Opowieść o dwóch Polskach

1 kwi 2020

Za ponad dwa lata upłynie setna rocznica zbrodni na pierwszym prezydencie RP Gabrielu Narutowiczu. 16 grudnia 1922 roku Eligiusz Niewiadomski zastrzelił go w warszawskiej „Zachęcie”, siedem dni po wyborze na fotel głowy państwa.

Temat należy do kanonu historii Polski, o czym świadczy bogata bibliografia dołączona do publikacji, o której będzie mowa.
Sam Narutowicz jest bohaterem kilku biografii, postacią osiową kilkunastu publikacji monograficznych i dziesiątków, jeśli nie setek tekstów rozmaicie ujmujących okoliczności jakie doprowadziły do tego dramatu i towarzyszyły mu.
Powstał też znakomity skądinąd film fabularny (ale ściśle oparty na dokumentach) Jerzego Kawalerowicza „Śmierć prezydenta” (1977).
Czy w tej sytuacji można napisać na ten temat jeszcze coś odkrywczego? Odkrywczego prawdopodobnie już nie, ale od czego jest inwencja autorska. Maciej J. Nowak wpadł na ciekawy pomysł zestawienia biografii i sylwetek psychologicznych dwóch głównych protagonistów dramatu: ofiary i mordercy, pokazania ich na tle epoki oraz zarysowania maksymalnie obszernego, syntetycznie ujętego kontekstu, jaki otaczał dramat z 16 grudnia 1922.
Napisał rzecz barwnie, potoczyście, zajmująco sięgając do bogatego zasobu źródłowego, dzięki czemu wiedza o wydarzeniach sprzed blisko 98 lat, dotąd podana fragmentarycznie i rozproszona po setkach publikacji, została ujęta w klarowną, panoramiczną całość.
Praca Nowaka jest także opowieścią o dwóch „równoległych” formułach, postaciach, wizjach polskości.
Narutowicz reprezentował ducha Polski jasnej, otwartej, tolerancyjnej, mądrej, szlachetnej. Niewiadomski – upiora Polski ciemnej, obskuranckiej zamkniętej w swoim narodowo-religijnym szowinizmie, ksenofobicznej, nienawistnej i mściwej.
Wydaje się, że do tej pory polska myśl, refleksja historyczna nie do końca przepracowała fakt, że u progu niepodległości Polski, po 123 latach zaborów, niewoli narodowej, pierwszy prezydent RP został zamordowany na tle nienawiści nacjonalistycznej, czyli w imię tych samych motywów, w imię których trzej zaborcy gnębili Polaków.
Wystawiło to nam bardzo złe świadectwo jako narodowi i w świetle tego mordu wszelka idealizacja historii narodowej, od stu lat uprawiana wokół faktu odzyskania niepodległości i wokół kształtu II Rzeczypospolitej, jest wyrazem haniebnej nieuczciwości, hipokryzji historycznej i moralnej, jest najzwyczajniej sprzeczna z rzeczywistością.
Opowieść o biografiach równoległych Narutowicz i Niewiadomskiego uświadamia też, że to wrogie zwarcie wewnątrznarodowe, które wyraziło się w mordzie Niewiadomskiego na Narutowiczu nie wygasło do dziś.
I choć przyjęło po latach nieco inne (choć wcale nie aż tak bardzo różne, jak by się mogło na pierwszy rzut oka uważać) formy, to nadal determinuje najnowszą historię Polski i – co gorsza – naszą codzienność współczesną.
Bardzo namawiam do tej lektury, dobrej zwłaszcza na czas sprzyjający, smutnemu niestety, namysłowi.
Maciej J. Nowak – „Narutowicz Niewiadomski. Biografie równoległe”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2019, str. 214, ISBN 978-83-244-1034-7

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...