnego świata pełnego rozkoszy, lecz okazuje się tylko złudzeniem. Nie zjawił się, tak samo jak i Tezeusz. Ta inscenizacja kończy się więc nie radością Ariadny ale jej rozczarowaniem.

Spektakl w Teatrze Wielkim wiele obiecuje, a jego początek jest z pewnością efektowny. Na scenie widzimy olbrzymi głaz, fragment planetoidy rodem z „2001. Odysei kosmicznej”. Artyści fruwają nad nim na linach, a dyrygent dwukrotnie przerywa uwerturę, by wprowadzić widzów w nastrój próby „Ariadny” odbywającej się na scenie. Potem początkowy monumentalizm się rozmywa, do czego walnie się przyczynia mało efektowna, statyczna akcja drugiego aktu. Kosmiczny głaz staje się zaś czechowowską strzelbą, która jednak nie wypala – ale za to sporo kosztuje. Dość powiedzieć, że do stworzenia dekoracji zużyto sześć ton aluminium i ponad dwie tony poliwęglanu, zaś budowa samego głazu trwała prawie miesiąc.

W każdej operze najważniejsze są jednak muzyka i śpiew. O uroku muzyki Richarda Straussa świat przesądził już dawno. Można się w nią najpełniej wsłuchać w drugim akcie „Ariadny na Naxos”, gdy wątła akcja nie przykuwa uwagi widzów. Natomiast co do jakości wykonania w Teatrze Wielkim – to obiektywnie mogliby ją ocenić jedynie dogłębni znawcy sztuki operowej, a twórczości Straussa w szczególności, którzy już wielokrotnie na różnych scenach widzieli inne inscenizacje „Ariadny na Naxos”, mają stosowną wiedzę oraz skalę porównawczą. A i to nie zagwarantuje rzetelności ich sądów, o czym świadczy słynny program Telewizji Polskiej sprzed kilkudziesięciu lat, pod pirandellowskim tytułem „Tak jest jak się państwu zdaje”. Otóż państwu – a konkretnie trzem wybitnym polskim krytykom muzycznym – zdawało się, że obejrzeli trzy różne wykonania XIII Kaprysu Paganiniego. Mieli je ocenić, więc najwyższe noty wystawili słynnemu skrzypkowi Krzysztofowi Jakowiczowi. Dla pewności, by uniknąć sugerowania się przekazem telewizyjnym, krytykom jeszcze raz odtworzono te interpretacje, tym razem bez obrazu. Podtrzymali swoje oceny. Potem okazało się, że za każdym razem było to jedno i to samo wykonanie. Ten eksperyment telewizyjny skutecznie zniechęca do dawania wiary jakimkolwiek krytykom, nie tylko muzycznym – i podważa sens pytania ich o zdanie. Dlatego więc ograniczę się tylko do stwierdzenia, że w „Ariadnie na Naxos” w Teatrze Wielkim wystąpiło wielu uznanych i nagradzanych śpiewaków i śpiewaczek: Rafał Bartmiński (Bachus), Adriana Ferfecka (Echo), Robert Gierlach (Nauczyciel Muzyki), Emil Ławecki (Scaramuccio), Sylwia Salamońska (Najada), Nadia Stefanoff (Ariadna), Swietlina Stojanowa (Kompozytorka), Conny Thimander (Brighella). Orkiestrą dyrygował zaś Lothar Koenigs.

Najnowsze

Bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja i nowy układ sił. SCO spotyka się w Samarkandzie

Bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja i nowy układ sił. SCO spotyka się w Samarkandzie

W dniach 5–6 listopada 2026 roku Samarkanda gości pierwsze spotkanie „SCO Plus” poświęcone bezpieczeństwu cyfrowemu, terroryzmowi i sztucznej inteligencji. Uczestnicy omawiają współpracę państw azjatyckich oraz zagrożenia technologiczne, jednocześnie mierząc się z problemem ochrony praw człowieka. Wnioski są istotne także dla Europy i Polski, wzmacniających cyberodporność.

W  Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Unii Europejskiej wiele lokomotyw w przewozach towarowych pochodzi z wschodu, co ułatwia ich adaptację do ukraińskiej sieci kolejowej. Po inwazji Rosji, Ukraine straciła 533 lokomotywy Ukrzaliznyci oraz 75 prywatnych. Kluczowym wsparciem może być współpraca Polski i Europy, co podkreśla ekspert z Laude Smart Intermodal. Finlandia już przekazała dziesięć lokomotyw. Polska mogłaby również oferować stare lokomotywy jako pomoc, a ich serwis mógłby odbywać się przy granicy. Ważna jest szybka współpraca w zakresie certyfikacji nowych maszyn.

Melania Trump przyjmie delegacje Ukrainy i Rosji. Czy pierwsza dama USA otworzy drogę do pokoju?

Melania Trump przyjmie delegacje Ukrainy i Rosji. Czy pierwsza dama USA otworzy drogę do pokoju?

Melania Trump doprowadziła do humanitarnego zawieszenia broni w okupowanych Oleszkach, umożliwiając ewakuację około 800 cywilów i dostarczenie pomocy. Zaangażowanie docenił Wołodymyr Zełenski, przyznając jej Order Księżnej Olgi. Spotkanie przedstawicieli Ukrainy i Rosji w Białym Domu może poprzedzać szersze negocjacje, lecz lokalny sukces nie gwarantuje trwałego pokoju. Europa i Polska powinny uczestniczyć w rozmowach.

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Rosyjskie działania dezinformacyjne wykorzystują wewnętrzne konflikty w Polsce, szczególnie wokół Trybunału Konstytucyjnego, aby podważyć zaufanie społeczne i osłabić bezpieczeństwo państwa. Polityczne napięcia między prezydentem a rządem stają się polem do popisu dla rosyjskiej propagandy, zwiększając ryzyko destabilizacji Polski w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

30 października w Pekinie minister handlu Chin Wang Wentao podpisał protokół aktualizacyjny umowy o wolnym handlu z Szwajcarią. Obie strony zobowiązały się do otwartości w zakresie towarów, usług i inwestycji, co ma pogłębić współpracę gospodarczą. Umowa została pierwotnie podpisana w 2013 roku, a jej aktualizacja jest podkreśleniem wsparcia dla wolnego handlu w trudnym międzynarodowym środowisku.

Sprawdź również