Popis Lewandowskiego w finale Pucharu Niemiec

Robert Lewandowski efektownie zakończył sezon na niemieckich boiskach. W finale rozegranego w minioną sobotę w Berlinie finale Pucharu Niemiec Bayern Monachium pokonał RB Lipsk 3:0. Kapitan reprezentacji Polski zdobył dwie bramki i z łącznym dorobkiem siedmiu goli w pięciu meczach został po raz trzeci z rzędu królem strzelców tych rozgrywek. „Lewy” jest pierwszym graczem, który dokonał tej sztuki.

Bayern w tym sezonie wygrał po raz siódmy z rzędu mistrzostwo Niemiec, ale w krajowym pucharze wiodło mu się w ostatnich latach nieco gorzej. Po raz ostatni zdobył to trofeum w sezonie 2015/2016. Rok temu w finale monachijczycy przegrali z Eintrachtem Frankfurt, którego trenerem był ich obecny szkoleniowiec Niko Kovac. W tegorocznej edycji Pucharu Niemiec finałowym przeciwnikiem bawarskiego potentata była trzecia ekipa zakończonego niedawno sezonu Bundesligi, RB Lipsk. Dwa tygodnie wcześniej obie drużyny zmierzyły się w ligowym spotkaniu i padł wtedy bezbramkowy remis, dlatego Bayern nie był uważany za murowanego faworyta sobotniego finału na Stadionie Olimpijskim w Berlinie.

Na mecz z RB Lipsk do bramki mistrzów Niemiec wrócił Manuel Neuer, który pauzował przez kilka tygodni z powodu kontuzji. Na ławce usiedli Arjen Robben i Franck Ribery, dla których był to ostatni występ w bawarskim klubie. Ale show wszystkim graczom na boisku skradł Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski w 29. minucie wykorzystał dośrodkowanie Davida Alaby i efektownym uderzeniem głową pokonał bramkarza RB Lipsk. Ponad 70 tys. widzów zgromadzonych na trybunach berlińskiego stadionu nie mogło narzekać na brak emocji. Obie drużyny zawzięcie atakowały, lecz do 78. minuty kolejne gole nie padały. Wtedy to jednak Kingsley Coman ograł w polu karnym obrońcę rywali i podwyższył prowadzenie Bayernu na 2:0. W końcówce ekipę RB Lipsk „dobił” Lewandowski, który w 85. minucie po indywidualnej akcji ustalił wynik spotkania na 3:0. Polski napastnik dał upust emocjom – zdjął koszulkę i przeskoczył nad bandami reklamowymi podbiegając do szalejących z radości fanów Bayernu. Zarobił za to żółta kartkę, ale była to kara bez żadnych konsekwencji.

„Lewy” miał powody do zadowolenia, bo dzięki bramkom zdobytym w finale z siedmioma trafieniami w pięciu występach po raz trzecie z rzędu został królem strzelców rozgrywek o Puchar Niemiec, co jest wyczynem jakiego nikt przed nim jeszcze nie dokonał. Ale nie tylko tym przeszedł do historii. Jak podliczyli szybko futbolowi statystycy, Lewandowski zagrał w pięciu finałach Pucharu Niemiec i zdobył w nich pięć bramek (raz zdobył to trofeum z Borussią Dortmund, a dwukrotnie z Bayernem), co czyni go najskuteczniejszym piłkarzem w finałowych potyczkach. A w klasyfikacji wszech czasów Pucharu Niemiec Polak z dorobkiem 33 trafień awansował na ósme miejsce, ale wyprzedził o jedną bramkę Peruwiańczyka Claudio Pizarro i jest teraz pierwszy wśród zawodników zagranicznych. Przypomnijmy, że wcześniej „Lewy” po raz drugi z rzędu, a czwarty w ogóle wygrał też rywalizację o koronę króla strzelców Bundesligi.

Za swój sobotni występ Lewandowski otrzymał maksymalną notę „1” (w skali od 1 do 6, w której jedynka oznacza klasę światową), a niemieckie media nie szczędziły mu pochwał. Dla polskich kibiców nie mniejsze znaczenie ma też inny rekord ustanowiony przez Lewandowskiego. Otóż zdobyte w tym sezonie mistrzostwo Niemiec oraz Puchar Niemiec jest jego 16. i 17. drużynowe trofea w karierze, co czyni go najbardziej utytułowanym polskim piłkarzem w historii. „Lewy” wyprzedza Huberta Kostkę, Erwina Wilczka i Macieja Żurawskiego, którzy mogą pochwalić się piętnastoma zdobytymi tytułami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *