Grosicki cierpi w West Bromwich

Jan T. Kowalski
Grosicki cierpi  w West Bromwich

Kamil Grosicki po wielu tygodniach oczekiwania w końcu znalazł się w kadrze meczowej West Bromwich Albion. W rozegranym w minioną niedzielę meczu Premier League z Crystal Palace (1:5) reprezentant Polski nie doczekał się jednak na swój pierwszy występ w angielskiej ekstraklasie w barwach tego zespołu.

Grosicki w trwającym sezonie jeszcze nie rozegrał meczu w Premier League. Tylko na początku, w spotkaniu pierwszej kolejki z Leicester City, znalazł się w kadrze meczowej. W następnych dziewięciu meczach nawet na to nie pozwalał mu trener WBA Slaven Bilić. Ostatnio coś się w tej kwestii zmieniło, bo skrzydłowy reprezentacji Polski w miniony weekend znalazł się jednak w kadrze na niedzielne spotkanie ligowe z Crystal Palace. Być może chorwacki szkoleniowiec West Bromwich zmienił do niego nastawienie po tym, jak „Grosik” w poprzednim tygodniu świetnie spisał się w drużynie rezerw. O występ w meczu drużyny U-23 sam poprosił. Rozegrał całe spotkanie i strzelił dwa gole w wygranej 3:1 potyczce z Sunderlandem U23.
Nasz piłkarz sam nie wie, dlaczego nie dostaje okazji do występów w pierwszej drużynie West Bromwich. W tym sezonie wystąpił jedynie w spotkaniu z czwartoligowym Harrogate Town w Pucharze Anglii. „Mam codziennie kontakt z trenerem i mogę zapewnić, że nasze relacje są dobre. Rozmawiałem z nim ze trzy razy na temat mojej przyszłości w zespole, ale ostatnio przestałem go o to pytać, skoro nie był w stanie mi na to odpowiedzieć. Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego nie gram. Tylko ja i Charlie Austin nie dostaliśmy jeszcze szansy występu w Premier League. Nie wiem, jaki jest tego powód” – komentuje 80-krotny reprezentant Polski.
Do ekipy West Bromwich Grosicki przeszedł zimą tego roku z Hull City, gdy zespół występował jeszcze w Championship i walczył o awans do Premier League. Polak zagrał w 14 spotkaniach, zdobył jedną bramkę i wydawało się, że po awansie będzie miał przynajmniej pewne miejsce w kadrze meczowej. Tymczasem trener Bilić nagle przestał na niego stawiać i nawet nie widział go w szerokiej kadrze zespołu, chociaż Grosicki znakomicie prezentował się w spotkaniach reprezentacji Polski. Od września do listopada zagrał w naszej drużynie narodowej w siedmiu spotkaniach. Strzelił gola i zaliczył asystę w meczu Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną (2:1), w spotkaniu towarzyskim z Finlandią zdobył hat-tricka, a przeciwko Holandii zaliczył 80. występ w biało-czerwonych barwach.
Po powrocie z listopadowego zgrupowania reprezentacji jego sytuacja w zespole WBA nie uległą jednak zmianie, więc 32-letni polski piłkarz z własnej woli zgłosił się do Bilicia, by pozwolił mu wystąpić w rezerwach. Drużyna WBA U23 wygrała 3:1 z ekipą U23 Sunderlandu, Grosicki rozegrał całe spotkanie i strzelił dwa gole. „Stwierdziłem, że skoro na ten moment i tak nie mam co liczyć na grę w Premier League, to chciałbym to zrobić w rezerwach. Podszedłem do meczu profesjonalnie, wybiegałem go, powalczyłem. Treningów w ostatnim czasie miałem bardzo dużo, a mecz to zawsze mecz. Nie wiem, czy to spotkanie zmieni coś w mojej sytuacji. Brakowało mi gry, na pewno poczułem się trochę lepiej. Zrobiłem to dla siebie” – stwierdził „Grosik”. Na tym meczu był dyrektor sportowy klubu. „Jeżeli moja sytuacja się nie zmieni, poproszę o kolejny mecz w zespole rezerw. Patrzyłem na terminarz jej meczów, ma jeszcze w tym roku dwa spotkania, a ja potrzebuję gry” – stawia jasno sprawę piłkarz.
Wszystko jednak wskazuje, że w styczniu wrócić temat transferu Grosickiego. W październiku był bliski powrotu do angielskiej drugiej ligi, ale Nottingham Forest nie dopełnił na czas formalności i z wypożyczenia wyszły nici. „Jeżeli nic się nie zmieni, to w styczniu będę musiał poważnie się zastanowić nad swoją przyszłością. Dla mnie najważniejsza jest gra w reprezentacji, dlatego muszę występować w klubie, żeby być w odpowiedniej formie i rytmie meczowym. Doceniam to, że trener Jerzy Brzęczek we mnie wierzy, bo rozmawialiśmy kilka razy o mojej sytuacji, ale za dawne zasługi na mistrzostwa Europy mnie nie powoła. Dlatego walczę, żeby wrócić na boisko” – zapewnia „Grosik”.
Ale w niedzielę, choć wreszcie znalazł się w kadrze meczowej, w spotkaniu z Crystal Palace, nie doczekał się jednak pierwszego występu w Premier League po ponad trzyletniej przerwie. Może i dobrze, bo ekipa WBA przegrała u siebie aż 1:5. Grosicki zatem wciąż ma na swoim koncie tylko 15 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii rozegranych jeszcze w barwach Hull City w sezonie 2016/2017 roku. Ale z WBA powinien zwiewać jak najszybciej, bo ten zespół i tak nie utrzyma się w Premier League, nawet jak WŁADZE KLUBU zwolnią Bilicia.

Poprzedni

Złote Kolce dla biegaczki i młociarza

Następny

Lekkoatleci Roku 2020

Zostaw komentarz