10 lipca 2024

loader

Wśród aktywu jest wola działania

fot. archiwum prywatne

Z MIROSŁAWEM KOZŁOWICZEM, bydgoskim współprzewodniczącym Rady Miejskiej Nowej Lewicy i zastępcą prezydenta Bydgoszczy, rozmawiała Nina Michalak

– Na grudniowym Zjeździe Miejskim Nowej Lewicy w Bydgoszczy zostałeś wybrany współprzewodniczącym Rady Miejskiej, reprezentując frakcję SLD i teraz wspólnie z Michałem Wysockim (frakcja Wiosna) będziesz kierował nadal miejską organizacją lewicy. Podkreślam nadal, bo Twoja historia aktywności na lewicy jest długa…

– Do partii SLD wstąpiłem 21 lat temu i pamiętam, że koło na Bartodziejach liczyło wtedy ponad 80 członków. Dzisiaj wciąż jest to jedno z największych kół, choć jego członkowie to nie tylko mieszkańcy Bartodziejów. Już nie pamiętam od kiedy, ale od kilkunastu lat jestem przewodniczącym tego koła, a nasze zebrania są bardzo popularne i przychodzą na nie osoby z krajowej i lokalnej sceny politycznej.

Ważnym etapem mojej działalności politycznej było współtworzenie pierwszej strony internetowej Rady Miejskiej SLD w 2003 roku i udział w zespole medialnym pod kierownictwem Bogdana Michalaka. Dzięki tej aktywności i nie ukrywam ciężkiej, niemal codziennej pracy, zostałem „zauważony” wśród aktywu i wybrany do Rady Miejskiej oraz Zarządu Miejskiego SLD w Bydgoszczy.

Funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej powierzono mi w 2019 r., ściślej „pełniącego obowiązki”. Była to sytuacja po odejściu z partii przewodniczącego RM do innego konkurencyjnego komitetu wyborczego. Mój wybór przez Radę Miejską mógł potwierdzić tylko Zjazd Miejski. Stało się to po 2 latach, ale już w sytuacji połączenia SLD z Wiosną i wybieraniu współprzewodniczących miejskiej organizacji Nowej Lewicy.

– Bydgoska organizacja partyjna jest najliczniejszą w województwie, ale i jej nie ominęły naturalne procesy starzenia się członków partii i zmniejszania się stanu kół. Jest szansa na dołączanie młodych?

– Bydgoska organizacja kilka lat temu szczycąca się 24 kołami środowiskowymi, osiedlowymi zmieniała się z przyczyn naturalnych. Wiekowi członkowie partii odchodzili, a młodzi nie uzupełniali składu. Aktywni wówczas członkowie struktury Federacji Młodych Socjaldemokratów przekraczali wiek „organizacyjny”, a partia SLD poza parlamentem stawała się mniej atrakcyjna, mniej skuteczna.

Nasza aktywność polegała między innymi na przeprowadzeniu szeregu akcji, które przypominały mieszkańcom, że w Bydgoszczy jest i działa na ich rzecz formacja lewicy.

Obecnie jest w mieście 19 kół Nowej Lewicy, w tym jedno skupiające członków frakcji Wiosna. Jest nas ponad 200 osób. Niektóre koła połączyły się, zmieniając obszar działania. Wraz z frakcją Wiosna, z naszym ugrupowaniem współdziałają młodzi ludzie, należący do stowarzyszenia „Młoda Lewica” – młodzieżówki Wiosny. Ich dziełem są m.in. akcje protestacyjne, manifestacje, np. w sprawach ustawy o edukacji „Lex-Czarnek”, praw mniejszości. Pracujemy nad tym, by odtworzyć koło FMS – młodzieżówki frakcji SLD.

– 4 grudnia 2021 r. Zjazd Miejski Nowej Lewicy powierzył funkcje kierownicze trzem około 40-latkom, czyli jest wielki potencjał, by miejska organizacja zaznaczyła swą obecność w mieście…

– Drugim współprzewodniczącym jest bardzo aktywny członek frakcji Wiosna Michał Wysocki. Cieszę się osobiście, że Przemysław Biegański (frakcja SLD) przyjął moją propozycję kandydowania na sekretarza miejskiego partii. Ma świetne przygotowanie merytoryczne jako doktor nauk społecznych i były dyrektor biura poselskiego Anny Bańkowskiej, także działacz FMS. Wszyscy zdobyliśmy mandat zaufania i zostaliśmy wybrani przez Zjazd Miejski. Trzeba jeszcze wspomnieć o dwóch aktywnych koleżankach, które pełnią funkcje wiceprzewodniczących – Izabeli Nowickiej (frakcja SLD) i Magdalenie Durczak (frakcja Wiosna).

Obostrzenia covidowe nieco ograniczają rozmach działania, ale dotąd uaktualniliśmy struktury organów partyjnych i obecnie jesteśmy na etapie organizacji dwóch ważnych zespołów: medialnego i programowego. Od funkcjonowania obu będzie zależało m.in. powodzenie w nadchodzących wyborach.

Cieszę się, że jest wola działania wśród aktywu i sympatyków lewicy. Na dorocznym spotkaniu integracyjnym nad Brdą w Opławcu było ponad 100 osób.

W grudniu i styczniu byliśmy widoczni podczas obchodów rocznicowych w Bydgoszczy związanych z Powstaniem Wielkopolskim, odzyskaniem niepodległości i wyzwoleniem spod hitlerowskiej okupacji. Członkowie RM angażowali się w akcje dobroczynne np. na rzecz schroniska dla zwierząt, popularyzacji dokumentu partii „Raport o stanie państwa”, czy też brali udział w konferencjach prasowych z posłami lewicy, wykazujących związki „Polskiego Ładu” z drożyzną i chaosem podatkowym.

– Jeden z regionalnych dziennikarzy zażartował sobie, że po wyborach – współprzewodniczący (Michał Wysocki z Wiosny) oprotestowujący niektóre działania zastępcy prezydenta (Mirosław Kozłowicz z SLD) będą teraz razem współrządzili Nową Lewicą. Jak to wygląda w praktyce – podział odpowiedzialności, czy wszystko uzgadniacie wspólnie?

– Odkąd Michał wstąpił do partii, a potem został wybrany na współprzewodniczącego, więcej rozmawiamy, uzgadniamy i myślę, że doszliśmy do porozumienia. Jest wiele obszarów w mieście, których funkcjonowanie inaczej wygląda z perspektywy mieszkańca, a inaczej, kiedy trzeba podejmować decyzje i dokonywać wyborów. Najczęściej idzie za nimi zaangażowanie publicznych funduszy, nie zawsze wystarczających na wszystkie potrzeby mieszkańców, w tym na realizację głoszonych wcześniej postulatów. Dzisiaj już wspólnie z Michałem stajemy przed dziennikarzami i mówimy o ważnych dla miasta sprawach.

– No właśnie, panie prezydencie. Wraz z funkcją szefa partii łączysz od 2015 roku stanowisko zastępcy prezydenta miasta Bydgoszczy.

– Tak, wynika to z umowy koalicyjnej wcześniej Platformy Obywatelskiej i SLD, obecnie Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy, odnoszącej się do wyników wyborów samorządowych w Bydgoszczy.

– Za jaki zakres zadań odpowiadasz?

– Na pewno za ten najtrudniejszy, czyli za rozwój i utrzymanie infrastruktury drogowej i komunikacji miejskiej. Podległy jest mi również Wydział Gospodarki Komunalnej, a więc sprawy związane z zielenią miejską i gospodarką komunalną oraz socjalnym zasobem mieszkaniowym. Poza tym nadzoruję Wydział Uprawnień Komunikacyjnych, Wydział Świadczeń Rodzinnych i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Trochę tego jest…

– W niektórych środowiskach mówi się, że Bydgoszcz to „lewackie” miasto. Może nie za bardzo na to pejoratywne miano zasługuje, ale dzięki obecności lewicy w samorządzie zdołano w Bydgoszczy wdrożyć rozwiązania przyjazne mieszkańcom…

– Dzisiaj miano „lewactwo” przypisuje się również Platformie Obywatelskiej i trochę mnie to złości (śmiech). Ale dokładnie tak jest, że dzięki współpracy m.in. z takimi organizacjami, jak Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów (z przewodniczącym Zdzisławem Tylickim radnym lewicy), udało się nam ponownie wdrożyć darmowe bilety na przejazdy dla seniorów i inne rozwiązania komunikacyjne dla osób starszych i niepełnosprawnych, takie jak zakup taboru niskopodłogowego czy doświetlanie przejść dla pieszych. Wykonaliśmy już pierwszy i zleciliśmy projekty kolejnych przystanków wiedeńskich. Realizujemy wieloletni program budownictwa komunalnego. W ostatnich latach w Bydgoszczy powstało także kilkadziesiąt mieszkań socjalnych, dla uboższych mieszkańców, m.in. w Brdyujściu, Szwederowie, Jachcicach, Kapuściskach, Fordonie. Przebudowano m.in. budynki przy ul. Techników, Saperów, Jasnej, Ugory, Bielickiej. Przygotowywane są kolejne projekty związane z tworzeniem zasobów mieszkań socjalnych. Naszą zasługą, jeszcze w poprzedniej kadencji, był powrót do projektu przebudowy stadionu żużlowego bydgoskiej Polonii i realizacja nowoczesnej trybuny, parku maszyn oraz części socjalnej dla żużlowców…

– Wprowadzaniu niektórych projektów sprzyja aktywność klubów radnych Nowej Lewicy i Koalicji Obywatelskiej…

– Akurat ostatnio jest kilka przykładów takiego inicjatywnego działania. 26 stycznia Rada Miasta ustanowiła rok 2022 Rokiem Praw Człowieka, niosąc przesłanie, że podstawowe prawa człowieka powinny być gwarantowane i chronione przez państwo.

Przed 30. Finałem WOŚP udało się przyjąć uchwałę o nadaniu nazwy WOŚP bydgoskim wiaduktom przy Wojska Polskiego, a już w lutym przewodniczący klubów radnych Anna Mackiewicz (Nowa Lewica) i Jakub Mikołajczak (KO) złożyli wniosek o nadanie nazwy Jana Nowaka-Jeziorańskiego wiaduktom u zbiegu al. Armii Krajowej i Al. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Inicjatywami klubów radnych były także wspólne apele do rządu w wielu ważnych dla miasta i kraju sprawach.

– Ale jest też pewna negatywna konsekwencja powierzenia w wyborach samorządowych władzy w mieście – PO i lewicy. Myślę o przyznawaniu środków na inwestycje lokalne z zasobów rządowych…

– Niestety, na podstawie ostatnich wydarzeń możemy wnioskować, że miasta, w których rządzą „nielubiani” przez obecny rząd włodarze czy radni są dyskryminowane w przydziale środków finansowych. Trochę przypomina to powrót do gospodarki centralnie planowanej. Na szczęście, przez ostatnie dwie kadencje samorządu udało się nam pozyskać unijne środki finansowe i zrealizować za nie wiele projektów rozbudowy infrastruktury tramwajowej czy drogowej.

– Siła partii najwyraźniej weryfikuje się w wyborach. W ostatnich parlamentarnych w okręgu nr 4 (bydgoskim) mandaty poselskie uzyskało dwóch kandydatów Lewicy – Krzysztof Gawkowski i Jan Szopiński…

– …i obaj angażują się w rozwiazywanie problemów i wspieranie spraw Bydgoszczy. Jest to widoczne na co dzień. Wspomnę chociaż o staraniach posła Jana Szopińskiego o dofinansowanie budowy nowoczesnego kampusu Akademii Muzycznej, czy uzyskanie przez Bydgoszcz statusu stacji bazowej w ramach Transeuropejskiej Sieci Transportowej, patronat rządu nad wdrożeniem bydgoskich respiratorów, decyzję rządu o refundacji leków na mukowiscydozę, o co tak bardzo zabiegali bydgoscy lekarze, pacjenci oraz stowarzyszenie Waleczne Serca.

Poseł Krzysztof Gawkowski interpelował w sprawie wsparcia Portu Lotniczego, środków z Programu Inwestycji Strategicznych, utworzenia Parku Narodowego na obszarze Puszczy Bydgoskiej, gospodarki nieruchomościami kolejowymi, wznowienia połączeń kolejowych, rekultywacji skażonych terenów po byłym Zachemie, problemów w WZL nr 2 i wielu innych dot. bydgoskich przedsiębiorców i wyborców.

– Po procesie połączenia obu partii i wyłonieniu na różnych szczeblach  władz partii, bydgoska organizacja partyjna ma swoich przedstawicieli we władzach wojewódzkich i krajowych Nowej Lewicy…

– Tak, Anna Mackiewicz i Krzysztof Gawkowski są wiceprzewodniczącymi Rady Krajowej, kilka osób jest w składzie Rady Wojewódzkiej i Zarządu Wojewódzkiego, w tym Michał Wysocki i ja. 2 osoby reprezentują Bydgoszcz w Wojewódzkim Zespole Programowym, który opracowuje program działania partii w regionie.

– Najbliższy cel do osiągnięcia?

– To oczywiście dobry wynik w wyborach samorządowych. Będzie sporo pracy przy opracowaniu programu i przebiciu się z jego postulatami do rad osiedlowych i mieszkańców, ale też przy mądrym układaniu list kandydatów na radnych.

– Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

 

Fot. Monika Pociot, Ola Dybała i archiwum

Bydgoszcz, 20 lutego 2022 r.

 

Nina Michalak

Poprzedni

Solaris – to już miesiąc strajku

Następny

Głodnych nakarmić? Sprawdzam!