Pompa patriotyczna

27 lis 2022

Zwyczaje i formy zachowania stosowane i wymuszane przez PIS, przypominają mi podobne upodobania rządu legionistów przed II wojną. Werbalny patriotyzm, podsycany nieustannym świętowaniem niepodległości i chwaleniem się prawdziwymi lub wymyślonymi sukcesami politycznymi i gospodarczymi, nie był jednak tak agresywny, jak jest dzisiaj. Chwała opatrzności, że mimo wyczuwalnych starań, daleko mu jeszcze do historycznego wzorca III Rzeszy i osiągnięć jej Ministerstwa Propagandy.

Źródłem słowa patriotyzm jest łacińska „Patria”, czyli ojczyzna. Patriota kocha swój kraj, jest gotów do poświęceń dla jej dobra i do jej obrony. Ale nigdzie nie jest powiedziane, że musi nieustannie przypominać o swojej gotowości, i chwalić się tym, co dla niej już zrobił.

Nie wątpię, że wśród działaczy, członków i zwolenników partii politycznej, noszącej dumną nazwę „Prawo i Sprawiedliwość”, jest wielu ludzi zasługujących na miano patriotów. Kochają swój kraj i starają się pomagać w jego pełnej przeszkód drodze do spokoju, poczucia szczęścia i dobrobytu rodaków. Znaczna ich część gotowa jest też do poświęcenia zdrowia i życia w obronie swego kraju, jeśli zostanie przez kogoś zaatakowany. Aktualny przykład takich zachowań możemy obserwować w sąsiedzkiej Ukrainie.

Patriotyczne kształcenie młodzieży

Patriotyzm możliwie największej liczby obywateli jest więc w każdym społeczeństwie i państwie sprawą ważną, która może mieć decydujące znaczenie w trudnych okresach zagrożenia ekonomicznego i militarnego. Jest więc zrozumiałe, że kształcenie młodzieży „w duchu patriotyzmu” jest potrzebne i w praktyce realizowane w każdym społeczeństwie. Problemem ni jest więc odpowiedź na pytanie, czy to robić, ale jak, kiedy, przez kogo i przy pomocy jakich metod i instrumentów.

PIS – moim zdaniem – jako partia rządząca już drugą kadencję, popełnia dwa kardynalne błędy, wpływające także na kształtowanie patriotyzmu młodzieży. Pierwszym jest masowość występowania oświadczeń, że właśnie PIS i jego przybudówki tworzące Zjednoczoną Prawicę, jest wzorem patriotyzmu, że wszystko robi dla kraju i właściwie nic dla siebie. Rozdźwięk między tymi oświadczeniami a rzeczywistością jest tak duży i wyraźny, że znaczna część szarych, starych i młodych, obywateli tworzących „masę wyborczą”, już to widzi. Część moich donosicielskich wiewiórek z tego grona lekceważy problem, uważając, że to „normalka”, że każda władza w każdym państwie dba głośno, albo po cichu, o własne interesy. Większość jednak zaczyna mieć wątpliwości, czy patriotyczne wyzyskiwanie ojczyzny nie zaszło za daleko i za szeroko, nie stało się aprobowanym zwyczajem radośnie przyjmowanym przez młodsze pokolenie prawicy. Dojrzewa też obawa, że jest to jeden z ważnych powodów zachwiania popularności rządzącego obozu, który może zadecydować o niekorzystnym wyniku przyszłorocznych wyborów.

Hucznie i z pompą

Być może te obawy, łączące się ze specyficznymi upodobaniami do pokazywania się szerokiej publiczności i kokietowania młodzieży, są przyczyną nieustannego organizowania masowych, „narodowych i patriotycznych” imprez. Każde otwarcie nowego odcinka drogi, tunelu, kanału, oddziału szpitalnego, bardziej okazałego budynku, pływalni, uporządkowanego skwerku, organizowane jest hucznie, z pompą, obecnością działaczy wyższego szczebla, przypinaniem odznaczeń i oprawą medialną. W okolicznościowych przemówieniach wielokrotnie powtarza się słowa „patriota i patriotyzm”.

W przekonywaniu młodzieży do partyjnie rozumianego patriotyzmu wykorzystuje się też przykłady personalne, głównie z niedawnej przeszłości. Kościuszko to już prehistoria, o której się prawie nie wspomina. O Piłsudskim już znacznie więcej, chociaż unika się informacji, że jako polityk wyrósł w socjalistycznej organizacji i ideologii. Eksploatuje się maksymalnie przykład „żołnierzy wyklętych”, z reguły ukrywając fakt, że być może wszyscy byli patriotami, ale nie wszyscy i nie zawsze zachowywali się poprawnie w relacjach z „cywilną” ludnością. Głównie dla młodzieży fryzuje się historię, tłumacząc, że w czynnej walce z okupantem w czasie II wojny najlepsze były prawdziwie patriotyczne Narodowe Siły Zbrojne, (czyli NSZ), gorzej wypadała chwiejna ideologicznie Armia Krajowa, a najsłabiej jakaś sterowana z Moskwy Armia Ludowa, liczbowo niewielka przyjaciółka Batalionów Chłopskich. No a po wojnie, w strasznym okresie PRL-u, wprawdzie odbudowano kraj, ale władzę piastowali niepatriotyczni komuniści w rodzaju Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego. Najważniejszy prezes ma wprawdzie wątpliwości, co do Gierka, który mógł być zagubionym patriotą, ale chyba podzielił się takim przypuszczeniem tylko z wrodzonej dobroci.

Z tego, co opowiadają moje szkolne wiewiórki, (bo mam i takie!) wynika nieco humorystyczny wniosek. Uczą młodzież, że właściwie w rozbiorowej Polsce, a także po II Wojnie Światowej, prawdziwy patriota był zawsze przeciw władzy. Ale teraz jest odwrotnie. Patriota musi kochać aktualną władzę. Tylko władza i jej zwolennicy są patriotami – reszta jest ciemnym ludem, który trzeba oświecić.

Drugim błędem jest naśladowanie wszystkich liczących się historycznie dyktatur, które w etapie dojrzewania przyjmowały tezę, że tylko ich szef i „jego ludzie” mają słuszne poglądy polityczne i gospodarcze. Wszystko, co mówią inni jest głupie, lewackie, niemoralne, sprzeczne z interesem państwa. I – eo ipso – nie są patriotami.

Kochasz rząd – jesteś patriotą

Rozwijany i pogłębiany przez doły partyjne monopol na negatywną ocenę każdej wypowiedzi i każdego pomysłu innych polityków, partii i niezależnych ugrupowań, a także osób niezdecydowanych, ma zawsze dwa następstwa. Doprowadza do utrwalania podziałów w społeczeństwie i do traktowania „niewiernych”, czyli niepodzielających poglądów rządzącej partii, jako ludzi niedorozwiniętych umysłowo. To rodzi nastroje lekceważenia opozycji stopniowo obejmujące także „służby państwa”, których bezstronność jest jednym z warunków istnienia demokracji, Wszelkimi sposobami przekonywany i naciskany policjant, prokurator i słabszy psychicznie sędzia zaczyna wierzyć, że jeśli koś niesie transparent z napisem np. „Niech żyje PiS i Jaruś” – to jest dobrze, nawet jeśli jednocześnie odpala zabronione race, albo coś niszczy. Ale jeśli niesie podobnie wyglądający transparent z napisem np. „Mamy dość Jarusia” albo „Kobieta powinna sama decydować o aborcji” – to jest źle, plakacik trzeba zniszczyć a „nosiciela(lkę)” kilka godzin przetrzymać w chłodzie i na stojąco. Siłowe służby państwa stają się służbami partii i zaczynają traktować oświadczenia jej działaczy, jako „prawdę objawioną”, którą powinni wyznawać i której muszą bronić.

Czas próby

Patriotyczna pompa jest pochodną hurrapatriotyzmu, czyli nieustannego, często krzykliwego podkreślania swego patriotyzmu, miłości do ojczyzny i „poświęcania się” dla dobra Polek i Polaków. Ale jak przychodzi trudny czas próby, to znacznej części tych najbardziej krzykliwych nie widać. Nie teoretyzuję – doświadczyłem tego po wybuchu Warszawskiego Powstania. Widać to było także wcześniej, przez porównanie zachowań w konspiracyjnych harcerskich Szarych Szeregach i na towarzyskich spotkaniach z udziałem ludzi niezaangażowanych w jakąkolwiek działalność niepodległościową. W mojej drużynie Szarych Szeregów rzadko używano słowa „patriotyzm”. Częściej mówiło się o obowiązku. I omawianiu realizacji obowiązków poświęcane były robocze spotkania. Tylko od czasu do czasu, w zastępach organizowano zbiórki podtrzymujące harcerskie tradycje. W mieszkaniach, które uważaliśmy za bezpieczne, pomalowane na czerwono i przykryte drewienkami żarówki imitowały ognisko, poprawiając nastrój. Cichutko nuciliśmy harcerskie piosenki i snuliśmy plany, co będziemy robić po wojnie. Wtedy czasem mówiono o patriotyzmie.

A na okazjonalnych spotkaniach „cywilnych” głównie słychać było ludzi zarabiających spore pieniądze na typowych, okupacyjnych, interesach (handlu walutami, złotem i żywnością) i zapowiadających, jak ukarzą znajomych współpracujących z okupacyjnymi władzami. Bo oni są prawdziwymi patriotami i nawet teraz udaje im się czasem nabić w butelkę niemieckiego oficera, sprzedając mu kopię znanego obrazu udającą oryginał, albo fałszywe dolary. W czasie Powstania spotykałem niektórych z tych panów, przechodząc przez tranzytowe piwnice albo stając w kolejce po wodę. Nie zgłaszali się do walczących oddziałów.

Wracając do teraźniejszości i wspominając te doświadczenia, odradzam działaczom politycznym – a zwłaszcza członkom rządu i aktywistom PIS – zbyt częste chwalenie się patriotyzmem i ocenianie, kto teraz jest, a kto nie jest patriotą, To naprawdę ich ośmiesza i denerwuje ludzi. Niech to za kilkanaście lat oceni historia, chociaż i ona czasem się myli.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...