28 lutego 2024

loader

Geopolityka daleko od Europy

Ani paw ani papuga

Makowski Szewc

Szewc Fabisiak uważa, że czasami trzeba się oderwać od krajowej bieżączki i wojnie na Ukrainie i zainteresować się bliżej odleglejszymi rejonami świata zwłaszcza, że niektóre tamtejsze wydarzenia mają wymiar geopolityczny. Chodzi o Wyspy Salomona i Nepal, które to dwa kraje w regionie Azji i Pacyfiku są terenem rywalizacji między USA a Chinami.

Na pozór mogłoby się wydawać, że oba te państwa nic nie łączy. Są od siebie znacznie oddalone geograficznie i kulturowo. Wyspy Salomona to archipelag na Oceanie Spokojnym, natomiast Nepal to kraj położony w Górach Himalajskich. Oba te kraje, choć niewielkie i z pozoru mało znaczące na arenie międzynarodowej, są jednak obiektem zainteresowania zarówno Chin, jak i USA ze względu na swoje strategiczne położenie. Wyspy Salomona znajdują się w regionie ważnym dla Stanów Zjednoczonych tworzących wspólnie z Australią i Nowa Zelandią układ AUKUS. Powołany do życia w lipca 2020 pakt ma charakter wybitnie militarny (przewiduje m. in. wyposażenie  Australii przy pomocy USA i Wielkiej Brytanii w okręty podwodne o napędzie nuklearnym) i ma na celu stworzenie przeciwwagi dla chińskich wpływów na Pacyfiku. Jednak efekt okazał się odwrotny. Wynikałoby. że amerykańscy stratedzy nie przyswoili sobie prostej zasady obowiązującej nie tylko w fizyce, ale też w polityce. Takiej mianowicie, że akcja powoduje reakcję –  wnioskuje szewc Fabisiak.

W pięć miesiące po utworzeniu AUKUS na Wyspach Salomona doszło do działań antychińskich. Premier najbardziej zaludnionej wyspy Malaita wprowadził zakaz działalności chińskich firm na terenie swojej prowincji. Opozycja zgłosiła w parlamencie wniosek o wotum nieufności wobec szefa rządu. Wniosek ten nie uzyskał jednak większości w głosowaniu. Premier Manasseh Sogavare zachował swój urząd dzięki głosom poparcia ze strony 32 deputowanych wobec 15 chcących jego odwołania. Podczas debaty lider opozycji Matthew Wale oświadczył, że premier jest na usługach obcego mocarstwa – w domyśle Chin. Ten z kolei odwzajemnił się oskarżeniem opozycji o próbę zamachu stanu aranżowaną przez agentów Tajwanu. Do wydarzeń tych odniosła się chińska ambasada oświadczając, że wszelkie próby szkodzące stosunkom między obu państwami są skazane na niepowodzenie a wzajemnie więzi są w stanie pokonać wszystkie przeszkody.

Po zwycięskim wyjściu z parlamentarnej batalii rząd przystąpił do działania. W ostatnim tygodniu marca zawarł z Pekinem układ dający Chinom możliwość wysłania uzbrojonych sił policyjnych, personelu wojskowego a także sił zbrojnych o ile władze Wysp Salomona zwrócą się z taką prośbą. Oczywiście wywołało to ostrą  reakcję ze strony Australii. Premier Scott Morrison argumentował, że jego kraj wspólnie z Nową Zelandią jest odpowiedzialny za utrzymanie pokoju w regionie Pacyfiku natomiast są też inne siły, które chciałyby się tam zakotwiczyć, co premiera wyraźnie zaniepokoiło. Jeszcze wyraźniej wypowiedział się minister obrony Peter Dutton mówiąc, że Australia nie życzy sobie chińskich wpływów w regionie. W odpowiedzi rzecznik chińskiego MSZ wezwał do obiektywnego, spokojnego i pozbawionego nadinterpretacji podejścia do układu obronnego z Wyspami Salomona

.    Nieco podobna sytuacja miała miejsce w Nepalu. Po tym jak tamtejszy parlament zaaprobował w lutym, mimo protestów społecznych i sprzeciwu ze strony dwóch wchodzących w skład koalicji rządzącej partii lewicowych, amerykański pakiet pomocowy w wysokości 500 milionów dolarów na rozwój infrastruktury nastąpiła spodziewana reakcja ze strony Pekinu. W miesiąc później przybył do Nepalu chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi. W wyniku tej wizyty podpisano 9-punktowe porozumienie o współpracy gospodarczej i technicznej między oby krajami. Było to nie tylko reakcją na amerykańską inicjatywę, lecz także kontynuacją wcześniejszych porozumień zakładających m. in. włączenie się Nepalu do chińskiego projektu Pasa i Drogi (Belt and Road) nawiązującego do historycznego Jedwabnego Szlaku czy też budowę wysokogórskiej linii kolejowej łączącej oba państwa. Szewc Fabisiak  zwraca uwagę na to, że podczas tej wizyty minister spraw zagranicznych Nepalu Narayan Khadka podkreślił, że amerykański grant ma jedynie rozwojowe cele dając tym samym do zrozumienia, że nie oznacza to politycznego wiązania się z USA. Natomiast nepalscy oficjele wyrażali swoje poparcie dla Chin w kwestii Tajwanu. Mówił o tym również prezydent Bidya Devi Bhandari dodając, że Chiny i Nepal łączy głęboka przyjaźń i dobre sąsiedztwo, co w kontekście zażyłych kontaktów między obu krajami nie należy traktować jak zdawkowej dyplomatycznej formułki. W podobnym duchu wypowiedział się minister Wang Yi podkreślając, że dwustronne stosunki stanowią model równego traktowania oraz współpracy opartej o wzajemne korzyści pomiędzy krajami o różnych rozmiarach oraz deklarując kontynuację we wspieraniu Nepalu w ochronie swojej niepodległości, suwerenności i godności narodowej. Spośród wielu przykładów takiej współpracy warto zwrócić uwagę na dwa. Chiny udostępniły Nepalowi korzystanie ze swoich czterech portów morskich i trzech śródlądowych a od dwóch lat działa połączenie internetowe Nepalu z Chinami dzięki czemu nie jest on w tym zakresie uzależniony od Indii.

Jak zwraca uwagę szewc Fabisiak, te dwa przykłady Wysp Salomona i Nepalu wskazują na to, że Chiny konsekwentnie umacniają swoją pozycję w Azji i na Pacyfiku, podczas gdy Stany Zjednoczone nie tylko nie notują na tym obszarze sukcesów dyplomatycznych a mimo podejmowanych starań tu właśnie ustępują w rywalizacji Chinom.

Bolesław K. Jaszczuk

Poprzedni

Wyniki 27. kolejki PKO Ekstraklasay

Następny

Węgierska lekcja dla opozycji