Laudacja na cześć Józefa Tejchmy

21 maj 2019

Przypadł mi zaszczyt ogłoszenia nazwiska pierwszego laureata Nagrody im. Stanisława Dubois, ustanowionej przed rokiem przez Stowarzyszenie POKOLENIA.

Dorobek życia patrona tej nagrody – społecznika i działacza Polskiej Partii Socjalistycznej i Czerwonego Harcerstwa, który w swoich czasach był wszędzie tam, gdzie działy się rzeczy istotne i ważne dla niepodległości Polski i dla przyszłości lewicy, zobowiązuje nas do poszukiwania wzorców, zbliżonych, lub tożsamych z wartościami, którymi kierował się Stanisław Dubois.
Przypomnijmy więc, że patron naszej nagrody był dwukrotnie powstańcem śląskim, żołnierzem wojny polsko-bolszewickiej, a za czyny bojowe został odznaczony w 1921 r. Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem na Śląskiej Wstędze Waleczności i Zasługi I klasy. Po odzyskaniu niepodległości podejmował liczne inicjatywy, wspomagające młodzież robotniczą, która była dla niego szczególnie ważna: redagował Głos Młodzieży Robotniczej, „Robotnika”, działał w Towarzystwie Uniwersytetu Robotniczego, był jednym z organizatorów dorocznego Dnia Młodzieży Robotniczej.
Oskarżony w „procesie brzeskim i skazany na trzy lata więzienia , nigdy nie ugiął się przed siłą władzy – trwał na lewicowych pozycjach ideowych w każdych okolicznościach i w każdym czasie, aż do pozbawienia go życia przez hitlerowców strzałami pod Ścianą Śmierci w Auschwitz, w sierpniu 1942 r.
Szanowni Zebrani na naszej uroczystości,
już za pierwszym razem Kapitule Nagrody im. St. Dubois nie trudno było wskazać kandydata, choć – przyznam – równie niełatwo było nam ogarnąć całości Jego dorobku życiowego, rozległości zaangażowania społecznego i politycznego, wrażliwości społecznej i rozsądku politycznego, którym wyróżnił się w sposób szczególny.
Nasz kandydat urodził się 14 lipca 1927 r. w Markowej koło Łańcuta – wsi, z której wyniósł szacunek dla tradycji, honoru, pracowitości ludu wiejskiego i radzenia sobie z przeciwnościami losu. Kiedy na ziemiach polskich skończyły się w 1945 r. działania wojenne, jako 18-latek wstąpił na drogę organizacyjną – najpierw do Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, a następnie do Związku Młodzieży Polskiej. Od 1952 r. datuje się Jego przynależność do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której pełnił szereg czołowych stanowisk na najwyższych szczeblach struktury partyjnej. Nie zaprzestał działalności w ruchu młodzieżowym, został pierwszym przewodniczącym odrodzonego Związku Młodzieży Wiejskiej po październiku 56.
Od 1958r przez sześć kadencji był posłem na Sejm z list Frontu Jedności Narodu.
W latach 70. rozpoczął nowy etap kariery politycznej – przeszedł do pracy w administracji rządowej, pełnił stanowisko wicepremiera, ministra oświaty i wychowania oraz dwukrotnie ministra kultury. I na tym ostatnim został doceniony w sposób szczególny: w zapiskach znalazłam wypowiedź aktora – Daniela Olbrychskiego, który stwierdził, że nasz laureat jako minister rozumiał kulturę i jej sposób ekspresji . Ta opinia utrzymuje się nadal, ponieważ kilka dni temu usłyszałam wypowiedź Krystyny Jandy, która orzekła, że najlepszym ministrem kultury w historii powojennej był – i tu po swojemu dodała: „wstyd powiedzieć” – po czym wymieniła nazwisko naszego Laureata. My, bez wstydu, uważamy tak samo, zwłaszcza, że jeden z naszych kolegów w ubiegłym roku postarał się o to , aby powstała imponująca KRONIKA, składająca się na dorobek kultury artystycznej w Polsce w latach 70. Nikt jej zawartości – jak dotąd – nie podważył.
Nasz Laureat służbę państwową zakończył jako ambasador w Szwajcarii, a następnie w Grecji i na Cyprze.
Na odrębną uwagę zasługuje Jego dorobek pisarski, na stronach swych książek m.in. podjął się próby rzetelnej i uczciwej oceny naszych powojennych dziejów. Z wykształcenia jest historykiem, stąd – jak napisał o nim Wł. Markiewicz „z nieskrywaną abominacją odnosi się do tych rzeczników „polityki historycznej, którzy okres ponad 40-letniego istnienia Polski Ludowej traktują jako niebyły”. Na tle wynurzeń literackich i naukowych różnych „obalaczy komunizmu”, których przez minionych 30 lat namnożyło się, niczym legionistów Piłsudskiego w latach 20. – nie jest to modna dziś postawa, tym bardziej jesteśmy wdzięczni Laureatowi za to, że z takim przekonaniem broni czasów, które dały szansę ludziom długo, zbyt długo zapominanym przez historię, lub świadomie utrzymywanym na marginesie procesów społecznych.
Nie trudno zauważyć, że nasz Laureat jest wielbicielem książki i stałym bywalcem warszawskiego Klubu Księgarza, gdzie odbyła się promocja Jego ostatniej książki p.t. „Bunt przeciw starości”, w której znów przeciwstawił się m.in. zniekształcaniu obrazu naszej przeszłości. Można jednakże w tym miejscu zadać pytanie, czy obecna „polityka historyczna” – coraz bardziej rażąca i coraz bardziej kłamliwa – ostanie się na dłużej..? tego nie wie nikt. Wahadło wprawdzie powoli odbija i mamy nadzieję, że w końcu przyspieszy… Jakże inaczej, jeśli nie słowami Mickiewicza wypada dodać nam i sobie ducha otuchy, że /../uczynki, jak ziarna w głąb ziemi zaryte/ przyniosą zbiory obfite już teraz i „na przyszły rok” i na wiele lat, które jeszcze nadejdą.
Koleżanki i Koledzy, naszym laureatem jest Towarzysz
Józef Tejchma!

Najnowsze

Cena niemieckiej hipokryzji

Cena niemieckiej hipokryzji

Niemcy po raz pierwszy przegrały walkę o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Głosowanie odbyło się 3 czerwca...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać...

Sprawdź również

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Grzech ubóstwa

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Grzech ubóstwa

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier wiercił mu w zdrowym zębie. Nie sądzę, by czuł się bezpiecznie. Może to kwestia fotela, może wiertła, może sir Olivier robił takie wrażenie. Ale...

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Premier Donald Tusk dostał niezbyt przyjemny list w sprawie kopalni i elektrowni Turów oraz przyszłości całego regionu. Była w tej sprawie już awantura za rządów PiS, a obecnie o sprawie zapomniano, bo skoro chwilowo nie jest to obiektem przepychanek między...