Współczuję kolegom…

3 mar 2021

…dziennikarzom z lubelskiego „Dziennika Wschodniego”, którym większościowy udziałowiec spółki wydającej gazetę i popularny portal z dnia na dzień wyrzucił z roboty naczelnego, zaś dziennikarzom uniemożliwił dostęp do swoich laptopów, na których mają materiały objęte tajemnica dziennikarską, a także być może osobiste dane wrażliwe.

Media, dziennikarze i komentatorzy podnieśli lament, że oto właśnie naruszana jest wolność słowa, a wolnym mediom zamyka się usta. Czysta prawda! Jak najbardziej jest naruszana. Ale, przepraszam, czemu to budzi zdziwienie?

Oto bogaty biznesmen, który być może nie ma pojęcia o wydawaniu gazety czy portalu, zapragnął mieć oto popularne na terenie działania jego biznesu medium, by delikatnie, ale skutecznie lobbowało na rzecz jego interesów. Kupił je więc razem z dziennikarzami, dokładnie tak, jak kamienicznicy w całej Polsce kupowali kamienice z „wkładką mięsną” – czyli lokatorami – traktując całość jako swoją własność. I nie sadzę, by do dziennikarzy miał inne podejście. Kupił gazetę, portal i ich, żeby miał kto medium robić. Tak pewnie uważał.

„Chan darował cię królowi, jakoby mu psa albo sokoła darował”, mówił Kmicic do Akbah-Ułana. Obrzydliwie brzmi, prawda? Tylko że to jest właśnie istota ustroju, jaki nam zafundowano w 1989 roku.

„Święte prawo własności”, kapitaliści jako sól ziemi, prawa pracodawców najwyższym dobrem, „róbta siatkie”, i co tam jeszcze fundowała nam wszystkim nieoceniona w walce o neoliberalny kapitalizm „Gazeta Wyborcza” i jej akolici na samym początku. I odnieśli sukces. Polacy pokornie przyjęli te prawdy za własne. No to teraz nie ma co płakać.
Jaka wolność słowa? Gdzie? Kto ma o nią dbać?

Właściciele mediów? Dostarczyciele reklam bombowców, rakiet międzykontynentalnych i czołgów, których reklamy możemy znaleźć w największych pismach? Te reklamy są dla kogo? Dla czytelników, żeby sobie kupili F-35 i postawili w ogródku? Nie, to jest w istocie kupowanie sobie dziennikarzy jak pisklęta na targu, żeby pisali to, co trzeba z punktu widzenia wielkiego kapitału. W Lublinie stało się to samo, tylko w mniejszych proporcjach.

„Gazeta Wyborcza” brzmi nieco nieszczerze, kiedy piętnuje postępowanie kapitalisty w Lublinie. O toście walczyli przecież. Co zaś do niezależności, to dajcie spokój, po ostatnich chlipnięciach dotyczących zwiększenia podatku od reklam, lepiej byłoby zamilczeć.

Wolne media są wtedy, gdy ich właścicielami są sami dziennikarze, albo kiedy utrzymują się wyłącznie z pieniędzy, które płacą jego odbiorcy. Pewnie takie są. Ale nawet jeśli jeśli, to nie znaczą obecnie nic, i nie mają na nic realnego wpływu.

Mówiąc inaczej, w obecnym ustroju niezależne media są króliczkiem, za którym można gonić, ale tak, by go nie złapać.

Najnowsze

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Czwarty element

Czwarty element

Komentatorzy zachodni i europejscy często analizowali rolę BRICS podczas corocznych spotkań tej organizacji, najpierw oceniając jej potencjalną konkurencję dla tradycyjnych instytucji jak NATO czy Bank Światowy, a następnie bagatelizując jej znaczenie z uwagi na brak formalnych struktur. Obecnie zauważają nową jakość w międzynarodowej współpracy, gdyż BRICS łączy różne ustroje i polityki. Podczas wrześniowego szczytu w Delhi, istotnym tematem będzie sztuczna inteligencja jako nowa siła wytwórcza. Chiny, lider w tej dziedzinie, mają kluczowy wpływ na przyszłość globalnych technologii i gospodarki.

Sprawdź również

Niedobór snu a koszty w Polsce: Raport o młodych pracownikach

Niewyspani pracownicy kosztują firmy miliardy złotych. Największe straty generują mężczyźni Polacy w wieku 18-35 lat mają wyraźny problem ze snem. Mniej niż sześć godzin na dobę śpi 29,9% młodych mężczyzn i 35,6% kobiet, a kolejne 32,3% panów oraz 27,5% pań przeznacza...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Samo sformułowanie sugeruje odpowiedź- NIC. Ja o Związku Zawodowym Solidarność od dawna nie słyszałem NIC. Ogólnie związki zawodowe poznikały”. I uważa, że obecnie „w tym nowym układzie związki zawodowe są koncepcją przestarzałą i sflaczałą”.O 46. rocznicy Porozumień...

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

To prawda, że prezentujący się jako technokraci Morawianie wydają się być nowocześniejsi i sympatyczniejsi od posła Czarnka. Przemawiającego o „czterech pancernych i psiecku”, „półbabach i półchłopach”, „Oze -sroze”. Zwłaszcza kiedy Morawiecki mówi o „patriotyźmie...