Chemik i ŁKS z punktami w Lidze Mistrzyń

Siedem punktów i druga lokata w grupie po trzech spotkaniach to dorobek siatkarek Chemika Police w turnieju Ligi Mistrzyń w Novarze z udziałem Igor Gorgonzola Novara, Zenitu Kazań i VK UP Ołomuniec. Także drugą lokatę w turnieju w Płowdiw zajęła druga z polskich drużyn, ŁKS Łódź. Łodzianki rywalizowały z VakifBankiem Stambuł, Maritzą Płowdiw i ASPTT Miluza.

Gdy ekipa mistrzyń Polski, Grupa Azoty Chemik Police, w losowaniu trafiła w grupie E na Igor Gorgonzola Novarę, której jedną z gwiazd jest reprezentantka Polski Malwina Smarzek-Godek, oraz Dynamo Kazań, mało kto dawał jej szanse na zajęcie lepszego miejsca niż trzecie, bo pokonanie VK UP Ołomuniec uznano za formalność. W turnieju, który odbył się w Novarze, policzanki zaczęły od łatwej wygranej 3:0 z czeską drużyną, a następnie nieoczekiwanie również bez straty seta uporały się z rosyjskim Dynamem (25:21, 25:22, 25:18). O pierwszym miejscu miało zatem zadecydować bezpośrednie starcie włoskiej ekipy z polską.
Spotkanie zaczęło się obiecująco dla siatkarek Chemika Police, bo w ekipie rywalek słabo spisywała się Malwina Smarzek-Godek, dla której był to pierwszy występ przeciw byłemu klubowi. Prowadzący polski zespół trener Przemysław Kawka, zastępujący zakażonego Covid-19 Ferhata Akbasa, musiał dokonać jednej zmiany w porównaniu do poprzednich spotkań, wystawiając do gry w miejsce niedysponowanej Natalii Mędrzyk Martynę Grajber. Chemik zagrał więc w składzie: Kowalewska, Brakocević, Kąkolewska, Wasilewska, Grajber, Łukasik, Maj-Erwardt (libero) oraz Bałdyga, Połeć, Baijens.
Zawodniczki z Novary długo nie mogły wejść na swój poziom, ale ostatecznie jednak seta wygrały 27:25. W drugiej partii poszło im już zdecydowanie łatwiej i wygrały 25:22, ale chyba zbyt szybko uwierzyły w zwycięstwo, bo nagle na parkiecie role się odwróciły i zaczęły dominować rywalki. Trzecią i czwartą partię zespół Chemika wygrał w takim samym rozmiarze – 25:21, więc o zwycięstwie musiał przesądzić piąty set. W tie-breaku coś się jednak w sprawnie działającej maszynerii mistrzyń Polski zacięło, natomiast w ekipie Igor Gorgonzola nagle znów wszystko zaczęło funkcjonować jak należy. Efekt? Seta wygrały gospodynie 15:6 i cały mecz 3:2. Ale policzanki zdołały wyszarpać rywalkom cenny punkt, co może mieć kluczowe znaczenie gdy w dniach 2-4 lutego przyszłego roku to one u siebie w Policach będą gospodyniami rewanżowego turnieju grupy E Ligi Mistrzyń. Po pierwszej odsłonie liderem jest zespół Igor Gorgonzola, który ma na koncie osiem punktów, Chemik jest drugi z dorobkiem siedmiu „oczek, trzecią lokatę z trzema punktami zajmuje Dynamo Kazań, a czwartą VK UP Ołomuniec z zerowym dorobkiem punktowym.
Druga z polskich drużyn w Lidze Mistrzyń, ŁKS Commercecon Łódź, rywalizowała w turnieju grupy C w bułgarskim Płowdiw, a przeciwniczkami łodzianek były ekipy VakifBanku Stambuł, francuskiego ASPTT Miluza oraz gospodyń, Maritzy Płowdiw.
Wicemistrzynie Polski zaczęły turniej od starcia z faworyzowanym VakifBankiem, jednym z najlepszych kobiecych zespołów klubowych na świecie, który ma już na koncie cztery triumfy w Lidze Mistrzyń. Podopieczne trenera Giovanniego Guidettiego są aktualnie liderkami tureckiej ligi, w której wygrały 15 meczów z rzędu. Ale do Płowdiw ekipa VakifBanku przyjechała trochę rozbita emocjonalnie, bo chwilę wcześniej doznała pierwszej porażce w rodzimej lidze. Łodzianki były bliskie wykorzystania tej sytuacji, jednak tylko w pierwszym secie, który minimalnie przegrały 23:25. W dwóch kolejnych partiach turecka drużyna już wyraźnie dominowała wygrywając je 25:17 i 25:22, a całe spotkanie 3:0.
Dla przypomnienia – do fazy pucharowej Ligi Mistrzyń z każdej z pięciu grup awansują zwyciężczynie, a ponadto trzy zespoły z najlepszym bilansem z drugich miejsc. Warto więc bić się o każdy punkt, o czym łodzianki niestety zapomniały stając do walki z gospodyniami turnieju. Siatkarki Maritzy Płowdiw walczyły zawzięcie i uległy łodziankom dopiero w tie-breaku 2:3. A to oznacza stratę punktu, cennego dla polskiej drużyny w kontekście walki o awans z drugiej lokaty, bo na wyprzedzenie VakifBanku ekipa ŁKS-u Commercecon Łódź nie ma raczej większych szans także w turnieju rewanżowy, który w dniach 2-4 lutego zostanie rozegrany w Łodzi.
Na szczęście w meczu z najsłabszym w grupie francuskim zespołem ASPTT Miluza wicemistrzynie Polski, które grały w składzie: Zaroślińska-Król, Bongaerts, Strasz (libero), Alagierska, Wójcik, Lazović, Ninković oraz Kalandadze, Pasznik, Pacak, już tego błędu nie popełniły i wygrały pewnie w trzech setach 25:20, 25:23 i 25:20.
Drużyna trenera Giuseppe Cuccariniego wyjechała zatem z Bułgarii z pięcioma punktami na koncie i drugą lokatą w tabeli grupy C. Liderkami w grupie są oczywiście siatkarki VakifBanku, które zdobyły komplet dziewięciu punktów. Trzecią lokatę zajmuje zespół ASPTT Miluza z trzema punktami, a ostatnią Maritza Płowdiw w jednym punktem na koncie.