Głos lewicy

Pan w sklepie

Wpis prof. Magdaleny Środy na Facebooku wywołał poruszenie:
Powiało optymizmem. Pan w dzielnicowym sklepie, powiedział, że nic mi nie sprzeda jeśli nie obiecam, że będę głosowała na Trzaskowskiego. Obiecałam. Tłumaczył swój pryncypializm tym, że zaroiło się od „obcych” ludzi, co to przyjechali do Warszawy wspierać farbowanego lisa z Opola. „A jaki mają język?! Słyszy pani te k… latające w powietrzu? To „nowi Warszawiacy”. PiS ma wielkie pieniądze, a metody działania tej partii nie są ograniczone żadną etyką, żadnym dobrem wspólnym, żadną religią, to czysty nihilizm, stać ich więc na wszystko. Jeśli Warszawa się podda to koniec z tym miastem, tak jak koniec demokracji zbudował nam inny farbowany lis (choć to może raczej coś na kształt ryby), który udawał kandydata na prezydenta wszystkich Polaków, a został podnóżkiem podnóżków prezesa. Uwaga na oszustów! Warszawa to nowoczesne miasto, nie kruchta, nie pisoland, nie jakiewo… Dziś obowiązek głosowania jest absolutnie fundamentalny.

 

Polityczni celebryci niczego się nie uczą

Poruszył on między innymi także Łukasza Molla:
A tak wygląda liberalna rasistka z Warsiawy. Mój ruski szampan na drugą turę już się mrozi. Tak, wiem, że radość z cudzego wypadku to niski instynkt, ale skoro wieczór wyborczy na pewno nie będzie dla mnie szczęśliwy to niech chociaż będzie wesoły. Brakować mi będzie rozdziawionej paszczy wieszcza Wajdy i rozzłoszczonego na polactwo niczym sam Zbigniew Stonoga profesora Bartoszewskiego, ale póki są Środa, Żebrowski, Holland, Lis i Stuhr, będę się bawił wybornie obserwując jak te wszystkie najtęższe umysły, tak bardzo europejskie, otwarte i krytyczne wypuszczą z siebie jedynie skowyt, pogardę dla współobywateli i inne znacznie niższe instynkty niż moje cyniczne upajanie się ich klęską. A potem jak zwykle niczego się nie nauczą. Sam nie miałbym jednak w sobie tyle obrzydliwości, żeby przyłożyć rękę do triumfu Jakiego – tyle obrzydliwości, ile oni mają, żeby widząc to, co widzą, iść w zaparte, najbardziej elitarną ścieżką z możliwych i z paluszkami złożonymi w symbol victorii lansować kandydata jednej z dwóch sitw tak jakby szykowali się do obalenia okupanta z samym Piłsudskim pod rękę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *