Dobra wojna. Bo celna

2 kwi 2025

W historii ludzkości wiele wojen miało przyczyny gospodarcze, choć czasem ta gospodarka była tylko pretekstem. Słynna bostońska herbatka rozpoczęła amerykańską wojnę o niepodległość. Chodziło o cła i pewnie jeszcze coś więcej. Jak zawsze.

Pierwsza kadencja Trumpa lekko naruszyła globalny ład utworzony na mocy tzw. Rundy Urugwajskiej GATT, potwierdzonej powołaniem do życia Światowej Organizacji Handlu (WTO). Oczywiście handel międzynarodowy nigdy nie był całkiem wolny i łatwy ale można przyjąć, że po roku 1987 globalizm zaczął funkcjonować jakby wziął dopalacze.
Miało to wiele skutków i różnych beneficjentów. Globalne koncerny stały się jeszcze bardziej globalne i zyskowne. Zbierały premie za wielkość i za szybkość dostaw. Miały największe fundusze na marketing. Wiele dużych firm zostało zmuszone do łączenia się lub upadały. Upadały też naprawdę duże i innowacyjne. Najbardziej znanym przykładem jest chyba europejska Nokia.

Zyskiwały też firmy z krajów prowadzących scentralizowaną, państwową politykę gospodarczą, finansujących badania naukowe i subsydiujących eksport – takie jak Japonia, Korea Południowa, Tajwan, Chiny, Indie. Maksymalizując swoje zyski największe koncerny przenosiły produkcję do tych właśnie krajów, o niskich płacach i małych wymogach środowiskowych. Katastrofa w Bhopalu (Indie, 1984) nie stała się jednak przestrogą dla krajów ani korporacji. Stała się symbolem walki z globalizacją i neokolonializmem. Do przyjęcia odpowiedzialności za katastrofę nawoływali aktywiści z grupy The Yes Men (The Yes Men Fix the WorldYesmeni naprawiają świat, film z 2009 roku). W 2010 roku dziesięć osób z kierownictwa fabryki zostało skazanych przez sąd w Indiach. W roku 2012 Dow Chemical, który przejął interesy Union Carbide, właściciela fabryki w Bhopalu, został sponsorem Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Pecunia non olet, jak mawiali Rzymianie.

Ale wróćmy do ceł. Donald Trump uznał cła za podstawowe narzędzia do zmiany sytuacji gospodarczej i zmiany deficytu handlowego USA. Na razie więcej straszy niż realnie atakuje. Targuje się ze swoimi sąsiadami, od których USA są zależne, może nawet bardziej niż od Chin i od właścicieli amerykańskich obligacji skarbowych. Amerykańska gospodarka bardziej zależy od tych, którzy finansują amerykański deficyt niż od amerykańskich megakoncernów, które nie płacą podatków, produkują swoje dobra głównie w Azji i Ameryce Łacińskiej i sprzedają je w coraz większym stopniu poza USA.

Cła mogą być dobre. Trump daje innym krajom szanse zracjonalizowania swoich polityk ekonomicznych. Unia Europejska w odwecie za planowane amerykańskie cła mogłaby uderzyć w amerykańskich usługodawców działających na europejskim rynku. Nie tylko w platformy streamingowe drenujące rynek mediów. Również w inne firmy aplikacyjne, typu Uber czy Amazon. Cła powinny być narzędziem racjonalnej polityki ekonomicznej. Powinny służyć ochronie lokalnych rynków, lokalnych producentów i interesów konsumentów, czyli obywateli państw.

Takie cła nie są elementem wojny ekonomicznej, lecz narzędziami mogącymi stabilizować ekonomię i regionalny rozwój. Ale to tylko jedne z narzędzi. W Polsce nikt nie dba o lokalne rynki, lokalne usługi. Nikogo nie interesują spółdzielnie. Rządzący cieszą się promocjami w Żabce, Biedronce czy Lidlu, dopłatami do chińskich elektryków, również tymi, noszącymi europejsko brzmiące nazwy jak Volvo czy MG.

O ironio! Gdy Lech Wałęsa marzył o „Drugiej Japonii”, mimowolnie wskazywał dobry przykład do naśladowania.


Artykuł ukazał się na stronie kodmalopolska.pl oraz na blogu autora aristoskr.wordpress.com.

Najnowsze

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

Morawianie, przedstawiający się jako technokraci, ostro krytykują rząd Tuska, koncentrując się na migracji i rozwiązaniach demograficznych. Premier Morawiecki podkreśla, że migracja może być wykorzystana, proponując politykę przyjmowania pracowników potrzebnych polskim przedsiębiorcom. Planują stworzyć „konto migranta” do monitorowania obcokrajowców, którzy muszą zasymilować się z polską kulturą. Dodatkowo, Horała sugeruje wypłatę pensji rodzinnej dla matek, jako prostszą alternatywę dla skomplikowanych systemów opieki. Morawianie mają ambicje, aby wprowadzić bardziej autorytarne rządy, krytykując dawną koalicję i obiecując efektywniejsze zarządzanie państwem.

Sprawdź również

Czwarty element

Czwarty element

Zachodni i europejscy komentatorzy najwięcej pisali o BRICS przy okazji corocznych spotkań przywódców tej organizacji międzynarodowej. Prezentowano oczekiwania wobec niej, przewidywano kierunki jej rozwoju. Często w sensacyjnym tonie, aby zwrócić uwagę masowych...

BRICS 2026: Szansa na jedność czy kolejny kryzys?

BRICS 2026: Szansa na jedność czy kolejny kryzys?

Nowe Delhi staje w tym tygodniu przed największym testem od czasu rozszerzenia BRICS. Gospodarze liczą na historyczne zdjęcie przywódców i wspólny komunikat, ale za kulisami trwa gorączkowa praca nad jednym zdaniem o wojnie w Azji Zachodniej. Różnica stanowisk między...

Wojny a wzrost cen ropy: Kto płaci?

Wojny a wzrost cen ropy: Kto płaci?

Kiedy spoglądamy na architekturę współczesnego kapitału, powtarza się ten sam historyczny schemat: konflikty zbrojne, sztucznie podniecane kryzysy i imperialne groźby stają się najprostszą dźwignią do przepompowywania miliardów dolarów ze kieszeni zwykłych ludzi...

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Gdy przeciętny polski pracownik zmaga się z drożyzną i niepewnością jutra, prawicowi politycy – mieniący się obrońcami „zwykłych ludzi” – po raz kolejny zostali przyłapani na braniu udziału w neoliberalnym balu na wulkanie. Sprawa giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay)...

Wietnam między Moskwą a Paryżem: dyplomacja rozwoju w nowej fazie

Wietnam między Moskwą a Paryżem: dyplomacja rozwoju w nowej fazie

Podróż Tô Lâma do Rosji i Francji pokazuje, że Hanoi coraz ściślej łączy politykę zagraniczną z modernizacją gospodarki, pozyskiwaniem technologii i wzmacnianiem strategicznej autonomii. Szczególne znaczenie ma Paryż – zarówno jako jeden z najważniejszych europejskich...

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Trudno uwierzyć, ale przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w Internecie. Pisali, że to „Czarujące miejsce”, „Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”. Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, lub tylko...