Gollob wciąż cierpi

Profesor Marek Harat, pod kierunkiem którego prowadzone jest leczenie Tomasza Golloba, wyjawił niedawno, że stan zdrowia poszkodowanego w wypadku na torze motocrossowym żużlowca nie ulega poprawie.

 

Przypomnijmy, że Tomasz Gollob w kwietniu 2017 roku uległ wypadkowi w trakcie zawodów motocrossowych w Chełmnie. Mistrz świata na żużlu w wyniku upadku stracił czucie w nogach, a jego stan był tak poważny, że lekarze musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego i skutków tego urazu jak do tej pory nie udało się usunąć. Gollobowi nie pomogła nawet kilkutygodniowa wizyta w wyspecjalizowanej w leczeniu urazów kręgosłupa klinice w Chinach. Mimo kolejnych operacji wciąż odczuwa bardzo silne bóle. Profesor Marek Harat w wypowiedziach dla mediów nie stwierdził: „Jego aktualna sytuacja nie jest optymistyczna. Chociaż ma zapewnione leczenie na najwyższym światowym poziomie, to efektów wciąż nie ma” – twierdzi lekarz.

Wieści są alarmujące. Ból z jakim się zmaga Gollob jest już tak silny, że uniemożliwia mu kontynuowanie rehabilitacji. Nie pomogło wszczepienie specjalnego stymulatora, który miał zmniejszyć cierpienie przykutego do szpitalnego łóżka żużlowca. Ostatnio nawet zmiana ułożenia ciała na łóżku wywołuje gorączkę i infekcje. „Bóle neuropatyczne są tak silne, że tradycyjne leki przeciwbólowe nie spełniają swojej roli. Gollobowi podaje się więc leki z grupy przeciwpadaczkowych, ale jego organizm niektórych z nie toleruje” – wyjaśnia profesor Harat. O zmagającym się z cierpieniem sportowcu pamiętają kibice i jego liczni przyjaciele ze świata sportu. Ich wsparcie zapewnia mu środki na leczenie i podtrzymuje na duchu w najtrudniejszych momentach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *