Tajemniczy czerwony hrabia

Postać to tyleż wybitna, co tajemnicza, a na pewno słabo znana. Hrabia Adam Gurowski (1805-1866) to jedna z najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci nie tylko polskiego, ale także rosyjskiego, europejskiego oraz amerykańskiego życia politycznego i intelektualnego wieku XIX. Niezwykłe losy „czerwonego hrabiego” i ewolucja jego myśli pozwalają nie tylko zobaczyć z innej perspektywy dramatyczne dzieje konfliktu polsko-rosyjskiego, ale także recepcję Rosji przez elity polityczne i intelektualne Polski, Europy i Ameryki.

Pokazują również mechanizmy kreowania opinii publicznej i oddziaływania na nią przez dyplomację i propagandę rosyjską. Dzieje „strasznego hrabiego”, które inspirowały wielkich romantyków, Słowackiego, Mickiewicza, Krasińskiego, Norwida, wywołują pytania o najbardziej pasjonujące, wciąż niewyjaśnione tajemnice epoki.
Czy ten „jakobin”, radykał, intelektualista, w młodości słuchacz Hegla podczas studiów w Berlinie, wzywający do detronizacji cara i przekształcenia Powstania Listopadowego w „rewolucję socjalną”, któremu przypisywano hasło antycarskiego sojuszu z Rosjanami – „Za wolność naszą i waszą”, dla uratowania walczącej Polski, usiłował sprowokować wojnę mocarstw Zachodu z Rosją w 1831 r.? A może przeciwnie: był rosyjskim agentem wpływu już w pierwszych latach Wielkiej Emigracji, gdy zakładał TDP i atakował ks. A. J. Czartoryskiego, A. Mickiewicza, J. Lelewela? Czy jego apostazja narodowa i polityczny, rosjocentryczny panslawizm to działalność „Wallenroda” w imię sprawy polskiej czy też na rzecz radykalnych idei Fouriera i Saint-Simona, w celu zrealizowania w imperium Mikołaja I socjalistycznej wizji na sto lat przed bolszewikami? Czy był inspiratorem słynnego pamfletu na Rosję pióra markiza A. de Custine (Rosja w 1839 r.)? Czy też autorem programu radykalnej rusyfikacji a zarazem twórcą anonimowych dzieł służących rosyjskiej propagandzie na zachodzie Europy? Czy rzeczywiście w Stanach Zjednoczonych w epoce wojny krymskiej był rosyjskim agentem wpływu, o co oskarżał go K. Marks i A. Hercen? Czy też był jedynie wizjonerem politycznym głoszącym Manifest Destiny Ameryki jak i Rosji, do których, jak uważał, miała przynależeć w XX w. globalna hegemonia nad światem?
Czy ten autor projektu formowania pułków czarnych kosynierów z uwolnionych niewolników podczas wojny secesyjnej, rzeczywiście zamierzał zamordować Abrahama Lincolna?
Tych wszystkich zagadnień dotyka dzieło Henryka Głębockiego, historyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który po wiedzę o swoim fascynującym bohaterze jeździł nawet do USA.
Powstało dzieło imponujące zasobami wiedzy, w pełnym tego słowa znaczeniu erudycyjne, oparte na bogatym materiale dokumentacyjnym, ale zarazem wspaniałe w lekturze, dzięki nadaniu mu przez autora rysów eseistycznych. Postać, którą Głębocki uczynił bohaterem swej pracy jest ze wszechmiar niezwykła – wybitna, pełna sprzeczności, tajemnicza. Dla jednych tylko frapująca, dla innych będąca jednym z wcieleń zła. Zwano go także „czerwonym hrabią”, „rówieśnikiem Kordiana”, jak nazywa go autor. Gurowski wywodził się z wielkopolskiego rodu, już wcześniej posądzanego o „związki moskiewskie”.
Hrabicz z Wielkopolski, uczestnik Powstania Listopadowego i jego dyplomatyczny rzecznik w Europie zachodniej, a następnie narodowy apostata, zwolennik wtopienia Polski we wspólnotę pansłowiańską z Rosją na czele, emigrant zmarły podobno w USA.
Poza tym, domniemany inspirator domniemanego spisku na życie cara Rosji w 1829 roku w Warszawie, ukazanego przez Juliusza Słowackiego w „Kordianie” jako „spisek koronacyjny” (ślad Gurowskiego można odnaleźć także w jego „Poemach Piasta Dantyszka herbu Leliwa”, a Zygmunt Krasiński to właśnie Gurowskiego prawdopodobnie uwiecznił m.in. w postaci Filozofa w „Nieboskiej komedii” i być może nie tylko w tej). Tytułowy Asmodeusz? Wizjoner, który przewidział przyszłą hegemonię Ameryki i Rosji w świecie? A może intrygant lubujący się w szatańskim myleniu tropów, rozkochany w sprzecznościach egzystencji i własnego losu?
Co sprawiło, że jeszcze w 1831 roku Adam Gurowski zdawał się być w głębokim zaprzeczeniu wobec Rosji i działał przeciw niej, a w latach 1834-1835 przeszedł ową ewolucję ku „zaprzaństwu narodowemu”? Czy tylko to, że zobaczył w Rosji „kraj przyszłości”, tygiel, w którym ukształtuje się nowa postać świata, a we własnej ojczyźnie skazany na zagładę relikt tradycjonalizmu religijno-społecznego, niezdolny do przeciwstawienia się burzy, jaką jest rozwój nowożytnej Europy? Głębocki stawia znacznie więcej pytań niż daje odpowiedzi, ale jego pytania są znacznie bardziej pasjonujące niż niejedna odpowiedź dawna przez innych, zajmujących się Gurowskim. Studium oparte zostało na obszernych, trudno dostępnych materiałach, w tym dokumentach z ponad 30 archiwów i kolekcji rękopisów, nie tylko z Polski, ale także z Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych.
Henryk Głębocki – „Diabeł Asmodeusz w niebieskich binoklach a kraj przyszłości. Hr. Adam Gurowski i Rosja”, Wyd. Arcana, Kraków 2012, str. 812