3 lipca 2022

loader

Pyskówka na meczu Juve z Interem

W rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Włoch Juventus Turyn zremisował z Interem Mediolan 0:0, ale wywalczył awans, bo w pierwszym spotkaniu wygrał 2:1. Porażkę najgorzej zniósł trener Interu Antonio Conte.

Potyczki Juventusu z Interem od lat budzą po obu stronach wiele emocji, ale też generują mnóstwo wzajemnej niechęci. Kolejną porcję takich negatywnych zachowań dostarczyli w miniony wtorek trener mediolańskiej drużyny Antonio Conte i prezydent „Starej Damy” Andrea Agnelli. W pierwszym spotkaniu w Mediolanie Inter przegrał z Juve 1:2, w rewanżu w Turynie padł bezbramkowy remis, ostatecznie więc do finału awansował Juventus, który 19 maja o Copa Italia zagra z Atalantą Bergamo (w półfinale okazała się lepsza od SSC Napoli).
Gra przy pustych trybunach ma mnóstwo wad, ale jedna dla uczestników piłkarskich wydarzeń jest wyjątkowo uciążliwa – wszechobecne kamery i mikrofony wychwytują ich zachowania i wykrzykiwane głośno słowa. A tak się składa, że trener Conte w trakcie spotkań dużo krzyczy, gestykuluje i ekspresyjnie wyraża emocje. Ale w meczu z Juventusem nie przeszkadzało mu to wsłuchiwać się w odgłosy dochodzące z loży honorowej, a stamtąd pod jego adresem sypały się niewybredne komentarze. Złośliwych uwag pod adresem Contego nie odmawiał sobie zwłaszcza szef turyńskiego klubu Andrea Agnelli, który nie może mu wybaczyć nagłej rejterady z klubu w lecie 2014 roku. Conte złożył wtedy niespodziewaną dymisję, którą uzasadnił tym, że władze klubu nie spełniły jego oczekiwań transferowych, a wkrótce potem objął posadę selekcjonera reprezentacji Włoch. Po dwóch latach został trenerem Chelsea Londyn, a od 31 maja 2019 roku prowadzi zespół Interu, który w tym sezonie na spółkę z lokalnym rywalem AC Milan jest na dobrej drodze do przełamania trwającej od sezonu 2011/2012 hegemonii Juventusu w Serie A.
A wymiana „uprzejmości” wyglądała tak: „Zamknij się, ty pajacu” – wrzasnął do Contego prezydent Agnelli, na co ten w odpowiedzi pokazał mu środkowy palec. Zirytowany Agnelli zareagował równie dosadnie krzycząc: „Wsadź go sobie w d***”.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Muzaj zamienił Rosję na Italię

Następny

Australian Open: Sofia Kenin nie obroni tytułu

Zostaw komentarz